BIBLIOTECZKA


Podręczna biblioteczka to kolekcja szczególnie dla mnie ważnych cytatów z literatury poświęconej chorobie alkoholowej oraz uwagi, komentarze, recenzje książek Wspólnoty Anonimowych Alkoholików, ale nie tylko tych.






ANONIMOWI ALKOHOLICY

Pierwsza, podstawowa, sztandarowa – można by powiedzieć – książka Wspólnoty Anonimowych Alkoholików, zwana Wielką Księgą (Big Book). Zawiera rozwiązanie problemu alkoholizmu. Pierwsze wydanie w USA ukazało się w 1939 roku – aktualne jest wydanie czwarte. Polskie wydanie drugie (w tej chwili najnowsze – swoją drogą z numeracją wydań też mamy problem), z wieloma błędami popełnionymi przez nieznanego tłumacza, i nie tylko błędami, bo błędy to pomyłki popełnione niechcący, niecelowo, pozbawione zostało kilkudziesięciu historii osobistych anonimowych alkoholików. Mam wielką nadzieję, że następne tłumaczenie i wydanie będzie już rzetelne. Na zdjęciach okładki drugiego i wcześniejszego wydania. 

 Wybrane cytaty:
Egoizm, egocentryzm, koncentracja na samym sobie!…  To właśnie jest, jak sądzimy, zasadnicze źródło naszych kłopotów (s. 52).

Uważamy, że wyeliminowanie picia jest tylko początkiem pracy nad sobą (s. 15).

Dlatego sądzimy, że człowiek, który uważa iż tylko wystarczy nie pić nie przemyślał wszystkiego (s. 71)

W istocie to my sami stworzyliśmy nasze problemy. Flaszka była i jest tylko ich symbolem ( s. 90).

Głównym naszym problemem okazał się kompletny brak siły duchowej. Koniecznością dla nas stało się znalezienie takiej siły, z pomocą której moglibyśmy żyć. Musiała to być SIŁA POTĘŻNIEJSZA NIŻ NASZA WŁASNA. To stało się dla nas jasne. Ale gdzie i jak znaleźć taką siłę? Właśnie o tym jest ta książka (s. 38).




DWANAŚCIE KROKÓW i DWANAŚCIE TRADYCJI

Siłą Wspólnoty i nadzieją dla osób uzależnionych jest Program Anonimowych Alkoholików. Książka jest swego rodzaju poradnikiem, zbiorem sugestii i podpowiedzi, jak Program AA rozumieć i realizować go w życiu.

Wybrane cytaty:
Zrozumienie jest kluczem do właściwych zasad i postaw, a właściwe postępowanie jest kluczem do dobrego życia…  (s. 125).

Jeśli chcemy naprawdę skorzystać z tego Kroku wobec problemów innych niż alkohol, musimy zdobyć się na zupełnie nowy rodzaj otwartości. Musimy skierować wzrok ku doskonałości i przygotować się do drogi w tym kierunku (s. 69).




ŻYCIE W TRZEŹWOŚCI

Co robią alkoholicy, żeby nie pić, żeby utrzymać abstynencję. Zbiór najbardziej podstawowych, praktycznych rad na różne okoliczności. Wieść gminna głosi, że – ze względu na dość kontrowersyjne obecnie treści – może zostać skreślona z listy książek zatwierdzonych i zalecanych przez Wspólnotę AA.

Wybrane cytaty:
W AA panuje przekonanie, że nowy członek będzie miał najlepsze osiągnięcia wyrabiając sobie nawyk stałego chodzenia na spotkania choćby jednej grupy oraz uczęszczania, od czasu do czasu, na spotkania innych grup (s. 122).

Stwierdziliśmy również, że nie musimy odmawiać sobie przyjemności przebywania z pijącymi przyjaciółmi. Chociaż zaraz po zaprzestaniu picia, w okresie gdy po raz pierwszy zrywamy z piciem, rozsądniej jest spędzać czas z niepijącymi niż z pijącymi, to przecież nie chcemy się wyrzekać świata na zawsze tylko dlatego, że jest na nim tylu pijących. Ludzie, którzy nie lubią jeść ryb, orzechów, mięsa wieprzowego czy truskawek, nie wycofują się z tego powodu do jaskiń, czemu więc my mielibyśmy tak robić (s. 98).




ANONIMOWI ALKOHOLICY WKRACZAJĄ W DOJRZAŁOŚĆ

Wspólnota Anonimowych Alkoholików - niezwykły ruch uhonorowany w 1951 roku prestiżową Nagrodą Laskerów, który odmienił życie milionów ludzi bez względu na ich obywatelstwo, rasę, wyznanie, wiek, płeć, który zmienił wyobrażenie świata na temat choroby alkoholowej, który nie przyjmuje żadnych dotacji, opiera się na zasadzie anonimowości i… nie jest rządzony, ani kierowany przez nikogo.

Książka opisuje pierwsze dwadzieścia lat istnienia AA, a więc czas, w którym wszystko się rodziło, kształtowało. Podzielona została ona na trzy części, z których każda ma własny układ chronologiczny. Z jednej strony może się to wydawać mało wygodne, ale z drugiej, daje okazję zobaczenia pewnych wydarzeń oczami kilku różnych osób. W pierwszej części zaprezentowano konwencję Anonimowych Alkoholików w St.Louis (USA), z okazji dwudziestej rocznicy powstania Wspólnoty. Była to konferencja szczególna. Podczas niej właśnie Ruch AA przyjął pełną odpowiedzialność za siebie na siebie. Jak rozumiem, wcześniej motorem działania byli założyciele i weterani Ruchu.
Część druga zawiera wystąpienia jednego ze współzałożycieli, Billa W., na temat tak zwanych trzech legatów Wspólnoty AA (zdrowienie, jedność, służba), czyli po prostu na temat programu zawartego w dwunastu krokach, dwunastu tradycjach i dwunastu koncepcjach. W części trzeciej znaleźć można wypowiedzi profesjonalistów (lekarzy, prawników, księży rozmaitych wyznań) na temat Ruchu AA.

Wybrane cytaty:
Tragedią naszego życia jest to, jak głęboko musimy cierpieć, zanim nauczymy się prostych prawd, według których trzeba żyć (s. 331).

Od czasu, gdy Ebby odwiedził mnie jesienią 1934 roku, dopracowaliśmy się stopniowo czegoś, co nazywaliśmy „ustnie przekazywanym programem”. Większość podstawowych idei pochodziła z grup oxfordzkich, Williama Jamesa oraz dr Silkwortha (s. 208)

Wciąż jeszcze ubolewam nad tym, że weterani tego ruchu zrezygnowali ze słowa „doświadczenie” na rzecz słowa „przebudzenie” (s. 331).




PRZEKAŻ DALEJ

Historia Billa W. i opowieść o narodzinach AA. Niesamowity człowiek, niezwykła biografia. Rzetelnie udokumentowana, łącznie z materiałem fotograficznym, sięgająca wstecz aż do dziadków Billa i kończąca się opisem jego nagrobka, jest niewątpliwie profesjonalnie napisaną biografią ciekawego człowieka. Jest także wspaniałym, pasjonującym, nienużącym „czytadłem”. To jednak nie wszystko. „Przekaż dalej” to opowieść o świecie, który istnieje obok nas, o krok, a który jest tak nieznany jak druga strona księżyca i tak niezrozumiany, jak teoria względności.

Wybrane cytaty:
Wszyscy mieszkaliśmy tam, przy Clinton Street, za darmo, jedzenie za darmo, wszystko za darmo, a cała robota spadała na Lois. W dzień pracowała w domu towarowym, oprócz tego gotowała dla nas, a wszystkie pieniądze, jakie były w domu, ona właśnie zarabiała (s.175).

...istnieje duże podobieństwo między osobowością psychopatycznego przestępcy a alkoholika. Obaj wydają się sobie wspaniali, są wypełnieni urazami, zbuntowani, nienawidzący wszystkich autorytetów; obaj, próbując niszczyć innych nieświadomie niszczą samych siebie (s. 391).

[Bill W.] Przede wszystkim jednak uważał, że czynnikiem utrwalającym jego depresję było to, że nie udało mu się przepracować Kroków AA. W ten sposób jego i tak bolesna depresja pogłębiana była dodatkowo przez poczucie winy. Pisał: „W związku z tym czułem się winny. Pytałem sam siebie, dlaczego, przy tych wszystkich moich osiągnięciach, musiałem być wystawiony na takie rzeczy. Kiedy indziej obwiniałem się za to, że nie potrafię stosować programu w niektórych dziedzinach życia (s. 322). 




DOKTOR BOB i DOBRZY WETERANI

Dobrze napisanych biografii jest pewnie wiele. Ta jest jedną z nich. Jednak w pewnym sensie jest wyjątkowa. Wyjątkowa tak, jak wyjątkowy jest jej bohater i jego dzieło. Doktor Bob wraz z Billem W. jest uznawany za jednego z głównych współzałożycieli Anonimowych Alkoholików, dziwnej wspólnoty, która nie jest organizacją, nie wiąże się z żadną religią czy wyznaniem, nie angażuje się w żadne publiczne polemiki, nie zwalcza ani nie popiera żadnych poglądów, której jedynym celem jest pomoc osobom uzależnionym od alkoholu.
Książka opowiada zarówno o Doktorze Bobie i pierwszych trzeźwych alkoholikach, jak i o początkach samej Wspólnoty AA w Stanach Zjednoczonych.

Wybrane cytaty:
Bob twierdził, że istnieje trudna droga i droga łatwa. Ta trudna polegała, jego zdaniem, na samum chodzeniu na mityngi (s. 206).

… my nie opowiadaliśmy wtedy na mityngach o naszym piciu. Nie było takiej potrzeby. Sponsor i Doktor Bob znali wszystkie szczegóły. Szczerze mówiąc, uważaliśmy, że to wyłącznie nasza sprawa. Poza tym umieliśmy już przecież pić. Za to osiągnięcia i utrzymania trzeźwości musieliśmy się dopiero nauczyć (s. 238).

Owszem, należy „nie komplikować”, lecz nie należy zbytnio upraszczać (s. 75-6).




UWIERZYLIŚMY

Realizacja ze sponsorem Programu Dwunastu Kroków powinna w efekcie przynieść alkoholikowi tzw. przebudzenie duchowe – inne nazwy używane zamiennie to doświadczenie duchowe albo przeżycie duchowe. Książka zawiera opisy rozmaitych typów duchowych przebudzeni. Pokazuje też, jak różnie alkoholicy mogą pojmować pojęcie Siły większej, jak zabiegają o pogodę ducha i czym ona jest.

Wybrane cytaty:
Często długo rozprawiałem o wartości pracy nad Krokami i wprowadzaniu w życie „nowej drogi Życia”. Niestety na tym się kończyło – na gadaniu. Tak naprawdę, nie starałem się pracować nad Krokami. Zamiast tego próbowałem znaleźć pomoc duchową i spokój umysłu poprzez uczestnictwo w życiu mojego Kościoła. Byłem pewien, że spotka mnie za to nagroda w postaci dobrego zdrowia i szczęścia. Ale nie udało się (s. 135).

Dowiedziałam się też, że niektórym dane było to doświadczenie, ale potem odrzucili oni swoje skrzydła, ponieważ mylnie spodziewali się, że Absolut będzie je automatycznie podtrzymywał za nich  (s. 94).




CODZIENNE REFLEKSJE

Rozważania na każdy dzień proponowane uczestnikom AA przez uczestników AA. Za każdym razem jest to cytat z oficjalnej literatury AA i wypowiedź, komentarz na ten temat jakiegoś anonimowego alkoholika.

Wybrane cytaty:
Nie da się wytrzeźwieć „przez mózg” (s.59).
To chyba zła wiadomość, bo przez żołądek albo trzustkę też się nie da – ale to już moja uwaga.

Albo sposób życia AA staje się dla mnie drogą radości, albo wracam do krainy ciemności i rozpaczy, jaką jest picie (s. 234).

Więcej o „Codziennych refleksjach” pisałem TUTAJ.




JAK TO WIDZI BILL

Niewielki tomik zawiera zapewne kilkaset wypowiedzi Billa W. na najrozmaitsze tematy. Cytaty pochodzą z dostępnych powszechnie książek Wspólnoty AA, ale też z biuletynu „Grapevine” czy bogatej korespondencji.

Wybrane cytaty:
Nasze główne zadanie wobec nowicjusza polega na umiejętnym zapoznaniu go z Programem. Jeśli nowicjusz pozostaje bezczynny albo spiera się z nami, ograniczamy się wyłącznie do zachowania własnej trzeźwości (s. 105).

Naszym bezpośrednim celem jest trzeźwość, rozumiana jako wolność od alkoholu i od żałosnych konsekwencji, jakie pociąga za sobą dla nas używanie go. Bez tej wolności nie osiągniemy niczego innego. Jednak, choć brzmi to paradoksalnie, uwolnienia od obsesji alkoholowej nie zaznamy dopóty, dopóki nie staniemy się gotowi do zmierzenia się z wadami charakteru, przez które znaleźliśmy się w tym opłakanym stanie bezradności (s. 327).

W niektórych grupach AA zasada anonimowości jest doprowadzona do absurdu. Członkowie tak kiepsko się ze sobą komunikują, że nie znają nawet swoich nazwisk ani nie wiedzą, gdzie kto mieszka. Przypomina to komórkę konspiracyjną (s. 241).

Mocno wierząc, że Chrystus może dokonać wszystkiego, w swym zarozumialstwie nieświadomie ubzdurałem sobie, że będzie On działał zawsze i wyłącznie przeze mnie – wtedy, gdy będę chciał, i w taki sposób, jaki wybiorę (s. 114).




THE BEST OF BILL

Książeczka zawiera eseje Bila W. na temat wiary, lęku, uczciwości, pokory, miłości i anonimowości.

Wybrane cytaty:
„Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy” to chyba najważniejsze sformułowanie, jakie można znaleźć w całym słownictwie AA. Zakres tych czterech istotnych słów obejmuje każdy rodzaj i stopień wiary, zapewniając nam jednocześnie możliwość własnego wyboru. Nie mniej cenne są dla nas wyrażenia uzupełniające: „Siła Wyższa” i „Siła większa od nas samych”. Dla wszystkich, którzy zaprzeczają istnieniu Istoty Boskiej lub poważnie w nią wątpią, stanowią one otwarte drzwi, których próg osoba niewierząca może przekroczyć, czyniąc tym samym swój pierwszy, łatwy krok do nieznanej jej dotychczas rzeczywistości – królestwa wiary (s. 1).

Zacząłem z powrotem wpadać w schemat z okresu picia. Towarzyszyły mi te same, stare pragnienia: władzy, sławy I uznania. A do tego miałem najlepsze na świecie alibi – alibi duchowe. Fakt, że naprawdę przyświecał mi duchowy cel, nadawał temu nonsensowi pozory słuszności. Nie umiałem odróżnić dobrej monety od złej; było to duchowe przetapianie złota na sztabki w najgorszym wydaniu (s. 45).



HISTORIA AA W POLSCE t.1

Rok 1974 uważany jest za początek ruchu AA w Polsce - rozumianego jako ruch działający według zasad AA. Jest to oczywiście data umowna, bo trudno byłoby dokładnie określić, kiedy profesjonaliści przestali uczestniczyć albo prowadzić mityngi AA. W 1957 roku prof. Zbigniew Wierzbicki (socjolog) przywiózł do Polski z USA ideę AA. Kilka lat później mgr Maria Grabowska (psycholog) założyła w Poznaniu grupę 'środkową'. Tak się to zaczynało…


Wybrane cytaty:
Grupy AA nie są własnością Kościoła ani księdza czy terapeuty, nie są grupami przykościelnymi, choć mogą gromadzić się przy kościele, ani nie są grupami terapeutycznymi. Mają własną autonomię i niezależność wynikającą z programu i Tradycji. Członków grup AA o zabarwieniu dewocyjnym: „apostołów”, „cudownie nawiedzonych”, „kaznodziejów” proponuję potraktować jako „margines”… (s. 267).

Więcej o tej książce pisałem TUTAJ.





POZOSTAŁE:

Jeżeli trzeźwość nie rodzi trzeźwości, oznacza, że jej nie było, albo umarła jak drzewo, które uschło zanim zakwitło, pozbawione życiodajnego środowiska (Skrytka 2/4/3 z X 2003).

Apel Billa W. z Kongresu 30-lecia AA w Toronto (lipiec 1965 r.): GDY KTOKOLWIEK, GDZIEKOLWIEK POTRZEBUJE POMOCY, CHCĘ, BY NAPOTKAŁ WYCIĄGNIĘTĄ KU NIEMU POMOCNĄ DŁOŃ AA. I ZA TO JESTEM ODPOWIEDZIALNY.




SPOZA KANONU LITERATURY AA:

Zasadniczy konflikt ma wręcz filozoficzny charakter. Otóż zdecydowana większość szkół psychiatrii i psychologii opiera się na założeniu, że terapia ma na celu dopomożenie choremu w uzyskaniu większej kontroli nad własnym życiem. Większość terapeutów uważa, że taką kontrolę zdobywa się dzięki rozwojowi intelektualnemu, zwiększaniu stanowczości oraz umacnianiu silnej woli. Oczywiście jest to całkowicie sprzeczne z tym, o czym mówi się w AA, a mianowicie z akceptacją utraty kontroli. Ta różnica podejścia jest tak drastyczna, że wielu uczonych w ogóle nie może pojąć tego, na czym polega sukces AA. Naukowcy i lekarze nie mogą przyjąć do wiadomości, że akceptacja utraty kontroli może przenieść człowieka na wyższy poziom rozwoju.
/…/
To prawda, że psychiatrzy wiedzą o skuteczności AA, ale bardzo znamienne jest to, co robią z tą wiedzą: starają się mianowicie zminimalizować znaczenie ruchu. Zarzucają AA, że podstawy ruchu nie spełniają rygorystycznych wymogów naukowości. Określają AA jako amatorstwo lub znachorstwo, umieszczają ruch w szufladce z napisem "ciekawostki paramedyczne". A wszystko po to, żeby oni sami mogli zachować monopol na własne, naukowe, intelektualne rygorystyczne dywagacje na temat alkoholizmu, traktując AA jako coś gorszego, nie w pełni uprawnionego. Takie umniejszanie roli AA jest w istocie najczęstszą reakcją profesjonalistów - zarówno psychiatrów, jak i psychologów (Wiktor Osiatyński – Alkoholizm. Grzech czy choroba?).