środa, 13 listopada 2013

Notatki sponsora (odc. 014)

Nasi podopieczni to okazja, pretekst i szansa, żebyśmy mogli się rozwijać – tak uważam i w ten sposób przyznaję jednocześnie, że w specyficznej relacji sponsor-podopieczny w AA nie ma hierarchii; żaden z nas nie jest ważniejszy.

Jako sponsor nie jestem profesjonalistą czy zawodowcem (Tradycja Ósma AA), ani jakimś mędrcem, który ma do czynienia z nierozgarniętym tępakiem albo małym dzieckiem. Jesteśmy dorosłymi ludźmi i każdy z nas dysponuje bagażem własnych doświadczeń, przeżyć i przekonań.
Sponsor w AA ma przewagę tylko w jednym: zna, rozumie, zrealizował w swoim życiu Program Anonimowych Alkoholików, jest więc tym, który zna rozwiązanie. Dlatego też na problemach podopiecznego powinien (moim zdaniem) koncentrować się bardziej, niż na swoich własnych. Prezentacja moich osobistych przeżyć służy do budowania zaufania między nami, jest też poglądową ilustracją efektów (dobrych albo złych), jakie osiągałem podejmując określone wybory i decyzje życiowe.

Nie jestem samowystarczalny, także i ja - sponsor - potrzebuję wsparcia, rady, pomocy, ale nie uważam za właściwe emocjonalne „wieszanie się” na swoich podopiecznych, ani wykorzystywanie ich w jakikolwiek inny sposób.

Sponsorowanie to miłość i służba – to już wiem, jednak szczególnie powinienem zdawać sobie sprawę, że służbę bez miłości może cechować okrucieństwo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz