czwartek, 11 lipca 2024

Nadchodzi wielki dzień w AA

Wielki dzień, ważna rocznica, oczywiście tylko w polskiej wersji AA, bo przecież nie amerykańskiej, brytyjskiej, francuskiej, hiszpańskiej… Oni mieli swoje pięćdziesiąte rocznice, a ja zastanawiam się tylko, czy i oni zadawali sobie pytanie, co właściwie powstało pięćdziesiąt lat wcześniej i czy na pewno była to Wspólnota Anonimowych Alkoholików?
Rocznica, i to taka „okrągła”, jest też okazją do wspomnień – jednak nie tyle osobistych przeżyć, co wspomnień weteranów z tamtych czasów.



Józef Jan, znacząca postać w Poznaniu, wydał książkę „Sami o sobie”, w której znalazłem takie oto perełki:
Mityngi rozpoczyna modlitwa o pogodę ducha, a kończy modlitwa „Ojcze Nasz”, w czasie której uczestnicy trzymają się za ręce. Przy zapalaniu świecy prowadzący wypowiada słowa: „Światło Chrystusa”, a wszyscy odpowiadają: „Bogu niech będą dzięki”. To wszystko nie jest jakimś nabożeństwem, ale wypływa z potrzeby serca, a poza tym jest zgodne z programem AA.
/…/
Ruch Anonimowych Alkoholików narodził się w 1935 roku w Stanach Zjednoczonych. Za początek AA uważa się przypadkowe spotkanie dwóch alkoholików w miejscowości Akron w stanie Ohio. Poznali się – gdzieżby indziej – w barze hotelowym. Zagadali się na temat własnego nieszczęścia. Rozmowa pochłonęła ich tak bardzo, że zapomnieli zamówić następne kolejki wódki. Po wielu godzinach wspólnego niepicia doszli do wniosku, że „coś w tym jest”. Rozmowa alkoholików o piciu, o życiu, o wszystkim – zamiast picia!
/…/
Dodawanie do imienia słowa „alkoholik” jest obowiązującą formułą w ruchu Anonimowych Alkoholików na całym świecie.

Za niezwykle ciekawe uważam też to:
Medycyna żąda abstynencji przez pięć lat. Po tym okresie uznaje, że człowiek jest wyleczony w pełni, czyli że byłemu alkoholikowi w zasadzie nie grozi nawrót nałogu i prawdopodobnie może już pić tak jak wszyscy inni ludzie, z umiarem, przy okazji. Być może wtedy człowiek tak już przywyknie do abstynencji, że nie będzie w stanie w ogóle pić. („Trzynasty stopień szczęścia” – Robert Tabus, rok1961).

Czasem, co kilka lat, wracam do tego filmu: https://www.youtube.com/watch?v=J5Xtx4mPmo0
Także początek dokumentalnego serialu „Ja, alkoholik”: https://www.youtube.com/watch?v=Bil62E8tcJo jest dziś intrygujący. Zawsze fascynowało mnie prezentowane tu, na początku każdego odcinka, przekonanie, że tak zaczynają się mityngi wszędzie na świecie.

Ciekaw jestem, czy za 30 lat, dzisiejsza wersja polskiej Wspólnoty AA też będzie się wydawała tak egzotyczna? I czy w ogóle jeszcze będzie? Mniej czy bardziej skuteczna?

czwartek, 20 czerwca 2024

Co by było, gdyby nie było...

Uczestniczyłem w mityngu grupy AA. Alkoholik, który realizował Program ze sponsorem i już sam sponsoruje, z kilkuletnią abstynencją, upierał się, że w AA nie udziela się rad i że ta wielka prawda zawarta jest w Preambule AA.

Wróćmy do tematu naszej książki. Zawiera ona komplet rad, które mogą być przydatne dla pracownika pragnącego powrócić do zdrowia (WK, s. 126).

Wiele lat temu napisałem, że jestem nieustająco wdzięczny profesjonalistom, którzy założyli w Polsce Wspólnotę AA w czasach, w których (być może!) nie zrobiłby tego żaden alkoholik. Nadal wierzę, że psycholożki, Dudrak i Matuszewska, socjolog Wierzbicki i jeszcze jakiś Harcmistrz Polski Ludowej (nazwisko wyleciało mi z głowy) działali w dobrej wierze, żywiąc nadzieję, że pomogą alkoholikom tą swoją aktywnością i pomysłem.

Jednak wdzięczność wobec kilkorga osób za ich dobre chęci, to jedno, ale efekty, to już coś zupełnie innego.
Od kilkunastu lat miewam ambiwalentne uczucia na ten temat. Raz wydaje mi się, że to super sprawa (że założyli), ale w innych sytuacjach przychodzi mi na myśl, że może jednak dla alkoholików w Polsce byłoby korzystniej, gdyby Anonimowi Alkoholicy powstali u nas ze dwadzieścia lat później, ale we właściwej formie.


Zbliża się pięćdziesięciolecie AA w Polsce. Większość grup i ich spotkania zbudowane są w oparciu o zasady i reguły pracy obowiązujące podczas odwykowej terapii grupowej i nie mają nic wspólnego z AA, a często nawet wręcz przeciwnie. Więc czy mamy w Polsce pięćdziesiątą rocznicę AA, czy może pięćdziesiątą rocznicę poterapeutycznych grup wsparcia, pomieszanych z klubami abstynenta, z niewielkimi elementami AA?

Czy mam coś przeciwko klubom abstynenta lub grupom wsparcia? Absolutnie nie! Uważam je za świetny pomysł, ale... nie dysponują one rozwiązaniem problemu alkoholizmu. Ich cele i zadania są inne, a my nie powinniśmy mieszać jednego z drugim. Przynajmniej tak mi się wydaje, ale racji mieć nie muszę.



sobota, 1 czerwca 2024

Dziwne to czy normalne?

Kilka razy w naszym środowisku, w bieżącym roku, bo wcześniej to jakoś nigdy, usłyszałem coś zupełnie dla mnie nowego; nigdy dotąd nie zetknąłem się z taką postawą, a przynajmniej nikt o tym głośno nie mówił, na przykład na mityngach.

Przekaz (złożyłem kilka wypowiedzi w jedną całość) wyglądał, mniej więcej, jak następuje:
Uczestniczę w mityngach, czasem pełnię jakąś służbę, realizuję sugestie sponsora, staram się żyć zgodnie z zaleceniami Programu, i nadal będę to robił, ale tak naprawdę marzę o tym, żeby móc to wszystko wyp… w kosmos. Żebym nie musiał robić już tych wszystkich rzeczy, żebym nie musiał tak żyć, żebym nie musiał tu przychodzić. Nie chcę wracać do picia i nie o picie mi chodzi; nie przeszkadza mi wizja dożywotniej abstynencji – przeszkadza mi to, że dożywotnio, choć w swoim interesie, muszę być AA.

Przez te wszystkie lata w AA przyzwyczaiłem się do… a ja się cieszę, że tutaj dotarłem i znów jestem z wami. A tu naglę ktoś mówi, że owszem, jestem, za tydzień też będę, ale to nie jest dla mnie powód do uciechy, wręcz przeciwnie.

Od kiedy przestałem mieć kłopoty z utrzymaniem abstynencji, nigdy nie traktowałem terapii i AA (początkowo to były tylko mityngi) jako czegoś, co muszę. Bywało, że jakiegoś dnia mi się nie chciało, no to nie poszedłem. Albo poszedłem, przełamując lenistwo i wiedząc, że później będę z tego wyjścia zadowolony. I bardzo szybko zacząłem dostrzegać profity z trzeźwienia, spotkań, Programu, trzeźwości, rozwoju osobistego, literatury, służby (szczególnie sponsorowania) itp.

Jeżeli wcześniej, przed laty, byli w AA alkoholicy, traktujący Wspólnotę, jako zło konieczne, to albo o tym publicznie nie mówili, albo ja czegoś takiego nie słyszałem.
Czy jest to postawa zła, niekorzystna? Jeśli jest prawdziwa i nie jest to wynik kolejnej mody w tym środowisku, to chyba wszystko w porządku, prawda? Inna sprawa, czy taka postawa jest dla alkoholików korzystna emocjonalnie i duchowo, i czy im służy, ale tego to już nie wiem.






Ciekawostka bez większego związku z głównym tekstem:





poniedziałek, 27 maja 2024

AA - nie tylko miłość i służba

Andy F. napisał broszurę o fanatykach i fanatycznych nurtach w AA. Jest ona dostępna do pobrania po polsku ze strony: https://aaforagnostics.com/  A to wstęp autora do tej publikacji:

Kochani
W ostatnich czasach zetknąłem się z religijnym fundamentalizmem w AA. Uważam, że to fanatyczne podejście do zdrowienie z alkoholizmu jest zagrożeniem dla wielu członków naszej wspólnoty, zwłaszcza dla, często zagubionych i zdesperowanych, nowicjuszy.

Fundamentalistyczne grupy AA praktykują wysoce kontrolujący, autokratyczny i zastraszający styl sponsorowania. Podstawowym ich przesłaniem jest: „jeśli nie uwierzysz w Boga, to umrzesz z powodu alkoholizmu”. Ci z nas, którzy zetknęli się z takimi grupami, zgłaszają negatywne skutki tych doświadczeń. Ja sam również byłem świadkiem podobnych praktyk.

Poczułem się w obowiązku do napisania tej książki, ponieważ AA jasno stwierdza, że jest programem duchowym, nie religijnym, a "miłość i tolerancja wobec innych jest naszym kodeksem postępowania” (Wielka Księga, "Do czynu", str. 84). Przyznaję, że fundamentalizm religijny może być skuteczny w przypadku niektórych alkoholików. Sądzę jednak, że w ostatecznym rozrachunku, niemożliwe jest doprowadzenie kogokolwiek do duchowego przebudzenia przez sponsorów stosujących przymus i manipulację.

Jeśli uważasz, że może być przydatna, podziel się nią z innymi.
W służbie
Andy F.






Sławny telefon w hotelowym lobby.



sobota, 18 maja 2024

Dawno temu w Woźniakowie

Praca na warsztacie 12 Kroków w Woźniakowie zorganizowana jest przez grupę KzK w niewielkich, zwykle kilkuosobowych grupach, bo to nie wykład dla całego audytorium, ale raczej swobodna wymiana doświadczeń, jakby burza mózgów. Alkoholicy pracują w grupach Kroków I-III, IV-VII, VIII-XI i dalej. Więc na początku należy zawiadomić organizatorów, w grupie których Kroków planuje się czy potrzebuje pracować.

Alkoholiczka przyjechała na taki warsztat pierwszy raz w życiu. Byłem przy tym, jak zapytano ją, do której grupy chce się zapisać. Zaczęła wtedy na głos myśleć i było to coś takiego: Że jestem tą alkoholiczką przekonali mnie na terapii. Jestem katoliczką, więc wierzę, że Bóg może mnie uzdrowić i ja się na to zgadzam, to trzy pierwsze Kroki mam zaliczone. Przed przyjazdem do Woźniakowa byłam u generalnej spowiedzi, więc Kroki IV-V też mam już za sobą. Przy okazji pomodliłam się o gotowość, żeby Bóg uwolnił mnie od moich wad, więc i Kroki VI-VII zaliczyłam. Wychodzi na to, że powinnam się zapisać do grupy Kroków VIII-XI.

Wielu alkoholików uważa, że postawili Kroki albo przynajmniej niektóre z nich, podczas terapii odwykowej albo w kościele. To nie jest zła wola, ani głupota – po prostu się nie znają, nie mają pojęcia, o co tu chodzi. Jednak nawet w AA i to od lat, bywają alkoholicy, którzy kombinują, co by tu zrobić, żeby w ramach Programu czegoś jednak nie robić. I w tym przypadku jest to działanie celowe i świadome.

Jak powiedział Charlie (Joe&Charlie Big Book Study): Czasami przy Krokach 6 i 7 tracimy zapał. Może to dlatego, że te Kroki w Wielkiej Księdza zajmują tylko dwa akapity. Zaczynamy pojmować, że są to właściwe narzędzia przemiany w programie. Kroki 6 i 7 są narzędziami zmiany. Kroki 1, 2 i 3 pomogły nam rozpoznać problem, znaleźć rozwiązanie i podjąć decyzję. W Kroku 4 przeprowadziliśmy rozrachunek, który pozwolił nam zobaczyć, co wymaga zmiany. Omówiliśmy te sprawy z drugą osobą (Krok 5). Wynikiem tych pierwszych pięciu Kroków programu są Kroki 6 i 7, dwa potężne narzędzia, które mamy zastosować w naszym życiu. Nasze życie zależy od tego, jak zastosujemy Kroki 6 i 7. Charlie przypomina nam, że to nie Bóg wykonuje te Kroki... my to robimy. Te Kroki są w praktyce bardzo trudne... bardzo trudne. Wielka Księga mówi, że są one „proste, ale niełatwe”.

A alkoholiczkę, o której pisałem na początku, widziałem później w którejś z grup Kroków I-III (chętnych było wyjątkowo dużo, więc powstały trzy takie grupy) – widać organizatorzy jakoś delikatnie pomogli jej zrozumieć, na czym to polega, a głównie, że Kroki stawia się ze sponsorką, a nie z księdzem lub terapeutą.

niedziela, 12 maja 2024

Ofensywa fanatyzmu w AA

Od bardzo dawna obserwuję zmiany w polskiej wersji AA, bo nie jest prawdą, że tu nic się nie zmienia, że wszystko jest po staremu, i ostatnie, co zauważyłem, to nasilenie agresywnego fanatyzmu.

Od kilkunastu lat grupa Krok za Krokiem (ta, która organizuje warsztaty Kroków w Woźniakowie) prowadziła też internetowy warsztat Kroków i Tradycji. Dostępny dla wszystkich opis tego przedsięwzięcia: „Krok za Krokiem to internetowa grupa anonimowych alkoholików, której głównym celem jest coraz lepsze poznawanie Programu 12 Kroków i 12 Tradycji Anonimowych Alkoholików oraz dzielenie się doświadczeniem, wynikającym z praktycznej ich realizacji we własnym życiu. Nasze wirtualne i realne spotkania mają charakter warsztatu”.

Kilka dni temu warsztat KzK przestał działać, a administrator otrzymał taką oto informację:
We're letting you know that we've permanently removed the content at https://groups.google.com/d/forum/krok-za-krokiem
Why did this happen? An external report flagged the content for illegal content or policy violations. As a result, our legal content and policy standards team removed the content for the following reason: unwanted content.
Learn more.
You can learn more about our content policies and enforcement at our help center.
What you can do next. You may have the option to pursue your claims in court. If you have legal questions or wish to examine legal options that may be available to you, you may want to consult with your own legal counsel.

Tłumaczenie maszynowe:
Informujemy, że na stałe usunęliśmy zawartość strony https://groups.google.com/d/forum/krok-za-krokiem.
Dlaczego tak się stało?
Zewnętrzny raport oznaczył zawartość jako nielegalną lub naruszającą zasady. W rezultacie nasz zespół ds. treści prawnych i standardów zasad usunął zawartość z następującego powodu: niechciane treści.
Dowiedz się więcej.
Więcej informacji na temat naszych zasad dotyczących treści i ich egzekwowania można znaleźć w naszym centrum pomocy.
Co możesz zrobić dalej. Użytkownik może dochodzić swoich roszczeń w sądzie. Jeśli masz pytania natury prawnej lub chcesz przeanalizować dostępne opcje prawne, możesz skonsultować się z własnym radcą prawnym.


Około czterystu użytkowników. Jedni przychodzili, inni odchodzili. Jeśli się komuś znudziło, to w każdej wiadomości e-mail, był link do wypisania się z warsztatu jednym kliknięciem. W każdym razie było to znacznie łatwiejsze niż zgłaszanie „niechcianych treści”, bo to już trzeba wiedzieć, jak i gdzie albo taką informację znaleźć.

Nie chcę czegoś czytać, to nie czytam, nie chcę w czymś brać udziału, to rezygnuję z uczestnictwa – ale to byłoby zdecydowanie zbyt proste dla nietrzeźwego alkoholika fanatyka. I zbyt egoistyczne. Więc na pewno donosiciel zrobił to dla dobra nowicjuszy. Żeby to oni nie natknęli się na niewłaściwe lub niepożądane – według niego – treści. Na przykład na straszną informację, że nie trzeba koniecznie być człowiekiem wierzącym i religijnym, żeby wyzdrowieć z alkoholizmu.

Kolega zaproponował utworzenie nowego takiego warsztatu. Zapewne to dobry pomysł, ale ja w nim nie wezmę już udziału. Nie chce mi się i nie uważam za sensowne angażowanie sił i środków w organizację przedsięwzięcia, które może zostać zablokowane przez jakiegoś fanatyka, gdyby okazało się, że jacyś uczestnicy warsztatu, ośmielili się mieć inne doświadczenia i przekonania na temat Kroków lub Tradycji AA, niż on sam.

Aleksander Wielopolski (XIX-wieczny polityk, ordynat pińczowski, zwolennik reform) twierdził, że dla Polaków można czasem coś dobrego zrobić, ale z Polakami nigdy… [„Alkoholik”, Meszuge, WAM, s. 15].