Dodatkowy temat mityngu dotyczył pogody ducha – co to jest, jak ją rozumiemy, do czego alkoholik jej potrzebuje itd.
Dzięki licznym wypowiedziom, dość szybko udało się zrozumieć, że ta pogoda ducha może mieć różne znaczenia, w zależności od przekonań alkoholika czy jego aktualnych przekonań i potrzeb. No i dobrze.
Kiedyś usłyszałem taką oto definicję: pogodę ducha mam wtedy, kiedy jestem pewien, że swoimi emocjami lub uczuciami nikomu, także sobie, nie zrobię krzywdy. Do dziś uważam to podejście za ciekawe, a moja definicja jest podobna, bo wydaje mi się, że pogoda ducha to wewnętrzny spokój (nie tylko opanowanie!) oraz zdolność do zachowania równowagi emocjonalnej, zwłaszcza w trudnych sytuacjach, na przykład wtedy, kiedy ewidentnie mam w czymś rację, ale z jakichś powodów sytuacji nie da się zmienić. Coś takiego czasem zdarza się w demokracji, ale… mniejsza z tym.
Gorzej było z określeniem, do czego konkretnie alkoholikowi potrzebna jest ta cała pogoda ducha. Cisza się przedłużała, a ja byłem coraz bardziej zdziwiony. Wreszcie zabrałem głos. Wskazałem na ścianę, gdzie wisi wielka plansza z naszą Modlitwą o Pogodę Ducha*, i przeczytałem pierwsze słowa: Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić… Przypomniałem, że tą właśnie modlitwą witaliśmy się wszyscy z pół godziny temu, na rozpoczęcie spotkania. I na tysiącu innych też. Wyraźnie widać, że pogoda ducha potrzebna alkoholikowi, aby godził się z tym, czego nie może zmienić – jeśli to nie jest czyjś pierwszy w życiu mityng, to jak można tego nie wiedzieć?! Przecież podobno trzeźwi ludzie wiedzą, co się wokół nich dzieje, wiedzą też i rozumieją, co sami mówią.
Jest jeszcze drugi aspekt tego zagadnienia – przekonania rodem zapewne z jakiejś sekty religijnej. W modlitwie mowa jest o pogodzeniu się z tym, czego nie można zmienić, ale nie o pogodzeniu się ze wszystkim! Co więcej – zawiera ona prośbę o odwagę, by dokonywać zmian, gdy jest to możliwe. Ale w pewnych sektach lansowane jest przekonanie, że niczego nie wolno zmieniać, że świat jest dokładnie taki, jak go Bóg stworzył, więc próby zmiany czegokolwiek, są sprzeciwem wobec woli Boga.
Chyba nie muszę dodawać, że nie jestem zwolennikiem bzdurnej teorii wszystkoakceptacji. Sprzeciwiałem się temu, co jest, wiele razy. Nie godziłem się z własnym pijaństwem, więc podjąłem działania (terapia, AA), żeby zmienić ten stan rzeczy. Nie godziłem się z zaćmą, więc poszedłem do okulisty, żeby to zmienić. Nie godziłem się z nieświeżymi ciuchami, więc je wyprałem. Nie godziłem się z okradaniem mnie, więc zgłosiłem ten fakt prokuraturze. Mogę tak w nieskończoność wymieniać przypadki swojego… hm… sprzeciwu wobec tego, co jest, czyli rzekomego sprzeciwu wobec woli Boga.
Oczywiście rozumiem, że idea wsystkoakceptacji znakomicie sprawdza się w sektach – przede wszystkim uczy ona wyznawców akceptowania absolutnie wszystkiego, co wymyśli przywódca sekty, za to skutecznie oducza krytykowania czy sprzeciwiania się. Jednak u nas, w AA, założenie jest inne – trzeźwienie to powrót do zdroworozsądkowego myślenia, a nie wyłączenie myślenia. A może tylko tak mi się wydaje…
---
* Egzemplarz Modlitwy o Pogodę Ducha dotarł do biura AA w Nowym Jorku na przełomie maja i czerwca 1941 r. Znajdował się w części New York Herald Tribune poświęconej nekrologom:
+ Matce
- Boże, daj mi spokój, aby zaakceptować rzeczy, których nie mogę zmienić, odwagę, aby zmienić to, co mogę i mądrość, aby poznać różnicę.
- Żegnaj +️
Autorem jest podobno znany teolog protestancki dr Reinhold Niebuhr (1892-1971), natomiast według innych źródeł tekst ten jest znacznie starszy i dłuższy, a napisał go Friedrich Oetinger (1702-1782): http://ourspecial.net/misc/sereneoetinger.htm
Pogoda ducha to stan wewnętrznego spokoju który nie zależy od czynników zewnętrznych. Ażeby to osiągnąć trzeba przestać szarpać się z życiem (zdarzenia, sytuacje) i z ludźmi.
OdpowiedzUsuńNajczęściej osiąga się go podczas medytacji kiedy uwalniamy umysł od czynników zewnętrznych.
Pogoda ducha to również adekwatne reakcje które nie powodują huśtawek emocji.
Witaj , jasne jak słońce , gdy nie jest za chmurami 🤔😀 ach te Polskie AA 😀 Pozdrawiam 🫲
OdpowiedzUsuńO jak ładnie z tymi fioletowymi krzyżami.
OdpowiedzUsuńhttps://www.facebook.com/share/14ZXnxN4aH2/?mibextid=wwXIfr
Czyli dalej korzystanie z cudzych treści, tylko teraz zamaskowane.
UsuńTypowe w AA.
"..trzeźwienie to powrót do zdroworozsądkowego myślenia, a nie wyłączenie myślenia". A ja wyznaję zasadę, że trzeźwienie to powrót do zdroworozsądkowego myślenia i działania , a nie wyłączenie myślenia.
OdpowiedzUsuńCisza która zapadła przy pytaniu o pogodę ducha mówi więcej niż wszystkie wcześniejsze wypowiedzi. Te same osoby które chwilę wcześniej recytowały modlitwę nie potrafiły powiedzieć co ona właściwie znaczy dla alkoholika.
OdpowiedzUsuńTo nie jest kwestia nieuwagi ani lenistwa. To jest mechanizm grupowy który działa niezależnie od intencji uczestników.
Kiedy rytuał jest powtarzany wystarczająco długo przestaje być nośnikiem treści. Zaczyna pełnić inną funkcję – spaja grupę. Nie chodzi już o rozumienie, tylko o przynależność. Kto recytuje – należy. Kto pyta o sens – wychodzi poza schemat.
Psychologia opisuje to dość jasno. Grupy oparte na powtarzalnych formułach mają tendencję do konformizmu i ograniczania krytycznego myślenia. Nie dlatego że ludzie tego chcą. Dlatego że tak działa dynamika grupy.
Rytuał nie pojawił się zamiast rozmowy. On ją stopniowo wypierał. Aż w końcu został sam – słowa które brzmią znajomo ale nic już nie znaczą.
I wtedy można być jednocześnie bardzo obecnym i całkowicie nieobecnym – mówić, powtarzać, uczestniczyć i nie mieć z tym żadnego realnego kontaktu.
Z wyrazami szacunku,
trzeźwy alkoholik
Tak, oczywiście. W taki sposób ta konkretna modlitwa właściwie przestała być modlitwą, a stała elementem tradycyjnego powitania. Powtarzanego jakby nieco... bezrefleksyjnie. :-)
UsuńZapominamy, że mamy "być tu i teraz".
UsuńA jest jakaś możliwość, żebyśmy byli gdzieś indziej i pojutrze?
UsuńPrzy klepaniu Modlitwy o pogodę ducha nie jesteśmy "tu i teraz" tylko właśnie "gdzieś indziej i pojutrze"
Usuń"A jest jakaś możliwość, żebyśmy byli gdzieś indziej i pojutrze?" Ty właśnie jesteś! Sam dojdż dlaczego.
UsuńTrzeba wiedzieć skąd i po co wzięło sie to "być tu i teraz". To, że jestem fizycznie w "tu i teraz" (z tym nie ma co dyskutować) nie znaczy że w swojej głowie jestem w tym stanie :) Sprowadzanie siebie do "tu i teraz" jest dla mnie takim prostowaniem siebie: nie żyj lękiem o jutro i nie rozpamiętuj, nie trzymaj, (uraza, krzywda) tym co wczoraj. - mnie ogromnie niszczyły i czasem jeszcze nieszczą takie rozbieżności. Bo wczoraj już było a jutro jest nieznane = "żyj tu i teraz" pozdrawiam :)
UsuńAnonimowy27 marca 2026 23:38
OdpowiedzUsuńGrupy oparte na powtarzalnych formułach mają tendencję do konformizmu i ograniczania krytycznego myślenia.
Wykład terapeutyczny zakończony. Zrozumieliście? Wiedzą lepiej jak powinno wyglądać nasze życie i jak powinna funkcjonować grupa AA.
Tak właśnie postępują terapeuci i psychologowie – ograniczają swoich klientów wtłaczając im do głowy swoje „mądrości”. Jedną z nich jest ciągłe uciekanie przed alkoholem do końca życia. Alkoholików uważają za niedorozwiniętych, którzy sami nie potrafią myśleć.
Ja nie uciekam przed alkoholem. Nauczyłem się żyć obok niego. I to nie dzięki terapii.
Modlitwa o pogodę ducha pozwala uzyskać spokój wewnętrzny w trudnych chwilach.
Ludzie którzy odzyskali spokój zadają mnóstwo trudnych pytań, na które tak zwani profesjonaliści nie znają odpowiedzi. Klepią więc tę swoją mantrę bo tak zostali nauczeni.
Dla alkoholików kończy się to kolejnymi odwykami. Kasa musi się zgadzać.
ps. Meszuge 28 marca 2026 07:18
Tak, oczywiście. W taki sposób ta konkretna modlitwa właściwie przestała być modlitwą, a stała elementem tradycyjnego powitania. Powtarzanego jakby nieco... bezrefleksyjnie. :-)
A ludzie w kościele którzy klepią cudze modlitwy nie są bezrefleksyjni? Po wyjściu z kościoła te klepane modlitwy na mszy są im zupełnie nieprzydatne.
Zapewne są ludzie w AA i w kościele którzy bezrefleksyjnie klepią modlitwę. Dla mnie modlitwa o pogodę ducha nie jest tradycyjnym powitaniem. Dlatego nie mówimy jej na początku mityngu. Modlitwę mówimy na koniec abyśmy w dobrym stanie ducha spotkali się za tydzień. To prośba do Boga któremu powierzyliśmy opiekę nad naszym życiem.
"Nauczyłem się żyć obok alkoholu."
UsuńSłyszałem to zdanie na wielu mityngach. Sam je powtarzałem wielokrotnie. Za każdym razem byłem szczerze przekonany że tym razem jest inaczej. Za każdym razem rzeczywistość weryfikowała to przekonanie boleśnie i skutecznie.
Nauczony tyloma upadkami wiem jedno – gdy tylko zaczynam myśleć że mogę bezpiecznie siedzieć obok alkoholu, przypominam sobie słowa z Wielkiej Księgi:
"Nie wyleczyliśmy się z alkoholizmu. To co naprawdę mamy jest codziennym wytchnieniem. Jesteśmy jak ludzie którzy stracili nogi – nowe nigdy nie odrosną."
Wielka Księga mówi wyraźnie i kilkukrotnie o tym, że każdy sposób oparty na izolacji od alkoholu, jest z góry skazany na porażkę.
UsuńTrzeźwość to powrót do społeczeństwa.
Królowa i Wielka Mistrzyni Polskiego AA z Krakowa tak nie uważa. Wręcz twierdzi, że jeśli alkoholiczka może wrócić (po Programie, służbach itd.) do normalnego życia, to dowód, że nie jest prawdziwą alkoholiczką.
Usuń"Królowa i Wielka Mistrzyni Polskiego AA z Krakowa". Czy to apoteoza osobowości czy sardoniczna i sarkastyczn pogarda? W obu przypadkach wpis chybiony i nie na miejscu.
Usuń„Królowa i Wielka Mistrzyni Polskiego AA z Krakowa tak nie uważa”
UsuńNie interesują mnie twoje płoty.
Dlaczego się nie leczysz?
Nie interesuje mnie - nie czytam. Nie interesuje mnie - nie komentuję. Chyba, że jestem uzależniona od internetowego hejtu.
UsuńNie interesuje mnie - zamykam oczy.
UsuńOho, ile unikaczek życia się pojawiło.
UsuńZagrożeniem dla nich są ludzie, którzy nie boją się odezwać.
-Nauczony tyloma upadkami wiem jedno – gdy tylko zaczynam myśleć że mogę bezpiecznie siedzieć obok alkoholu, przypominam sobie słowa z Wielkiej Księgi:- , WK jest taki fragment dotyczący alkoholu.
Usuń,,Zakładając, że osiągnąłeś odpowiednie nastawienie duchowe, możesz pozwolić sobie teraz na zachowania, których alkoholicy znajdujący się na początku drogi powinni wystrzegać się. Panuje po- wszechne przekonanie, że nie wolno nam iść tam, gdzie podaje się alkohol. Nie wolno trzymać nam alkoholu w naszych domach, że musimy unikać przyjaciół, którzy piją, musimy unikać filmów, w których pokazywane są sceny spożywania alkoholu, nie wolno nam chodzić do barów, nasi przyjaciele muszą ukrywać butelki przed nami, jeśli ich odwiedzamy w domu, nie wolno nam w ogóle myśleć o alkoholu. Nasze doświadczenie pokazuje, że tak nie jest. Każdego dnia mamy do czynienia z takimi sytuacjami. Osoba, która nie potrafi stawić im czoła, nadal ma myślenie pijącego alkoholika, oznacza to, że coś jest nie tak z jej stanem duchowym." Jeżeli jest coś nie tak z twoim stanem duchowym, jak najbardziej strzeż się alkoholu. Pamiętaj że jesteś dalej chorym alkoholikiem.
Janku, jeśli nie rozumiemy sensu oraz znaczenia wymawianych słów, w tym wypadku modlitw, to tak, mogą one stać się bezrefleksyjne, powtarzane i wymawiane 'bo tak sie to juz przyjęło' :) Wszystko zależy od intencji (jak dla mnie). ja bym powiedziała, że słowo INTENCJA to słowo klucz w całym Programie 12 kroków :)
OdpowiedzUsuńPogoda Ducha jest dla mnie stanem harmonii, równowagi pomiędzy tym co myślę, czuję, moimi wartościami oraz przekonaniami, otwartości oczu oraz uszu :), to również stan przebudzenia duchowego. Bo aby rozeznać co mogę zmienić a czego nie to jest potrzebne przebudzenie duchowe (chociaż w małym stopniu) Wcale nie muszę czuć się dobrze, tryskać radością z usmiechem przyklejonym do twarzy aby mieć pogodę ducha :) - a jednak to najczęściej słyszałam w swoich początkach trzeźwości na wszelakich mityngach.
Ale zgodze się z tym co napisałeś, że jest to również spokój wewnętrzny niezależnie od tego jakie emocje czy uczucia mi towarzyszą w danym momencie.
Pozdrawiam :)
Nie musisz się zgadzać. Napisałem kiedy osiaga się taki stan - podczas medytacji. Nie można medytować gdy emocje szaleją. Słyszałaś zapewne o niedźwiedziej przysłudze. Ci którzy tak się przysłużyli też mieli dobre intencje.
OdpowiedzUsuńJanku, a jak uważasz, czy o Pogode Ducha zawsze należy prosić Boga? Czy tylko Bóg nam ją daje? A może dzięki codziennym działaniom możemy wypracowywać ten stan, który jest coraz bardziej świadomy? :)
UsuńW wypowiadanej na mitingach AA modlitwie o pogodę dycha zwracamy się do Boga, zgodnie z tekstem modlitwy.
UsuńBill to pieknie napisał i wyjaśnił. Gdy zapytał przyjaciela o cud wyzdrowienia:
Usuń„Hej, o co w tym wszystkim chodzi?” – zapytałem. Spojrzał na mnie z prostotą i z uśmiechem powiedział:
„Mam religię”.
Jeśli powierzyliśmy swoje życie Bogu to Jego prosimy o pogodę ducha i inne rzeczy. Można wypracować stan samozadowolenia np. poprzez "mam wszystko w d..) ale czy to jest pogoda ducha?
UsuńDrugi człowiek a tym bardziej rzecz nie mają siły sprawczej. Człowiek zwany przyjacielem może nas pocieszyć, łaczyć się z nami w bólu, poklepać nas po plecach i powiedzieć "będzie dobrze", "dasz radę". I to wszystko co może. Modlitwa to mówienie do Boga a nie do człowieka.
"Drugi człowiek a tym bardziej rzecz nie mają siły sprawczej".
UsuńWłaśnie! Tu chodzi o Boga. Wszechmocnego. Któremu oddaję wolę, życie, sprawczość i kierownicę. Moim zadaniem w krokach jest ugiąć kolana, modlić się, powierzać i medytować. Szukać z nim kontaktu. Codziennie dzien po dniu. By w programie amiw ktory jest modlitwą doznać łaski przebudzenia i poczuć cud wyzdrowienia. Zadna ludzka siła. Działaniem jest modlitwa i coraz więcej Boga. Tu trzeba pozbyć sie własnego ego i praktykować wdzięczną pokorę.
To od Boga jest pogoda ducha.
We wpisie 9:53 odnajduję kpinę albo fanatyczne zaślepienie. Drugi człowiek ma siłę sprawczą. Bóg przemawia do ludzi poprzez innych ludzi, działając jako natchnienie, świadectwo wiary, czy przez rady bliskich osób. Bill W. szukał dr. Boba S., ponieważ desperacko potrzebował rozmowy z osobą z podobnym problemem, aby utrzymać trzeźwość.
Usuń„Działaniem jest modlitwa i coraz więcej Boga.”
UsuńJakby ci to…
To działania pozorowane. Alkoholicy uwielbiają udawać działanie.
Modlitwa to nie działanie. To brak działania. Zaniechanie.
Nieprawda. nie szukał doktora Boba, tylko jakiegoś alkoholika. Znowu kłamstwa.
UsuńBill szukal alkoholika i znalazł dr. Boba, nie Ciebie
Usuń"Nieprawda......Znowu kłamstwa." A w pozostałych fragmentach wpisu znalazłeś prawdy?
UsuńAnonimowy29 marca 2026 11:28
Usuń„Bóg przemawia do ludzi poprzez innych ludzi,”
Czy możesz wskazać, gdzie znalazłeś takie zasady działania Boga?
Skąd wiesz, których ludzie są tymi od Boga i to do ich rad masz się stosować? Mają aureole nad głowami?
"Mają aureole nad głowami?" Sprawdź, czy nie masz jej nad swoją głową.
Usuń„"Mają aureole nad głowami?" Sprawdź, czy nie masz jej nad swoją głową.”
UsuńAha… typowe dla Anonimowych Alkoholików przyłapanych na bzdurach lub kłamstwie.
To takie typowe kiedy własną ignorancję i niewiedzę przykrywa się inwektywami o "bzdurach lub kłamstwie"
UsuńKapitalny artykuł, a podczas czytania wiele razy wspominam Meszuge i jego zaangażowanie w poprawianiu i naprawianiu.
OdpowiedzUsuńDr hab. Maciej Sekerdej, prof. UJ – psycholog społeczny, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego:
"Krytykowanie grupy, z którą się identyfikujemy, rzadko jest łatwe czy przyjemne. Wymaga nie tylko refleksyjności, ale również odwagi i gotowości do konfrontacji z innymi członkami grupy. Paradoksalnie jednak to właśnie silna identyfikacja z grupą może dostarczać motywacji do podejmowania takiej krytyki. Osoby, którym naprawdę zależy na wspólnocie, są bardziej skłonne ponosić koszty działań na rzecz jej ulepszania".
/…/
"Identyfikacja z grupą ma dwoisty charakter. Z jednej strony sprzyja pozytywnie zniekształconemu postrzeganiu własnej wspólnoty oraz pomijaniu jej słabości – ludzie starają się bagatelizować niepochlebne czyny własnego narodu, kwestionować odpowiedzialność za nie, czy też umniejszać wyrządzone krzywdy. Z drugiej – może stanowić źródło energii do konstruktywnej zmiany. Krytyczna refleksja chroni również grupę przed tzw. myśleniem grupowym, czyli dążeniem do zgody za wszelką cenę, kosztem realistycznej oceny sytuacji i jakości decyzji, a także bezrefleksyjnym podążaniem za autorytetami czy racjonalizowaniem własnych błędów".
https://wyborcza.pl/7,75400,32684637,psycholog-badam-rozne-oblicza-patriotyzmu.html
Anonimowy29 marca 2026 11:28
OdpowiedzUsuńBill W. szukał dr. Boba S., ponieważ desperacko potrzebował rozmowy z osobą z podobnym problemem, aby utrzymać trzeźwość.
Czyli Bob sprawił, że Bill przestał pić. To przeczy temu co napisali AA „żadna ludzka siła nie powstrzymała nas od picia”.
Modlitwa o pogodę ducha zaczyna się słowami: ” Boże użycz mi pogody ducha” a nie „kochany Robercie (Bob to zdrobnienie od Robert) użycz mi pogody ducha”.
Kolejny cytat: „Bóg przemawia do ludzi poprzez innych ludzi, „
A skąd ty to wiesz? Bóg ci to powiedział jak będzie działać? A może jesteś kolejnym Mesjaszem?
Anonimowy29 marca 2026 11:28
OdpowiedzUsuńBill W. szukał dr. Boba S., ponieważ desperacko potrzebował rozmowy z osobą z podobnym problemem, aby utrzymać trzeźwość.
Czyli Bob sprawił, że Bill przestał pić. To przeczy temu co napisali AA „żadna ludzka siła nie powstrzymała nas od picia”.
Modlitwa o pogodę ducha zaczyna się słowami: ” Boże użycz mi pogody ducha” a nie „kochany Robercie (Bob to zdrobnienie od Robert) użycz mi pogody ducha”.
Kolejny cytat: „Bóg przemawia do ludzi poprzez innych ludzi, „
A skąd ty to wiesz? Bóg ci to powiedział jak będzie działać? A może jesteś kolejnym Mesjaszem?
Bill potrzebował rozmowy z innym alkoholikiem, a nie konkretnie z doktorem Bobem.
UsuńMyślałem, Janku, że przez Ciebie jako dobrego człowieka też przemawia Bóg, ale skoro zaprzeczasz, to widocznie się mylilem.
Usuń"Czyli Bob sprawił, że Bill przestał pić." Takie fałszywe tezy rodzą sie z braku chęci zrozumienia prostego zdania "Bill W. ...... desperacko potrzebował rozmowy z osobą z podobnym problemem, aby utrzymać trzeźwość. Tobie niepotrzebna była druga osoba, wystarczyła modltwa o pogodę ducha
UsuńAnonimowy29 marca 2026 16:57
UsuńBill potrzebował rozmowy ale to nie Bóg postawił Boba na jego drodze. Bill zadzwonił do pastora i to ten właśnie pastor polecił mu kontakt z Bobem. Czy Bóg miał tu jakiś udział? Jeśli Bóg posługuje się Pegasusem i podsłuchuje wszytkie rozmowy to może się i wtrącił i natchnął pastora taką myślą.
Jak widać twoja teoria jest dobra ale fałszywa. Proponuję abyś napisał religijną historię powstania AA. Wyznawcow będziesz miał, co widać po niektórych wpisach.
„Czyli Bob sprawił, że Bill przestał pić.”
UsuńCo za niemożebna ignorancka bzdura.
W momencie spotkania z doktorem Bobem Bill nie pił już ponad pół roku.
Co miał przestać?
I na podstawie wymyślonej przez siebie bzdury tworzysz całą historię i wysnuwasz wnioski.
Nie jest dziwne, że są one w całości błędne.
A prosiłem już, żebyś nie pisał „czyli” tworząc jakiś swój własny (o)błędny „ciąg logiczny”.
Skoro Bóg przemawia przez ludzi to oznacza ze przemawia przez wszystkich ludzi? A jesli nie przez wszystkich ludzi to jak poznac tych przez ktorych przemawia?
UsuńCzy przemawia przez ateistów?
Czy przemawia przez palących papierosy? Rozwodników? Tych ktorzy przekraczaja dozwoloną prędkość na drodze? Grających na giełdzie?
Pomiędzy była jeszcze Henrietta Silberling, o której zapomnieliście. To ona znała proktologa Roberta Smitha.
UsuńCzy przemawia przez ateistów? - widzę, że chętnie byś Bogu tego zabronił. Ale OK. Walcz dalej. ;-)
Usuń"Jeśli Bóg posługuje się Pegasusem i podsłuchuje wszytkie..." Co jeszcze głupiego na tym blogu wymyślisz?
UsuńDo Anonimowego 07:13 - Głos Boga jest dostępny dla tych, którzy wykazują postawę otwartości, modlitwy i medytacji.
UsuńCzy palacz papierosów o którym piszecie wyżej dostąpi slyszenia glosu boga jeśli nie odstawi palenia? Czy palenie wyklucza przebudzenie duchowe i to dalej alkoholizm z szalejącą samowolą?
UsuńAnonimowy30 marca 2026 08:02
UsuńCo jeszcze głupiego na tym blogu wymyślisz?
Widzę, że nie zrozumiałeś a to znaczy, że to nie dla ciebie.
Szalejąca samowola wyklucza przebudzenie duchowe, a czy się to objawia heroiną, nikotyną, marihuaną, to co za różnica. Nałóg jest nałogiem.
Usuń"Czy palenie wyklucza przebudzenie duchowe...?"źle przepracowany program AA wyklucza przebudzenie duchowe, ale nie wyklucza zadawania bzdurnych pytan.
UsuńPalenie nikotyny wyklucza przebudzenie duchowe?
UsuńKto tak stwierdzil? No i czy poinformowal o tym wszechmocnego?
Wszechmocny gardzi narkomanami i ich każe, bo ci stawiają narkotyk wyżej od Niego.
Usuń"Wszechmocny gardzi narkomanami...."
UsuńTo język serca?
Nie , to robienie jaj z tych, co bezmyślne pytania zadają ws przebudzenia duchowego
Usuń„każe”
UsuńKara, karać, karany, KARZE.
Skaranie boskie z takim alkoholikiem. Nie potrafi napisać prawidłowo prostego słowa, nie sprawdzi, ale bierze się za wyznaczanie Bogu zakresu obowiązków.
Że też nie karzą za brak szacunku dla języka ojczystego.
Ten telefon Billa ktory zapoczątkował programowe sugestie. Piękna historia o tym ze codzienny kontakt z innymi alkoholikami jest niezbędny.
UsuńWarto znać korzenie.
To błędne "każe" jest jak najbardziej adekwatne do bezsensowej treści całego wpisu 16:23.
UsuńCzytałem wielokrotnie tekst o akceptacji str. 422 WK 2018. Kluczem do zrozumienia myśli autora jest czas. ,,Gdy jestem wzburzony...'' Moim zdaniem autor zwraca uwagę na niebezpieczną, błyskawiczną reakcję. Ja tak reagowałem. Zazwyczaj bezmyślnie.
OdpowiedzUsuńDziś staram się działać inaczej. Najpierw staram się zaakceptować to co mnie spotyka. Np. mandat, reakcję drugiego człowieka, złamany ząb itp.
Potrzebuję tej chwili akceptacji.
Akceptacja oznacza przede wszystkim aprobatę, ale może też być pogodzeniem się z tym, że jakaś osoba lub sytuacja jest taka, jaka jest. Oczywiście jest to też uznanie czyichś działań, poglądów lub planów za dobre i słuszne.
OdpowiedzUsuńI pojawia pytanie czy mogę to podzielić na etapy? Najpierw akceptuję to, że coś się wydarzyło. Ten podział jest mi potrzebny, żeby racjonalnie myśleć.
UsuńNastępny etap to rozważenie co mogę z tym zrobić. Jak najlepiej zareagować.
'Najpierw akceptuję to, że coś się wydarzyło.'
UsuńA po co? Jeśli coś się wydarzyło, to jest faktem. Fakty są faktami z twoją akceptacją czy bez niej. O faktach wystarczy wiedzieć, przyjąć do wiadomości, że miały miejsce. Akceptacja lub jej brak nie ma tu nic do rzeczy.
Oczywiście w sektach wszystkoakceptujących może to wyglądać inaczej.
Trafiłeś w punkt. Moje zachowanie było chore. Nie godziłem się z faktami. Tupałem nóżkami, buntowałem się, użalałem się.
UsuńW moim rozumieniu jako członka AA, "pogodzenie się z tym, że jakaś osoba lub sytuacja jest taka, jaka jest" idzie w pierwszej kolejności.
OdpowiedzUsuńZasady językowe nie zależą od przynależności do AA, PiS, PZPR itd.
Usuń"Zasady językowe nie zależą od przynależności do ....., PZPR". Kuriozalne!
UsuńJak to jest, że na drzewie wiesza się karmnik dla ptaków, a nie karmik? Ptaki się karmi czy karmni?
Usuń„W moim rozumieniu”
OdpowiedzUsuńNie istnieje taka kategoria językowa.
„jako członka AA”
Tak, już nawet własne słowniki wydajecie. Dla członków 😂
14:26 - Głos przedszkolnego "mądrali"
UsuńA którego konkretnie słowa znowu nie zrozumiałeś hejterze?
Usuń"To takie typowe kiedy własną ignorancję i niewiedzę przykrywa się inwektywami o hejtowaniu.
UsuńNo nie, przecież tobie wolno obrażać ludzi swoimi infantylnymi przedszkolnymi inwektywami.
UsuńNo cóż, hejter to taki żałosny ignorant, który nie ma nic do powiedzenia w temacie, nie potrafi podważyć merytorycznej argumentacji rozmówcy, i dlatego ucieka się do marnych manipulacji personalnych - ośmieszania, dyskredytacji i obrażania rozmówcy.
UsuńNie wie, że jego wysiłki zazwyczaj wywołują tylko uśmiech politowania.
Komentarz o treści „14:26 - Głos przedszkolnego "mądrali" jak najbardziej spełnia przesłanki hejtu.
W dodatku jest hejtotwórczy - nadrzędnym celem jego autora jest wywołanie dyskusji, awantury, zamieszek, a tym samym stworzenie sobie zajęcia na dzisiaj i „miejsca pracy” hejterskiej na przyszłość.
"żałosny ignorant", "marne manipulacje personalne - ośmieszanie, dyskredytacja i obrażanie", "uśmiech politowania", "wywołanie dyskusji, awantury, zamieszek" - wiosenny wysyp frustracyjnych nowalijek.
UsuńAleś się chłopie rozpisał. A wystarczyło tylko wcześniej nie mądrzyć się w temacie "kategorii językowych" i wydawnictw słownikowych dla członków AA.
Usuń„A wystarczyło tylko wcześniej nie mądrzyć się”
UsuńPrzecież już cię wcześniej pytali, którego konkretnie słowa nie zrozumiałeś…
„W dodatku jest hejtotwórczy - nadrzędnym celem jego autora jest wywołanie dyskusji, awantury, zamieszek, a tym samym stworzenie sobie zajęcia na dzisiaj i „miejsca pracy” hejterskiej na przyszłość.”
Cały czas to robi, inaczej nie potrafi. W końcu ćwiczył dziesiątki lat na biednej rodzinie.
Zostawcie juz ten samonapęd i porzućcie ego. Proponuję uważną lekturę poradnika dla służb i powrót na sugestie.
UsuńProponuję zacząć żyć normalnie zamiast mieć pierdylion pomysłów jak żyć nienormalnie.
UsuńSpokojnych Świąt
Usuń❇️ PIERWSZA BROSZURA AA
OdpowiedzUsuń1940 rok, artykuły Larry’ego J. w Houston Press skłoniły wielu do zapytania o AA. Fundacja Alkoholików przedrukowała je jako pierwszą broszurę AA rozprowadzaną z Biura w Nowym Jorku. Cieszyła się popularnością przez kilka lat i często nazywana była „Pamfletem Houston”. Allen C. Bartlett był pod takim wrażeniem artykułów, że zatrudnił Larry'ego jako redaktora. Jednak wśród całej tej radości pojawił się później także smutek. Podobnie jak spora liczba pionierów AA, Larry J. powrócił później do picia w 1943 r., co doprowadziło do jego śmierci w 1944 r.
To fragment tekstu z: https://www.facebook.com/p/Wielka-Ksi%C3%84%E2%84%A2ga-o%C3%85%C2%BCywa-powr%C3%83%C2%B3t-do-podstaw-100069035193177/
To musi być jakiś kant, że spora liczba pionierów wróciła do picia. Przecież kilku AA w Polsce opowiada o cudownej skuteczności, więc to nie może być prawdą.
Proponuję zapoznać się z realiami historycznymi traktowania i „leczenia” alkoholików przed powstaniem AA.
UsuńPrzytułki, domy wariatów, zamykanie w klatkach, lochach, więzienia, elektrowstrząsy, lobotomia.
Jeśli nabędziesz choć minimum wiedzy, będziesz w stanie wyciągać bliższe prawdy wnioski.
Co do rzeczywistości leczenia psychiatrycznego możesz na początek obejrzeć „Lot nad kukułczym gniazdem” to przystępna pozycja kulturowa.
"W latach trzydziestych XX wieku Ameryka przeżywała fascynacje eugeniką, pseudonauką, która obiecywała wzmocnić rasę ludzką poprzez wyeliminowanie „niezdolnych” z puli genetycznej. Obok „słabych na umyśle”, obłąkanych oraz kryminalistów, do owej grupy zaliczały się kobiety, które uprawiały seks pozamałżeński (uważany za chorobę psychiczną), sieroty, niepełnosprawni, biedacy, bezdomni, epileptycy, onaniści, niewidomi i głusi, alkoholicy oraz dziewczęta o zbyt dużych genitaliach. Niektórzy eugenicy zalecali eutanazję i rzeczywiście, dokonywano jej bez rozgłosu w szpitalach psychiatrycznych, na dziesiątkach ludzi, przez tak zwane „śmiertelne w skutkach zaniedbanie” lub też jawne morderstwa. W jednym ze szpitali psychiatrycznych w Illinois nowych pacjentów pojono mlekiem krów zarażonych gruźlicą, w przekonaniu, że śmierć spotka tylko tych niepożądanych. Zmarło aż czterech na dziesięciu tych pacjentów. Bardziej popularnym narzędziem eugeniki była wymuszona sterylizacja, uskuteczniona na mnóstwie nieszczęśników, którzy wskutek pecha czy niewłaściwego zachowania wpadli w ręce rządów stanowych". („Niezłomny” – Laura Hillenbrand)
UsuńLepszej lektury na Wielki Piatek wybrać nie potrafiłeś?
UsuńW wielki piatek wybrałeś do czytania forum Meszuge?
UsuńA w ten... jak to nazywasz... wielki piątek, jest obowiązek czytania czegoś szczególnego?
UsuńKościół cenzuruje, co wolno dziś czytać? U... mocne! Masz gdzieś pod ręką indeks zakazanych treści? Żebym się więcej nie narażała.
Usuń" u mocne". Mocny to jest tekst "Niezlomnego" i na dzisiaj i na Wielkanoc, zupełnie chybiony dla rozwoju duchowego czlonka AA.
UsuńTylko ignoranci nazywaja Wielki Piątek wielkim piątkiem
UsuńCzytaj do woli dzisiaj jutro w oba świąteczne dni. Zadna kara Ci nie grozi
Usuń"Doskonaly" tekst, idealny dla duchowego rozwoju kazdego AA-owca.
Usuń„ Tylko ignoranci nazywaja Wielki Piątek wielkim piątkiem”
UsuńRzekłbym, że tylko fanatycy przypisujący ogółowi swoją własną religię. I roszczeniowo żądający od obcych ludzi przestrzegania zakazów ich religii. Lub, jak w tym przypadku, wymyślonych przez siebie bzdurnych zasad.
„Mocny to jest tekst "Niezlomnego" i na dzisiaj i na Wielkanoc, zupełnie chybiony dla rozwoju duchowego czlonka AA.”
UsuńA ty przypadkiem nie pomyliłeś AA ze Świadkami Jehowy?
Członkowie AA mogą czytać co zechcą, mają wolność poglądów, edukacji i kultury.
I owszem, czytanie książek, poznawanie historii, wyjrzenie ze swojego grajdołka - jest również częścią rozwoju duchowego.
Niezbyt rozumiem, co cię tak uruchomiło w tekście o eugenice… może to, że kościół miał w tym swój znaczący udział? A może to, że kościół robił to już znacznie wcześniej? Chcecie prawa autorskie?
Książka o alkoholiku i wyzwoleniu z nałogu jest niewłaściwa na blogu o alkoholizmie? Cóż... ciekawe podejście...
Usuń"Niezłomny" Laury Hillenbrand to rozbudowana biografia Louisa Zamperiniego.
Louis Silvie Zamperini to syn włoskich imigrantów. Urodził się w Olean (stan Nowy Jork) 26.01.1917, jednak jego rodzinnym miastem stało się Torrance w Kaliforni, gdzie rodzina, za radą pediatry, przeniosła się ze względu na zdrowie dzieci.
Louis zaczął pali w wieku lat pięciu, a pić jako ośmiolatek. Przekraczał wszelkie granice i nie dawał się poskromić – to zresztą bardzo łagodne określenia chuligaństwa, a nawet zwykłego złodziejstwa. Przed zupełnym wykolejeniem się uratowała Louisa pasja i niewątpliwy talent do biegania.
Jego dalsze losy w telegraficznym skrócie: coraz więcej zwycięstw w różnych zawodach i wreszcie udział w olimpiadzie w 1936 roku, udział w drugiej wojnie światowej i katastrofa samolotu (był członkiem załogi bombowca), 47 dni spędzonych na oceanie w łódce ratunkowej bez wody i jedzenia za to w towarzystwie atakujących rekinów, japońska niewola, tortury fizyczne i psychiczne (konfrontacja z psychopatycznym strażnikiem Mutsuhiro Watanabe, zwanym Ptakiem), po wyzwoleniu ALKOHOLIZM jako skutek uboczny traumy poobozowej, 31.10.1949 uwolnienie od nałogu podczas kampanii ewangelizacyjnej Billy'ego Grahama.
"I roszczeniowo żądający od obcych ludzi przestrzegania zakazów ich religii. Lub, jak w tym przypadku, wymyślonych przez siebie bzdurnych zasad." Wyskoczyłeś jak prawdziy fanatyk wlasnych poglądów, Ja pisałem o zasadach pisowni jezyka polskiego. "Wielki Piatek " nie jest "wielkim piątkiem" !
UsuńZnalazłem też film o nim, „Niezłomny” z 2014 roku. Zapisałem sobie do obejrzenia.
UsuńDzięki, Meszuge.
https://sjp.pwn.pl/slowniki/wielki%20piątek.html
UsuńNo właśnie Meszuge, jest Wielki Piątek, a nie wielki piątek
Usuń" że kościół miał w tym swój znaczący udział" Kościół (wielką literą) piszemy, gdy mamy na myśli instytucję, wspólnotę wiernych lub organizację religijną (np. Kościół katolicki), natomiast kościół (małą literą) piszemy, gdy oznacza on budynek. A Ty co miałeś na myśli:: budynek?
UsuńNadmierne zwracanie uwagi na błędy (również te wyimaginowane) figuruje w najnowszym DSM-5
Usuń(Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) – kolejna edycja klasyfikacji zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Święta przyszły, w domu z rodzinami trzeba siedzieć, nawet nie zawsze jest gdzie uciec do kolegów na mityng, alkoholicy dostają weekendowych głodów i szukają awantury z obcymi ludźmi, bo żona sobie nie da.
Usuń4 kwietnia 9:23 Kiepski sposób racjonalizowania własnych błędów to mechanizm obronny, który zamiast prowadzić do rozwoju, utrwala negatywne zachowania i blokuje przyznanie się do winy.
Usuń"alkoholicy dostają weekendowych głodów i szukają awantury z obcymi ludźmi, bo żona sobie nie da." A niektórzy szukają powodów dla skrytykowania innych.
Usuń"Amerykańskiego". Nie wszystko co amerykańskie jest dobre, szczególnie ostatnio
UsuńZ tych stu pierwszych zrobili chodzące anioły. Napiszczcie jeszcze że mieli moc uzdrawiania. I na tej mitilogii jedzie AA w Polsce.
OdpowiedzUsuńWskażesz mi gdzie zrobili z nich chodzące anioły? Bo akurat materiał, z którego wyciągnąłeś ten wniosek, mówi coś przeciwnego.
UsuńCiekawi mnie również, kim są ONI, ci którzy zrobili z nich… i tak dalej.
Oni, czyli np. Szpak i kilku jemu podobnych fanatyków.
UsuńAkurat Szpak (i jemu podobni) nie ma możliwości, mocy, ani publiczności, by zrobić cokolwiek z kimkolwiek i gdziekolwiek.
UsuńNie wiem... na FB gromadzi znajomych chwalących jego bzdety.
Usuń32 obserwujących? No nie przesadzajmy z ich sprawczością 😂
UsuńAnonimowy3 kwietnia 2026 18:33
OdpowiedzUsuńNigdzie nie napisałem oni. Jeśli tu piszesz to nie pij bo już masz zwidy.
Janku, co ty pieprzysz?
Usuń„ Z tych stu pierwszych zrobili”
Usuń„że mieli”
Widzisz Janku, pan Jourdain, też nie wiedział, że mówi prozą. A Ty nie wiesz jaki jest podmiot domyślny w wydalanych przez ciebie zdaniach.
(pan Jourdain, mieszczanin z komedii Moliera)
Norma…
UsuńAlkoholik przyłapany na kłamstwach lub bzdurach robi się agresywny i wmawia innym picie i brak trzeźwości.
To właśnie jest ten aowski język serca.
"Zrobili" . To ja, ty, wy czy oni?
OdpowiedzUsuńJak to możliwe ze na mityngu jest zwykle milo i przyjaźnie? A tu dzieją się takor rzeczy....
OdpowiedzUsuńCalej tej duchowości wystarcza tylko na tyle? O tym jest to Wasze rozwiązanie?
To polecacie?
"O tym jest to Wasze rozwiązanie? To polecacie? "A Ty skąd, co u Was?
OdpowiedzUsuńPOdmiot domyślny powiadasz. Jest coś takiego ale ty się źle domyśliłeś. Ci oni jak ich nazywasz to fanatycy aowscy.
OdpowiedzUsuńTe komentarze powinien przeczytać każdy kto uważa ze AA mają jakieś rozwiązanie.
OdpowiedzUsuńPosłuchać języka, słów. Zobaczyć jak wykorzystuje się tez religię i boga...
No cóż. Prawda wyzwala. Czasem nawet ta bardzo niechciana i ukrywama za zamkniętymi dla ogółu drzwiami.
Jest sprawą oczywistą, że do AA trafiają ludzie chorzy. Niektórzy decydują się na zastosowanie proponowanego rozwiązania. I to działa. Prawda wyzwala.
UsuńPrawda wyzwala - owszem, ale nigdzie nie jest napisane, że uszczęśliwia.
UsuńWiele osób w AA, oferujących rozwiązanie, w rzeczywistości nim nie dysponuje.
„Mówią, że prawda cię wyzwoli…
UsuńAle wierzcie mi, najpierw zrujnuje wam dzień”.
~ Chuck C.
Prawda może też ranić.
UsuńJak już wspomnieliście o Świętach Wielkiejnocy, to informuję, że w BSK zwariowali kompletnie.
OdpowiedzUsuńPocząwszy od Wielkiego Piątku, przeć całe święta, codziennie wysyłają komunikaty mailowe.
Jaki proces myślowy stoi za wnioskiem „Tak, ustawienie wysyłania komunikatów w Święta to znakomity pomysł”?
Sekta nie daje o sobie zapomnieć.
" w BSK zwariowali kompletnie." AA jest dostępna 7 dni w tygodniu, całą dobę. Warto, abyś był oszczędny w formułowaniu takich wniosków.
Usuń"Sekta nie daje o sobie zapomnieć" A ty kogo reprezentujesz?
UsuńA gdzie mozna tym razem pojechać na warsztaty? Jakaś ciekawa miejscówka?
Usuń"Jakaś ciekawa miejscówka?" Jedż do sanatorium, w którym leczą.
Usuń„AA jest dostępna 7 dni w tygodniu, całą dobę”
UsuńChyba jednak nie zrozumiałeś tego, co czytasz.
„A ty kogo reprezentujesz?”
A skąd pomysł, że miałbym kogokolwiek reprezentować? Wiesz, kto może przywrócić ci zdrowy rozsądek… Ale, jak widać, nie musi
„.Jakaś ciekawa miejscówka?”
W Święta akurat pilną informacją było sprawozdanie z Al Anonu i reklama Codziennych Refleksji z okładką żywcem wzięta z Osho i innych pop-psychologii, za to dostosowanych do kulejącego tłumaczenia czwartego wydania WK
"...kulejącego tłumaczenia czwartego wydania WK" - czwartego???
Usuńhttps://meszuge.blogspot.com/2019/01/zagadka-dla-pt-czytelnikow.html
„czwartego???”
UsuńUwagi proszę kierować do autorów komunikatów. Jak już napisano powyżej, jest nim BSK.
Usuń"...kulejącego tłumaczenia czwartego wydania WK" - czwartego???”
Tak, chciałaś zabłysnąć. Znowu nie wyszło.
Tak, jest to tłumaczenie czwartego wydania Wielkiej Księgi. Piąte wydanie, póki co, Amerykanie przygotowują.
Tak, to tłumaczenie czwartego wydania WK jest kulejące.
Tak, warto znać język polski, jeśli chce się innym zwracać uwagę.
Chyba jednak nie zrozumiałeś tego, co napisalem .21:19, 21:21 i 7:59.
Usuń"Codziennych Refleksji z okładką żywcem wzięta z Osho" Wymyśliłeś! Zgodnie z ustaleniami z licencjodawcą okładka "Codziennych refleksji" jest wzorowana na okładce oryginalnego wydania
Usuńhttps://www.aa.org/daily-reflections-0
Kopiowanie okładek nie poprawi żałosnej jakości polskich przekładów.
Usuń"Kopiowanie okładek" . Przyjmij do akceptującej wiadomosci, że polska okladka nie jest skopiowaniem tylko odwzorowaniem, zgodnie z ustaleniami z AAWS, oryginalnej okładki "Daily Reflections"
Usuń„Wymyśliłeś! Zgodnie z ustaleniami z licencjodawcą okładka "Codziennych refleksji" jest wzorowana na okładce oryginalnego wydania”
UsuńA wskażesz, gdzie wymyśliłem? Postawiłeś chochoła i dzielnie ze swoim chocholem walczysz.
Wiem, że jest to okładka oryginalnego amerykańskiego wydania. I jest ona żywcem wzięta z Osho i innych pop-psychologii tak zwanego rozwoju osobistego.
Dlaczego? Po co?
No jak to po co? Żeby więcej pieniędzy zarobić.
"nie jest skopiowaniem tylko odwzorowaniem" - to jest dokładnie to samo.
Usuńhttps://sjp.pwn.pl/slowniki/kopiowanie.html
https://sjp.pwn.pl/sjp/odwzorować;2494096.html
"...Codziennych Refleksji z okładką żywcem wzięta z Osho "
Usuń"Wiem, że jest to okładka oryginalnego amerykańskiego wydania. I jest ona żywcem wzięta z Osho"
Co jest żywcem wzięte? Polska okładka czy oryginalne amerykańskie wydanie?
"No jak to po co? Żeby więcej pieniędzy zarobić."
A nie po to, żebyś bezrefleksyjnie wyciągał bezpodstawne wnioski?
„ Co jest żywcem wzięte? Polska okładka czy oryginalne amerykańskie wydanie?”
UsuńNie jesteś w stanie zrozumieć prostych zdań w języku ojczystym? Chcesz, żeby trzeci raz tłumaczyć ci to samo?
Niestety, prościej nie potrafię, poszukaj kogoś innego do próżnych dyskusji.
Racjonalizowanie to nieświadomy mechanizm obronny, polegający na tworzeniu wyjaśnień dla zachowań, decyzji lub emocji, które w rzeczywistości wynikają z ukrytych, irracjonalnych motywów. Pozwala zmniejszyć dyskomfort psychiczny, winę lub wstyd, zniekształcając obraz rzeczywistości.
UsuńOver and out.
UsuńAnonimowy 6 kwietnia 2026 19:35 Zawsze możesz się wypisać z komunikatora. Wystarczy tylko kliknąć na stosowny link.
OdpowiedzUsuńJeśli będę potrzebował twoich mądrych rad, to cię o nie poproszę.
UsuńJasne, pozostań samodzielny, w myśleniu, działaniu i trzeżwieniu.
UsuńAlkoholik wymyślił sobie format komentarzy, cytuję: „Anonimowy 6 kwietnia 2026 19:35”.
UsuńCzy ktoś mu wreszcie powie, że pod każdym komentarzem jest opcja odpowiedzi?
„Jasne, pozostań samodzielny, w myśleniu, działaniu i trzeżwieniu.”
UsuńDziękuję za pozwolenie 😂
To właśnie dał mi Program 12 kroków, nie prowadzę konsultacji społecznych dotyczącym mojego życia, moich działań i mojego wyzdrowienia. A tym bardziej nie wśród alkoholików, którzy ze swoim życiem nie potrafią sobie poradzić. Spróbuj kiedyś.
Może pora żebyś przestał trzeźwieć i był trzeźwy.
Oczywiście, że pozostaję samodzielny w myśleniu i działaniu. Nikt za mnie życia nie przeżyje.
UsuńAnonimowy 7 kwietnia 2026 09:10. Wyjątkowo upierdliwy jesteś
UsuńNie znajduję pod każdym komentarzem opcji odpowiedzi.
Usuń„Nie znajduję pod każdym komentarzem opcji odpowiedzi.”
UsuńRęce i nogi opadają.
Ale wieczne dyskusje znajdujesz.
Rodzina długo z tobą wytrzymała?
"Może pora żebyś przestał trzeźwieć i był trzeźwy" " To właśnie dał mi Program 12 kroków" Czyżby?
Usuń„Jasne, pozostań samodzielny, w myśleniu, działaniu i trzeżwieniu.”
UsuńAle że ty chcesz mu doradzać w jego życiu? Jego żonę też chciałbyś? Będziesz z nimi mieszkać, czy jak?
Natrętne, nieproszone rady to przemoc.
Jeśli ktoś wyraźnie ci mówi, że ich nie chce, to nie dyskutuj, tylko zastanów się nad swoją trzeźwością i własnym życiem.
Nauczyliście się w AA mądrować na każdy temat, jakbyście mieli do tego jakiekolwiek kwalifikacje. Żyć życiem wszystkich dookoła, i wszystkich w AA traktować jako swoją własność, której można zaglądać do łóżka, stołu i portfela.
Chlanie wody nie czyni mędrcem życiowym. Raczej przeciwnie.
To teraz bycie samodzielnym, dorosłym, trzeźwym, odpowiedzialnym człowiekiem jest w polskim AA uważane za wadę? A może za pierwszy krok do zapicia?
UsuńZawsze mówię, że z pijakami ubawu mi nie zabraknie nigdy.
"Nauczyliście się w AA.." Tych spoza AA wolalbym nie słuchać na tym blogu
Usuń"Ręce i nogi opadają" Jeszcze może ci wara opadnie.
Usuń„ Jeszcze może ci wara opadnie.”
UsuńTwoja żona martwi się tym, co tobie opadło.
Jasno widać. Za mało Boga, pokory, powierzania i modlitwy. Pora wrócić do programowych sugestii. Zacząć od początku prawdziwą drogę do Niego i błagać o uzdrowienie z pychy, egoizmu i niewoli ludzkich pragnień.
UsuńZ tym „uwolnieniem z niewoli ludzkich pragnień” to chyba pomylił ci się Program 12 Kroków z regułą klasztoru. My w AA jesteśmy ludźmi i takich wymysłów nasz Program nie zawiera.
Usuń"Z tym „uwolnieniem z niewoli ludzkich pragnień” to chyba pomylił ci się Program 12 Kroków". Czyżby? Bo w dzisiejszych Codziennych refleksjach można przeczyutac taki oto fragment " Pragniemy dokładnie ustalić. jak, kiedy i gdzie nasze naturalne pragnienia nas wypaczyły.." To jednak nie jest " reguła klasztoru".
Usuń"Pragniemy dokładnie ustalić. jak, kiedy i gdzie nasze naturalne pragnienia nas wypaczyły".
UsuńTo, niestety, są brednie. Jeśli pragnienia były naturalne, to niczego i nikogo nie wypaczyły. Nienaturalne, zaburzone, przesadne itp. pragnienia mogłyby to zrobić, ale nie naturalne.
Dzisiejsze "Codzienne refleksje" cytuja fragment z 12/x12 str.44. Te rzekome "brednie" znajdują się również w oryginale " natural desires have warped us"
UsuńNaturalne pragnienia mogą wypaczać, jeśli wymkną się spod kontroli, zostaną źle ukierunkowane lub staną się celem samym w sobie, przysłaniając wyższe wartości.
UsuńNaturalne pragnienia są dane przez Boga, nie mogą nikogo wypaczyć.
UsuńA to można dyskutować z doświadczeniem zapisanym w księdze i literaturze AA?
UsuńPrzecież mówi się żeby wyłączyć myślenie, puścić kierownicę.
Dziwne.
Ty nie możesz. Meszuge to inna bajka.
Usuńjeśli wymkną się spod kontroli to już nie są naturalne. To, co naturalne, nie wymyka się.
Usuńbrednie pozostają bredniami, bez względu na język, w jakim je zapisano.
UsuńPo co to grzebanie?
UsuńLiteratura od lat pomaga w zdrowieniu milionom ludzi na cakym świecie. Zamiast tego może skupić sie na pomocy innym, służbie. Tym co łączy a nie dzieli.
Przypomnieć sobie słowa z tej pięknej opowieści:
"Gdy narzekam na siebie lub na ciebie, narzekam na dzieło Boga. Twierdzę, że wiem lepiej niż Bóg."
Przestać oceniać i wszystko wiedzieć lepiej. Włączyć gotowości akceptacji w dzialaniu i doświadczeniu.
,,natural desires have warped us" ,a może tak to przetłumaczyć? nasze naturalne pragnienia zostały u nas wypaczone- czy teraz ma sens. Wystarczy spytać sponsora dlaczego ten tekst tak tłumaczy BSK.
Usuń"Gdy narzekam na siebie lub na ciebie, narzekam na dzieło Boga. Twierdzę, że wiem lepiej niż Bóg." - A ta opowieść to skąd? Bo ani z Programem AA, ani z modlitwą o ,,Pogodę Ducha" nie ma nic wspólnego.
"brednie pozostają bredniami, bez względu na język, w jakim je zapisano" To jest wyjątkowo odkrywcze lecz mało pożyteczne i kompletnie niepedagogiczne w odniesieniu do tekstów jednej z głównych pozycji literaury AA (Dwanście kroków i dwanascie tradycji)
Usuń"To, niestety, są brednie". Niestety, schodzimy na poziom językowego dna, szczególnie , kiedy znajdzie się równie nierozsądna osoba, która "brednie" Meszuge nazwie też. bredniami.
Usuń"natural desires have warped us" - co należy rozumieć, że nasze naturalne pragnienia/instynkty uległy u nas wypaczeniu. Co oznacza, że przestały być naturalne.
UsuńNaturalne pragnienia, dopóki są właśnie naturalne, nikogo nie wypaczają.
12x12, s. 43:
UsuńWybujałe ponad normę naturalne instynkty człowieka stają się przyczyną problemów, i to w zasadzie wszystkich jego problemów.
Ja mam w swoim 12 na12 takie zdanie na stronie 44: "Pragniemy dokładnie ustalić, jak, kiedy i gdzie nasze naturalne instynktu uległy wypaczeniu".
UsuńGdyby autorzy 12/12 mieli na myśli wyłącznie wypaczenie pragnień to by napisali "natural desires have been warped". A skoro napisali ""natural desires have warped us" to mogli mieć na myśli, że instynktowne pragnienia człowieka (takie jak głód, pożądanie, potrzeba dominacji) na tyle uległy wypaczeniu, że doprowadzily go do wypaczenia w fornie negatywnych skutków moralnych, psychicznych czy społecznych. Reasumujac naturalne pragnienia, gdy pozwala się im przekroczyć swój cel lub gdy są ślepo realizowane, stają się wadami charakteru, często prowadząc do uzależnienia, egoizmu lub nieszczęścia.
UsuńNajgorzej może wypaczać człowieka miłość, bo jak się wynaturzy, to... Na drugim miejscu strasznie wypaczających jest współczucie, bo zmienić się może w obojętność, ale też akceptacja, bo może się wynaturzyć w brak akceptacji. A więc precz z miłością, współczuciem i akceptacją!!!
UsuńPRECZ Z NATURALNYMI POTRZEBAMI!!! One wypaczają ludzi!!! ZABRONIĆ NATURALNYCH POTRZEB!!!
UsuńPisanie wielkimi literami (tzw. CAPS LOCK) w internecie jest powszechnie interpretowane jako krzyk, agresja lub silne emocje.
UsuńTo przerażające, że nawet największe kretyństwa zawsze znajdą w AAPL obrońców i domorosłych adwokatów. :-(
UsuńUruchomił się kolejny adwokacina. Bzdurstwa mu nie przeszkadzają ale wersaliki strasznie.
Usuń"kretyństwa" Takie słowa też są "interpretowane jako krzyk, agresja lub silne emocje"
UsuńBzdurstwa pisane wersalikami sa rzeczywiście straszne.
UsuńPrzez kogo interpretowane? Przez ciebie? A kogo to obchodzi, co sobie interpretujesz? ;-)
UsuńDlatego właśnie kluczem jest to zdanie wypowiedziane do Billa, który zapisal to tak:
Usuń"Spojrzał na mnie z prostotą i z uśmiechem powiedział:
„Mam religię”.
Wtedy juz prosta droga by zrozumieć, że:
"Oznaczało to, że „zdrowy rozsądek” miał ustąpić miejsca „niezdrowemu rozsądkowi”. W razie wątpliwości miałem „siedzieć cicho”.
Nie dopuszczajmy do wypaczenia naturalnych potrzeb, gdyż wypaczone naturalne potrzeby nas, ludzi ostatecznie wypaczają.
UsuńKiedy czytam słowa "kretyństwa", "bzdurstwa" i "adwokacina" to jestem pewien, że autorom tych słów kompletnie wyczerpały się merytorczne argumenty.
Usuń„Kiedy czytam słowa "kretyństwa", "bzdurstwa" i "adwokacina"
UsuńTrzymać się jak najdalej od takich. Rodziny zrobiły to już dawno.
Akceptować. Wszystko akceptować. Rozwiązaniem wszystkiego jest akceptacja.
UsuńA ja mam w nowo wydanych "Codziennych refleksjach " fragment na 8 kwietnia ""Pragniemy dokładnie ustalić, jak, kiedy i gdzie nasze naturalne pragnienia nas wypaczyły " i tu można z powodzeniem wpisac to, co napisał Anonimowy 17:09: "Wybujałe ponad normę naturalne instynkty człowieka stają się przyczyną problemów, i to w zasadzie wszystkich jego problemów."
OdpowiedzUsuńPolskie aostwo zamieniło „instynkty” na „pragnienia”? No nieźle. Są to zupełnie inne znaczenia.
OdpowiedzUsuńPrzerażające są skutki tłumaczenia 4 wydania WK przez osoby nieprofesjonalne.
Bardziej przerażające są (jak w tym przypadku) skutki oddania „poprawek” w 12/12 jednej osobie, Ance O. która swoje „tłumaczenie” konsultowała… na amerykańskich grupach facebookowych z przypadkowymi alkoholikami.
A polski antyAA-owiec zamienił "pragnienia" (w oryginale desires) na instynkty, których w oryginale nie ma i za swoją niewiedzę i ignorancję wini autorów tlumaczenia 4 wydania WK, którzy 12x12 nie tłumaczyli. To jest przerażające.
OdpowiedzUsuń