poniedziałek, 23 lutego 2026

Sponsorzy i sponsorowanie

Znajomy z AA opowiedział mi, że gdzieś w Internecie znalazł ciekawą dyskusję na temat skuteczności sponsorowania, a w niej stwierdzenie dwóch czy trzech osób, że alkoholik, który o tej skuteczności wspomniał, nie ma pojęcia o sponsorowaniu, nic nie wie o AA i Programie.
Przyznam, że mocno mnie to zaskoczyło, bo wygląda na to, że nikt w AA (a zwłaszcza doktor Bob) nie wie nic o sponsorowaniu, i Programie, a znają się i wiedzą wszystko najlepiej na ten temat tylko ci dyskutanci. Można coś takiego skwitować krótko, że tak właśnie wygląda PLAA, albo że alkoholizm to poważna choroba psychiczna, po prostu.

We Wspólnocie AA – to już poważnie – wiadomo, że służba sponsora, jak każda inna, może być pełniona lepiej lub gorzej, bardziej lub mniej skutecznie. Jej efekty też mogą być bardzo różne.

Pewne dane wskazują też, że doktor Bob był skuteczniejszym sponsorem. Nie ma żadnych wątpliwości, że przez pierwsze lata AA rozwijało się szybciej w Akron niż w Nowym Jorku – niektórzy przypisywali to powodzenie silnemu przywództwu doktora Boba [„Przekaż dalej”].

Dotąd nie wpadło mi do głowy, że potrzebne może być tłumaczenie, jaki sponsor jest skuteczny, a jaki nie bardzo lub wcale. No to proszę bardzo:
a) sponsor skuteczny – dwudziestu podopiecznych, osiemnastu z nich ma obecnie przynajmniej 10 lat abstynencji i poukładane życie; dwóch wróciło do picia.
b) sponsor nieskuteczny: dwudziestu podopiecznych, jeden z nich ma obecnie trzy lata abstynencji, jeden ma rok, ale pozostali wracali do picia już po kilku miesiącach.
To naprawdę nie jest takie trudne, zwłaszcza w dłuższych odstępach czasu.

Oczywiście może się zdarzyć, że sponsor raz czy drugi, a nawet trzeci, trafi na podopiecznego typu „to nie jego wina, taki się po prostu urodził”. Jednak nie uwierzę, że miał takiego dziwnego pecha i trafiał latami tylko na dziesiątki takich nieszczęśników. W takiej lub podobnej sytuacji chyba uczciwiej byłoby zastanowić się z kimś trzeźwym, czy każdy musi być sponsorem, czy każdy do tego się nadaje.
Druga bardzo ważna kwestia: co konkretnie sponsor przekazuje podopiecznemu? Czy jest to AA-owski Program działania, zbudowany na doświadczeniach alkoholików zawartych w literaturze AA, czy może jakiś program modlitewno-powierzalny, a coś takiego pojawiło się w Polsce stosunkowo niedawno, wraz z sekciarskimi nurtami i szkołami sponsorowania.

Z moich obserwacji wynika, że obecnie w Polsce działają w ramach AA dwie szkoły sekciarskiego sponsorowania. Może już jest ich więcej, a tylko ja nie jestem na bieżąco. Ważną cechą wspólną tych sekt jest przekonanie, że to nie ja, to ktoś inny, odpowiada za to, co i jak robię, jak się zachowuję, jak postępuję. Rozumiem to i znam. W okresie najbardziej destrukcyjnego picia też starałem się unikać odpowiedzialności i/lub przerzucać ją na kogoś innego. Tyle że później wytrzeźwiałem i wreszcie zacząłem, jak normalny, dorosły człowiek, brać odpowiedzialność za siebie na siebie.

Alkoholicy trzeźwi mają przekonania zbudowane na wiedzy i doświadczeniu. Alkoholicy nietrzeźwi mają przekonania zamiast wiedzy i doświadczenia. Zapewne to drugie jest łatwiejsze, nic nie trzeba czytać, poznawać, rozumieć. Tyle, że się taki człowiek ośmiesza, twierdząc, że Kroki nie poddają się elastycznej interpretacji, lub że skuteczność nie dotyczy służb w AA, a zwłaszcza sponsorowania.

Do AA trafiają ludzie mocno potłuczeni przez życie i picie. Ich pomysły nie wypaliły, przegrywają na każdej linii, bo nie tylko z alkoholem. Nie wiedzą, co dalej ze sobą zrobić. Są zdeterminowani i gotowi przyjąć nawet te rozwiązania i rady, które wydają im się dziwaczne. To stan, w którym bardzo łatwo ich wykorzystać i to nie tylko seksualnie lub finansowo. Dlatego wszystkim nowym sugeruję wielką ostrożność wobec osób w AA, które twierdzą, że za ich zachowanie odpowiada ich sponsor albo sponsor ich sponsora, albo Bóg, albo treść książki, czy cokolwiek, ale nie oni sami. Alkoholik, który panicznie boi się odpowiedzialności za swoje działania i tej odpowiedzialności unika, nie jest godny zaufania. Nie jest też trzeźwy – moim zdaniem. A że wyraźnie nie ufa też Bogu, to chyba oczywiste.

I tylko w jednym różnicie się od Boga – Bóg wie wszystko, a wy wszystko wiecie lepiej [Erich Maria Remarque].

41 komentarzy:

  1. Mnie najbardziej spodobała się tam pani, która od lat nie może przestać pić, i juz kilkukrotnie chciała być moją sponsorowaną.
    Pani stwierdziła, że sponsor jest tylko słupem, który wskazuje drogę.
    Alkoholiczka nie zna słowa „drogowskaz”, ale powiedzonka nieodpowiedzialnych powtarza jak umi 🤡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz jeszcze jakieś płoty o tej Pani? Podzielisz się z nami? Ty jesteś drogowskazem? Tobie Program AA nie jest potrzebny. Jesteś cudownym przykładem skutecznej sponsorki. Ta Pani może tylko podziękować Bogu, że udało jej się uniknąć twoich mądrości.

      Usuń
    2. Słup.
      Doskonała nazwa.
      Znam takich sponsorów - słupów. Nic nie wiedzą, na nic nie potrafią odpowiedzieć, mogą tylko udostępnić „książkę matkę” 😂 żebyś prawidłowo pokolorował swoją.
      I dadzą ci karteczkę, żebyś trzy miesiące robił tak zwane „sugestie”.
      Ale po co, nie wiedzą…

      Usuń
    3. „Jesteś cudownym przykładem skutecznej sponsorki.”
      O widzisz… To jest właśnie oderwanie od rzeczywistości. Życie w wiecznym (o)błędzie. Wyciąganie wniosków z d…, bez żadnych podstaw.
      Sprawdziłem. Mój penis jest na swoim miejscu.
      Skąd pomysł, że miałbym być kobietą?

      Usuń
    4. I tym swoim penisem sponsorujesz dziewczynki? Faktycznie można się było pomylić. I przestań się już nim bawić. To ci nie służy.

      Usuń
    5. „ I tym swoim penisem sponsorujesz dziewczynki?”
      Proś Boga, żebyś zaczął myśleć mózgiem, a nie penisem.
      Normalnemu człowiekowi takie coś do głowy nie przyjdzie.

      Usuń
  2. PRZYWÓDZTWO W AA: ZAWSZE WAŻNA POTRZEBA
    „Choć w pierwotnym zamyśle artykuł ten miał dotyczyć przywódców naszych służb światowych, możliwe jest, że niektóre zawarte w nim sugestie mogą być przydatne dla KAŻDEGO, kto odgrywa aktywną rolę w naszej Społeczności. Jest to szczególnie prawdziwe w obszarze Dwunastu Kroków, w których realizację niemal wszyscy jesteśmy czynnie zaangażowani.
    KAŻDY SPONSOR musi być także przywódcą. Gra toczy się tu o maksymalną stawkę. Na szali stoi życie ludzkie, a zwykle także szczęście całej rodziny.
    To, co sponsor mówi i robi, jak dobrze przewiduje reakcje swoich podopiecznych, jakie ma wyczucie czasu i jak przedstawia swoje opinie, jak radzi sobie z krytyką i jaki przykład duchowy daje osobom, którymi się opiekuje – te cechy przywódcze robią ogromną różnicę, często różnicę między życiem a śmiercią”.
    (Bill Wilson, fragment eseju. Znajduje się on w tomie „12 Koncepcji”)

    Odpowiedzialność. Słowo klucz to odpowiedzialność. I tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do służb światowych - ważne jest, żeby mieć świadomość, że pierwszą służbą światową, jest służba mandatariusza grupy.

      Usuń
  3. Witaj Meszuge i można by faktycznie powiedzieć,, że tacy się już urodzili,, ale czy do końca? .Jak zwykle w punkt . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Jeśli ja komuś nie mogę pomóc, to nie znaczy, że nigdy nie będzie mógł mu pomóc nikt inny.

      Usuń
  4. Świetny ten cytat z "Przekaż dalej". A fanatycy z sekciarskiego nurtu modlitewo-powierzalno-religijnego znowu się ośmieszyli.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tam, Meszuge…
    Tu znowu swoje....

    A przecież niektórzy twierdzą, że sponsor to tylko słup telegraficzny, przekazujący głos czy wolę Siły Wyższej. Bez własnych interpretacji. Tylko z księgi. Nic nie jest zasługą ani odpowiedzialnością sponsora, bo to Bóg przemawia i uzdrawia w tym procesie.

    Wygodne prawda?

    Ps.
    Ostatni akapit Twojego wpisu, zaczynający się od słów „Do AA trafiają ludzie mocno potłuczeni przez życie i picie…”, powinno się powtarzać każdemu nowicjuszowi trafiającemu do AA. I nie tylko nowicjuszowi… Może bardziej tym, którzy chcą odpowiedzialnie sponsorować czy służyć grupie?

    Trzymaj sie mocno Meszuge!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyznawcy Marcelego Szpaka na jego FB znowu wyszli na durniów. Ale tak to już jest, kiedy próbuje się wyrokować w jakiejś sprawie, będąc totalnym niedouczkiem i nie mając o temacie większego albo nawet żadnego pojęcia.
    Ja też pamiętam, jak Marcel się wygłupił twierdząc, że Kroków nie można interpretować. Wtedy też Meszuge pokazał mu i udowodnił (cytując Billa W.), że albo kłamie, albo nie ma pojęcia o temacie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przekazuję podopiecznym program z WK. Jednak to ja odpowiadam za to, co robię, co przekazuję. Mnie jeszcze nie wpadło do głowy, że moimi ustami przemawia sam Bóg i on za to odpowiada. No, ale ja jestem trzeźwy w odróżnieniu od fanatyków, którzy odpowiedzialności za siebie boją się jak małe dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć Meszuge, sponsorowanie nie jest łatwe ani przyjemne. Wymaga pracy i czasu. Będąc sponsorką czułam odpowiedzialność za swoje podopieczne i za efekty ich pracy w trzeźwieniu. Może to naiwne i niepoprawne politycznie ale tak było. Było, bo już nie mam po drodze z AA. Miałam wspaniałą sponsorkę, która... zapiła. Dziewczyny, dla których byłam sponsorką nie piją, rozwijają skrzydła. Mam z nimi kontakt, coraz bardziej sporadyczny. Układają sobie życie, po swojemu. Jedne rozwiodły się z mężem, drugie naprawiają małżeństwo. Mają pracę, jedna już na emeryturze. Czy mają dobre życie? Tego nie wiem, bo jak już wyżej zostało napisane, mówić można różne rzeczy. Jak jest faktycznie to wiedzą tyko osoby, które razem z nimi funkcjonują w różnych przestrzeniach.
    Mam znajomego, który mieszka w Niemczech i tam założył grupę AA. Sponsoruje. Na moje pytanie czy zrealizował Program AA stwierdził, że to kroku 6. Na realizację pozostałych kroków nie znalazł dobrego sponsorka. Żaden nie potrafi przeprowadzić go przez te Kroki. Moje zdumienie było ogromne. Przecież sponsor TYLKO ma wskazać jak to zrobić technicznie. To sponsorowany w trakcie realizacji wcześniejszych kroków ma zbudować gotowość do zrobienia kolejnych, nie sponsor. Ale on jest sponsorem dla innych i jest dumny, że podopieczni przyjeżdżają do niego 150 i więcej kilometrów. No i tacy sponsorzy też są. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”
      Ferdek Kiepski 😂

      Usuń
  9. Sponsor powinien być przewodnikiem. W Polsce dodatkowo tłumaczem z polskiego na nasze dzięki ostatniemu wydaniu WK.
    Powinien wskazywać podopiecznemu co i jak ma zrobić i dostosować się do tempa podopiecznego.
    Jeśli człowiek którego wybrałeś na sponsora włazi z butami w twoje życie prywatne i mówi jak masz żyć natychmiast go zostaw. Każdy alkoholik jest osobiście odpowiedzialny za swoją trzeźwość i swoje życie.
    Jeśli sponsor ma być przewodnikiem, to powiedzcie dlaczego wasz zaprowadził was na manowce?
    Z uwielbieniem zajmujecie się Marcelim o którym mówicie, że nie ma pojęcia o Programie, że kłamie, plotkuje itp. Nie szkoda wam czasu na dyskusje z nim?
    Kiedy zaczynałem trzeźwe życie szukałem mądrości ludowych i złotych myśli. Dwie z nich wam zacytuję.
    1. Nie dyskutuj z idiotą bo sprowadzi cię do swojego poziomu i zabije doświadczeniem.
    2. Nie dyskutuj z idiota bo ktoś patrzący z boku może was pomylić.
    Spróbujcie to zastosować a zobaczycie, ze wasze życia też są piękne. A przede wszystkim spokojne. Ten blog też by inaczej wyglądał gdybyście nie dali się wciągać w dyskusje z ludźmi, którzy nie mają nic do powiedzenia.
    Sponsor ma być kolegą który wie więcej niż ty. Nie nauczycielem.
    Te koleżeńskie relacje z czasem przeradzają się w przyjaźnie. I tego wam życzę, aby wasz sponsor był przyjacielem kiedy już skończycie pisać Program.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisać program? Co to znaczy?
      Z tego co słyszę ostatnio, raczej czyta się księgę i coś podkreśla oraz stosuje sugestie i kartę "tylko dzisiaj". W trakcie planuje sie wielogodzinne a czasem kilkudniowe spotkanie kroku 5 zeby wszystko opowiedzieć sponsorowi o kroku 4 i życiu od jak najwcześniejszych lat, w tym dziecięcych. No i chodzi o to zeby sponsor podłączał podopiecznego do sily wyzszej, czy coś.

      Usuń
    2. ,, kiedy już skończycie pisać Program." Mój ulubiony Janku. Program AA jest już napisany. Znajduje się w WK. Napisał go Bill W. Dziękuję ci za piękne, jak napisałeś ,,mądrości ludowe" A jeszcze bardziej jestem ci wdzięczny za twoje rady- jak mamy żyć, co zrobić by nasz życie było piękne. Może masz jeszcze jakieś takie ludowe przemyślenia i podzielisz się z nami jak mamy żyć. Pewnie wszystko masz w programie, który sam napisałeś. Z góry dziękuję mój ulubiony Janku z kolejne, cudowne przemyślenia, rady i porady.
      Wdzięczny za dobre słowo

      Szpak Marceli

      Z Panem Bogiem mój ulubiony Janku 😋😋

      Usuń
    3. "Pisać Program" to taka sama przenośnia jak "stawiać kroki". Trzeba być kompletnym nieukiem, żeby nie wiedzieć, co to przenośnie i nie rozpoznawać ich.

      Usuń
    4. Janku, programu nie trzeba pisać. Zrobił to dawno temu Bill wraz z pionierami, i zrobili to perfekcyjnie.
      „Pisać Program" to taka sama przenośnia jak "stawiać kroki".
      A po co wypowiadasz się o czymś, czego nie wiesz?
      Otóż od lat krąży w Polsce tak zwany program strzyzynski, wymyślony przez psychiatrów, w którym pisze się odpowiedzi na dziesiątki pytań.
      Zamiast postawić pierwszy krok, to się o nim pisze.
      Niestety, kiedyś też to robiłem, bo tylko to miało AA w moim regionie.

      Usuń
    5. A czy można Program zaśpiewać? Tak w przenośni, by być kompletnym ukiem.

      Usuń
    6. "...bo tylko to miało AA w moim regionie" - AA u ciebie miało do dyspozycji i zalecało ośrodek w Strzyżynie? Qrna, człowiek cały czas uczy się o AA i nadal niewiele wie.
      Byłam na warsztatach w Strzyżynie. Żadnych odpowiedzi na dziesiątki pytań tam nie było. Same materiały tworzyli, korygowali i zmieniali alkoholicy z kolejnych turnusów.

      Usuń
    7. „Same materiały tworzyli, korygowali i zmieniali alkoholicy z kolejnych turnusów.”
      😂😂😂
      To już wolałbym te od psychiatrów. Oni przynajmniej zdrowi na umyśle.
      I to chyba ja wiem, co było w moim regionie, nie ty. Ogarnij się. .

      Usuń
    8. „AA u ciebie miało do dyspozycji i zalecało ośrodek w Strzyżynie?”
      A gdzie tak napisałem?
      Walnąłeś krótki komentarz i tyle w nim oderwania od rzeczywistości. Nie rozumiesz prostych czytanych zdań? Musisz tworzyć fantazje?

      Usuń
    9. "To już wolałbym te od psychiatrów"
      A ja wolę te od Anonimowych Alkoholików, choć to ludzie psychicznie chorzy.

      Usuń
    10. Skoro Anonimowi Alkoholicy to ludzie psychicznie chorzy, powinni odebrać im choćby prawo jazdy 😂

      Usuń
    11. -co to znaczy?- https://sjp.pwn.pl/sjp/doświadczenie;2453772.html pozostałe już sobie sam znajdziesz, dasz radę?

      Usuń
  10. Skuteczny sponsor; dwudziestu podopiecznych...? Masakra i kompletny brak odpowiedzialności. Nie wyobrażam sobie, żeby taki gość grzebał w moim życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 podopiecznych ale raczej nie jednocześnie.

      Usuń
    2. Chyba jednak nie zrozumiałeś.
      Mnie również przez prawie 20 lat uzbierało się ponad 20 sponsorowanych (podopiecznych).
      Musisz wyjątkowo slabowicie myśleć, skoro wyszło ci, że ludzie nie mają co w życiu robić, tylko grzebać w twoim, ach ach, jakże wyjątkowym życiu.
      A wiesz, że takich wyjątkowych to tysiące dookoła?

      Usuń
    3. Sydney świetnie sobie radzi ze znacznie większą liczbą podopiecznych na raz. Może wy po prostu nie chcecie pomagać?

      Usuń
    4. Dobrze, że siłą większą ode mnie są ludzie, nie jednostka.

      Usuń
    5. Mój ortopeda dysponuje siłą większą niż moja własna, bo ma wykształcenie, doświadczenie, kwalifikacje, umiejętności, których ja nie mam. Co w tym złego czy dziwnego?

      Usuń
    6. Mój komentarz odnosił się do AA.

      Usuń
  11. Co taki sponsor może mi przekazać oprócz tego, co jest napisane w WK?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Co taki sponsor może mi przekazać..." - a słyszałeś kiedyś takie słowa: dzielimy się doświadczeniem, siłą i nadzieją?

      Usuń
    2. No właśnie. A nie cytatami z WK.

      Usuń
    3. Otóż to - doświadczenie, siła i nadzieja.

      Usuń
    4. Doświadczenie, sila i nadzieja. A tak konretnie po ludzku to co to znaczy?

      Usuń
  12. Przeczytałem wszystkie wpisy. WIększość jest żenujaca, kompletnie nieprzydatna dla AA-owca. Proszę Was, już nie piszcie więcej.

    OdpowiedzUsuń