sobota, 17 marca 2007

Krok 3 - Krok działania

Krok Trzeci Programu Dwunastu Kroków Wspólnoty Anonimowych Alkoholików brzmi: Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy, a najważniejsze wydaje mi się tu powierzenie oraz całkowita dowolność w rozumieniu koncepcji Boga (Siły Wyższej). We Wspólnocie AA Bóg jest prywatną sprawą każdego alkoholika.


Krok 3 dotyczy działania!

Niedawno, jak to w marcu, uczestniczyłem w dyskusji na temat Trzeciego Kroku i przy okazji…
Koleżanka pochwaliła się, że ona to się codziennie modli, odmawia pacierz i zawsze pamięta, żeby na koniec dodać „niech się dzieje wola Twoja, a nie moja”. I że w ten sposób powierza swoje życie i swoją wolę opiece Boga – codziennie, każdego dnia. Popatrzyłem na nią z podziwem, bo ja ostatnio jakoś „zapominam” w modlitwie o tych słowach, co to są podobno powierzeniem i praktyczną realizacją 3 Kroku AA. Upewniłem się jeszcze tylko, że oboje jesteśmy chrześcijanami, mamy więc mniej więcej wspólnego Boga, a pewne terminy, określenia i zwroty rozumiemy w ten sam, albo przynajmniej podobny sposób.

Po chwili rozmowa potoczyła się na inne (pozornie) tematy. Ona jeszcze pali, ja już na szczęście nie, ale uzgodniliśmy, że ja kiedyś w podobny sposób, jak ona nadal, okłamywałem rodzinę, co do ilości pieniędzy przeznaczanych na papierosy.
Od pieniędzy przeszliśmy na podatki – zbliża się okres składania rozliczeń, więc podzieliliśmy się doświadczeniami odnośnie „załatwionych” faktur czy darowizn, które udało nam się wcisnąć tym „złodziejom” z Urzędu Skarbowego.
Potem, w naturalny sposób, rozmowa zboczyła na ciężkie życie w Polsce w obecnej rzeczywistości, a dokładniej na problemy finansowe. Moja koleżanka czasem do swojego zakładu fryzjerskiego musi kupować pewne materiały bez faktury, ja czasem jeżdżę na gapę autobusami miejskimi…
Żeby rozmowy nie kończyć w minorowym nastroju, wspomnieliśmy też o pewnych urokach życia. Ja przyznałem się do „kosmatych” myśli związanych ze znajomą z terapii, moja koleżanka przyznała, że ostatnio nawet tego typu myśli zrealizowała… A co! W końcu coś nam się od życia należy! Przecież nie pijemy!

Długo potem myślałem o naszej rozmowie, a zwłaszcza o moim sposobie na życie, o moich relacjach z Siłą Wyższą, o słowach „niech się dzieje wola Twoja, a nie moja” i wreszcie o tym marcowym powierzeniu Bogu swego życia i woli.
Też kiedyś dodawałem te słowa do modlitwy, ale czy ja naprawdę chciałem powierzyć Bogu swoją wolę? Czy rzeczywiście chciałem żyć tak, jak On mi sugeruje czy zaleca? Czy ja w ogóle zrobiłem cokolwiek, żeby poznać tą Jego wolę wobec siebie? A może klepałem tylko „niech się dzieje wola Twoja, a nie moja”, żeby mieć święty spokój, żeby uspokoić sumienie i wmówić sobie, że ja zrealizowałem Krok 3, a nawet realizuję go codziennie?

Oczywiście natychmiast pojawiło mi się pytanie: skąd ja mam wiedzieć, jaka jest wola Siły Wyższej odnośnie mnie i mojego życia? Kiedy jednak wyłączyłem komplikator w swojej głowie, zrozumiałem, że...


Ciąg dalszy oraz dużo, dużo więcej w moich książkach

4 komentarze:

  1. Dzięki za pomoc w zrozumieniu Trzeciego Kroku:) I za książkę "12 Kroków od dna", którą właśnie czytam. Teraz ten Krok wydaje się prosty w zrozumieniu, jednak wprowadzanie go w życie będzie ciężką pracą. No cóż... Trzeba brać się do roboty:) Jeszcze raz dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po ostatnim mityngu z Twoim udziałem postanowiłem poszukać tego tekstu. Teraz coś, co było "jasne" stało się "oczywiste". Wielkie dzięki!

    Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że do czegoś mogłem się przydać. :-)

      Usuń