Anonimowi Alkoholicy w Polsce, poprzez system swoich publikacji, ostrzegają, ale tylko innych Polaków, że naturalne potrzeby człowieka ich wypaczają.
W nowym wydaniu książek: „12 Kroków i 12 Tradycji” oraz w „Codzienne refleksje” (na dzień 08.04.2026) autorzy, a może tłumacze zawarli informację, czy może instrukcję, dotyczącą realizacji Czwartego Kroku Programu AA:
„Pragniemy dokładnie ustalić, jak, kiedy i gdzie nasze naturalne pragnienia nas wypaczyły”.
Program Dwunastu Kroków realizują alkoholicy, ale z tej porady jedno wynika ponad wszelką wątpliwość – naturalne pragnienia nas wypaczają. Nas, Polaków, czy nas, alkoholików – tego dokładnie nie wiadomo, ale ważne, że wypaczają.
Naturalne ludzkie potrzeby to na przykład: potrzeba miłości, potrzeba bezpieczeństwa, potrzeba uznania, potrzeba akceptacji, ale też potrzeby czysto fizjologiczne, potrzeba snu, wody, jedzenia, rozmnażania (przedłużenia gatunku). Potrzeb, my, ludzie, mamy wiele i jeśli kogoś interesują, to polecam schemat piramidy Maslowa, gdzie są wyliczone i odpowiednio pogrupowane.
Przejrzałem je wszystkie, przemyślałem sprawę i wyszło mi ostatecznie, że żadne naturalne potrzeby nie wypaczają ludzi. Co innego, gdyby potrzeby przestały być naturalne, wypaczyły się, zdegenerowały czy coś takiego, ale w książkach AA wyraźnie mowa jest o naturalnych.
Powtarzam: żadne potrzeby nie wypaczają ludzi – dopóki są naturalne, czyli – jak wierzą niektórzy, dane nam przez Boga albo Matkę Naturę. Ale może ja się nie znam, może rację mają polscy Anonimowi Alkoholicy?
Przypomina mi to pewnego polskiego polityka, który też twierdził, że naturalne potrzeby są złe i Polakom powinna wystarczyć miska ryżu. Czyżby AAPL zaczęło lansować pewną opcję polityczną?
W każdym razie faktem jest, że literatura AA nie jest dostępna powszechnie, każdemu, w każdej księgarni i stąd apel do alkoholików, by przekazywali ostrzeżenie nieuzależnionym: UWAGA, NATURALNE POTRZEBY WYPACZAJĄ LUDZI!
Strona 44 książki „12 Kroków i 12 Tradycji” w wersji starszej i w najnowszym wydaniu.
A to już ciekawostka z WK z 2018 roku: Najzwyklejszy stalowy dźwigar jest zbiorem elektronów wirujących wokół siebie z niewiarygodną prędkością [s. 48]. To w jakimś innym świecie, bo w naszym elektrony wirują wokół jądra, a nie siebie.



Ostrzegają też: "że prawdopodobnie żadna ludzka siła nie mogłaby nas uwolnić od alkoholizmu,"
OdpowiedzUsuńA to tylko początek różnych "ostrzeżeń".
Niestety, jest tu "prawdopodobnie", więc to się nie liczy.
UsuńDałbyś sobie Meszuge spokój z narzucaniem polskim alkoholikom własnych interpretacji słów, które amerykańscy alkoholicy zawarli w książce "Dwanaście kroków i dwanaście tradycji". A juz tytuł "Polscy alkoholicy ostrzegają" jest własną bezpodstawną nadinterpretacją.
OdpowiedzUsuńAmerykańscy alkoholicy nigdzie, w żadnej swojej publikacji, nie używali polskich słów i zdań. Nigdzie nie napisali, że "nasze naturalne pragnienia nas wypaczyły". Nigdzie i nigdy.
UsuńAmerykańscy alkoholicy napisali ,,natural desires have warped us" a to, zgodnie w pewnymi niuansami języka angielskiego, oznacza coś zupełnie innego.
Kuriozalne, Magdaleno, po dwakroć.
UsuńZaś Meszuge, też ponoć alkoholik ostrzega nas przed polskimi alkoholikami.
OdpowiedzUsuńTak - przed polskimi alkoholikami, którzy wprowadzają błędy do literatury AA. Może ktoś wie, po co to robią?
UsuńKuriozalne, Magdaleno, po trzykroć!
UsuńWarto zadać sobie bardzo proste pytanie: kiedy ostatnio powstała naprawdę nowa książka w AA? Nie ulotka, nie broszura, nie nowe tłumaczenie ani ta sama treść z inną okładką, tylko nowa książka, która odnosi się do współczesnego rozumienia uzależnienia.
OdpowiedzUsuńMinęły dziesiątki lat. Nauka poszła do przodu. Wiedza o psychice i mechanizmach uzależnień jest dziś znacznie szersza niż kiedyś. A język AA w dużej mierze pozostaje niezmieniony.
Efekt widać w takich zdaniach jak to o „naturalnych pragnieniach, które wypaczają”. Brzmi poważnie, ale przy bliższym spojrzeniu trudno jednoznacznie określić, co dokładnie oznacza. Można odnieść wrażenie, że są to raczej ogólne sformułowania niż precyzyjny opis mechanizmów, które dziś potrafimy lepiej rozumieć.
To rodzi pytanie: czy AA rzeczywiście się nie rozwija, czy może rozwój ten nie znajduje odzwierciedlenia w oficjalnym języku i literaturze?
Z zewnątrz może to czasem sprawiać wrażenie środowiska, które dużą wagę przywiązuje do zachowania dotychczasowego sposobu mówienia, nawet jeśli nie zawsze jest on wystarczająco precyzyjny.
Widać to także w reakcjach na próby zmian. Zamiast spokojnej dyskusji bywa, że pojawia się napięcie, jakby samo pytanie o aktualizację języka było czymś problematycznym.
Czy przez prawie 100 lat niczego nowego się nie nauczyliśmy? A może uczymy się cały czas — tylko nie zawsze przekłada się to na sposób, w jaki o tym mówimy?
Być może problemem nie jest brak wiedzy, ale to, że nie każda nowa wiedza znajduje swoje miejsce w oficjalnym przekazie.
PS. Piramida Maslowa to uproszczona interpretacja jego koncepcji, która zrobiła większą karierę niż sama teoria — a ta dziś jest traktowana raczej jako inspiracja niż ścisły model naukowy. W praktyce ludzie nie działają według sztywnej „drabiny potrzeb”: potrafią szukać sensu bez poczucia bezpieczeństwa i tworzyć relacje w bardzo trudnych warunkach. Widać to choćby u osób żyjących w skrajnych sytuacjach — jak więźniowie obozów, ludzie w trakcie wojny czy ciężkiej choroby — którzy mimo braku podstawowego bezpieczeństwa budują więzi i nadają znaczenie temu, co się z nimi dzieje. Podobnie artyści żyjący w biedzie, którzy mimo braku stabilizacji finansowej tworzą, rozwijają się i realizują potrzebę ekspresji — coś, co według „piramidy” powinno pojawić się dopiero na końcu.
Trzymaj się mocno Meszuge!
Masz rację. Nie ukazują się nowe Programy AA. Nowe książki. Dlaczego? Bo Program który opublikowano w 1939r działa. Do dnia dzisiejszego nie wprowadzono w nim żadnych zmian. Kolejne wyd BB dotyczyły, zmian w Historiach Osobistych, dodano tradycje, koncepcje i inne dodatki nie związane z Programem. Program z 1939r działa i jest dzisiaj najskuteczniejszą metodą w leczeniu tej choroby. Specjaliści wysokiej klasy nie wymyślili nic lepszego. Potwierdzają to ostatnie ich badania (nie członków AA)- Cochrane Review (2020) – Kelly, Humphreys, Ferri “Alcoholics Anonymous and other 12-step programs for alcohol use disorder”. Wykazano w nich znacznie większą skuteczność AA. Czy przez 100 lat niczego nie nauczyliśmy się? Czy lepsze jest wrogiem dobrego? Czy koło jest dalej kołem?
UsuńProgram dziala i juz.
UsuńRzeklemu Ja.
Koło nadal jest kołem, ale od czasu jego wynalezienia powstały opony, amortyzatory i całe zawieszenie. Nikt rozsądny nie uznaje, że skoro działa, to nie ma sensu go rozwijać.
UsuńPrzywołane badania pokazują skuteczność uczestnictwa w AA – wspólnoty, wsparcia, struktury. Nie są dowodem na to, że język i opis mechanizmów z 1939 roku jest dziś wystarczający.
Pytanie nie brzmi więc, czy Program działa. Brzmi: czy sposób, w jaki o nim mówimy, nadąża za tym, co dziś wiemy.
Bo skuteczność nie wyklucza aktualizacji. Wręcz ją uzasadnia.
,,skuteczność uczestnictwa w AA " ty czytasz co piszesz? Co to jest skuteczność uczestnictwa? Bo w tym badaniu jest opisane skuteczność działania różnych metod. Jedną z ocen skuteczności jest utrzymanie abstynencji. W tym wypadku AA jest bezkonkurencyjne. Zauważ, że wepchnięto do grupy AA inne wspólnoty 12- krokowe co znacznie obniżyło skuteczność + nie badano osobno alkoholików, którzy postawili kroki. Mimo tego skuteczność AA jest znacznie wyższa od innych metod. Zauważ badania na 10 000 uzależnionych. Trudno będzie to podważyć. Dzięki Programowi AA wyzdrowiało na świecie miliony alkoholików. A czy nadąża za metodami terapeutycznymi? Oczywiście, że nie. Ma prawie 90 lat i nie zmienia się. Działa. Takie jeszcze pytanie. Wiesz dlaczego terapeuci wysyłają swoich klientów do AA. Przecież to dwie wykluczające się metody. Czy Kardiolog, neurolog, diabetolog wysyła swoich pacjentów na dalsze leczenie do amatorów?
UsuńJa pamiętam takie: AA jest jak mafia, kto odchodzi ginie".
OdpowiedzUsuńJak już sami siebie porównują do bandytów to cóż więcej potrzeba.
I jak w sekcie, opowiadają, że ci co odeszli, zginęli. Takie ploty rozchodzą się natychmiastowo, w całym regionie.
UsuńA jeśli ktoś był aktywny, to i w całym kraju.
Ja już podobnież z dziesięć razy zapiłem, z czego cztery na śmierć ;)
Było dobrze, sensownie, poprawnie, więc należało to spier...
OdpowiedzUsuńWyraźnie Polacy, nawet po anglistyce, nie rozumieją, że w języku polskim jest cztery razy więcej słów niż w angielskim, więc nie można dokonywać tłumaczeń wyraz za wyrazem, ignorując sens całości.
Dokładnie tak samo było z "dillema". Po polsku to "dylemat" i jest to jedyne znaczenie, ale po angielsku, to może być problem, zagadka, trudność, wyzwanie...
Przekładu dokonuje się z sensem, a nie wyrazik po wyraziku, jak to zrobiła Anka O. z Krakowa i to za duże pieniądze.
Jesteś pewny/pewna, że Anka O. z Krakowa? Podopieczna Sydney? Ta, która była częścią zespołu tłumaczy WK?
UsuńWK jest przełożona źle, problematycznie, a mimo to ktoś powierza przekład kolejnych książek tej samej osobie???
Porównanie obydwu tekstów jasno wskazuje, że głupota wygrała.
OdpowiedzUsuńNiestety. A kto za to odpowiada? Za zlecenie Ance O. przekładu kolejnej książki?
UsuńGłupotą, Janku, jest Twój wpis, którym epatujesz po porównaniu dwóch wersji. Wersja starsza jest błędna. Jest tam fragment "nasze naturalne instynktu" W angielskiej wersji nie ma nic o instynkcie i instynktych tylko o potrzebach (desires)
UsuńJak to kto odpowiada? Najlepsi z najlepszych czyli zaufani słudzy.
Usuń"...tylko o potrzebach" - znajomi z pracy, Brytyjczycy, podpowiedzieli mi, że desires w tym kontekście oznacza instynkty, które w jakimś momencie zostały wypaczone.
Usuń„Głupotą, Janku, jest Twój wpis, którym epatujesz”
UsuńDobrze wiesz, że nie o to chodzi w tym porównaniu, tylko o to co i kto wypacza kogo i co.
I sprawdź koniecznie, co znaczy „epatujesz”.
A moi Anglicy wykluczyli "instynkty" dla tego przypadku i powiedzileli, że mowa jest wyłącznie o potrzebach, które w jakimś momencie zostały wypaczone.
Usuńcd. wpisu z 07:07. Moi Anglicy zwrócili mi uwagę na zapisy 12x12 w rozdziale Step Four. Tam, gdzie autorzy chcieli mówić o instynktach napisali "instincts", a tam gdzie mówili o pragnieniach , napisali "desires". Sprawdziłem. tak jest istotnie.
UsuńW wersji starszej - naturalne instynkty, które uległy wypaczeniu.
OdpowiedzUsuńW wersji nowej - naturalne pragnienia, które nas wypaczyły. Niestety jest to absolutnie nie po polsku i absolutnie bez sensu.
Ale tak się dzieje, kiedy po znajomości daje się zarobić rozmaitym Ankom, które wypaczają naturalny sens oryginału.
Przy okazji stosując wypaczone metody konsultowania „tłumaczenia”.
I w ten sposób mamy zniszczone kolejne dwie książki, 12/12 i Codzienne refleksje.
Obawiam się, że możesz mieć rację. :-(
Usuń"wypaczają naturalny sens oryginału." To Ty wypaczasz , nie Anka O. W oryginale słowa nie ma o "instynktach". Tam jest słówo " desires".
Usuń„To Ty wypaczasz”
UsuńTaka mała sugestia, czytaj mój komentarz tak długo, aż zrozumiesz co i o czym napisałem.
Bo akurat nie o tym, o co się pultasz.
Nie masz racji. Potrzeby w oryginale "desires" nie są instynktami
OdpowiedzUsuńAle dziwi was jeszcze, że zlecono tłumaczenie (czy „dostosowanie”, jak to nazywają) kolejny raz osobom bez jakichkolwiek kompetencji w języku polskim?
OdpowiedzUsuńNie wystarczy urodzić się w Polsce i mówić po polsku, żeby tłumaczyć książki. Tylko alkoholicy mogli wpaść na taki pomysł.
Kolesiostwo, popieranie bylejakości i pozorne oszczędności. Ale chyba najważniejsze tutaj jest poczucie bezkarności wszystkich osób uczestniczących w tym procederze.
Anka O. z Krakowa podobno skończyła anglistykę. Efekty jakoś nie powalają...
UsuńPonieważ, jak napisałem powyżej, ma braki w języku ojczystym.
UsuńAnonimowy9 kwietnia 2026 16:13
UsuńAnka O. z Krakowa podobno skończyła anglistykę. Efekty jakoś nie powalają...
Z tego co stworzyła wynika że kończyła korespondencyjnie.
Jakie Ty 16:13 masz kompetencje, aby zajmować się nie swoim angielskim i Ty 16:33 aby oceniać nie swój język polski ?.
UsuńBzdurne tłumaczenie aż wali po oczach, ale ktoś z kolesiostwa nadal będzie walczył i kwestionował fakty.
Usuń„i Ty 16:33 aby oceniać nie swój język polski ?.”
UsuńCóż, mam na to papiery i kilka prac dyplomowych.
A ty kto? Selekcjoner w AA? Komisja nominacyjna?
"Bzdurne tłumaczenie " Przeczytaj raz jeszcze , zanim sie pogardliwie odezwesz, wpis Amonimowego z 9 kwietnia 2026 17:59.
Usuń"Cóż, mam na to papiery i kilka prac dyplomowych." Chyba z Collegium Humanum !
Usuń„Chyba z Collegium Humanum”
UsuńCóż, obrazić też trzeba umieć. Zachęcam do większej oryginalności, pracy intelektualnej.
Naturalna potrzeba przywalenia Ance O. z różnych stron odnosi sukcesy. Kto wygra?
OdpowiedzUsuńJuż wygrała. Anka, która zgarnęła kasiorę za umieszczenie błędów w literaturze AA.
UsuńNikt tu nie „przywala” Ance (ja osoby nie znam, jest mi obojętna), gdyby tłumaczem był Zenon, oberwałby Zenon.
Tłumacz nie jest anonimowy, a partactwo należy wskazywać.
Zamiast współuzależnieniowo bronić niekompetencji, możesz pomóc naprawić jej błędy.
Wal dalej. Potrzeba samozadowolenia. Wyimaginowanach przez siebie błędów nie poprawisz
Usuń"możesz pomóc naprawić jej błędy" Wymień te błędy i udowodnij, że są one błędami
Usuńudowodnij, że są one błędami
Usuńkolesiostwo nadal walczy. https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/albo-dylemat-albo-brak-pieniedzy;18942.html
'Wyimaginowanach przez siebie błędów nie poprawisz' - które błędy uważasz za wyimaginowane?
Usuń„Wymień te błędy i udowodnij, że są one błędami”
UsuńA może duże frytki do tego?
Cóż, nie na mnie leży ciężar twojej edukacji.
Pomyliłeś mnie ze współuzależnioną żoną. Nie szkodzę pijakowi robiąc za niego to, czego nie chce mu się zrobić samemu.
Wal dalej z potrzeby samozadowolenia. Przypisjujesz Ance nie jej błędy
Usuń10 kwietnia 2026 06:49 To nie jest dowcipne, to po prostu głupie!
UsuńByć może, być może…
UsuńNa szczęście nadal mam zrzuty jej postów i komentarzy, jak konsultowała swoje „tłumaczenie” na amerykańskich grupach facebookowych z przypadkowymi ludźmi.
"amerykańskich grupach facebookowych z przypadkowymi ludźmi" Przeciez Ty też jesteś przypadkowy i mogłaby z Tobą konsultować tłumaczenie. Żałujesz, że nie zrobiła tego?
Usuń„To nie jest dowcipne”
UsuńTypowy alkoholik. Tyle wyciąga z konstruktywnych uwag. Myśli, że to dowcipy.
„Przeciez Ty też jesteś przypadkowy i mogłaby z Tobą konsultować tłumaczenie. Żałujesz, że nie zrobiła tego?”
UsuńNiezbyt rozumiem te infantylne od czapy głupotki.
Trudno mi na nie odpowiedzieć.
Ja dorosłem. A ty kiedy?
" Myśli, że to dowcipy". Wręcz przeciwnie , on myśli, że " to po prostu głupie"
Usuń"Niezbyt rozumiem" "Ja dorosłem". Gdybyś naprawde dorósł i dojrzal to byś zrozumiał, że każda forma konsultacji tłumacza jest pozyteczna i wskazana, nawet z przypadkowymi ludźmi z FB, równiez z Toba, gdybyś zechciał wcześniej zaoferować swoją pomoc.
UsuńNie dało się zaoferować pomoc. Anka O. dostała to zlecenie w sposób tajny, nikt z grup, regionów, intergrup, o tym nie wiedział.
UsuńKonsultacja ma wielką wartość, ale... pod warunkiem, że to przynosi efekty. Jeśli poprawny tekst zamieniono na błędny, to widocznie konsultowano z koleżankami od butelki.
"poprawny tekst zamieniono na błędny". Ja jestem odmiennego zdania.
Usuń"to widocznie konsultowano z koleżankami od butelki". Alkoholicy znani są z tego, że zaglądali do butelki.Trudno, aby sie konsultowała z ludżmi niemającymi pojęcia o alkoholizmie.
„każda forma konsultacji tłumacza jest pozyteczna i wskazana, nawet z przypadkowymi ludźmi z FB, równiez z Toba, gdybyś zechciał wcześniej zaoferować swoją pomoc.”
UsuńProszę mnie nie wciągać do swojego świata i w swoje idiotyzmy.
Ja znam swoje kompetencje i wiem czego nie potrafię, w przeciwieństwie do Anki.
Nie zamierzam proponować pomocy w sprawach, na których się nie znam.
Zmuszony jestem powtórzyć - ja dorosłem. A ty kiedy?
Otóż ja w jednym z maili do BSK wskazujących żenujące błędy w broszurach, zaoferowałem swoją pomoc w korekcie tekstów. Oczywiście za uzgodnione stawki. Nie po to jestem trzeźwy, żeby pracować za darmo. Anka też tego nie robi.
UsuńReakcji nie było.
Jak łatwo jest wprowadzić , świadomie lub nieświadomie , ludzi w błąd. Czytający zapatrzyli się na dodane prze Meszuge dwa obrazki strony 44 książki„12 Kroków i 12 Tradycji” w wersji starszej i w najnowszym wydaniu. Jednak okazuje się że to ostatnie nie aktualizowało "wersji starszej" tylko wersję poprzedzającą najnowsze wydanie. Jeśli dokładnie przeczytać informację Rady Powierników z dnia 27.01.2023, przytoczoną przez Anonimowego 10 kwietnia 2026 11:41 , a w szczególności zmiany wprowadzone w wyniku dostosowania książki do wydania IV WK, to się okaże, że nieszczęsne zdanie o "naturalnych pragnieniach , które nas wypaczyły" pozostało nienaruszone, a zmianie uległy niekwestionowane zdania następujące po tym zdaniu, a konkretnie fragmenty zaznaczone przeze mnie dużymi literami ( w oryginalnej informacji RP sa one na niebiesko)" CHCEMY UCZCIWIE PRZYJRZEĆ SIĘ, JAKIE STĄD WYNIKŁY NIESZCZĘŚCIA dla innych i dla nas samych. i ODKRYWAJĄC NASZE EMOCJONALNE UŁOMNOŚCI MOŻEMY ZACZĄĆ JE KORYGOWAĆ. Bez pełnego dobrej woli i wytrwałości wysiłku w tym kierunku nasza trzeźwość i dobre samopoczucie będą ZNIKOME. "
UsuńTo po co było wylewać tyle pomyj na głowę Anki O.?
UsuńNo chyba ta osoba, u której ta właśnie naturalna potrzena wypaczy lub zdeformuje jej charakter.
OdpowiedzUsuńI znowu to samo. Festiwal narzekania pojedynczych osób na demokratyczny wybór i działania osób które otrzymały zaufanie sumień grup.
OdpowiedzUsuńDzien jak codzien w AA.
Pozdrawiam i życzę dużo siły wszystkim służebnym zaangażowanym na kazdym szczeblu.
Naprawdę uważasz, że demokratycznie wybrano błędy?
UsuńŚwietnie.
Tak, osoba otrzymała zaufanie, i jak się okazuje, to zaufanie zawiodła, popełniła błędy… co dalej?
Bo tobie się wydaje, że wystarczy dostać zaufanie i można robić co się chce.
Obawiam się, że tobie podobni biurokraci AA uważają tak samo.
A grup AA i ich sumienia proszę do waszych machlojek nie mieszać.
Miejcie odwagę choć raz przyznać się i ponieść konsekwencje.
Rozmawiałam z jedną z osób z zespołu tłumaczy jeszcze podczas ich długich zmagań z WK. Usłyszałam wtedy, coś, co mnie zaszokowało. Nie, nie wybierali demokratycznie błędów, ale w przypadku wątpliwości głosowali, co jest poprawne, a co nie. Tym ludziom do głowy nie przyszło spytać kogoś kompetentnego! Pięcioro alkoholików w głosowaniu ustalało poprawność językową!!! Takie odklejenie od rzeczywistości rzekomo trzeźwych ludzi nie mieści się w głowie!
Usuń"Miejcie odwagę choć raz przyznać się i ponieść konsekwencje." Bo inaczej was wszystkich postawimy przed sądem ludowym złożonym ze znawców obu języków polskiego i angielskiego.
Usuń"Pięcioro alkoholików w głosowaniu ustalało poprawność językową!!! " To Ciebie nie dobrali do swego grona? No, zgroza!
UsuńMowa o 12/12 , a ta znowu z WK wyskakuje. Długo tak bedzie?
UsuńTadeusz Ch. z Biłgoraju - kompetencje językowe:
UsuńJęzyk angielski - zero
Język polski - szkoła podstawowa
UsuńAnonimowy10 kwietnia 2026 07:33 kompetencje językowe:
Język angielski - zero
Język polski -ukończone cztery (4) klasy
„Bo inaczej was wszystkich postawimy przed sądem ludowym złożonym ze znawców obu języków polskiego i angielskiego.”
UsuńJuż bezkarni aroganci podnoszą głowy.
"Już bezkarni aroganci podnoszą głowy." Tych też postawić przed sądem ludowym
Usuń"Tak, osoba otrzymała zaufanie, i jak się okazuje, to zaufanie zawiodła, popełniła błędy… co dalej? "
UsuńNo właśnie - co dalej? Czy wybrani sluzebni cos z tym zrobili? Czy grupy rozliczaja służebnych?
Czy tez może jednak - akceptują i wspierają to co mamy poprzez demokratyczne wybieranie sluzebnych którzy robią to co robia od lat.
Nie podoba sie demokacja?
„Nie podoba sie demokacja?”
UsuńJeśli już chcesz manipulować, to rób to solidnie.
Grupy AA nie wybierały Anki do żadnej służby, ani żadnego zadania. Od lat usiłujecie obciążać grupy odpowiedzialnością za wasze głupie decyzje powodujące jedynie szkody.
Obrzydliwe persony.
Miałem sen!
OdpowiedzUsuńLiteratura AA trafiła do zawodowego tłumacza.
"Literatura AA trafiła do zawodowego tłumacza." No dobrze ,że się obudziłeś, to dopiero byloby "tłumaczenie". Bill W. by z grobu wstał, gdybu mu przeczytano taki przekład.
OdpowiedzUsuńTen sam Bill W. który, podobnie jak nasi „tlumacze” uważał, że zna się na wszystkim, i w Wielkiej Księdze walnął babola, że elektrony krążą wokół siebie?
UsuńMożesz klarownej przedstawić swoje stanowisko dotyczące pracy zawodowych tlumaczy?
UsuńZawodowy tłumacze nieznający problematyki i języka AA nie przetłumaczą wiernie i prawidlowo literatury AA zgodnie z intencjami autorów.
Usuń,, w Wielkiej Księdze walnął babola, że elektrony krążą wokół siebie?" Masz rację. Jak można było nie znać się w 1939r na fizyce kwantowej, tak dobrze, jak ty się znasz.
UsuńBrednie. Budowa atomu to nie fizyka kwantowa. Zrozumienie budowy atomu to proces, który trwał od końca XIX wieku do początku XX wieku, zmieniając pogląd z atomu jako niepodzielnej kulki na strukturę z jądrem i elektronami.
UsuńKoniec XIX wieku (1897): Joseph John Thomson odkrył elektron, co podważyło pogląd, że atom jest niepodzielny. Zaproponował model "ciasta z rodzynkami".
1911 rok: Ernest Rutherford przeprowadził eksperyment rozproszeniowy (bombardowanie złotej folii cząstkami), który wykazał istnienie małego, dodatnio naładowanego jądra atomowego.
1913 rok: Niels Bohr udoskonalił model Rutherforda, wprowadzając pojęcie skwantowanych poziomów energetycznych (orbity, po których poruszają się elektrony).
W 1939 roku wiadomo było, że elektrony krążą wokół jądra atomu - nie wiedział tego niedouczony alkoholik. Ale może tworzył jakąś własną koncepcję budowy świata i atomu. :-)
"Brednie". Nie znasz przyjemniejszego w odbiorze słowa?
UsuńZnam. Ale jak ktoś bredzi, to nie.
UsuńFacet, pleciesz bzdury i domagasz się, żeby ci sprawiać przyjemność?
UsuńNie mówili - jak pijesz, to nie piszesz?
"pleciesz bzdury". O, następny, który idzie w ślady mistrza.
Usuń,,Zawodowy tłumacze nieznający problematyki i języka AA nie przetłumaczą wiernie i prawidlowo literatury AA zgodnie z intencjami autorów.''
UsuńByłem świadkiem tłumaczeniana na żywo spikerki Brytyjczyka przez zawodową tłumaczkę. Byłem zachwycony. To był poziom, do którego nigdy nie zbliżyli się tłumacze
amatorzy z AA.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni
Usuń"spikerka Brytyjczyka" to nie literatura AA
Usuń,,Codzienne refleksje" dostosowano do wyd 4 WK. Refleksje to komentarze dotyczące Programu AA, który ukazał się w 1939r i od tej pory nie uległ żadnej zmianie „Codzienne refleksje” to komentarze członków AA skierowane do innych członków AA. Członkowie Wspólnoty AA piszą o Programie AA. Jak go rozumieją, jak widzą, ich postrzeganie tego Programu. Wiele z tych komentarzy jest nie zgodnych z Programem 12K. I teraz BSK zdecydowało naprawić te błędy, bez zgody tych co te komentarze napisali. I wyszło tak, jak wyszło. Czyli kompletny bełkot, podobny jak przy tłumaczeniu 4 wyd WK. Ryba psuje się od głowy. Powiernicy i BSK są tego dobrymi przykładami. Bill W napisał ,,Grupa ma prawo do błędu, nieroztropnym( nie właściwym) jest trwanie w błędzie"
OdpowiedzUsuńJakby ci to…
UsuńTe komentarze, refleksje, są na temat konkretnego fragmentu literatury AA.
Fragment ten jest wyraźnie oznaczony, wraz z podaniem źródła i numeru strony.
I to te fragmenty literatury są dostosowywane do 4 wydania WK.
Nie komentarze alkoholików, ich refleksje.
Nie wiem nawet jak wyobrażasz sobie takie działanie…
"Codzienne refleksje" na każdy dzień zbudowane są z dwóch części - cytatu z literatury AA oraz komentarza na ten temat jakiegoś alkoholika. Ów komentarz nie jest oficjalnym stanowiskiem AA. Ma takie znaczenie, jak dowolna wypowiedź na mityngu.
UsuńAle cała pozycja "Daily reflections" jest chronione prawem autorskim przynależnym AAWS Inc.- copyright ©1990 by Alcoholics Anonymous World Services Inc.
Usuń",,Codzienne refleksje" dostosowano do wyd 4 WK". Prawda
OdpowiedzUsuń"Wiele z tych komentarzy jest nie zgodnych z Programem 12K. I teraz BSK zdecydowało naprawić te błędy, bez zgody tych co te komentarze napisali". Nieprawda.
"Najzwyklejszy stalowy dźwigar jest zbiorem elektronów wirujących wokół siebie z niewiarygodną prędkością [s. 48]. " To w jakimś innym świecie, bo w naszym elektrony wirują wokół jądra, a nie siebie." Stąd ta niezbyt wysoka skutecznośc programu AA, bo, ci którym się nie udalo uwierzyli w słowa Billa.
OdpowiedzUsuńMagdalena, jestem w szoku po tym co napisałaś. Naprawdę poprawność tłumaczenia ustalili poprzez głosowanie?
OdpowiedzUsuńAnonimowy10 kwietnia 2026 08:19
,,Codzienne refleksje" dostosowano do wyd 4 WK. Refleksje to komentarze dotyczące Programu AA, który ukazał się w 1939r i od tej pory nie uległ żadnej zmianie
To nie jest prawda. Amerykanie kilka razy dostosowywali treść do współczesnego języka aby współcześni Amerykanie rozumieli o co chdzi. Język którym posługiwał się Bill to dziś archaizm. Przystosowali język tak aby był zrozumiały, szczególnie że 30% Amerykanów to funkcjonalni analfabeci.
"Szacuje się, że około 43 miliony dorosłych mieszkańców USA (ponad 20% populacji) ma poważne problemy z czytaniem i pisaniem, co klasyfikuje ich na poziomie funkcjonalnego analfabetyzmu. Dane wskazują, że nawet 54% dorosłych w wieku 16-74 lata posiada umiejętności czytania na poziomie poniżej szóstej klasy szkoły podstawowej."
" Codzienne refleksje" to komentarze odnoszące się do fragmentów WK, 12x12, .Jak to widzi Bill, Jezyk serca, AA wkraczaja w dojrzałość, itd.
Usuń„Amerykanie kilka razy dostosowywali treść do współczesnego języka aby współcześni Amerykanie rozumieli o co chdzi.”
UsuńTo nie jest prawda. Nic takiego nie miało miejsca.
Gdyby Amerykanie robili poprawki w tekście źródłowym, zbędne byłoby wydawanie WK prostym językiem.
Lista zmian w WK:
Usuńhttps://silkworth.net/wp-content/uploads/2020/08/BB-Changes-01.pdf
Kiedy to nowe wydanie WK prostym językiem będzie przetłumaczone na jezyk polski?
Usuń„Lista zmian w WK:”
UsuńTe zmiany nie są „dostosowaniem do współczesnego języka”.
"Kiedy to nowe wydanie WK prostym językiem będzie przetłumaczone na jezyk polski?" Licencjodawca AAWS nie przewiduje tlumaczenia na polski.
UsuńW dniu 27.01.2023 Rada Powierników AA w Polsce przekazała członkom AA następującą informację :
OdpowiedzUsuń"Powierniczy zespół zadaniowy dostosował książkę Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji do IV wydania książki Anonimowi Alkoholicy. Stwierdził ponadto, że w pozostałym tekście znajdują się fragmenty wymagające skorygowania. Do pobrania plik przedstawiający zmiany wynikające z korekty tłumaczenia oraz dodania brakujących fragmentów.
Akapity zostały ponumerowane, aby ułatwić znalezienie zmienionych fragmentów.
Na niebiesko zaznaczone są zmiany, na żółto te słowa, zdania i fragmenty, których w obecnym przekładzie brakowało. Dołączamy także link do WERSJI ANGIELSKIEJ, aby zainteresowani mogli porównać proponowane zmiany z tekstem oryginalnym."
Czy ktoś z obecnych krytyków dostosowania 12x12 do WK zabrał wówczas głos?
Ktoś. Gdzieś
Usuń19 mar 2023
Oflaguj wiadomość
Do:
info@aa.org.pl
Pokaż szczegóły
Drodzy Powiernicy
,,Przewodniczący Rady Powierników podpisuje wniosek licencyjny do właściciela praw autorskich o zgodę na przekład i wydanie danej pozycji literatury." Moje pytania do ,,12/12"
1) dlaczego nie wysłano wniosku do GSO o zgodę na ponowne tłumaczenie ,,12/12"?
2) czy pamiętacie kto tłumaczył po raz pierwszy 12/12?
3) czy amerykanie dostosowywali 12/12 do wydanie IV WK?
O ile mi wiadomo to zmiana w IV wyd WK dotyczy ,,Historii osobistych" których nie ma w 12/12 nie dotyczy jakichkolwiek zmian w ,,Programie AA"
4) Czy nie potrzebujecie zgody na ,,dostosowanie" ,,12/12" do WK. Czy jest problem o zadanie tego pytania prawnikowi?
5) Czy możecie odpowiedzieć skąd wzięły się te ,,zawirowania"? ,,spowodowany zawirowaniami wokół tłumaczenia IV wydania WK?
Czy nie są one spowodowane błędami, które uniemożliwiły przekazanie Programu zawartego w oryginalnym BB? Czy członkowie wspólnoty AA zwracający uwagę na te błędy nie mają racji? Czy trwanie w błędzie jest zdrowym podejściem?
6) Czy to ,,dostosowanie" jest próbą otwarcia drogi do kolejnych ,,dostosowań" tj ,,Refleksji" ,,AA..w dojrzałość? ,,Jak to widzi Bill", a następnie dostosowań ,,WK" do świeżo dostosowanych ,,Refleksji"?
Zastanówcie się do czego prowadzi takie działanie.
Nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem."
Ktoś, gdzieś, kiedyś pisał. Odpowiedzi nie doczekał się
UsuńBardzo mi przykro (naprawdę), nie otrzymałem takiego komunikatu.
Mimo, że bombardują nimi nawet w święta.
"Ktoś, gdzieś, kiedyś pisał. Odpowiedzi nie doczekał się" To napisał czy nie napisał?
Usuń
UsuńAnonimowy10 kwietnia 2026 19:44
Rada Powierników działa jak nierząd tuska (małe litery są celowe). Za dużo tvp się naoglądali.
Jest i politykier. Celowo wywołuje zanmieszki.
Usuń"Rada Powierników działa jak nierząd tuska" A na datę maila 19 mar 2023 spojrzałeś? Zagubiłeś się w najnowszej historii !
UsuńW WK , w rozdziale 5. JAK TO DZIAŁA napisane jest na stronie 64 " Uraza jest złoczyńcą „numer jeden”. Niszczy ona więcej alkoholików niż cokolwiek innego."
OdpowiedzUsuńMityngowy diagnosta uraz.
UsuńZnajdź sponsora, niech na podstawie tekstu WK wyjaśni ci, co to jest uraza.
Nie musisz swojej ignorancji i niechęci do właściwgo zrobienia Kroku 4 przesłaniać kiepską złośliwością.
Usuń,,niech na podstawie tekstu WK wyjaśni ci, co to jest uraza." A ja błędnie myślałem, że od tłumaczenia znaczenia słów, jest Słownik Języka, a tu się okazuje, że sponsor i WK wie lepiej. Ty jesteś sponsorem?
UsuńNie, on jest Wielką Księgą.
Usuń„Ty jesteś sponsorem?”
UsuńNiestety, nie mogę ci pomóc.
Wielka Księga zawiera wszystko co niezbedne dla alkoholika by trzeźwieć i wracac do zdrowia. Jest opisem odnalezienia Boga. Siły większej niz ja. Tej która uzdrawia. Stwórcy.
OdpowiedzUsuńNiech sie dzieje wola Twoja a nie moja, Panie.
Jak to możliwe ze tak blisko i tak daleko jest jednocześnie z salki mityngowej do domu Boga i zbawienia. Przecież to tylko kilka kroków....
:( :( :( ;( zatem co te naturalne instynkty zrobiły?? ktoś mi powie? odpowie? Z tekstu Meszuge nie dowiedziałam się co naprawdę sie stało, jak powinno byc właściwie przetłumaczone itd :( :( Nie wolno tak napisać i zostawić z milionem pytań ;( ;( ;(
OdpowiedzUsuńCo naturalne instynkty zrobiły? Ano nic. Naturalne instynkty czy potrzeby nie robią nikomu nic złego.
UsuńW tekście chodzi o to, żeby odkryć, jak, gdzie i kiedy nasze naturalne instynkty czy pragnienia zostały wypaczone.
Być może autorom oryginalnego tekstu angielskiego rzeczywiście chodziło o "wypaczenie naturalnych pragnień" a nie jak błędnie napisali "o wypaczeniu nas przez naturalne pragnienia". Przyjmijmy zatem , że błąd ( nie pierwszy i jeden z wielu ) jest w oryginalnej angielskiej wersji. Czy błędem tlumaczy , ktokolwiek to był a juz z pewnościa nie Anka O, bo ona tego fragmentu nie poprawiała, jest dokladne przetłumaczenie błędów autorów?
Usuń"Przyjmijmy zatem , że błąd ( nie pierwszy i jeden z wielu ) jest w oryginalnej angielskiej wersji" - przyjmijmy? Tobie się coś pomyliło. Polactwo nie ma nic do przyjmowania w temacie języka angielskiego. Według Amerykanów, Anglików, Kanadyjczyków itd. oryginalny przekaz mówi o potrzebie odkrycia, kiedy naturalne potrzeby zostały wypaczone. Przekaz - powtarzam! Związane jest to z czasem przeszłym i pytaniem "kiedy?". Niestety, nie jest to takie oczywiste, gdy Polka próbuje przekładać tekst wyraz po wyrazie, czyli tak, jak się nie tłumaczy literatury.
UsuńMylisz się. Z pogardliwym " polactwem" również. Pycha , Twoja pycha zwiastuje strach przed prawdą
UsuńMędrzec z samopowolania
UsuńAnonimowy 11 kwietnia 2026 17:48
UsuńDokładnie tak to jest. Moje podopieczne, Brytyjki, też nie widzą w tym zdaniu niczego problematycznego. Każda z nich czyta i rozumie, że powinna odkryć, kiedy jej naturalne potrzeby zostały wypaczone.
Jeśli jednak zdanie przepuścić przez translator Google, tłumaczący słowo po słowie, to rzeczywiście wychodzą dziwolągi. A przy okazji, wiadomo już dzięki temu, jak Anka tłumaczyła tekst.
'oryginalny przekaz mówi o potrzebie odkrycia, kiedy naturalne potrzeby zostały wypaczone'
OdpowiedzUsuńOczywiście, masz rację, dokładnie tak to jest. Moi anglojęzyczni podopieczni nigdy nie mieli żadnych kłopotów z takim właśnie znaczeniem tego fragmentu.
Widzę, że nadal walczycie zaciekle, żeby błędy nie zostały uznane za błędy, a jak już muszą, to żeby wykazać, że to jacyś źli imperialiści je popełnili, bo przecież nie polscy alkoholicy.
OdpowiedzUsuń"żeby wykazać, że to jacyś źli imperialiści je popełnili" . Sam pisałeś Meszuge o błędach popełnionych przez Billa W. w WK, nie slyszałem, aby był on on imperialistą.
OdpowiedzUsuń