piątek, 19 marca 2010

Krok 3 Programu 12 Kroków

Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy.
(ang. Made a decision to turn our will and our lives over to the care of God as we understood Him.)

Jak rozumiem Krok 3 Programu 12 Kroków AA?

W tekście Kroku Trzeciego pojawia się Bóg – jakkolwiek Go pojmujemy – tym niemniej w książce stanowiącej w pewnym sensie jakby „instrukcję obsługi” Kroków, to jest w „Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji” określenia „Bóg” i „Siła Wyższa” (wyższa) nadal stosowane są przez autora zamiennie. To ważne. Zwłaszcza dla osób, które mają z Bogiem, a choćby i z samym słowem, pewien… kłopot. Dość długo miałem z Trzecim Krokiem poważne problemy. Wielokrotnie słyszałem, że Program AA jest programem działania, ale w tym przypadku kompletnie nie wiedziałem, co ja mam konkretnie zrobić. Ano, właśnie… zrobić. Słowo klucz. Podstawa. Co ja mam zrobić? Czego się ode mnie oczekuje? Jakie działania mam podjąć, żeby uzyskać obiecane i pożądane efekty?

Nie wiem już teraz z jakiego powodu – pewnie wydawało mi się, że tak będzie dobrze – podzieliłem ten Krok na dwie części: osobno powierzenie życia i osobno powierzenie woli. Pomysł na powierzenie życia miałem: pewnego razu po prostu oddałem Bogu w kościele cały bałagan mojego życia, w jednym akcie powierzenia. W ten sposób zrobiłem to, co wydawało mi się potrafiłem zrobić. Koncepcji na powierzenie woli nie miałem żadnej całymi latami. Pamiętam nawet, jak sfrustrowany i wściekły z powodu swojej nieudolności w tej materii, stawiałem nawet prowokacyjne pytania: czy mam Boga prosić o podpowiedź i instrukcję co do tego, czy wolę na śniadanie jajka na twardo, czy na miękko?
Na mityngach usłyszałem, że Bóg – jakkolwiek Go pojmujemy, lub nie pojmujemy – przemawia do nas poprzez innych ludzi. Zacząłem więc wyjątkowo uważnie słuchać tego, co mówią i jak mówią, a także bacznie obserwować codzienne wydarzenia, pod kątem wskazówek adresowanych do mnie osobiście przez Boga. Niewiele brakowało, a zagubiłbym się w tych działaniach zupełnie, postrzegając otaczający mnie świat i ludzi tylko i wyłącznie jako ciąg zakamuflowanych sygnałów Pana Boga. Na moje szczęście w odpowiednim momencie znalazł się przy mnie człowiek mądry, który zaproponował, żebym przestał wreszcie bawić się w Sokole Oko, czy innego tropiciela śladów. Podpowiedział mi też, że jeśli jestem chrześcijaninem, to przecież powinienem dobrze wiedzieć, jaka jest wola Boga wobec mnie.
Wskazówka „jeśli jesteś chrześcijaninem” okazała się zupełnie wystarczająca. Znalazłem odpowiedź, dzięki której mogłem przestać szukać, rozpoznawać, rozszyfrowywać, właściwie interpretować, wolę Boga zawartą w jakichś tajemniczych i zakamuflowanych sygnałach i znakach. Przecież Bóg wyraźnie i jednoznacznie oznajmił mi, jaka jest Jego wola wobec mnie – zrobił to w Dziesięciu Przykazaniach.

Całe to, trudne dotąd do zrozumienia, powierzenie Bogu życia oraz woli może oznaczać po prostu, wybór, decyzję, postanowienie...



Ciąg dalszy, więcej i szerzej w książkach, a zwłaszcza w „12 Kroków od dna. Sponsorowanie”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz