Z literaturą AA mam kontakt nieustannie i to od wielu już lat. Choćby w związku z pracą z podopiecznymi i osobistą ciekawością. Więc nic dziwnego, że czytając uważnie i ze zrozumieniem pewne fragmenty po raz kolejny, odkrywam błędy. Błędy bardzo różnego typu, ale nie o ich klasyfikację mi chodzi.
Co się dzieje, gdy gdzieś tam, na przykład w oprogramowaniu, konstrukcji, poradniku, instrukcji itp. zostaje odkryty błąd? Z jednej strony to źle, że błąd w ogóle wystąpił, ale z drugiej to bardzo dobrze, że został ujawniony bo można dokonać korekt czy poprawek. I chyba właśnie takie stanowisko wobec błędów zajmował Bill W.
W nadchodzących latach, jako Wspólnota AA, będziemy oczywiście popełniać różne błędy. Doświadczenie uczy nas, że nie należy się tego bać, o ile tylko zechcemy przyznać się do naszych błędów i od razu je naprawiać. Osobisty rozwój zależy zawsze od zdrowego procesu prób i błędów. Podobnie nasz rozwój jako wspólnoty. pamiętajmy zawsze, że każda ludzka wspólnota, która nie potrafi bez zahamowań naprawiać własnych błędów, jest z góry skazana na upadek, jeśli nie rozpad. Taka jest bowiem powszechna kara za zaniechanie procesu rozwoju. Podobnie jak każdy Anonimowy Alkoholik musi ponawiać swój obrachunek moralny i zgodnie z nim działać, tak też musi postępować cała nasza wspólnota, jeśli mamy przetrwać oraz służyć dobrze i z pożytkiem [„Anonimowi Alkoholicy wkraczają w dojrzałość”, s. 300]
Tak to działa wszędzie na świecie, ale… za wyjątkiem Wspólnoty AA w Polsce.
Pierwszy błąd, jaki odkryłem, dotyczył słów ze scenariuszy mityngów: za dzień nadrodzin Wspólnoty uznaje się 10 czerwca 1935 roku, pierwszy dzień nieprzerwanej trzeźwości doktora Boba. Opierając się na literaturze AA („Przekaż dalej” i nie tylko), wykazałem, że to nieprawda, że 10 czerwca doktor Bob pił alkohol. Dokładnie pił piwo, które dostał od Billa W. Ucieszyłem, że mogłem pomóc poprawić błąd. Byłem naiwny, bo błąd – bardzo możliwe – powtarzany jest na niektórych grupach AA nadal, a ja, wtedy, w związku z ujawnieniem tego błędu, stykałem się z napaściami i agresją. Także z plotkami, pomówieniami, szczuciem, oszczerstwami. Polscy alkoholicy ustawiali się murem za powtarzaniem błędu. Bronili błędu z dramatyczną zaciekłością.
Minęło dwadzieścia lat, ale tak samo jest i dziś. Odkrywam błędy w naszej literaturze, albo odkrywa je ktoś inny, a ja je tylko opisuję, a polscy alkoholicy walczą o nie zaciekle. Próbują dowodzić, że ewidentne błędy nie są błędami, a kompletne bzdury bzdurami (np. budowa atomu*), atakują personalnie i w plugawy sposób osoby, które odkrywają błędy, nie pozwalają tych błędów poprawiać. Co jest nie tak z polskimi alkoholikami?
Ktoś mi kiedyś podpowiedział, że nietrzeźwi alkoholicy (choć niekoniecznie pijani, bo może ci… wiecznie trzeźwiejący) są z natury przekorni. I to mogłoby się zgadzać, bo przecież Bill pisał:
Jak to zaobserwowało wielu psychiatrów, przekora jest rzucającą się w oczy cechą znacznej części alkoholików [„12x12”, s. 33].
Jednak, uważam, że nie dotyczy to alkoholików, którzy przeżyli przebudzenie czy doświadczenie duchowe. Zdrowi, normalni ludzie tak się nie zachowują. Poza tym przekora nie działa chyba aż tak dramatycznie.
W czasach zmian świat należy do tych, którzy się uczą, podczas gdy Ci, którzy już się „nauczyli”, okazują się świetnie przygotowanymi do życia w świecie, który już nie istnieje [Eric Hoffer, amerykański pisarz zajmujący się głównie problematyką filozofii społecznej, psychologią i socjologią, autor książki „Prawdziwy wyznawca”].
Uważam, że za zaciekłą obroną błędów stoi strach. Ci, którzy są autorami błędów, będą ich bronić, bo boją się, że uznanie ich pomyłek świadczyć będzie o ich braku wiedzy, umiejętności, kompetencji i wykształcenia. Jednak zdecydowana większość alkoholików z powstaniem błędu nie ma nic wspólnego, a mimo to próbuje i stara się go bronić – ze strachu. Tak, ze strachu, że jeśli okaże się, że jest inaczej, niż się od dawna przyzwyczaili, to ze zmianami sobie nie poradzą.
Jakiekolwiek realne działanie możliwe jest tylko wtedy, gdy człowiek uzmysłowi sobie i zaakceptuje rzeczywistość. Niektórzy alkoholicy nie godzą się z rzeczywistością, bo to wymagałoby pewnego wysiłku, może dostosowania się. Znacznie łatwiej jest im tworzyć jakieś wyimaginowane argumenty na podstawie swoich wyobrażeń, tego, co uważają, że powinno być lub mogłoby być.
Nie walczą z rzeczywistością (w tym z próbami poprawy błędów) jedynie alkoholicy, ufający Bogu. Ci wiedzą, że On się nimi zaopiekuje, bez względu na zmiany okoliczności czy warunków. Taki strach wydaje mi się typowy dla alkoholików, którzy może i wierzą w istnienie Boga, ale… nie ufają Bogu.
---
* Wielka Księga z 2018 roku, strona 48: Najzwyklejszy stalowy dźwigar jest zbiorem elektronów wirujących wokół siebie z niewiarygodną prędkością. To zapewne w jakimś innym wszechświecie, bo w naszym elektrony wirują wokół jądra atomu, a nie wokół siebie. Czyżby oryginalnie było to: The material world is made up of tiny particles which we call electrons, moving with incredible speed?
Weryfikacja błędów, odkrywanie sprzeczności i poprawianie nieścisłości brzmi rozsądnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy brakuje narzędzi, żeby zrobić to naprawdę rzetelnie.
OdpowiedzUsuńBo tu nie chodzi tylko o pojedyncze błędy czy daty. Problem jest głębszy — dotyczy języka i sposobu opisywania rzeczywistości, który w wielu miejscach zwyczajnie się zestarzał lub jest sprzeczny z fajtami czy bieżącą wiedzą.
A żeby to zobaczyć, nie wystarczy „uważnie czytać literaturę AA”. Trzeba ją konfrontować z aktualną wiedzą o uzależnieniach, psychologii, ale też z wiedzą historyczną. Weryfikować opowieści, które przez lata funkcjonują jako oczywiste, także te pochodzące z Wielkiej Księgi.
Dobrym przykładem jest choćby historia spotkania Ebbiego z Billem. Funkcjonuje w jednej, utrwalonej wersji, podczas gdy źródła pokazują, że było inaczej. I co się wtedy dzieje? Zamiast zainteresowania faktami pojawia się opór, jakby ważniejsze było podtrzymanie znanej opowieści niż sprawdzenie, jak było naprawdę.
Dlatego to nie jest kwestia przekory, głupoty czy strachu. To raczej naturalny efekt funkcjonowania w zamkniętym systemie odniesień, gdzie tekst sprzed kilkudziesięciu lat traktowany jest jako główne źródło wiedzy.
W takim układzie każda próba zmiany — nawet drobnej — uruchamia opór. Nie dlatego, że ktoś „nie ufa Bogu”, tylko dlatego, że zmiana podważa znany sposób rozumienia rzeczywistości.
I tu jest zasadnicza różnica: poprawienie daty czy szczegółu historycznego niewiele zmienia. Natomiast próba aktualizacji języka i sposobu myślenia — już tak.
A to wymaga czegoś więcej niż odwagi do wskazania błędu. Wymaga gotowości do zmiany sposobu rozumienia tego, czym w ogóle jest uzależnienie.
Problemem nie jest to, że ktoś wskazuje błędy. Problemem jest to, że nie wszystko da się naprawić korektą jednego zdania.
„Większość z tego, co nazywamy lojalnością, to tylko strach. Lęk przed wyruszeniem w podróż. Lęk przed postawieniem prawdziwych pytań. Lęk przed byciem uczciwym. Taką opartą na lęku lojalność sprytnie wykorzystuje Kościół”. ks. Richard Rohr „W poszukiwaniu Graala”.
Usuń"Problemem jest to, że nie wszystko da się naprawić korektą jednego zdania." Szczególnie wtedy, kiedy tych zdań (opinii) jest wiele, często ze sobą rozbieżnych lub sprzecznych.
Usuń"Przekora, głupota czy strach?" Nie, po prostu przekonanie o własnej racji i słuszności swoich poglądów
UsuńTen... po podstawówce w Biłgoraju, też uważa, że to ona ma rację, a nie poloniści, wykładowcy, profesorowie?
UsuńDaj spokój z Bilgorajem.
OdpowiedzUsuńKs. Richard Rohr zdecydowanie odleciał. Pomylił poddaństwo z lojalnością. Bo lojalność to wierność i uczciwość np. mąż-żona. Związek oparty na strachu czy lęku to np. Związek Radziecki.
OdpowiedzUsuńI takie jest to cudowne tłumaczenie IV wyd WK. Czego nie dotkniesz okazuje się knotem. Czymś czego nie ma w BB. “the material world is made up of tiny particles which we call electrons, moving with incredible speed” Tak jest w BB jak powinno być „świat materialny składa się z maleńkich cząstek, które nazywamy elektronami, poruszającymi się z niewiarygodną prędkością”, a co wymyślili tłumacze? ,Najzwyklejszy stalowy dźwigar jest zbiorem elektronów wirujących wokół siebie z niewiarygodną prędkością." Gdzie w oryginale jest ten dźwigar? Gdzie Bill napisał, że te elektrony wirują wokół siebie? Nigdzie. Takimi kłamstwami jest naszpikowane całe to genialne tłumaczenie. Co do tych elektronów Model Niels Bohra, zakładał że elektron krąży po określonych orbitach wokół jądra. Ten model był akceptowany i omawiany w szkolnictwie do końca lat 70 choć model kwantowa powstał ok 1927r. Odrzucono model Bohra z krążącymi elektronami wokół jądra atomu, powstał model chmury elektronowej. Idąc tym tropem Billowi było bliżej do modelu kwantowego niż do cudownej teorii tłumaczy z elektronami w dźwigarze, którego nie ma. Wielka Księga AA to nie jest książka naukowa.
OdpowiedzUsuńNie jest to też kronika powstania AA. Pijaki lepiej wiedzą jak toczyła się rozmowa miedzy Billem a Ebby choć tylko ich dwóch było. Może jakiś pijak siedział w szafie i nagrywał?
Zacytuje cytat jaki wkleił autor tekstu ,,Doświadczenie uczy nas, że nie należy się tego bać, o ile tylko zechcemy przyznać się do naszych błędów i od razu je naprawiać." Czy Bill wiedząc o tak karygodnych błędach jakie znalazły się w WK nie zmienił by ich? Czy nie jest dziwne, że amerykanie drukując kolejne wydania nie zmieniają jej treści? Zmieniono jakiś techniczne błędy, liczebniki,. Od 3 wydania(ukazało się po śmierci Billa W) podobnie i w 4, nie zmieniono nawet jednej kropki czy przecinka. Jacy ci amerykanie ślepi. Na szczęście jest jeszcze polskie siermiężne aa, które wyprostuje wszystko.
Ps. Czekam na aktualizację, zmianę języka ,,,Przeminęło z wiatrem" napisanego w 1936. Każdy rozumie? Nikt nie ma pomysłu zmienić ten tekst?
Wielka Księga nie jest powieścią.
UsuńTo narzędzie pracy nad uzależnieniem. A narzędzia się aktualizuje, kiedy zmienia się wiedza. To jest standard wszędzie leczjank widać nie w miejscach, które wolą bronić formy zamiast rozumieć treść.
Wskaż, kto ma aktualizować WK.
Usuń„A narzędzia się aktualizuje”
UsuńNo nie wiem. Akurat książka „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” Dale’a Carnegie, z 1936 roku, do której porównywana była Wielka Księga i z której Bill sobie nieco „pożyczył” jest bez zmian wydawana do dziś i ciągle jest wielkim bestselerem na całej kuli ziemskiej.
Dale Carnegie to obecnie synonim naiwnego "pozytywnego myślenia" typu: jak być młodym, przystojnym i bogatym w dwa tygodnie. Z tych naiwnych, cwaniackich manipulacji ludzie śmieją się od lat. Inne, podobne "Twoje prawo do bogactwa" albo „Moc pozytywnego myślenia” Normana Peale’a, „Potęga podświadomości” Josepha Murphy’ego czy "Możesz uzdrowić swoje życie" Louise L. Hay. Śmieci, które zalały Polskę w latach transformacji ustrojowej, to jest z 30-letnim opóźnieniem w porównaniu do Zachodu.
Usuń„Dale Carnegie to obecnie synonim naiwnego "pozytywnego myślenia"
Usuń1. Ależ ja zupełnie nie o tym napisałem.
2. Znowu ahistoryzm, sprawdź sobie sam, co to.
3. Czy ja wyraziłem jakąkolwiek opinię o tych książkach, żebyś musiał mi zaprzeczać?
4. Ależ ja zupełnie nie o tym napisałem.
Luzik. Ważne ze mityngi są zamknięte.
Usuń-To narzędzie pracy nad uzależnieniem. A narzędzia się aktualizuje, kiedy zmienia się wiedza. To jest standard- To jest Program Duchowy. Nie techniczny, nie terapeutyczny, nie religijny.
Usuń„But the actual or potential alcoholic, with hardly an exception, will be absolutely unable to stop drinking on the basis of self-knowledge”BB wyd 1 str 39.
Tłumaczenie dosłowne:
„Lecz rzeczywisty lub potencjalny alkoholik, niemal bez wyjątku, będzie absolutnie niezdolny do zaprzestania picia na podstawie wiedzy o samym sobie”.
Jeżeli pomogła ci wiedza terapeutyczna to po co dotykasz Programu AA? Program AA nie jest na rozum. Na rozum nie działa. Choć rozum przywraca. Działa na duszę.
Kolega wymyślił kiedyś, że mityngi są zamknięte, żeby normalnych ludzi chronić przed alkoholikami. :-)
Usuńniemal bez wyjątku - czyli jednak się zdarza. A poza tym - program 12 kroków to program działania, a nie program gromadzenia wiedzy.
Usuń"Program AA nie jest na rozum. Na rozum nie działa"
UsuńTak oto wracamy do tych dyskusji, że:
- program nie zadziała u ateisty?
- program jest tylko w WK?
A może coś o tym, że wyzdrowiały alkoholik może sobie jeść Tiramisu z alkoholem? Golonkę w piwie? Bigos z winem? Cukierki z alkoholem?
I do tego wejdą te porównania że przecież musiałbym unikać jogurtów, kiefiru czy octu i kiszonej kapusty? Proces fermentacji kiszonek jako uzasadnienie do stosowania produktów z alkoholem?
Jest coś mrocznie niepokojącego w tym co wyżej napisał Meszuge w formie zasłyszanego żartu... "że mityngi są zamknięte, żeby normalnych ludzi chronić przed alkoholikami"
Tak się zastanawiam.... Czy w AA można przestać pić i jednocześnie rozchorować się jeszcze bardziej?
Można przestać pić i nie zdrowieć ani nie wyzdrowieć z choroby alkoholowej, jako choroby psychicznej. Co zresztą doskonale jest widoczne w przypadku komentarzy wielu Anonimowych. :-)
Usuń'Tak się zastanawiam.... Czy w AA można przestać pić i jednocześnie rozchorować się jeszcze bardziej?'
UsuńPewnie, że tak - patrz na casus Marceli Szpak.
Marceli długo nie wytrzymał bez głoszenia swoich mądrości
UsuńCierpiący na długotrwałą trzeźwość w AA.
Usuńhttps://www.facebook.com/share/14hGKStGMhM/?mibextid=wwXIfr
"Wskaż, kto ma aktualizować WK."
UsuńProszę bardzo. Wystarczy zobaczyć pozycję: "wielka księga prostym jezy", którą wydali AA w USA.
Tak się to robi.
WK prostym językiem nie jest, i nigdy nie miała być aktualizacją z powodu zmieniającej się wiedzy.
UsuńMówi o tym choćby dan tytuł tej książki.
Może i nie miała z powodu zmieniającej się wiedzy, ale rosła suma doświadczeń alkoholików, więc wydawane były kolejne pozycje literatury AA. Program się nie zmieniał, ale techniki i metody jego wdrażania w życie, to już tak. Ignorowanie wieloletnich doświadczeń AA nie wydaje się mądrym pomysłem.
UsuńAaa, będziesz tak sobie teraz losowo zmieniał temat i kluczył.
UsuńNowe, nie znałem.
Nie wiem co to są „techniki i metody jego wdrażania w życie”, i na pewno nie były z tego powodu wydawane nowe pozycje literatury AA.
Już rozumiem, jesteś z sekty, w której na Programie nic się nie robi, nie podejmuje żadnych działań, wystarczy słuchać fragmentów czytanych przez sponsorkę.
UsuńZnowu niepotrafisz zrozumieć prostego komentarza… pozostaje ci kocopoły o mnie.
UsuńJa już prosiłem, żebyś nie pisał „Już rozumiem” jeśli masz zamiar przedstawiać swoje oderwane od rzeczywistości fantazje.
Technika i metoda wdrażania programu opisana jest w Wielkiej Księdze.
UsuńJak napisano we wstępie, książka powstała, aby DOKŁADNIE pokazać, jak wyzdrowieli z alkoholizmu.
Program składa się z dwunastu jasno określonych kroków, które należy podjąć, oraz trzech głównych rozdziałów szczegółowo wyjaśniających, co należy zrobić, aby wdrożyć te Dwanaście Kroków w życie.
"Ignorowanie wieloletnich doświadczeń AA nie wydaje się mądrym pomysłem". A konkretnie to o co Ci chodzi i co konkretnego proponujesz?
Usuń"wystarczy słuchać fragmentów czytanych przez sponsorkę."
UsuńOraz modlić się, powierzać i prosic o cud, gotowość itp. Wszystko akceptować jako Jego wolę. Oczywiście sztywno się tego trzymać bez względu na fakty i rzeczywistość.
Fakty? Jakie fakty?! Fakty ustala sponsorka w Krakowie i to ona decyduje, co jest faktem, a co nie.
UsuńJakbyście wszyscy nie mogli w końcu zrozumieć, że doświadczenia kilkudziesięciu alkoholików z paru-parunastomiesięczną abstynencją, z których wielu wróciło do picia, są warte więcej, niż doświadczenia dziesiątków tysięcy trzeźwych alkoholików.
Usuń„doświadczenia dziesiątków tysięcy trzeźwych alkoholików”
UsuńA jakie to „doswiadczenia”?
Co na przykład ty możesz przekazać, żeby wyzdrowiały miliony alkoholików na podstawie twojego doświadczenia?
Doświadczenia zawarte w kolejnych publikacjach AA i przekazywane przez młodszych czy nowszych sponsorów. 20 lat po wydaniu BigBook nikt by już nie zalecał trzymania w domu alkoholu, żeby trenować silną wolę, jak to robił doktor Bob.
UsuńA jakie to są te „kolejne publikacje AA” z których ty chcesz coś przekazywać?
UsuńBo doświadczenie to nie jest to, co przeczytałeś w książce.
Czyli co to jest doświadczenie?
UsuńDoświadczenie to jest coś, co przeżyłeś plus nauki (wnioski, zmiany), które z tego wyciągnąłeś.
UsuńI ‼️ UWAGA, POWTARZAM ‼️
A jakie to są te „kolejne publikacje AA” z których ty chcesz coś przekazywać?
Doświadczenie
Usuń1. «ogół wiadomości i umiejętności zdobytych na podstawie obserwacji i własnych przeżyć»
2. «wydarzenie, zwłaszcza przykre, które wpłynęło na czyjeś życie»
3. «wywoływanie lub odtwarzanie zjawiska w sztucznych warunkach»
4. «w filozofii: całokształt procesu postrzegania rzeczywistości lub ogół postrzeżonych faktów»
https://sjp.pwn.pl/sjp/doświadczenie;2453772.html
"Ogół wiadomości"! Czy to jest zrozumiałe?
„Ogół wiadomości"! Czy to jest zrozumiałe?”
UsuńNie.
„ogół wiadomości i umiejętności zdobytych na podstawie obserwacji i własnych przeżyć”.
""Ogół wiadomości"! Czy to jest zrozumiałe?"
UsuńOj tam Meszuge. Ty ciągle z tą wiedzą, działaniem, weryfikacją przekonań orac intencji..
Kiedy w końcu uznasz, że id czasów Billa, anonimowi alkoholicy niczego nowego sie nie dowiedzieli?
:)
Trzymaj się mocno Meszuge!
Pamiętam jak M. wiele razy zwracał uwagę, że alkoholicy mylą doświadczenie z przeżyciem.
UsuńPewnie tak im wcisnęli na terapii.
Czyli doświadczenie to także to, co wyczytałem w książce lub usłyszałem od kogoś. Proste - nie mylić doświadczenia z przeżyciem.
UsuńWarto , aby ci z sjp.pwn.pl/ chociaż raz zajrzeli do AA i zapytali, co jest doświadczeniem alkoholików, a nie tylko cytowali banalne formułki. Meszuge też móglby przestać uporczywie trzymac się tej "kopalni wiedzy"
UsuńWłaśnie! Przecież wiadomo, że kopalnią wiedzy na każdy temat jest mityng AA.
UsuńAA to nie tylko mityng a AA-owcy to również poważne doswidczone osoby a nie kiepscy dowcipnisie
Usuń„Meszuge też móglby przestać uporczywie trzymac się tej "kopalni wiedzy"”.
UsuńNo nie, będziemy się trzymać mityngowych filozofii alkoholików.
„Czyli doświadczenie to także to, co wyczytałem w książce lub usłyszałem od kogoś.”
UsuńA wskażesz gdzie tak napisano?
Ale jesteś znakomitym przykładem tego, o czym piszę, a czego nie jesteś w stanie dostrzec.
Ignorancji, braku zrozumienia czytanych tekstów i wyciągania wniosków oderwanych od rzeczywistości.
Na szczęście mamy w AA własny slownik porozumiewania sie. Gdzie słowa maja odpowiednie znaczenie. Duchowe. Mamy też książkę w której zwarto wszystko co niezbędne dla alkoholika. Pozostaniemy na zawsze nieprofesjonalni i nie potrzebujemy jakichs wikipedii, terapii, sjp czy innych znawców. Mamy Billa i dobrych weteranów.
UsuńO dzieleniu się doświadczeniem, czyli o słuchaniu innych na mityngach, jest choćby w Preambule. Ale Preambułę znają tylko alkoholicy.
UsuńNiewątpliwie, niektórych alkoholików los mocno doświadczył i teraz są doświadczeni. :-) :-) :-)
Usuńhttps://wsjp.pl/haslo/podglad/4773/doswiadczenie/4831027/zyciowe
Usuńhttps://wsjp.pl/haslo/podglad/48257/doswiadczenie-zmyslowe
To dla tych, którzy nie negują sensu istnienia SJP i nie uważają, że wystarczy do wszystkiego podstawówka w takim np. Biłgoraju.
Złośliwość na poziomie 4 klasy szkoły powszechnej
Usuń„O dzieleniu się doświadczeniem, czyli o słuchaniu innych na mityngach,”
UsuńNie. Dzielenie się to nie jest słuchanie, wręcz przeciwnie, to mówienie.
„Dzielenie się doświadczeniem” to kolejny polski wymysł. W języku angielskim jest to „udostępnianie”.
Doświadczenie jest niepodzielne. Moje doświadczenie nigdy nie będzie twoim.
https://img26.dmty.pl//uploads/202604/1776246589_3qsw4b_600.jpg
UsuńDzielę się z bratem kotletem = ja mu daję kawałek, a on bierze.
Usuń„Dzielę się z bratem kotletem = ja mu daję kawałek, a on bierze.”
UsuńBardzo dorosłe i logiczne porównanie.
No bo przecież my tu o kotletach rozmawiamy.
Rozmawiacie zdaje się o pojęciu dzielenia się - nie ma znaczenia, czym się dzielicie.
UsuńAle że ty mi teraz będziesz mówił, o czym ja rozmawiam?
UsuńOszataniałeś alkoholiku!
Tak więc: zgadzam się z Autorem.
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że ten tekst nie jest tak naprawdę o błędach, tylko o napięciu między prawdą a utrwaloną narracją. Bo kiedy ktoś wskazuje nieścisłość, reakcja rzadko dotyczy samego faktu - częściej tego, co on narusza.
Jeśli coś było przez lata powtarzane, staje się częścią tożsamości. I wtedy jego korekta odbierana jest nie jako doprecyzowanie, ale jako zagrożenie. Stąd opór. Bywa też tak, że im większa odpowiedzialność i dłuższe doświadczenie, tym trudniej dopuścić myśl, że coś wymaga korekty - nie z powodu złej woli, ale z przywiązania do tego, co się współtworzyło.
Piszę to również z własnego doświadczenia. Pomimo jasnego wskazania działań niezgodnych z duchem AA spotkałem się z oporem, który bardziej mnie zdziwił niż przekonał. Nie chodzi nawet o sam błąd, ale o brak gotowości do jego uznania. A przecież to właśnie ta gotowość stanowi fundament zdrowienia i służby.
Piszę to jako ktoś, kto od wielu lat zajmuje się historią powstania wspólnoty AA w Polsce i pozostaje jej aktywnym uczestnikiem.
Z jednej strony mamy kontekst: literaturę tłumaczoną i początki AA w Polsce, budowane w trudnych warunkach, często bez pełnego dostępu do źródeł. Z drugiej - minęło już ponad 50 lat, a dostęp do materiałów i znajomość języka angielskiego nie są dziś takim ograniczeniem jak kiedyś. Tym bardziej warto odróżniać to, co było koniecznością, od tego, co dziś może być już tylko przyzwyczajeniem.
Słusznie prawisz... Dzięki.
UsuńObecnie dostęp do źródeł jest wręcz nieograniczony… tylko nie ma chętnych, żeby z nich korzystać.
UsuńOgrom ludzi nie chce i nie potrafi niczego znaleźć, nie umie zweryfikować wiarygodności źródeł, a przede wszystkim nie chce szukać, poznawać, wiedzieć.
Może jakby ktoś wyszukał, podał link, wysłał mailem, streścił… to może by i tam zajrzeli.
Analfabetyzm funkcjonalny.
Aktywność internetowa wielu osób sprowadza się do pisania infantylnych komentarzy na Facebooku (i blogu Meszuge).
I to nie odnosi się tylko do alkoholików i AA.
Ciekawy test dla tych, którym wydaje się, że są chrześcijanami:
Usuńhttps://www.facebook.com/story.php?story_fbid=122107575567053079&id=61581592394065&rdid=ZFC8HpKCVNXEJmhs#
"Idąc tym tropem Billowi było bliżej do modelu kwantowego"
UsuńNic lepszego dzisiaj nie przeczytam. To mi zrobiło dzień.
Jak to? Czekam i czekam, a nikt nie rozwija tematu Wielkiego Odkrywcy Fizyki Kwantowej, Billa Wilsona???
UsuńJeśli Choroba Alkocholowa jest skutkiem a nie przyczyną, jeśli osiągnąłem abstynencję i trzeźwość i poszedłem dalej do spokojnego,fajnego życia, zrozumiałem gdzie były błędy znalazłem przyczynę to po co jest mi teraz bić pianę czy kura czy jajko ,to już nie mój świat, królestwo za spokój, dziękuję wspólnocie i idę dalej... Ps. Dziś mam wybór żyć chorobą czy z chorobą,ale z jaką chorobą. ?
OdpowiedzUsuń"Fakty ustala sponsorka w Krakowie ". Czy ona jest jedna i jedyna na całą Polskę?
OdpowiedzUsuńDokładnie tak - od kiedy wyślizgała ludzi z pendolino.
UsuńTo teraz musi przetłumaczyć i wydać swoją Wielką Księgę. Tak jak „londyńczycy” wydali 4 wydanie pisane kulawym językiem.
UsuńSydney (Lisa S.) z Krakowa, nie znając ani słowa po polsku, też była w 5-osobowym zespole tłumaczy. Oraz jej podopieczna, Anka O.
UsuńDlaczego zrobiłaś sobie gwiazdę z tej kobiety.
UsuńZazdrość ze ktoś zbudowal cos więcej i przekazuje to innym. Że może służyć i działać w AA mimo tych wszystkich krzyków niezadowolenia. Niezgoda na to że ktoś odnalazł własną drogę.
UsuńNiezgoda na to, że ktoś szkodzi innym.
Usuń"Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził sie z tym, czego nie moge zmienić..."
Usuń"Niezgoda na to, że ktoś szkodzi innym". Zgódź się z tym, że taka niezgoda najbardziej Tobie szkodzi, co jest mi zupełnie obojętne.
UsuńMoże przestań decydować za innych, na co mają się zgadzać, a na co nie.
Usuń„co jest mi zupełnie obojętne.”
UsuńJasne. I właśnie dlatego piszesz komentarze i udzielasz nieproszonych rad dotyczących cudzego życia. Bo jest ci to zupełnie obojętne.
"Może przestań decydować za innych, na co mają się zgadzać, a na co nie" "Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził sie z tym, czego nie moge zmienić..."
UsuńTwój komentarz też jest mi - w przeciwieństwie do Ciebie- zupełnie obojętny
Usuń„Twój komentarz też jest mi - w przeciwieństwie do Ciebie- zupełnie obojętny”.
UsuńCóż, nie wiem dlaczego nie jestem ci obojętny… Nie dawałem ci żadnych sygnałów, żebyś mógł sobie pozwalać na takie wyznania.
Choć chyba jednak tylko masz problem z konstruowaniem zdań w języku ojczystym.
Opowiedz coś o sobie, a ty ciągle o Sydney i Ance
OdpowiedzUsuńMoże one są atrakcyjne, a Anonimowy - nie.
UsuńCiekawe czy to prawda, że Anka O. z Krakowa nie chce już mieć nic wspólnego ze swoją sponsorką, Sydney S.? Przecież powinna być dumna, że jej sponsorka jest szefową polskiego AA albo, jak czasem mawiają, przywódczynią sekty AAPL.
Anonimowy19 kwietnia 2026 08:16. A ty z jakiej jesteś sekty?
UsuńZ Normalnych Anonimowych Alkoholików. Normalnych! Nie ultra katolickich, nie antykościelnych, po prostu takich, którzy robią 12 kroków, a nie 10 czy 11 jak w pendolino.
Usuń"Normalni Anonimowi Alkoholicy." Sekta o powyzszej nazwie własnej nie funkcjonuje w Polsce.
UsuńJeden krok to jeden rok. Żadnego Pendolino!
UsuńNie funkcjonuje? Masz chłopie kiepski kontakt z rzeczywistością. To jakby twierdzić, że od tysiąca lat nie istnieją Krzyżacy.
UsuńTo już "Krzyżacy" te sektę zakładali?
UsuńKrzyżacy czyli Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie działa do dziś. Od 2018 roku Wielkim Mistrzem Zakonu Krzyżackiego jest Frank Bayard.
UsuńNie wiem, co Krzyżacy miałby mieć wspólnego z AA, ale u alkoholików wszystko jest możliwe. :-)
" alkoholików wszystko jest możliwe. :-)". Szczególnie u tego z 17:47.
Usuń„Anonimowi Alkoholicy są wspólnotą mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój wspólny problem i pomagać innym w wyzdrowieniu z alkoholizmu”. Wspólnota o tej nazwie występuje w blisko 180 krajach na świecie. Natomiast żadne dostępne żródło nie potwierdza istnienia wspólnoty o nazwie "Normalni Anonimowi Alkoholicy"
UsuńCierpiący na długotrwałą trzeźwość w AA znaleźli miejsce do popisywania się.
UsuńPreambuła mówi: "są wspólnotą ludzi".
UsuńCzy to nie dotarło do AA PL?
„ Czy to nie dotarło do AA PL?”
UsuńA wiesz w jaki sposób zmienia się treść Preambuły?
W jaki sposób zrobiono to w USA?
A co w ogóle wiesz o AA?
"Preambuła mówi: "są wspólnotą ludzi. Czy to nie dotarło do AA PL? ". Dotarło, i wyłącznie do sumienia poszczególnych grup AA nalezy decyzja , która wersja bedzie odczytywana na mityngach. Takie jest oficjalne stanowisko Grapevine inc, , która ma zatrzeżone prawa autorskie do treści Preambuły AA
Usuń"Cierpiący na długotrwałą trzeźwość w AA". Utrzymywanie trzeźwości do końca życia to proces, który wymaga ciągłej pracy nad sobą, zmiany stylu życia oraz unikania sytuacji wyzwalających głód alkoholowy. Niektórzy to bagatelizują.
UsuńKobiety i mężczyźni nie są ludźmi, czy jak?
UsuńStruktura AA w Polsce nie jest zobowiązana do wprowadzenia tej zmiany do Preambuły AA. Zmiana ta jest wynikiem działań Konferencji Służb Ogólnych USA i Kanady. Szanujemy autonomię wszystkich struktur służb, które bedą musiały samodzielnie podejmować decyzje dotyczące tego, co jest najlepsze dla AA w ich kraju.
Usuń"A co w ogóle wiesz o AA?"
UsuńCzy ktoś w ogóle ma pojęcie, co znaczy w AA słowo "sponsor" i skąd się wzięło?
„ Utrzymywanie trzeźwości do końca życia to proces, który wymaga ciągłej pracy nad sobą, zmiany stylu życia oraz unikania sytuacji wyzwalających głód alkoholowy. Niektórzy to bagatelizują.”
UsuńBardzo ci współczuję.
Jednak my w AA wypowiadamy się wyłącznie o sobie.
To Ty musisz najwidoczniej funkcjonować w strachu.
Ale wykładów to ty nie rób, bo pleciesz bzdury.
"Pleciesz bzdury." Jednak ty w AA wypowiadasz się wyłącznie o sobie.
Usuń"pleciesz bzdury". Ot, głos rozsądnej merytoryki.
Usuń"Jednak my w AA wypowiadamy się wyłącznie o sobie." "To Ty musisz najwidoczniej funkcjonować w strachu." Drugie przeczy pierwszemu, Taka to wypowiedż wyłącznie o sobie.
Usuń„Mityngi dały mi to, co mój sponsor lubi nazywać jednym z najważniejszych słów w Wielkiej Księdze – AA sprawiło, że w moim życiu pojawiło się słowo »my«. »Przyznaliśmy się, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu…«. Już dłużej nie musiałem być sam”. [WK]
Usuń" o sobie" . "My" to nie "wy" i nie "ty".
UsuńI zlecieli się chorzy z dziecinnymi manipulacjami się popisywać…
UsuńSmutne. Tak wyglądają spotkania wielu intergrup w Polsce.
"I zlecieli się chorzy z dziecinnymi manipulacjami się popisywać…". Powiadają, że ocenianie innych jest chorobą, a bezsensowne ocenianie poważną choroba.
Usuń"Powiadają, że ocenianie innych jest chorobą" - niby kto tak powiada?
UsuńAle jeśli tak jest, to biedni ci nauczyciele - wszyscy chorzy - według AAPL.
„Powiadają, że ocenianie innych jest chorobą, a bezsensowne ocenianie poważną choroba.”
UsuńNikt tak nie „powiada”.
Nawet tacy przeterapeutyzowani jak ty.
Skąd pomysł, żeby nie oceniać? Zrezygnować z instynktu potrzebnego do przetrwania, tak jednostki jak i gatunku?
Ale za to jakie przydatne to nieocenianie dla przywódców sekt!
Usuń" Skąd pomysł, żeby nie oceniać? Zrezygnować z instynktu potrzebnego do przetrwania, tak jednostki jak i gatunku?
UsuńKrok 4 " Zrobiliśmy wnikliwą i odważną osobistą inwenturę moralną" i Krok 5 " Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych " są niezbędne do przetrwania jednostki.
"przydatne to nieocenianie dla przywódców sekt!" Tobie będzie przydatne zrobienie Kroku 4 i Kroku 5.
Usuń„Krok 4 " Zrobiliśmy wnikliwą i odważną osobistą inwenturę moralną" i Krok 5 " Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych " są niezbędne do przetrwania jednostki.”
UsuńNadal nie odpowiedziałeś Skąd pomysł, żeby nie oceniać? Zrezygnować z instynktu potrzebnego do przetrwania, tak jednostki jak i gatunku?
Anonimowi Alkoholicy nie podlegają pod prawa natury? Może też nie pierdzą?
" Skąd pomysł, żeby nie oceniać?" W tych fragmentach "odważną OSOBISTĄ inwenturę moralną" i "istotę NASZYCH błędów
Usuń"Może też nie pierdzą?" - Krok 5 nie zalicza tego do błędów.
Odnoszę wrażenie, że macie obsesję na punkcie Sydney i Macelego. Mówicie o nich w każdym temacie. To sens waszego życia?
OdpowiedzUsuńByło
OdpowiedzUsuńAlcoholics Anonymous is a fellowship of men and women who share their experience,
Jest
Alcoholics Anonymous is a fellowship of people who share their experience,
To dla tych którzy twierdzą, że amerykańska książka nie jest zmieniana. Jest zmieniana i to jeden z wielu przykładów.
Janku, w której "amerykańskiej książce" znajduje się Preambuła AA?
UsuńPreambuła AA nie znajduje się w żadnej książce, Janku.
UsuńA już na pewno nie w tej, którą miałeś na myśli.
Ot, takie macie pojęcie o AA i o tym co pleciecie.
Preambuła ukazała się po raz pierwszy w czerwcowym numerze Grapevine w 1947 i zawierała sformułowanie HONEST (uczciwe) DESIRE TO STOP DRINKING; w tej formie ukazywała się w Grapevine do 1958 roku. Bill W., tworząc krótką formę Tradycji, użył fragmentu Preambuły bez słowa „uczciwe”. Sprawa stanęła na Konferencji w 1958, ale w związku z trudnością weryfikacji „poziomu uczciwości”, postanowiono nie wracać do formy z pierwotnej wersji Preambuły. Wtedy to Grapevine po raz pierwszy wydrukował Preambułę bez słowa „uczciwe”.
UsuńDobrze, Meszuge wiedzieć, tylko po co. Nie lepiej się skupic na aktualnej treści Preambuły , bo z tym, widzę są poważne kłopoty i niektórzy nie mogą jej znależć w WK.
UsuńPo co w ogóle cokolwiek wiedzieć, kiedy można wymyślić? To przecież dla alkusów typowe - po co starać się przetłumaczyć sensownie jakieś słowo, jak można wymyślić "samonapęd". :-)
UsuńA nie lepiej się skupic na aktualnej treści Preambuły? Tam przecież nie ma "samonapędu"
UsuńNawiązywanie w tym miejscu do "samonapędu" ma się tak samo jak porównywanie gwałtu w samochodzie do samogwałtu w chodzie.
Usuń"Po co w ogóle cokolwiek wiedzieć, kiedy można wymyślić?". Stąd wymyślenie, że ""samonapęd" bedzie idealnie pasował w temacie Preambuły AA.
Usuń„lepiej się skupic na aktualnej treści Preambuły , bo z tym, widzę są poważne kłopoty i niektórzy nie mogą jej znależć w WK.”
UsuńTo fajnie, że ty ją tam znalazłeś 😂
„Nie lepiej się skupic na aktualnej treści Preambuły ”
UsuńAktualną treść Preambuły znajdziesz na stronie Anonimowych Alkoholików w Polsce.
Anonimowy21 kwietnia 2026 06:47
Usuńbo z tym, widzę są poważne kłopoty i niektórzy nie mogą jej znależć w WK.
Otóż to.
Preambuła AA to krótki tekst definiujący wspólnotę, często czytany na początku mityngów. Wywodzi się z 1947 roku z magazynu AA Grapevine, a jej treść oparto na wstępie do Wielkiej Księgi.
Opisuje AA jako wspólnotę dzielącą się doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby pomóc w trzeźwieniu, bez opłat i powiązań z wyznaniami.
Janku, UWAGA, POWTARZAM!
UsuńPreambuła AA nie znajduje się w żadnej książce, Janku.
A już na pewno nie w tej, którą miałeś na myśli.
Ot, takie macie pojęcie o AA i o tym co pleciecie.
Nie pogrążaj sie już dalej, naprawdę.
Samonapęd pasuje wszędzie - przynajmniej według tych, którym powierzono zadanie tłumaczenia WK.
Usuń"Aktualną treść Preambuły znajdziesz na stronie Anonimowych Alkoholików w Polsce" Nie ma jej tam
Usuń"Samonapęd pasuje wszędzie". Według Ciebie z pewnością, nawet jak jest to bez sensu.
UsuńTadek z Londynu to wymyślił, więc musi pasować! Ośmielasz się kwestionować decyzje i kompetencje Tadka z Londynu???
Usuńhttps://aa.org.pl/?s=preambuła
UsuńCóż... Preambuła AA i "My, Anonimowi Alkoholicy" w AAPL to już (od pewnego czasu) nie jest to samo. Nie wiedzieliście? Przecież z rok lub więcej temu wybraliście delegatów i powierników, którzy tak właśnie zdecydowali. Chcieliście, to macie.
Usuń-Opisuje AA jako wspólnotę dzielącą się doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby pomóc w trzeźwieniu- 1.Janku w WK nie ma preambuły AA.
Usuń2 Janku , preambułą nie mówi o trzeźwieniu tylko o wyzdrowieniu. Może jak wytrzeźwiejesz, zrozumiesz słowo pisane. Trzymam kciuki.
„ "Aktualną treść Preambuły znajdziesz na stronie Anonimowych Alkoholików w Polsce" Nie ma jej tam”
Usuń„ https://aa.org.pl/?s=preambuła”
W takim razie przepraszam. Już nie nadążam za odchodzeniem AAPL od zasad i tekstów AA.
To skutek odchodzenia od duchowości Programu w kierunku „dostępności”, inkluzywnosci, „bezpieczeńtwa”, terapii i innych spraw zewnętrznych w AAPL.
"Tadek z Londynu to wymyśliŁ' Zostaw Tadka, Ty wstawiasz bezsensowne słowa, niepasujące do omawianej kwesti.,
Usuń"https://aa.org.pl/?s=preambuła" Ten link nie prowadzi do niczego tym bardziej do Preambuły
Usuń"Preambuła AA i "My, Anonimowi Alkoholicy" w AAPL to już (od pewnego czasu) nie jest to samo".Oczywiście , że nie jest to samo, tym bardziej. że nie jest nad tym tekstem napisane, ze jest to Preambuła.
UsuńCzy mam rozumieć - pytam poważnie - że Preambuła AA została usunięta z tekstów Wspólnoty w polskiej odmianie AA? Kiedy to było i kto podejmował decyzję?
UsuńWłaśnie o to chodzi! Nigdzie na stronie PLAA nie istnieje Preambuła AA - została usunięta.
UsuńZapytaj w BSK, proszę.
UsuńA konkretnie to jakie bezsensowne słowa?
Usuń" kwestionować decyzje i kompetencje..."
UsuńBSK nie ma sensu pytać o cokolwiek - pełni służalczą rolę wobec Rady Powierników.
UsuńTo zapytaj RP
Usuń"To skutek odchodzenia od duchowości Programu w kierunku „dostępności”, inkluzywnosci, „bezpieczeńtwa”, terapii i innych spraw zewnętrznych w AAPL. "
UsuńPrawdziwa „duchowość” zaczyna się tam, gdzie kończy się kontakt z rzeczywistością?
Pytałam RP wiele razy. Zawsze okazywało się, że pytam nie dość wiernopoddańczym tonem. Spróbuj sam: rp@aa.org.pl
Usuń„Prawdziwa „duchowość” zaczyna się tam, gdzie kończy się kontakt z rzeczywistością?”
UsuńPoproś kogoś, aby zapoznał cię z Tradycjami AA.
Bo w to, że zainteresujesz sie historią AA, nie wierzę.
Musisz się jednak poprawić, aby nie mówic o "służalczej rol" BSK w stosunku RP, która idelnie wychwyciła Twój "nie dość wiernopoddańczy ton". Sam widzę złośliwą pogardę w Twym tonie.
Usuń"Czy mam rozumieć - pytam poważnie - że Preambuła AA została usunięta z tekstów Wspólnoty w polskiej odmianie AA" . Nie narzekaj, w dojrzałej strukturze AA w Wielkiej Brytanii jest bardzo podobnie, Zamiast Preambuly jest takst podobny do tego zamieszczonego na naszej stronie internetowej.
Usuńhttps://www.alcoholics-anonymous.org.uk/about-aa/
"Preambuła AA została usunięta z tekstów Wspólnoty w polskiej odmianie AA? Kiedy to było i kto podejmował decyzję" A Ty kiedy ją ostatnio widziałeś/aś na stronie internetowej? Czy byla ona kiedykolwiek zawieszona na stronie? Brytyjczycy i Amerykanie nie mają Preambuły zawieszonej na stronie tylko własne teksty o AA: https://www.alcoholics-anonymous.org.uk/about-aa/ i https://www.aa.org/what-is-aa
Usuń"To skutek odchodzenia od duchowości Programu w kierunku „dostępności”, inkluzywnosci, „bezpieczeńtwa”, terapii i innych spraw zewnętrznych w AAPL." Nie, to skutek Twojego odejścia od rzeczywistości, skoro jak sam piszesz " Już nie nadążam"
Usuńhttps://img15.demotywatoryfb.pl//uploads/202604/1776626947_snomc5_600.jpg
OdpowiedzUsuńNa szczęście jest Wielka Księga prostym językiem. Wszystko nowe i wytłumaczone. To, ze jest po angielsku w dobie AI i tlumaczy nie stanowi problemu.
OdpowiedzUsuńhttps://wizjadlaciebie.pl/Materialy/poprawione/old_New/Stara%20i%20Nowa%20Preambu%C5%82a%20AA.pdf
OdpowiedzUsuńTekst ten został napisany przez ówczesnego redaktora „Grapevine” w celu opisania AA czytelnikom
nie będącym członkami AA. Stał się częścią literatury AA. Zaczęto go nazywać Preambułą,
ponieważ jest często odczytywany na początku spotkań AA. Znaczna część sformułowań została
zapożyczona z przedmowy do oryginalnego wydania „Anonimowych Alkoholików”, gdzie „szczere
pragnienie zaprzestania picia” jest opisane jako „jedyny wymóg członkostwa”.
We wrześniu 1958 Preambuła została po raz pierwszy opublikowana w obecnej formie. Teraz
pojawia się ona w dużej części naszej literatury, aby powiedzieć, czym jest i co robi AA, jak również
czym nie jest i czego nie robi. Dwanaście Tradycji przedstawia pełniejsze rozwinięcie większości z
tych idei
Trzy!
UsuńIle razy teraz musisz napisać to samo, żeby wydawało ci się, że już ukryłeś swoją wtopę?
Janku, co to jest „ oryginalne wydanie „Anonimowych Alkoholików”,”?
UsuńCzy inne wydania są „nieoryginalne”?
Czy inne wydania są „nieoryginalne”?
UsuńNie wiem jakie są inne wydania. Podałem stronę z której pochodzi ten tekst.
Odnośnie wtopy.
UsuńPosługuję się źródłami jakie mam. Widocznie ty masz inne. Jeśli faktycznie twoje odzwierciedlają fakty to ja się z tym zgadzam bo jest mi to zupełnie obojętne. Jednak to dziwne, że w najważniejszej książce jak mowią AA nie ma Preambuły czyli uroczystego wstępu.
"Jeśli faktycznie twoje odzwierciedlają fakty to ja się z tym zgadzam bo jest mi to zupełnie obojętne"
UsuńZe jak? Jest mi zupełnie obojętne, że ktoś pokazuje jaka jest rzeczywistość i fakty?
Myślałem ze program ro właśnie uznanie rzeczywistości, sprawdzanie faktów. Przyznanie do pomyłki. Weryfikacja przekonań.
Myliłem sie?
„Jednak to dziwne, że w najważniejszej książce jak mowią AA nie ma Preambuły czyli uroczystego wstępu.”
UsuńTak, Janku, rozumiem że dla ciebie dziwnym jest, że w książce nie ma tekstu, który napisano 8 lat po jej powstaniu. (Jak sam zresztą napisałeś już powyżej).
Poza wszystkim, preambuła jest tekstem, który powstał aby opisać i przybliżyć zasady AA ludziom z zewnątrz. (Jak sam zresztą napisałeś już powyżej).
Może po prostu staraj sie zrozumieć to, co kopiujesz i umieszczasz jako własne wypowiedzi?
"Jednak to dziwne, że w najważniejszej książce jak mowią AA nie ma Preambuły czyli uroczystego wstępu.". Od kiedy się tak dziwujesz?
Usuń"Nigdzie na stronie PLAA nie istnieje Preambuła AA - została usunięta." Kiedy to zauważyłeś? Podobnie nigdzie na stronie AAGB i AAUSA/Kanada nie istnieje Preambuła AA. Też ją usuneli? -
Usuń"aby opisać i przybliżyć zasady AA ludziom z zewnątrz." - ale na stronie AA, gdzie mogliby ją zobaczyć ci ludzie z zewnątrz, jej nie ma. Deklamowana jest na zamkniętych mityngach, gdzie ludzie z zewnątrz nie mogą jej usłyszeć.
UsuńDurnota? Nie, to po prostu AAPL.
Wszystko co konieczne do zdrowienia jest zapisane w Wielkiej Księdze.
UsuńPowrót do podstaw.
Po co komplikować ten prosty przekaz.
„Durnota? Nie, to po prostu AAPL.”
UsuńTrudno się nie zgodzić.
Nie, nie wszystko jest w WK. Wielu rzeczy brakuje, inne są błędne lub sprzeczne z sobą.
Usuń"„Durnota? Nie, to po prostu AAPL.” Trudno się nie zgodzić.". To po co wam ona?
Usuń„To po co wam ona?”
UsuńMnie jest jeden.
I po nic mi ona. Wypisałem się.
" Wypisałem się". Ignorant; do AA nie ma zapisów
Usuń„Ignorant; do AA nie ma zapisów”
UsuńWieczni dyskutanci… kto z wami wytrzymuje?
Dziękuję za przedstawienie sie. . Masz rację, ignorant. Bez znajomości historii AA i literatury.
Jak powiedział Bill, członkiem AA jest każdy kto tak mówi.
Jeśli facet mówi, że nie jest członkiem AA, to znaczy że nie jest.
Wypisał się.
Język polski jest znacznie bogatszy niż twoja głowa, są w nim również przenośnie.
„Wypisać się - znaczenie, definicja
Słownik języka polskiego PWN
wypisać się — wypisywać się
1. «zrezygnować z członkostwa lub uczestnictwa w czymś»
2. «o chorym: opuścić szpital»
3. «zostać zużytym przez pisanie»
4. «pisząc, wypowiedzieć się»
https://sjp.pwn.pl/slowniki/wypisać%20się.html
"Wypisał się" Ten to się kompletnie popisał. Środowa mądrala
Usuń"Jeśli facet mówi, że nie jest członkiem AA, to znaczy że nie jest" A jesli mówi, że "się wypisał" i " po nic mi ona" to już niech więcej nie mąci.
Usuń„to już niech więcej nie mąci.”
UsuńMasz jakiś problem prezydencie AA? Ty już swoje w AA dostałeś. Czego jeszcze tam szukasz, jak pomocny nie chcesz być?
„Ten to się kompletnie popisał. Środowa mądrala””
UsuńDlaczego piszesz tak sobie „ten”?
Myślałem ze program ro właśnie uznanie rzeczywistości, sprawdzanie faktów. Przyznanie do pomyłki. Weryfikacja przekonań.
OdpowiedzUsuńTo twoje przekonanie, że twoja wersja historii jest prawdziwa a moja nie. Twoje źródła są prawdziwe a moje nie.
Ja nie mam zamiaru drążyć tematu. Te różne wersje historii świadczą o tym, że alkoholicy z AA kłamali, kłamią i będą kłamać.
Amen
Przypomina mi to pewien film, a w nim: "wiesz, po czym poznaję, że uzależniony kłamie? - otwiera usta".
UsuńNie prezentuję żadnych przekonań, a tym bardziej „swojej wersji historii”.
UsuńTo ty to robisz.
Jesteście bardzo przywiązani do tych swoich „przekonań” i „własnych wersji.
Będziesz to ciągnął do upadłego.
Różne wersje historii?
UsuńNaprawdę tak trudno jest przyznać zwyczajne - mylilem sie?
Dalej w zaparte?
To jest ta duchowość?
Przecież napisałem, że jeśli uważacie, że wasza wersja jest prawdziwa to niech tak jest. Mnie to ani ziębi, ani grzeje. Alkoholicy mają tendencję do tworzenia alternetywnej rzeczywistości. Jeśli ktokolwiek się pomylił to nie ja ale autorzy tych tekstów, chociaż mam inne zdanie niż wy. Trwajcie w swoich przekonaniach bo bez nich nie istniejecie.
UsuńA tak przy okazji - to nie macie co w domu robić?
Niektórzy chcą mieć rację a niektórzy chcą utrzymać trzeźwość. Może Janek woli to pierwsze.
UsuńJedno i drugie się nie da? Jedno wyklucza drugie?
UsuńNiektórzy może i chcą mieć rację, szczególnie ci anonimowi. Ja nie chcę mieć racji bo ją mam. Wasze frustracje nieczego nie zmienią. To jeszcze wyplujcie z siebie inwektywy na temat mojej trzeźwości. Przecież wiecie lepiej jak powinna wyglądać trzeźwość i jaka jest moja. Jeden z anonimowych troli nawet wie czego chcę. Więcej, więcej proszę. Pozbędziecie się jadu to może i dla was słońce zaświeci.
UsuńJanek nie pierwszy raz pokazuje jakość swojej trzeźwości.
UsuńRzadko kiedy
UsuńJanek dał Ci Meszuge odpowiedź. Ma jedno i drugie.Ja wątpię, on nie
UsuńA nie mówiłem. Troll długo nie wytrzyma. On musi bo inaczej się udusi. haha
Usuń"Trzeźwość" Janka ma ewidentne oznaki pieniactwa. A ponadto, kto nie z nim jest trolem,
UsuńJanku, wpadłeś w samonapęd 😂
UsuńAlkoholizmu.
Opisany już w Wielkiej Księdze.
Czy możecie mi wyjaśnić dlaczego ktos idzie w zaparte gdy pokazuje mu sie błędy mimo ze jest trzeźwy, zrobił prigram, sponsoruje, służy.
UsuńCzasem zaslania sie tez bogiem.
"A tak przy okazji - to nie macie co w domu robić?" Organizator życia domowego innych. Dobry cżłowiek. Czy to w ramach 12 Kroku AA i 5 Tradycji AA?
Usuń"Czy możecie mi wyjaśnić dlaczego ..." - bo widzisz, oprócz komentarzy jest na tym blogu też artykuł Meszuge. I ten właśnie jest odpowiedzią na twoje pytanie, wystarczy przeczytać ze zrozumieniem.
Usuń""Czy możecie mi wyjaśnić dlaczego ..." . Odpowiedź jest prosta. Błędem jest przypisywanie trzeźwości i zrobienie programu osobie idącej w zaparte mimo pokazywania jej oczywistych błędów. Może też być odwrotnie - osoba pokazująca błędy sama może być w błędzie i sama może iść w zaparte utrzymując, że ma rację. Lepiej jest odpuścić i sobie i tej drugiej osobie.
UsuńAleż tu nikt poza Jankiem niczego nie utrzymuje i w nic nie idzie.
UsuńJanek postawił chochoła i sam dzielnie walczy ze swoim chochołem.
Czyli w AA nie mozna nikogo za nic rozliczyć? Stąd np."samonapęd"? Trzeba odpuścić? Tylko czy to nie jest zgodą i przyzwoleniem na takie działania?
UsuńSam Tadek z Londynu wymyślił "samonapęd"! Nie rozumiesz?! To musi zostać na wieczną pamiątkę.
Usuń"Czyli w AA nie mozna nikogo za nic rozliczyć? " Można, ty powinienieś iśc na pierwszy ogień za namolność, upierdliwość i pieniactwo.
UsuńCzyli w AA nie można nikogo za nic rozliczyć? Ano nie można. Nie ma takich mechanizmów i procedur. Można co najwyżej odebrać służbę.
Usuń"Bez alkoholu są niespokojni, rozdrażnieni i niezadowoleni...."
OdpowiedzUsuńSmutny to jednak obraz.... Lecz taka jest rzeczywistość.