niedziela, 17 czerwca 2007

Ciche Kroki (Kroki 6 i 7)

Krok Szósty Programu Dwunastu Kroków Wspólnoty Anonimowych Alkoholików brzmi: Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru, a Krok Siódmy: Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.
Żeby można było mówić o jakimkolwiek uwolnieniu, trzeba najpierw te wady znać, a to odbywa się w trakcie pracy nad Krokiem Czwartym. Kiedy jednak już te swoje wady znam, pojawia się problem gotowości, a nawet całkowitej gotowości. Problematyczna jest też, jak zawsze, pokora.

Czemu Kroki Szósty i Siódmy Programu nazywam „Cichymi Krokami”?

– Ja już od dawna chcę się pozbyć swoich wad i poprosiłem Boga, żeby mi je zabrał, no ale jakoś nie zabiera – w głosie mojego rozmówcy słychać było smutek, ale też jakby pewien żal do Boga.
– A co zrobiłeś, żeby stać się gotowym do rozstania ze swoimi wadami? – delikatnie położyłem nacisk na słowo „zrobiłeś”. Patrząc na jego zmieszaną minę powtórzyłem – tak, co ZROBIŁEŚ?
Odpowiedzi nie było, a ja nie drążyłem tematu. Nie jest moim celem ani zadaniem naruszanie komukolwiek jego, jako tako poukładanego, świata bardzo wygodnych w sumie przekonań – w końcu jako aowiec nie muszę popierać ani zwalczać żadnych poglądów. Nawet swoich własnych.

1. W moim mieście, na wszystkich grupach AA, Krok odpowiadający numerowi miesiąca jest tematem mityngu zawsze – oczywiście mogą też być inne tematy, z literatury AA na przykład, ale ten jest obowiązkowy. Tak więc w styczniu jest to Krok 1, w czerwcu Krok 6, w lipcu 7 i tak dalej.
O ile do 31.05 można jeszcze liczyć na spore zaangażowanie uczestników mityngu i liczne wypowiedzi, to od 01.06, po obowiązkowych narzekaniach na sąsiadów, dzieci, nauczycieli, służbę zdrowia, polityków, żony, itp. – zapada często martwa cisza. W czerwcu i lipcu prowadzący mityng najczęściej musi podsuwać jakieś dodatkowe, awaryjne tematy. Bywa też, że mityng kończy się przed czasem.
Co ciekawe, sytuacja poprawia się w sierpniu czy wrześniu. Sam pamiętam, jak mając kilka miesięcy abstynencji wypowiadałem się podczas mityngów z pełnym przekonaniem i swadą o zadośćuczynieniu, którego dokonuję przez to, że przestałem krzywdzić (pić) lub poprzez swoje wypowiedzi na mityngach. Do dziś wstydzę się tych swoich „rewelacji”, ale to inna sprawa. W każdym razie brak wypowiedzi na temat Kroków 6 i 7 jest widoczny, a czasem nawet krępujący.



Ciąg dalszy oraz dużo, dużo więcej w moich książkach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz