czwartek, 19 lutego 2026

Skuteczność Programu i AA

Powoli, z licznymi przystankami, wędrowałem na mityng. Byłem już niedaleko, może kilkadziesiąt metrów, kiedy znowu musiałem usiąść na murku, przy parkingu. Niedaleko mnie zaparkowało auto. Zwróciłem uwagę, bo prowadziła kobieta, a mężczyzna siedział obok. Pomyślałem, że może żona przywiozła męża na mityng AA. Siedzieli w tym aucie dość długo i rozmawiali z coraz większymi emocjami. Nie słyszałem, o czym mówią do chwili, kiedy mężczyzna zapalił papierosa i wtedy kobieta utworzyła okno. Słyszałem przede wszystkim ją, była bliżej mnie, a faceta, z głębi auta, mocno niewyraźnie.
Moją uwagę zwróciły słowa: idź ty się w końcu napij, bo teraz jesteś nie do wytrzymania! Słyszałem takie komunikaty wiele razy od alkoholików na mityngach, całkiem poważnie narzekających na złe żony, które namawiają ich do picia. Zapewne nawet w to wierzyli. Moja mawiała raczej: idź wreszcie do tych swoich, bo ci odbija.

Kobieta miała mężowi do powiedzenia znacznie więcej. Zwracała mu uwagę, że mimo jej próśb znowu pali w jej samochodzie. Swój, jak się okazało, sprzedał po pijanemu i nawet nie wiedział, komu. Facet protestował, że przecież otworzył okno, a jej teraz, jak on nie pije, to wszystko przeszkadza. Odpowiedziała mu na to, że chyba nie tylko jej, że ich dorosły syn też nie może z nim wytrzymać. Wyliczyła też kilka innych osób, które obecnie odcinają się od niego, choć kiedyś nawet współczuły czynnego alkoholizmu. Facet butnie oświadczył, że z synem i paroma innymi osobami, postawił Krok Dziewiąty i za wszystko przeprosił, więc on zrobił, co należało, a jeśli synowi to nie wystarczy, to już jego problem.

Przez chwilę siedzieli w milczeniu i wreszcie on spytał, czy może liczyć na to, że ona pójdzie z nim na specjalny mityng z okazji jego siódmej rocznicy. Z wyrzutem dodał, że jeszcze nigdy nie była, a żony alkoholików, które naprawdę wspierają swoich mężów, na ich rocznicach bywają. Odparła po chwili, że na pierwszą rocznicę jego normalnego zachowania, to ona chętnie pójdzie, ale teraz, choć się nie upija, to wytrzymać się z nim nie da. Coś tam było też o wiecznych pretensjach, wymaganiach, oczekiwaniach, prowokowaniu awantur, próbach kontrolowania rodziny bliskiej i dalszej itp.
Odchodząc usłyszałem jeszcze, że wrócić będzie musiał z jednym z kilkudziesięciu swoich przyjaciół z AA albo autobusem, bo ona na wożenie go nie ma czasu ani pieniędzy.

Rozmowa, jak rozmowa. Takich i podobnych treści słyszałem niestety dużo w naszym środowisku, bo to i na mityngach, na warsztatach, podczas prasy z podopiecznymi i z alkoholikami, którzy nie rozumieli, co się dzieje, bo przecież nie piją. Nic tu nie było nowego ani zaskakującego. Wstrząs przeżyłem pod koniec mityngu. Mężczyzna z auta zaprosił wszystkich na swój mityng rocznicowy już za dwa tygodnie, a przy okazji opowiedział, jak wdzięczny jest AA, sponsorowi i Programowi, za trzeźwość, duchowe przebudzenie, za odzyskaną rodzinę. Bo teraz w jego domu jest cudownie, wszyscy się kochają, szanują i wspierają, i że przez tych kilka lat naprawił wszystko, co zepsuł w czasach aktywnego picia. Dodał jeszcze, że teraz jest zupełnie innym człowiekiem, nawet inne żarty i dowcipy go śmieszą.

Wracając do domu zastanawiałem się, czym i jak mierzyć skuteczność Programu, ale też kiedy jest sens to robić? Przypomniałem sobie, że podobno, w czasie gdy Bill W. pisał swoją Wielką Księgę, sukcesy AA były znacznie większe niż obecnie, a w takim razie, zastanawiałem się, na czym te sukcesy polegały? Alkoholików było wtedy w AA 78-83 osoby (liczenie nosów podaje liczby jeszcze mniejsze), a ich średnia abstynencja to było kilka-kilkanaście miesięcy…


A oto realna lista mężczyzn i kobiet, którzy wyzdrowieli z alkoholizmu. Lista z października 1937 roku wraz z datą (miesiąc i rok) osiągnięcia abstynencji:

1 Bill Wilson Dec 34 NY
2 Bob Smith May 35 Akron
3 Bill Dotson June 35 Akron
4 Ernie Galbraith July 35 Akron
5 Henry Parkhurst Sept 35 NJ
6 Walter Bray Sept 35 Akron
7 Phil Smith Oct 35 Akron
8 John Mayo Nov 35 MD
9 Silas Bent Nov 35 CT
10 Harold Grisinger Jan 36 Akron
11 Paul Stanley Jan 36 Akron
12 Tom Lucas Feb 36 Akron
13 Myron Williams Apr 36 NY
14 Joseph Doppler Apr 36 Cleveland
15 Robert Oviatt June 36 Cleveland
16 Harry Latta July 36 Akron
17 James Holmes Sept 36 Akron
18 Alfred Smith Jan 37 Akron
19 Alvin Borden Jan 37 Akron
20 Howard Searl Jan 37 Akron
21 William Ruddell Feb 37 NJ
22 Douglas Delanoy Feb 37 NJ
23 Robert Evans Feb 37 Akron
24 Frank Curtis Feb 37 Akron
25 Jane Sturdevant Feb 37 Cleveland
26 Richard Stanley Mar 37 Akron
27 Harry Zollars Mar 37 Akron
28 Harlan Spencer Apr 37 Akron
29 Wallace Gillam Apr 37 Akron
30 Lloyd Tate June 37 Cleveland
31 William Jones June 37 Cleveland
32 Chester Parke June 37 Akron
33 Lawrence Patton June 37 Akron
34 Paul Kellogg July 37 NJ
35 Earl Treat July 37 Akron
36 William Van Horn July 37 Akron
37 Florence Rankin Sept 37 NJ
38 Charles Simonson Sept 37 Akron
39 Irvin Nelson Sept 37 Akron
40 Frank Krumrine Sept 37 Akron

Podobną listę sporządził w 1938 roku (rok, w którym zaczęło się pisanie Big Book) Frank Amos, przyjaciel Johna D. Rockefellera Jr., który zgodził się pojechać do Akron i zbadać możliwość i sens pomagania alkoholikom.


73 komentarze:

  1. Moja żona zgodziła się na rozmowę z osobą, która chce zweryfikować zmiany w moim życiu. Uczestniczyła też w spotkaniach, na którym byłem spikerem. Pełna transparentność. Mój dom też jest otwarty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Facet siedem lat nie pije i mówi wszystkim wokoło, ze jest trzeźwy i dodatkowo wyraża Wspólnocie wdzięczność za swoją trzeźwość
    Żona faceta mówi mu wprost "chętnie pójdę na pierwszą rocznicę twego normalnego zachowania, ale teraz, choć się nie upijasz, to wytrzymać się z tobą nie da"
    Trzeźwość niejedną ma definicję, ale ta wyrażona słowami faceta z pewnością nią nie jest. Takiego jest zdania jego żona; ja również.

    OdpowiedzUsuń
  3. " ..zastanawiałem się, czym i jak mierzyć skuteczność Programu?" A ja się zastanawiam, czym JEST skuteczość programu, jak ona się przejawia i kto ją ocenia? Sam alkoholik czy jego otoczenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze kwestia, kiedy to robić? Po miesiącu abstynencji? Po roku? Po pięciu latach?

      Usuń
    2. "Po miesiącu abstynencji? Po roku? Po pięciu latach? Jak się okazuje z wpisu 19:59, po siedmiu latach też jest złudne.

      Usuń
    3. Pytasz, Meszuge, jak to robić. To nie jest kwestia opinii czy przekonań, tylko całej dziedziny wiedzy. Statystyka, metodologia badań, stawianie i weryfikowanie hipotez. Często lata pracy, obserwacje tych samych grup w dłuższym czasie, powtarzalność wyników, niezależna weryfikacja. Wystarczy zajrzeć do raportów Cochrane, które zaczynają się od jasno postawionego pytania badawczego, a potem pokazują szczegółowo opisane próby, metody i analizy.
      Tylko zastanawiam się, czy alkoholicy w ogóle chcą takich badań. Ile razy słyszałem, że wiary i duchowości nie da się zmierzyć, że nauka tu nie pasuje. Do tego dochodzi niechęć do terapii, psychologii i wszystkiego, co wymaga sprawdzenia, a nie tylko powtarzania przekonań.


      Trzymaj sie mocno Meszuge!

      Usuń
    4. Taką wstępną weryfikacją na własne potrzeby może być lista sprawdzająca stosowana w anglojęzycznym AA (daily inventory). Można to wygooglować i przetłumaczyć. Bardzo użyteczne narzędzie stworzone na bazie WK.

      Usuń
  4. "A oto realna lista mężczyzn i kobiet, którzy wyzdrowieli z alkoholizmu. Lista z października 1937 roku wraz z datą (miesiąc i rok) osiągnięcia abstynencji. "
    Osiągnięcie abstynencji od alkoholu to proces wymagający zaprzestania picia, detoksykacji ........ pojawiający się 6–12h po ostatnim spożyciu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem po teorii i praktyce w AA wiem jedno, alkoholizm = skutek= całkowita abstynencja ,nastepnie przyczyna zmiana zachowań praca nad sobą.Zajelo mi to 6 lat nie piję 16 .ps dwie choroby ale w tym wypadku najpierw abstynencja ,potem trzeźwość efekt końcowy życie z wszystkimi za i przeciw .Dla jednych trzeźwienie do końca swych dni ,dla drugich życie w zgodzie z sobą,ja wybrałem rodzinę, spokój pozbywając się świadomie alergii na alko znaczy nie używam bo znam skutki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy ta pierwsza lista zawiera nazwiska osób, które realnie wyzdrowiały czy tylko osiągnęły abstynencję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mierzyli jedynie abstynencję, bo i czym mierzyć duchowe przebudzenie i jego trwałość po kilku miesiącach.

      Usuń
    2. Wydaje się, że wtedy zaprzestanie picia określano jako wyzdrowienie.

      Usuń
    3. " wtedy zaprzestanie picia określano jako wyzdrowienie": Dzisiaj też niekórzy tak uważaja, szczególnie ci, którzy przykleili sobie nalepkę " były alkoholik"

      Usuń
  7. Przypomnijmy sobie czym był alkoholizm przed Anonimowymi Alkoholikami, i jakimi sposobami go „leczono”.
    Bo wielu z nas zbyt często o tym zapomina (albo wcale nie wie) i próbuje zmienić AA w klub spotkań towarzyskich z darmową konsumpcją.
    „GOŚĆ ANONIMOWY:
    Sześć miesięcy temu wyszedłem z zakładu dla obłąkanych. Zostałem tam wysłany, ponieważ zapijałem się na śmierć. Ale lekarze powiedzieli, że nic dla mnie nie mogą zrobić. A zaledwie cztery lata temu zarabiałem 20 000 dolarów rocznie. Byłem żonaty z piękną dziewczyną i miałem małego syna. Ale ciężko pracowałem i jak wielu moich znajomych - piłem, żeby się zrelaksować. Tylko oni wiedzieli, kiedy przestać. Ja nie. I wkrótce straciłem pracę. Obiecałem żonie, że przestanę pić. Ale nie mogłem. W końcu wzięła dziecko i zostawiła mnie.
    Następny rok był jak koszmar. Byłem bez grosza. Wyszedłem na ulice, żebrałem pieniądze na alkohol. Za każdym razem, gdy wytrzeźwiałem - przysięgałem, że nie dotknę kolejnej kropli. Ale po kilku godzinach bez drinka, zaczynałem płakać jak dziecko i cały się trząść.
    Dzień po wyjściu z przytułku spotkałem przyjaciela. Zabrał mnie do domu jednego ze swoich przyjaciół. Wokół siedziała grupa mężczyzn, paląc cygara, opowiadając dowcipy, świetnie się bawiąc. Ale zauważyłem, że nie pili. Kiedy Tom powiedział mi, że wszyscy kiedyś byli na tej samej łodzi co ja – nie mogłem mu uwierzyć. Ale on powiedział: „Widzisz tego faceta? Jest lekarzem. Wypił się ze swojej praktyki. Potem się wyprostował. Teraz jest szefem dużego szpitala”.
    Innym wielkim facetem był sprzedawca w sklepie spożywczym. Kolejny - wiceprezes dużej korporacji. Spotkali się pięć lat temu.
    Nazywali siebie Anonimowymi Alkoholikami. I opracowali metodę powrotu do zdrowia. Jedną z ich najważniejszych tajemnic była pomoc drugiemu facetowi. Kiedy zaczęli go stosować, metoda okazała się skuteczna i pomogła innym stanąć na nogi - odkryli, że mogą trzymać się z daleka od alkoholu.
    Stopniowo ci mężczyźni pomogli mi wrócić do życia. Przestałem pić. Odnalazłem odwagę, by ponownie stawić czoła życiu. Dziś mam pracę i wracam do sukcesu. Niedawno napisaliśmy książkę „Anonimowi Alkoholicy”. Mówi dokładnie, jak wszyscy wróciliśmy ze śmierci za życia. Praca nad tą książką uświadomiła mi, jak wiele wycierpieli inni ludzie, jak przeszli przez to samo, co ja. Dlatego chciałem wziąć udział w tym programie. Chciałem powiedzieć ludziom, którzy przechodzą tę udrękę - jeśli szczerze chcą, mogą przestać.
    Mogą ponownie zająć swoje miejsce w społeczeństwie!”
    (Fragment audycji radiowej „We The People” Gabriela Heattera z 25 kwietnia 1939 r.)

    OdpowiedzUsuń
  8. Badania i statystyki trzeźwości alkoholików nie mają sensu. Trzeźwość jest dobrem niematerialnym – nie można jej zmierzyć, zważyć, policzyć.
    Kiedy na terapii powiedziałem, że ich teorie się nie sprawdzają, to mieli jedno wyjaśnienie: każdy człowiek jest inny.
    W AA pokutuje to idiotyczne powiedzenie „nie oceniamy”. To bezmyślne przeniesienie zasad terapii. Na terapii pacjent nie może oceniać innego pacjenta. Od tego jest terapeuta.
    Życie bez oceny wprowadza chaos taki jak w trakcie picia a może i gorszy. Musimy ocenić swoje możliwości finansowe, możliwości intelektualne. Oceniamy ludzi i sytuacje. Niektórzy ludzie są dla nas toksyczni. Niektóre sytuacje są niebezpieczne. Jeśli nie dokonamy oceny to mamy kłopoty.
    Dlaczego alkoholizm stał się chorobą? Bo na chorobie można dobrze zarobić.
    Zarabia się na pijących alkoholikach i tych niepijących. Moim zdaniem na tych niepijących zarabia się więcej.
    Miarą trzeźwości może być zachowanie tego niepijącego alkoholika. Czy inni ludzie czują się w jego obecności bezpiecznie. Jedno z haseł które mi przyświeca: „żyj i pozwól żyć innym”.
    Wielu alkoholików po zaprzestaniu picia staje się despotami. Wprowadzają swoje porządki, ciągle kontrolują i krytykują. Czy z takim człowiekiem da się żyć?
    Nie da się. Dlatego wiele kobiet składa wnioski o rozwód.
    Wcześniej za bandyckie zachowania męża obwiniały alkohol. Ale teraz mąż nie pije i jest nie do wytrzymania. Jedna z alanonek powiedziała mi: „to po prostu zły człowiek”.
    O trzeźwości każdego z nas świadczy nasze zachowanie, sposób traktowania ludzi, sposób wysławiania się itp.
    A statystyki? Statystyki kłamią. Jeśli jeden człowiek zarabia 2000 a drugi 10000 to statystycznie zarabiają po 6000 zł, co jest oczywistą nieprawdą. Statystyki wymyślono aby mieć jakieś punkty odniesienia, choć nie zawsze odpowiadające rzeczywistości.
    Przekonania niepijących alkoholików o własnej zajeb*stości są porażające. Ja unikam takich ludzi. W moim życiu są ludzie którzy mają podobne zasady jak ja.
    Wam też życzę takich. Nie wpuszczajmy do swojego życia szkodników bo stracicie to o co tak bardzo się staraliście.

    Aha, i jeszcze o inteligencji. Kiedyś przeczytałem, że inteligencja bardzo utrudnia zaprzestanie picia. Inteligentny alkoholik nie powie „piję bo chcę”. Znajdzie tysiące „logicznych” powodów dla których pije. Gdy dojdzie do ściany i zapragnie zmienić swoje życie szybciej wraca do zdrowia. Nie pyta dlaczego coś musi zrobić tylko to robi. Szybciej przyjmuje nowe zasady, szybciej wprowadza zmiany w sobie i swoim życiu. Z takimi ludźmi po prostu da się żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Statystyki kłamią. Jeśli jeden człowiek zarabia 2000 a drugi 10000 to statystycznie zarabiają po 6000 zł," Mowa jest o trzeźwości a nie o wynagrodzeniach !

      Usuń
    2. Bardzo ważne slowa. Dzieki temu nasi witający beda mogli skuteczniej zadbać o to kto jest na mityngu. Sądzę też, ze ułożymy triche nowych pytan do nowicjusza zeby zobaczyl czy jest gotowy na duchowe przewodnictwo.

      Trzeźwych 24 h.

      Usuń
  9. Dla mnie kluczową wartością jest samoświadomość; umiejętność autorefleksji (obserwacja własnych myśli, uczuć, emocji, działań, zachowań). Oparta na samorozwoju, inteligencji emocjonalnej, budowaniu relacji.
    W moim przypadku bez AA, programu i profesjonalistów nie dałabym rady.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadza się jeśli ktoś jest kawał..... To jak przestanie pić też będzie tylko na trzeźwo,statystyki nie kłamią oczywiście są wyjątki od reguły 😃ale to wyjątki.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Lista Franka Amosa potwierdza jak niesamowita historia rozpoczęła się w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Przyjaciel Rockefellera analizuje trzeźwość kilkudziesięciu ludzi. Liczy miesiące trzeźwości. Nawet połówki miesięcy. To dowodzi jakim problemem był alkoholizm. I jakim odkryciem była metoda proponowana przez AA.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy Program AA jest skuteczny? Oczywiście że jest.
    Zaznaczyć trzeba, że ten Program nie jest dla wszystkich. Jest dla tych którzy tego pragną bo chcą zmienić siebie i swoje życie.
    Ci którzy tylko mają dobre chęci poniosą porażkę. Ostatnio stało się to bardzo modne – mieć sponsora lub być sponsorem. To co wygadują na mityngach jest jak pijacki bełkot.
    Wydawałoby się, że ten Program scementuje Wspólnotę AA. W Polsce stało się inaczej. Alkoholicy podzielili się na programowych i nieprogramowych. Jedność została podeptana.
    Jak już pisałem, tego co jest w Polsce nie da się uratować ale szkoda mi ludzi. Wiem, że człowiek który bardzo chce przestać pić aby naprawić swoje życie zrobi wszystko.
    Wykorzystują to ludzie, którzy nie powinni być sponsorami i krzywdzą tych ludzi jeszcze bardziej.
    Dowodem na skuteczność Programu są ludzie którzy wybrali trzeźwą drogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspólnota powstała na bazie swojego programu czyli rozwiązania problemu alkoholizmu. Grupy powinny być tylko programowe, bo takie bez programu, to nie jest AA. Problemem jest inny podział: normalne AA, AA tadeuszowo-biłgorajskie (pendolino), AA sydnejowe, AA wojująco-antyreligijne. AA fanatyczno-religijne, co u nas oznacza katolickie.

      Usuń
    2. "Problemem jest inny podział: normalne AA, AA tadeuszowo-biłgorajskie (pendolino), AA sydnejowe, AA wojująco-antyreligijne. AA fanatyczno-religijne, co u nas oznacza katolickie". I twoje, nie wiadomo jakie, ale pelne marudzenia i frustracji.

      Usuń
    3. "Jak już pisałem, tego co jest w Polsce nie da się uratować ale szkoda mi ludzi. "A mnie nawet Ciebie nie szkoda, że przyjałeś rolę pouczającego wszystkich i wszechwiedzącego guru, który sam ma problemy ze swoją trzeźwoścą.

      Usuń
  13. Mnie Program nie dał nic. Kompletnie. Uważam ze jest bezwartościowy. Dlaczego? Bo tak naprawdę niewiele w mym życiu zalatwia.. Jakies urazy ale w moim przypadku to margines. Nie widzę tego i nie czuję. Tak, wiem, on nie jest od czucia tylko od działania. Jakiegos powszdchnego przebudzenia duchowego też nie widzę wśród aowców. Takie jest moje prywatne zdanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać za to powszechne nawrócenie. Wszędzie Bóg i o Bogu. Co jak widać załatwia absolutnie wszystkie potrzeby i wyczerpuje dzialania w 12 krokach. W razie problemów spowiedź, rozgrzeszenie. Czasem przeprosiny. Reszta to oddanie i podążanie za wolą siły wyższej jz wszystkoakceptacją w sercu.

      Amen.

      Usuń
    2. To nie program jest bezwartościowy lecz przekaz.

      Usuń
    3. Też uważam, że Program jest OK. Problematyczny jest poradnik do jego zastosowania, zwany u nas Wielką Księgą. Treść tej książki stwarza tyle problemów, że absolutnie nie wystarczy ona do rzetelnego poznania i realizacji 12 Kroków.

      Usuń
    4. "Wszędzie Bóg i o Bogu" - gdyby bóg leczył uzależnienia, to działoby się to w kościołach. Nie byłaby potrzebna wspólnota.

      Usuń
    5. W sumie dzieje się w kościołach. Precyzyjniej - w przykoscielnej salce.

      Usuń
    6. "Problematyczny jest poradnik do jego zastosowania, zwany u nas Wielką Księgą." Kuriozalne! A co w zamian? Masz lepsze propozycje?

      Usuń
    7. "Wszędzie Bóg i o Bogu" W 12 Krokach jest mowa o "Bogu, tak jak Go rozumieliśmy." Niekoniecznie jest on w kościołach.

      Usuń
    8. Poznałam program i z niego korzystam. Jak dla mnie całkiem fajny sposób na życie.

      Usuń
    9. 'Masz lepsze propozycje?'
      Ja mam. Korzystanie z doświadczeń AA zawartych w literaturze AA, a nie tylko w jednej książce, pełnej błędów i sprzeczności, zbudowanej na doświadczeniach kilkudziesięciu alkoholików (wielu wróciło do picia). Choć właściwie to tylko na rojeniach i kłamstwach Billa i jego chwytach marketingowych, zamiast faktów.

      Usuń
    10. Szacun Meszuge.
      Jakoe ja miałem szczęście ze praktycznie od razu trafiłem na Ciebie....

      Mogłem trafić zupelnie inaczej....

      Usuń
    11. Zawsze można trafić na Marcelego lub Sydney... :-(

      Usuń
    12. Dziękuje Meszuge za "lepsze propozycje". Ale skoro Twoim zdaniem WK jest "pełna błędów i sprzeczności,... zbudowana na rojeniach i kłamstwach Billa i jego chwytach marketingowych, zamiast faktów" to Twoje liczne zgłaszane do RP I zespołu tłumaczy uwagi i zastrzeżenia odnośnie do tłumaczenia tzw. IV wydania nie mają większego sensu i mogą być odebrane wobec braku pozytywnej reakcji adresatów jako działanie noszące znamiona pieniactwa. Nie sądzisz?

      Usuń
  14. Dla kogo jest Program AA? - Dla cierpiącego alkoholika. Nie dla rodziny, nie dla otocznia🥳
    Po co jest Program? By zmienić alkoholika. Nie by zmienić rodzinę, nie jego otoczenie.🥳
    Czy Program AA jest na ocenę? Kto ma oceniać? Program AA ma dwie oceny. Zaliczony czyli zadziałał w alkoholiku. Alkoholik doznał przebudzenia duchowego? Wyzdrowiał z choroby alkoholowej. Albo nie zadziałał. Krok 9 mówi o zadośćuczynieniu nie o przeproszeniu.
    Zniknie egoizm, egocentryzm, koncentracja na samym sobie, Który to krok? ..Nie walczymy z nikim i z niczym.." ,,Z chwilą gdy uporządkowaliśmy przeszłość, energicznie rozpoczynamy nowe życie. Weszliśmy w świat Ducha."
    Jeśli nie wierzysz, że możesz zmienić całkowicie swoje życie, że możesz być szczęśliwym człowiekiem.
    Nie dotykaj tego Programu. Szkoda twojego cennego czasu.
    Alleluja i do przodu bracia i siostry 🥰🥰🥰

    Szpak Marceli ex -alcoholic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytaty w ulubionej przez fanatyków WK:

      „Nie wyleczyliśmy się z alkoholizmu” 

      „Jesteśmy jak ludzie, którzy stracili nogi, nowe nigdy nie odrosną” 

      „Widzieliśmy, wciąż i wciąż, tę samą prawdę: „kto raz stanie się alkoholikiem, pozostanie nim na zawsze”.

      Usuń
    2. Przekonanie o nieuleczalności nie wynika z tekstu Wielkiej Księgi, lecz z braku wiary w wyzdrowienie. Człowiek, który żyje w napięciu, kontroli i lęku, czyta książkę o wyzdrowieniu z miejsca choroby. I dlatego widzi w niej potwierdzenie nieuleczalności, a nie świadectwo powrotu do zdrowia. Manipulując wybranymi słowami, mieszając czasy (nie wyzdrowieliśmy z nie wyzdrowiejemy)
      Dlatego alkoholicy, którzy nie chcą wyzdrowieć, czytają te zdania w sposób zawężony: odnoszą je do życia, a nie do alkoholu. Pomijają fakt, że Wielka Księga oddziela bardzo wyraźnie brak powrotu do picia od powrotu do zdrowia. Jedno dotyczy alkoholu. Drugie dotyczy umysłu i całego sposobu życia. Dla nich choroba alkoholowa jest związana wyłącznie z piciem alkoholu, a wyzdrowienie oznaczałoby picie alkoholu w dowolnych ilościach bez konsekwencji.
      Wyrazy współczucia
      Marceli Szpak

      Usuń
    3. To twoje absurdalne interpretacje. W tej książce napisano wyraźnie i jednoznacznie:
      „NIE WYLECZYLIŚMY SIĘ Z ALKOHOLIZMU”
      „JESTEŚMY JAK LUDZIE, KTÓRZY STRACILI NOGI, NOWE NIGDY NIE ODROSNĄ”
      „WIDZIELIŚMY, WCIĄŻ I WCIĄŻ, TĘ SAMĄ PRAWDĘ: „KTO RAZ STANIE SIĘ ALKOHOLIKIEM, POZOSTANIE NIM NA ZAWSZE”. 

      Próbujesz cenzurować i interpretować WK pod swoje osobiste, fanatyczne przekonania. Przetrzeźwiej może w końcu.

      Usuń
    4. Ostatecznej redakcji książki dokonał Tom Uzzell, wykładowca New York University. Skrócił on tekst co najmniej o jedną trzecią (niektórzy twierdzą, że o połowę – z ośmiuset do czterystu stron) i uczynił go bardziej wyrazistym [cytat z „Przekaż dalej”].
       
      Redakcja nie polega na samym tylko skracaniu tekstu. Redakcja to przede wszystkim opracowanie i poprawianie tekstu pod względem językowym, merytorycznym i stylistycznym.
      Na pewne korekty, redakcje, zmiany, nalegali też weterani, z którymi Bill konsultował swoją pracę – znane jest przecież zdjęcie pobazgranego maszynopisu, jaki Ruth Hock i Hank P. dostarczyli do drukarni. https://meszuge.blogspot.com/2016/09/kto-napisa-wielka-ksiege.html

      Usuń
    5. Marceli pisze tak:
      "Człowiek, który żyje w napięciu, kontroli i lęku, czyta książkę o wyzdrowieniu z miejsca choroby. I dlatego widzi w niej potwierdzenie nieuleczalności, a nie świadectwo powrotu do zdrowia. "

      Czyli co? Książka jest dla zdrowych ludzi? Caly czas myślałem ze WK jest doa cierpiących i bardzo chorych alkoholików. A tu proszę. Takie rewelacje.
      Tylko po co zdrowy czlowiek, nie dotknięty alkohilozmem mialby czytać WK czy cos o 12 krokach?

      Czy jest ktoś kto pomoże mi to zrozumieć?

      Usuń

    6. Marceli....

      Wystarczy pochodzić na mityngi i zobaczyć, jak regularnie pojawiają się „cudownie uzdrowieni”, którzy po kilku miesiącach albo latach wracają z opowieścią, że jednak nie wyszło.
      Zwykle scenariusz jest ten sam. Najpierw jest wielkie ogłoszenie: „ja już nie jestem alkoholikiem”. Potem testowanie. Przez chwilę rzeczywiście wygląda, jakby kontrola wróciła. A potem kolejny kieliszek robi to, co zawsze – pęka iluzja. I nagle okazuje się, że biologia, psychologia i mechanizmy uzależnienia nie czytały motywacyjnych postów ani nie brały udziału w mityngach czy w duchowych warsztatach.

      Bill podsumował to w księdze tak:
      "
      Widzieliśmy, wciąż i wciąż, tę samą prawdę: „Kto raz stanie się alkoholikiem, pozostanie nim na zawsze".
      "

      Wdzięczny za kolejne 24h trzeźwości.

      Usuń
    7. Może spytaj Marcelego, autora tych urojeń.

      Usuń
    8. Nie ma się co wysilać - Marcel uporczywie ignoruje te stwierdzenia, nie widzi ich w WK, albo tworzy jakieś groteskowe tłumaczenia, że Bill wcale nie napisał tego, co napisał.
      Pamiętacie Tomka z Gdańska? Bardzo sympatyczny facet, ale jego też ktoś przekonał, że już nie jest alkoholikiem. Obecnie pije ciągami. :-(

      Usuń
    9. Ta moja legendarna cierpliwość. WK jest dla chorych, cierpiących alkoholików. W WK znajduje się Program, który przekazuje choremu alkoholikowi, sponsor który wyzdrowiał z alkoholizmu. By nie wypaczyć przekazu znajdującego się w WK niezbędny jest sponsor. Chory alkoholik ma zupełnie inne spojrzenie na chorobę. Jest oderwany od rzeczywistości ,,Byliśmy wariatami" ,,Dopóki nie nastąpi całkowita zmiana psychiki"
      To chodzimy na inne mitingi. Ilu spotkałeś na mitingach ,,cudownie uzdrowionych"? Ilu ich zapiło? Osobiście znam kilkunastu alkoholików, którzy wyzdrowieli z alkoholizmu. Żaden z nich nie zapił. Byłem na wielu pogrzebach alkoholików, którzy zapili się, byli chorzy, wielu z nich twierdziło, że nigdy nie wyzdrowieją i mówili prawdę. Każdy z czytających może w pamięci poszukać tych co wyzdrowieli i zapili się i tych, którzy twierdzili że są chorzy i też zapili się.
      Potrzebujesz cytaty z WK WK podtytuł
      ,,Opowieść o tym, jak ponad stu mężczyzn wyzdrowiało z alkoholizmu."
      WPROWADZENIE DO PIERWSZEGO WYDANIA
      ,,My, Anonimowi Alkoholicy, liczymy ponad 100 mężczyzn i kobiet, którzy wyzdrowieli z na pozór beznadziejnego stanu umysłu i ciała. Głównym celem tej książki jest dokładne pokazanie innym alkoholikom, w jaki sposób wyzdrowieliśmy."
      I tak tego nie zrozumiesz. Prawda? Czy pszczoła udowadnia muchą, że miód (zdrowie) jest lepszy od g...(choroby)
      Pięknego chorowania i wspaniałej pielęgnacji choroby życzę. Uwierzcie mi, ja nie chce zabrać wam choroby. Jest wasza i nic mi do waszego chorowania.
      Ex- alkoholic
      Szpak Marceli

      Usuń
    10. Alcoholic to jakaś inna choroba niż alkoholizm? Ja, jak byłam, ak i jestem, alkoholiczką - choć trzeźwą. A w WK napisano wyraźnie:
      „Widzieliśmy, wciąż i wciąż, tę samą prawdę: „kto raz stanie się alkoholikiem, pozostanie nim na zawsze”.
      „Nie wyleczyliśmy się z alkoholizmu”.
      „Jesteśmy jak ludzie, którzy stracili nogi, nowe nigdy nie odrosną”.

      Usuń
  15. " Do zdrowia nie wracają ludzie, którzy nie mogą lub nie chcą poddać się całkowicie temu prostemu programowi . Zazwyczaj są to mężczyźni i kobiety, którzy nie potrafią zachować uczciwości wobec samych siebie. istnieją tacy nieszczęśnicy . to nie ich wina, prawdopodobnie tacy się urodzili . Z natury swej nie są zdolni pojąć, a tym bardziej zmienić sposobu życia na taki, który wymaga bezwzględnej uczciwości . Mają więc mniejsze szanse na powodzenie niż inni . Są także ludzie, których cierpienie wypływa z głębokich
    zaburzeń emocjonalnych i umysłowych, a mimo to wielu z nich wraca do zdrowia, jeśli tylko zdobędą się na uczciwość . "

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Program działa i jest skuteczny. Proszę nie burzyc jedności i nie utrudniać działania bogu. Nie krytykować, nie oceniac, nie szukać dziury w calym.

      Usuń
    2. „Nie krytykować, nie oceniac,”
      Łomatkoboskoczęstochosko z takimi wymaganiami wobec świata to ty masz dwa wyjścia.
      Albo żyć w tej piwnicznej izbie mityngowej i nie wychodzić na świat…
      Albo od razu iść się napić.

      Usuń
    3. Po jedności pozostały jedynie wspomnienia. Bóg, wady i urazy nie są kwintesencją programu.

      Usuń
    4. ,,Bóg, wady i urazy nie są kwintesencją programu." A dr Bob mówił, że służba i miłość. Ale Ty wiesz lepiej. Prawda?

      Usuń
    5. „,,Bóg, wady i urazy nie są kwintesencją programu." A dr Bob mówił, że służba i miłość.”
      Znowu nie rozumiesz prostych czytanych zdań.
      Do tego sam piszesz zdania, których nie rozumiesz.

      Usuń
    6. Ja niczego nie muszę wiedzieć lepiej.
      Wolność osobista to fundamentalne prawo człowieka do decydowania o własnym postępowaniu, zachowaniu i życiu bez ingerencji innych osób.

      Usuń
    7. Dwie dekady temu przejrzałam na oczy i mam odwagę żyć tak, jak chciałam. Nie dam zakuć się w kajdany fanatyzmu.

      Usuń
  16. Anonimowy21 lutego 2026 05:34 słusznie zauważył:
    Problemem jest inny podział: normalne AA, AA tadeuszowo-biłgorajskie (pendolino), AA sydnejowe, AA wojująco-antyreligijne. AA fanatyczno-religijne, co u nas oznacza katolickie.
    Na dodatek wszystkie posługują się tym samym tekstem.
    Tak zdemolowana wspólnota musi się rozpaść. Zapewne znajdą się i tacy którzy za wszelką cenę będą podtrzymywać tego trupa. A będą to robić dlatego, że poza AA nie istnieją. Szambo to ich żywioł a czysta woda przekleństwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szsmbo, trup- miłośnik dewastacji AS

      Usuń
  17. Trzeba też założyć, że i żona ma parę rzeczy za skórą. Zasadniczo alkoholik jakieś zmiany wprowadza, ale nadal nie ma wpływu na swoje otoczenie. Historyjka o zasłyszanej rozmowie, trochę naciągania 😏 Darek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to żona chlała?
      Naiwna manipulacja. Zwłaszcza w kontekście kroków od 5 - 9.

      Usuń
  18. Nie szukac dziury w całym? Jak widać są tacy którzy bez tego nie mogą żyć. Tacy nieszczęśnicy istnieją.
    Jestem szczęściarzem, że spotkałem ludzi z tej międzynarodowej Wspólnoty AA w której Program nie zmienia się z każdym kolejnym wydaniem książki. Program napisany prostym i zrozumiałym językiem. Dlatego Program jest skuteczny. Ci którzy go wdrażają w swoje życie wiedzą co i jak mają zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Meszuge, jakbyś nie wiedział, to Marceli Szpak szczuje na Ciebie, kłamie i manipuluje na swoim FB.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam konta na Facebooku, więc nie zobaczę. Ale jakie to ma znaczenie? Jakby nawet ktoś się temu człowiekowi sprzeciwił, to usunie niewygodny post i złoży donos na właściciela.
      Dajcie mu spokój, to bardzo zaburzony człowiek.

      Usuń
    2. „Meszuge, jakbyś nie wiedział,”
      Najgorszy typ człowieka, plotkarz latający od jednego do drugiego i skłócający ludzi.
      Ma w tym swój zysk, bezinteresowną zawiść.
      Takich pierwszych pogoniłem od siebie, jak tylko Program otworzył mi oczy na rzeczywistość.
      Bo (cytując) „szczuje, kłamie i manipuluje”.

      Usuń
    3. Czy wiesz o tym Anonimowy 21 lutego 16:32, że "plotkastwo to proces .... przekazywania i rozpowszechniania .......często negatywnych lub złośliwych informacji o nieobecnych osobach"?

      Usuń
    4. „Czy wiesz o tym Anonimowy 21 lutego 16:32, że "plotkastwo to ”
      Przecież o tym właśnie napisałem…

      Usuń
    5. "Przecież o tym właśnie napisałem…" O sobie czy o nieobecnych?

      Usuń
    6. Tak, tak... życie to zajęcia grupowe psychoterapii odwykowej, więc pamiętajcie, żeby zawsze pisać tylko o sobie. :-)

      Usuń
  20. Psycholog kontra normalny. Takich zachowań uczą tak zwani profesjonaliści a alkoholicy bezmyślnie to naśladują.
    https://www.youtube.com/shorts/NFtWxL5Cg0c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co z tego wynika?

      Usuń
    2. Nie wiem, dlaczego uważasz, że powinno nas zainteresować jakieś chaotyczne goovno bez ładu i składu, z któregoś nic nie wynika, wyrwane z kontekstu…
      Co to niby, twoim zdaniem, ma wspólnego z alkoholikami?
      Skojarzyło ci się coś jedno losowe z czymś zupełnie innym losowym.

      Usuń
    3. Ufff. Dobrze ze nie jesteśmy na mityngu i juz nie trzeba udawac szacunku dla np. Tradycji 10 czy innych pomyslow zarezerwowanych dla pieknych mityngowych wypowiedzi. No bo ilez można.... Tak cale zycie? Poza salką?
      Zresztą taka była wola sily najwyzszej z wyzszych.

      Lub cos kompletnie pomyliłem.

      Usuń