wtorek, 1 listopada 2011

Badacze Pisma Świętego...


…we Wspólnocie AA w Polsce

Kilka razy miałem już okazję czytać i słyszeć, szydercze, drwiące, w każdym razie mocno pejoratywnie, nieomalże jak wyzwisko traktowane określenie, kierowane pod adresem różnych anonimowych alkoholików, a nawet całych grup: Badacze Pisma Świętego. Jako, że przykro mi zawsze, gdy przyjaciele z AA robią z siebie pośmiewisko, z powodu żenującej niewiedzy, albo popisują się rasizmem, wystawiając w ten sposób świadectwo całej Wspólnocie AA w Polsce, śpieszę z poniższym wyjaśnieniem.

Badacze Pisma Świętego jest to nurt religijny wywodzący się z chrześcijaństwa, zapoczątkowany w 1870 przez Charlesa Taze Russella w Pensylwanii (USA). Badacze Pisma Świętego uważali, że prawdy religijnej należy szukać tylko i wyłącznie w Biblii, a nie w kościelnych tradycjach i dogmatach. W 1931 najliczniejsza grupa Badaczy Pisma Świętego (związana z Towarzystwem „Strażnica”), przyjęła nazwę Świadkowie Jehowy. W hitlerowskich Niemczech byli oni prześladowani, więzieni i mordowani w obozach koncentracyjnych.
Traktowanie i używanie nazwy czyjegoś wyznania czy religii, jako obelgi, wyzwiska czy drwiny, uważam za niedopuszczalne i karygodne.

Pewnego razu ktoś zasugerował, że może chodzi tu o książkę pod tytułem „Anonimowi Alkoholicy”. Jeśli nawet zwana jest ona czasem Wielką Księgą, to jednak nadal nie jest Pismem Świętym, nie jest Biblią – takie porównania mogą być obraźliwe, deprecjonujące i nie do przyjęcia dla chrześcijan, a zwłaszcza katolików. Pismo Święte, Biblia, jest słowem bożym – autor Wielkiej Księgi, William Wilson, nie był bogiem i – z tego co mi wiadomo – nie jest nadal.

Inne, równie pokrętne tłumaczenie mówi, że ci „badacze pisma świętego”, to mieliby być rzekomo alkoholicy, którzy czytają i starają się zrozumieć literaturę aowską i zawarte w niej zalecenia, ale w to – od razu przyznam – uwierzyć nie jestem w stanie. Po prostu nie wydaje mi się możliwe, nie mieści mi się w głowie, by jeden alkoholik drwił z drugiego alkoholika, bo ten czyta, stara się zrozumieć i wdrażać w życie sugestie zawarte w literaturze Wspólnoty...

Ciąg dalszy oraz dużo, dużo więcej w moich książkach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz