Znajomy z AA opowiedział mi, że gdzieś w Internecie znalazł ciekawą dyskusję na temat skuteczności sponsorowania, a w niej stwierdzenie dwóch czy trzech osób, że alkoholik, który o tej skuteczności wspomniał, nie ma pojęcia o sponsorowaniu, nic nie wie o AA i Programie.
Przyznam, że mocno mnie to zaskoczyło, bo wygląda na to, że nikt w AA (a zwłaszcza doktor Bob) nie wie nic o sponsorowaniu, i Programie, a znają się i wiedzą wszystko najlepiej na ten temat tylko ci dyskutanci. Można coś takiego skwitować krótko, że tak właśnie wygląda PLAA, albo że alkoholizm to poważna choroba psychiczna, po prostu.
We Wspólnocie AA – to już poważnie – wiadomo, że służba sponsora, jak każda inna, może być pełniona lepiej lub gorzej, bardziej lub mniej skutecznie. Jej efekty też mogą być bardzo różne.
Pewne dane wskazują też, że doktor Bob był skuteczniejszym sponsorem. Nie ma żadnych wątpliwości, że przez pierwsze lata AA rozwijało się szybciej w Akron niż w Nowym Jorku – niektórzy przypisywali to powodzenie silnemu przywództwu doktora Boba [„Przekaż dalej”].
Dotąd nie wpadło mi do głowy, że potrzebne może być tłumaczenie, jaki sponsor jest skuteczny, a jaki nie bardzo lub wcale. No to proszę bardzo:
a) sponsor skuteczny – dwudziestu podopiecznych, osiemnastu z nich ma obecnie przynajmniej 10 lat abstynencji i poukładane życie; dwóch wróciło do picia.
b) sponsor nieskuteczny: dwudziestu podopiecznych, jeden z nich ma obecnie trzy lata abstynencji, jeden ma rok, ale pozostali wracali do picia już po kilku miesiącach.
To naprawdę nie jest takie trudne, zwłaszcza w dłuższych odstępach czasu.
Oczywiście może się zdarzyć, że sponsor raz czy drugi, a nawet trzeci, trafi na podopiecznego typu „to nie jego wina, taki się po prostu urodził”. Jednak nie uwierzę, że miał takiego dziwnego pecha i trafiał latami tylko na dziesiątki takich nieszczęśników. W takiej lub podobnej sytuacji chyba uczciwiej byłoby zastanowić się z kimś trzeźwym, czy każdy musi być sponsorem, czy każdy do tego się nadaje.
Druga bardzo ważna kwestia: co konkretnie sponsor przekazuje podopiecznemu? Czy jest to AA-owski Program działania, zbudowany na doświadczeniach alkoholików zawartych w literaturze AA, czy może jakiś program modlitewno-powierzalny, a coś takiego pojawiło się w Polsce stosunkowo niedawno, wraz z sekciarskimi nurtami i szkołami sponsorowania.
Z moich obserwacji wynika, że obecnie w Polsce działają w ramach AA dwie szkoły sekciarskiego sponsorowania. Może już jest ich więcej, a tylko ja nie jestem na bieżąco. Ważną cechą wspólną tych sekt jest przekonanie, że to nie ja, to ktoś inny, odpowiada za to, co i jak robię, jak się zachowuję, jak postępuję. Rozumiem to i znam. W okresie najbardziej destrukcyjnego picia też starałem się unikać odpowiedzialności i/lub przerzucać ją na kogoś innego. Tyle że później wytrzeźwiałem i wreszcie zacząłem, jak normalny, dorosły człowiek, brać odpowiedzialność za siebie na siebie.
Alkoholicy trzeźwi mają przekonania zbudowane na wiedzy i doświadczeniu. Alkoholicy nietrzeźwi mają przekonania zamiast wiedzy i doświadczenia. Zapewne to drugie jest łatwiejsze, nic nie trzeba czytać, poznawać, rozumieć. Tyle, że się taki człowiek ośmiesza, twierdząc, że Kroki nie poddają się elastycznej interpretacji, lub że skuteczność nie dotyczy służb w AA, a zwłaszcza sponsorowania.
Do AA trafiają ludzie mocno potłuczeni przez życie i picie. Ich pomysły nie wypaliły, przegrywają na każdej linii, bo nie tylko z alkoholem. Nie wiedzą, co dalej ze sobą zrobić. Są zdeterminowani i gotowi przyjąć nawet te rozwiązania i rady, które wydają im się dziwaczne. To stan, w którym bardzo łatwo ich wykorzystać i to nie tylko seksualnie lub finansowo. Dlatego wszystkim nowym sugeruję wielką ostrożność wobec osób w AA, które twierdzą, że za ich zachowanie odpowiada ich sponsor albo sponsor ich sponsora, albo Bóg, albo treść książki, czy cokolwiek, ale nie oni sami. Alkoholik, który panicznie boi się odpowiedzialności za swoje działania i tej odpowiedzialności unika, nie jest godny zaufania. Nie jest też trzeźwy – moim zdaniem. A że wyraźnie nie ufa też Bogu, to chyba oczywiste.
I tylko w jednym różnicie się od Boga – Bóg wie wszystko, a wy wszystko wiecie lepiej [Erich Maria Remarque].
Mnie najbardziej spodobała się tam pani, która od lat nie może przestać pić, i juz kilkukrotnie chciała być moją sponsorowaną.
OdpowiedzUsuńPani stwierdziła, że sponsor jest tylko słupem, który wskazuje drogę.
Alkoholiczka nie zna słowa „drogowskaz”, ale powiedzonka nieodpowiedzialnych powtarza jak umi 🤡
Znasz jeszcze jakieś płoty o tej Pani? Podzielisz się z nami? Ty jesteś drogowskazem? Tobie Program AA nie jest potrzebny. Jesteś cudownym przykładem skutecznej sponsorki. Ta Pani może tylko podziękować Bogu, że udało jej się uniknąć twoich mądrości.
UsuńSłup.
UsuńDoskonała nazwa.
Znam takich sponsorów - słupów. Nic nie wiedzą, na nic nie potrafią odpowiedzieć, mogą tylko udostępnić „książkę matkę” 😂 żebyś prawidłowo pokolorował swoją.
I dadzą ci karteczkę, żebyś trzy miesiące robił tak zwane „sugestie”.
Ale po co, nie wiedzą…
„Jesteś cudownym przykładem skutecznej sponsorki.”
UsuńO widzisz… To jest właśnie oderwanie od rzeczywistości. Życie w wiecznym (o)błędzie. Wyciąganie wniosków z d…, bez żadnych podstaw.
Sprawdziłem. Mój penis jest na swoim miejscu.
Skąd pomysł, że miałbym być kobietą?
I tym swoim penisem sponsorujesz dziewczynki? Faktycznie można się było pomylić. I przestań się już nim bawić. To ci nie służy.
Usuń„ I tym swoim penisem sponsorujesz dziewczynki?”
UsuńProś Boga, żebyś zaczął myśleć mózgiem, a nie penisem.
Normalnemu człowiekowi takie coś do głowy nie przyjdzie.
PRZYWÓDZTWO W AA: ZAWSZE WAŻNA POTRZEBA
OdpowiedzUsuń„Choć w pierwotnym zamyśle artykuł ten miał dotyczyć przywódców naszych służb światowych, możliwe jest, że niektóre zawarte w nim sugestie mogą być przydatne dla KAŻDEGO, kto odgrywa aktywną rolę w naszej Społeczności. Jest to szczególnie prawdziwe w obszarze Dwunastu Kroków, w których realizację niemal wszyscy jesteśmy czynnie zaangażowani.
KAŻDY SPONSOR musi być także przywódcą. Gra toczy się tu o maksymalną stawkę. Na szali stoi życie ludzkie, a zwykle także szczęście całej rodziny.
To, co sponsor mówi i robi, jak dobrze przewiduje reakcje swoich podopiecznych, jakie ma wyczucie czasu i jak przedstawia swoje opinie, jak radzi sobie z krytyką i jaki przykład duchowy daje osobom, którymi się opiekuje – te cechy przywódcze robią ogromną różnicę, często różnicę między życiem a śmiercią”.
(Bill Wilson, fragment eseju. Znajduje się on w tomie „12 Koncepcji”)
Odpowiedzialność. Słowo klucz to odpowiedzialność. I tyle.
Co do służb światowych - ważne jest, żeby mieć świadomość, że pierwszą służbą światową, jest służba mandatariusza grupy.
UsuńWitaj Meszuge i można by faktycznie powiedzieć,, że tacy się już urodzili,, ale czy do końca? .Jak zwykle w punkt . Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki. Jeśli ja komuś nie mogę pomóc, to nie znaczy, że nigdy nie będzie mógł mu pomóc nikt inny.
UsuńŚwietny ten cytat z "Przekaż dalej". A fanatycy z sekciarskiego nurtu modlitewo-powierzalno-religijnego znowu się ośmieszyli.
OdpowiedzUsuńOj tam, Meszuge…
OdpowiedzUsuńTu znowu swoje....
A przecież niektórzy twierdzą, że sponsor to tylko słup telegraficzny, przekazujący głos czy wolę Siły Wyższej. Bez własnych interpretacji. Tylko z księgi. Nic nie jest zasługą ani odpowiedzialnością sponsora, bo to Bóg przemawia i uzdrawia w tym procesie.
Wygodne prawda?
Ps.
Ostatni akapit Twojego wpisu, zaczynający się od słów „Do AA trafiają ludzie mocno potłuczeni przez życie i picie…”, powinno się powtarzać każdemu nowicjuszowi trafiającemu do AA. I nie tylko nowicjuszowi… Może bardziej tym, którzy chcą odpowiedzialnie sponsorować czy służyć grupie?
Trzymaj sie mocno Meszuge!
Wyznawcy Marcelego Szpaka na jego FB znowu wyszli na durniów. Ale tak to już jest, kiedy próbuje się wyrokować w jakiejś sprawie, będąc totalnym niedouczkiem i nie mając o temacie większego albo nawet żadnego pojęcia.
OdpowiedzUsuńJa też pamiętam, jak Marcel się wygłupił twierdząc, że Kroków nie można interpretować. Wtedy też Meszuge pokazał mu i udowodnił (cytując Billa W.), że albo kłamie, albo nie ma pojęcia o temacie.
Przekazuję podopiecznym program z WK. Jednak to ja odpowiadam za to, co robię, co przekazuję. Mnie jeszcze nie wpadło do głowy, że moimi ustami przemawia sam Bóg i on za to odpowiada. No, ale ja jestem trzeźwy w odróżnieniu od fanatyków, którzy odpowiedzialności za siebie boją się jak małe dzieci.
OdpowiedzUsuńCześć Meszuge, sponsorowanie nie jest łatwe ani przyjemne. Wymaga pracy i czasu. Będąc sponsorką czułam odpowiedzialność za swoje podopieczne i za efekty ich pracy w trzeźwieniu. Może to naiwne i niepoprawne politycznie ale tak było. Było, bo już nie mam po drodze z AA. Miałam wspaniałą sponsorkę, która... zapiła. Dziewczyny, dla których byłam sponsorką nie piją, rozwijają skrzydła. Mam z nimi kontakt, coraz bardziej sporadyczny. Układają sobie życie, po swojemu. Jedne rozwiodły się z mężem, drugie naprawiają małżeństwo. Mają pracę, jedna już na emeryturze. Czy mają dobre życie? Tego nie wiem, bo jak już wyżej zostało napisane, mówić można różne rzeczy. Jak jest faktycznie to wiedzą tyko osoby, które razem z nimi funkcjonują w różnych przestrzeniach.
OdpowiedzUsuńMam znajomego, który mieszka w Niemczech i tam założył grupę AA. Sponsoruje. Na moje pytanie czy zrealizował Program AA stwierdził, że to kroku 6. Na realizację pozostałych kroków nie znalazł dobrego sponsorka. Żaden nie potrafi przeprowadzić go przez te Kroki. Moje zdumienie było ogromne. Przecież sponsor TYLKO ma wskazać jak to zrobić technicznie. To sponsorowany w trakcie realizacji wcześniejszych kroków ma zbudować gotowość do zrobienia kolejnych, nie sponsor. Ale on jest sponsorem dla innych i jest dumny, że podopieczni przyjeżdżają do niego 150 i więcej kilometrów. No i tacy sponsorzy też są. Niestety.
„W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”
UsuńFerdek Kiepski 😂
Jeśli sponsor ma mi przekazać wiedzę jak technicznie postawić kroki to po co mi on? Przecież umiem czytać, w dodatku ze zrozumieniem. ?
UsuńCzytać potrafi niemal każdy ale czy rozumiesz treści, które czytasz? Ponadto sponsor nie zrobi za podopiecznego żadnego z Kroków, towarzyszu mu, wspiera, koryguje, gdy umysł zamroczony alkoholem próbuje wywinąć jakieś fikoła, żeby "nie bolało". I tyle. Najważniejsza część współpracy jest do zrobienia po stronie podopiecznego. Oczywiście, jak to alkoholik, pewnie znajdziesz i w tej wypowiedzi jakiś "haczyk" żeby się czepić. No ale to już problem jest po twojej stronie.
UsuńSponsor powinien być przewodnikiem. W Polsce dodatkowo tłumaczem z polskiego na nasze dzięki ostatniemu wydaniu WK.
OdpowiedzUsuńPowinien wskazywać podopiecznemu co i jak ma zrobić i dostosować się do tempa podopiecznego.
Jeśli człowiek którego wybrałeś na sponsora włazi z butami w twoje życie prywatne i mówi jak masz żyć natychmiast go zostaw. Każdy alkoholik jest osobiście odpowiedzialny za swoją trzeźwość i swoje życie.
Jeśli sponsor ma być przewodnikiem, to powiedzcie dlaczego wasz zaprowadził was na manowce?
Z uwielbieniem zajmujecie się Marcelim o którym mówicie, że nie ma pojęcia o Programie, że kłamie, plotkuje itp. Nie szkoda wam czasu na dyskusje z nim?
Kiedy zaczynałem trzeźwe życie szukałem mądrości ludowych i złotych myśli. Dwie z nich wam zacytuję.
1. Nie dyskutuj z idiotą bo sprowadzi cię do swojego poziomu i zabije doświadczeniem.
2. Nie dyskutuj z idiota bo ktoś patrzący z boku może was pomylić.
Spróbujcie to zastosować a zobaczycie, ze wasze życia też są piękne. A przede wszystkim spokojne. Ten blog też by inaczej wyglądał gdybyście nie dali się wciągać w dyskusje z ludźmi, którzy nie mają nic do powiedzenia.
Sponsor ma być kolegą który wie więcej niż ty. Nie nauczycielem.
Te koleżeńskie relacje z czasem przeradzają się w przyjaźnie. I tego wam życzę, aby wasz sponsor był przyjacielem kiedy już skończycie pisać Program.
Pisać program? Co to znaczy?
UsuńZ tego co słyszę ostatnio, raczej czyta się księgę i coś podkreśla oraz stosuje sugestie i kartę "tylko dzisiaj". W trakcie planuje sie wielogodzinne a czasem kilkudniowe spotkanie kroku 5 zeby wszystko opowiedzieć sponsorowi o kroku 4 i życiu od jak najwcześniejszych lat, w tym dziecięcych. No i chodzi o to zeby sponsor podłączał podopiecznego do sily wyzszej, czy coś.
,, kiedy już skończycie pisać Program." Mój ulubiony Janku. Program AA jest już napisany. Znajduje się w WK. Napisał go Bill W. Dziękuję ci za piękne, jak napisałeś ,,mądrości ludowe" A jeszcze bardziej jestem ci wdzięczny za twoje rady- jak mamy żyć, co zrobić by nasz życie było piękne. Może masz jeszcze jakieś takie ludowe przemyślenia i podzielisz się z nami jak mamy żyć. Pewnie wszystko masz w programie, który sam napisałeś. Z góry dziękuję mój ulubiony Janku z kolejne, cudowne przemyślenia, rady i porady.
UsuńWdzięczny za dobre słowo
Szpak Marceli
Z Panem Bogiem mój ulubiony Janku 😋😋
"Pisać Program" to taka sama przenośnia jak "stawiać kroki". Trzeba być kompletnym nieukiem, żeby nie wiedzieć, co to przenośnie i nie rozpoznawać ich.
UsuńJanku, programu nie trzeba pisać. Zrobił to dawno temu Bill wraz z pionierami, i zrobili to perfekcyjnie.
Usuń„Pisać Program" to taka sama przenośnia jak "stawiać kroki".
A po co wypowiadasz się o czymś, czego nie wiesz?
Otóż od lat krąży w Polsce tak zwany program strzyzynski, wymyślony przez psychiatrów, w którym pisze się odpowiedzi na dziesiątki pytań.
Zamiast postawić pierwszy krok, to się o nim pisze.
Niestety, kiedyś też to robiłem, bo tylko to miało AA w moim regionie.
A czy można Program zaśpiewać? Tak w przenośni, by być kompletnym ukiem.
Usuń"...bo tylko to miało AA w moim regionie" - AA u ciebie miało do dyspozycji i zalecało ośrodek w Strzyżynie? Qrna, człowiek cały czas uczy się o AA i nadal niewiele wie.
UsuńByłam na warsztatach w Strzyżynie. Żadnych odpowiedzi na dziesiątki pytań tam nie było. Same materiały tworzyli, korygowali i zmieniali alkoholicy z kolejnych turnusów.
„Same materiały tworzyli, korygowali i zmieniali alkoholicy z kolejnych turnusów.”
Usuń😂😂😂
To już wolałbym te od psychiatrów. Oni przynajmniej zdrowi na umyśle.
I to chyba ja wiem, co było w moim regionie, nie ty. Ogarnij się. .
„AA u ciebie miało do dyspozycji i zalecało ośrodek w Strzyżynie?”
UsuńA gdzie tak napisałem?
Walnąłeś krótki komentarz i tyle w nim oderwania od rzeczywistości. Nie rozumiesz prostych czytanych zdań? Musisz tworzyć fantazje?
"To już wolałbym te od psychiatrów"
UsuńA ja wolę te od Anonimowych Alkoholików, choć to ludzie psychicznie chorzy.
Skoro Anonimowi Alkoholicy to ludzie psychicznie chorzy, powinni odebrać im choćby prawo jazdy 😂
Usuń-co to znaczy?- https://sjp.pwn.pl/sjp/doświadczenie;2453772.html pozostałe już sobie sam znajdziesz, dasz radę?
UsuńMarceli Szpaku, skąd w Tobie tyle złośliwości, arogancji i przekonania, że tylko Ty znasz i masz prawidłową drogę do wytrzeźwienia? Brzmisz bardzo niepokojąco. Raczej szkodzisz niż pomagasz.
UsuńSkuteczny sponsor; dwudziestu podopiecznych...? Masakra i kompletny brak odpowiedzialności. Nie wyobrażam sobie, żeby taki gość grzebał w moim życiu.
OdpowiedzUsuń20 podopiecznych ale raczej nie jednocześnie.
UsuńChyba jednak nie zrozumiałeś.
UsuńMnie również przez prawie 20 lat uzbierało się ponad 20 sponsorowanych (podopiecznych).
Musisz wyjątkowo slabowicie myśleć, skoro wyszło ci, że ludzie nie mają co w życiu robić, tylko grzebać w twoim, ach ach, jakże wyjątkowym życiu.
A wiesz, że takich wyjątkowych to tysiące dookoła?
Sydney świetnie sobie radzi ze znacznie większą liczbą podopiecznych na raz. Może wy po prostu nie chcecie pomagać?
UsuńDobrze, że siłą większą ode mnie są ludzie, nie jednostka.
UsuńMój ortopeda dysponuje siłą większą niż moja własna, bo ma wykształcenie, doświadczenie, kwalifikacje, umiejętności, których ja nie mam. Co w tym złego czy dziwnego?
UsuńMój komentarz odnosił się do AA.
UsuńCo taki sponsor może mi przekazać oprócz tego, co jest napisane w WK?
OdpowiedzUsuń"Co taki sponsor może mi przekazać..." - a słyszałeś kiedyś takie słowa: dzielimy się doświadczeniem, siłą i nadzieją?
UsuńNo właśnie. A nie cytatami z WK.
UsuńOtóż to - doświadczenie, siła i nadzieja.
UsuńDoświadczenie, sila i nadzieja. A tak konretnie po ludzku to co to znaczy?
UsuńPrzeczytałem wszystkie wpisy. WIększość jest żenujaca, kompletnie nieprzydatna dla AA-owca. Proszę Was, już nie piszcie więcej.
OdpowiedzUsuń"Przeczytałem wszystkie wpisy. WIększość jest żenujaca, kompletnie nieprzydatna dla AA-owca..."
UsuńGdy narzekam na siebie lub na ciebie, narzekam na dzieło Boga. Twierdzę, że wiem lepiej niż Bóg. (WK).
Gdy narzekam na Hitlera, Stalina, Lenina, Leopolda II, Pol Pota, Mao Zedonga, to narzekam na dzieło Boga, które z założenia jest przecież doskonałe.
UsuńPrzypisywanie Bogu, że stoi za tymi, co im się zdaje. że mądrości na tym blogu wypisuja, jest obrażaniem Boga.
UsuńAlbo Bóg jest wszechmocny i odpowiada za wszystko, albo jest bezsilny wobec zła człowieka. Cytat z WK ("Gdy narzekam na siebie lub na ciebie, narzekam na dzieło Boga. Twierdzę, że wiem lepiej niż Bóg") jasno określa, że każde działanie na świecie jest dziełem Boga. Najwyraźniej wojny zbrodnie też, bo to też dzieło Boże.
Usuń"Najwyraźniej wojny zbrodnie też, bo to też dzieło Boże" Bynajmniej, dzieje się tak kiedy ludzie uważają się za bogów i działają wbrew woli Boga.
Usuń"Akceptacja jest odpowiedzią na wszystkie moje obecne kłopoty.
UsuńGdy jestem wzburzony, to dzieje się tak dlatego, że nie akceptuję jakiejś osoby, rzeczy lub sytuacji, jakiegoś miejsca lub faktu z mojego życia, i nie zaznam spokoju, dopóki nie zaakceptuję tego, że ta osoba, to miejsce, ta rzecz lub ta sytuacja są dokładnie takie, jakie powinny być w danym momencie.
Nic, absolutnie nic nie dzieje się w Bożym świecie przez pomyłkę."
Programowa opowieść o akceptacji uczynila moją wiarę i życie bardziej głębokimi. Zaznałem wtedy tej pogody ducha o którą modlimy sie na każdym mityngu. Poddalem się prowadzaniu.
Dobrego dnia zgodnego z Jego wolą.
Czyli w sumie wola Boga się nie liczy, bo ludzie mogą działać wbrew niej - co zresztą widać na codzień.
Usuń"Akceptacja jest odpowiedzią na wszystkie moje obecne kłopoty" odpowiedzią, cokolwiek to znaczy, to może i jest, natomiast niczego, żadnych problemów nie rozwiązuje. Zwłaszcza, że akceptacja oznacza aprobatę. https://meszuge.blogspot.com/2025/02/akceptacja-co-rozwiazuje.html
UsuńAkceptacja nie oznacza bierności ani poddania się.
UsuńNie spłycaj, Jak dobrze przeczytasz co w przytoczonym linku jest napisane to zobaczysz w punkcie 3 «pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić». I o tym pisze Anonimowy 24 lutego 2026 07:28
UsuńJeżeli ktoś próbuje wejść mi na głowę, akceptuję to, że on taki jest, ale nie pozwolę wejść sobie na głowę.
Usuńczyli nie akceptujesz prób wchodzenia ci na głowę.
Usuń'Akceptacja nie oznacza bierności ani poddania się.'
UsuńAkceptacja oznacza aprobatę albo pogodzenie się, czyli przyjęcie tego, co jest.
Przyjęcie tego, co jest i na co nie mam wpływu.
UsuńJak masz wpływ i zmieniasz, to właśnie nie jest akceptacja.
UsuńChuck C. napisał w "Nowej parze okularów":
OdpowiedzUsuń„Jesteśmy wielką bandą filozofów. Moglibyście teraz wejść do jakiegokolwiek baru w tej części kraju i zapytać pierwszego napotkanego pijaka o cokolwiek, a on by ci odpowiedział.
Nie jąkałby się, nie powiedziałby: "Nie wiem."
Odpowiedziałby.
Wielka banda filozofów!”
Gdzieś tu była mowa o filozofii? Filozofia to nauka zajmująca się rozważaniami na temat istoty bytu, źródeł poznania itp.; też: określony system filozoficzny stworzony przez jakiegoś filozofa lub szkołę filozoficzną. W tamtej części Ameryki w barach pijacy rozmawiają na ten temat? A... skąd wiesz?
UsuńWiedziałem… Nawet miałem dopisek dodać, że pijaccy filozofowie podważają również słowo „filozof” użyte ironicznie.
UsuńCo im tam słowniki polszczyzny?
Banda filozofów.
„W tamtej części Ameryki w barach pijacy rozmawiają na ten temat? A... skąd wiesz?”
UsuńWidzisz filozofie…
Ale pojąć czyja to jest wypowiedź nie jesteś w stanie.
Mimo, że wyraźnie ci napisał.
Mnie się raczej wydaje, że polscy-alkoholowi nieucy nie mają pojęcia o filozofii i wyobrażają ją sobie, jako coś strasznie złego.
UsuńTak. Niewątpliwie Chuck C. napisał to jako polski alkoholowy nieuk.
UsuńBanda filozofów 😂
„Mnie się raczej wydaje”
UsuńZgadza się. Wyda ci się.
Czy tak jest codziennie w AA?
UsuńCodziennie i conocnie.
UsuńWieczorem, zgodnie z tak zwanymi sugestiami, grzeją telefony plotkami, gdzie kto był na mityngu, kto co mówił, kogo z kim widziano, i kto już na pewno pójdzie pić.
Kolejna specjalistka. Coś z tym Biłgorajem jest nie teges...
OdpowiedzUsuńhttps://img29.demotywatoryfb.pl//uploads/202602/1771860143_mjbpgf_600.jpg
A Michael Jackson nadal nie żyje.
UsuńJa to jestem ciekaw ilu alkoholików umarło po tych doszlifowanych krokach z Woźniakowa ? Przypomnę tylko, że ta pierwsza odzdrowiala setka alkoholików, nie przeszła nawet 12 sugerowanych kroków AA.
OdpowiedzUsuń„Przypomnę tylko, że ta pierwsza odzdrowiala setka alkoholików, nie przeszła nawet 12 sugerowanych kroków AA.”
UsuńA co? Wszyscy nagle umarli, kiedy pojawiła się książka, a w niej kroki?
Dopracuj, proszę logikę, bo czegoś nie przemyślałeś_aś.
Książka została wydana lata po ich wytrzeźwieniu. Nie potrzebowali robić żadnych 12 Kroków, bo już od dawna nie mieli problemu z alkoholem.
Usuń„Książka została wydana lata po ich wytrzeźwieniu.”
UsuńNo tak nie do końca. Lata po wytrzeźwieniu jednych, miesiące
po wytrzeźwieniu innych.
„Nie potrzebowali robić żadnych 12 Kroków, bo już od dawna nie mieli problemu z alkoholem.”
No tak nie do końca. Od samego początku istniał program przekazywany ustnie. Fakt, nie był on podzielony na 12 kroków.
"Książka została wydana lata po ich wytrzeźwieniu."
UsuńKtóra książka? Chyba nie Anonimowi Alkohilicy. Bo ta akurat pozycja byla pisana gdy autorzy mieli trzeźwość liczoną w miesiącach a nie latach. Zresztą można cofnąć się do poprzedniego wpisu Meszuge zeby zweryfikować te mityczne dane o latwch trzeźwości pierwszych alkoholików.
Chcesz zmienić swoje życie na lepsze? Sponsor może Ci pomóc. Ale musisz być ostrożny. Tak jak wszędzie możesz trafić ma oszusta. Rozejrzyj się. Pamiętaj też, że możesz spróbować z kimś współpracować. Jeżeli czujesz, że coś nie gra zmień sponsora.
OdpowiedzUsuńTu nie idzie o statystyki, gra się toczy o jakość Twojego życia.
Jak to?! To jeśli S. z Krakowa jest szóstym pokoleniem od doktora Boba, to nic nie znaczy???
UsuńPo czym poznać, że sponsor jest właściwą osobą do przekazania programu 12 kroków? Na co uważać?
UsuńUważać trzeba na religijnych fanatyków. Także na antyreligijnych.
UsuńJeśli sponsor chwali się, że jest którymś pokoleniem od doktora Boba - uciekać.
Jeśli twierdzi, że on kompletnie nie odpowiada za to, co robi i przerzuca odpowiedzialność na boga lub swojego sponsora - uciekać.
Trzeźwi sponsorzy są w stanie konkretnie powiedzieć, co i jak zrobili, bo 12 kroków to program działania, ale jeśli opowiadają tylko o modlitwach, powierzaniu, medytacjach to... uciekać.
Słusznie prawisz... :-)
Usuń"Nie interesuje nas to, jakie są wierzenia naszych członków. Są to sprawy całkowicie prywatne". (WK)
U nas, w Opolu, popularne jest powiedzenie "pokaż mi do czego mnie przekonujesz". Bardzo ważne, bo ładnie gadać na mityngach, potrafi wielu.
„Tu nie idzie o statystyki, gra się toczy o jakość Twojego życia.”
UsuńGra toczy się o życie.
Proszę nie zaśmiecać AA terapeutycznym bełkotem.
AA to nie klub towarzyski z darmową konsumpcją.
Tak jak pisze w podręczniku kroków dla prawdziwego alkoholika. Osoba z którą pracuje alkoholik "Powinna mieć świadomość, że angażujemy się w grę na śmierć i życie"
UsuńTo nie są zadne skrajności jak się niektórym tu wydaje. To Wielka Księga.
Pogody ducha.
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Jednak nie za bardzo to rozumiem. Skoro "Nie interesuje nas to, jakie są wierzenia naszych członków. Są to sprawy całkowicie prywatne". (WK) to dlaczego mam ,, Uważać trzeba na religijnych fanatyków. Także na antyreligijnych."? Czy to co zacytował Meszuge nie oznacza ,że ten Program może przekazać muzułmański fundamentalista, żydowskiem ortodoksie? Czy żyd nie jest w stanie nauczyć tabliczki mnożenia muzułmanina? Przecież sponsor przekazuje Program AA, nie swoją religię czy światopogląd. A może się mylę?
Usuń,,Jeśli sponsor chwali się, że jest którymś pokoleniem od doktora Boba - uciekać." Dlaczego? Czy Wy sponsorzy nie jesteście spadkobiercami założycieli AA? Czy wasz sponsor nie otrzymał tego programu od swojego sponsora, który był kolejną osobą w tej linii? Czy jest może jakaś inna lepsza metoda, sponsorowania nie mająca nic wspólnego z Billem W i Panem dr Bobem? Bardzo proszę o wyjaśnienie. Przepraszam za dociekliwość ale jak tu ktoś wspomniał ,,jest to walka o życie" Zgodnie z wcześniej przywołanym tu cytatem H. Spencera, -chcę właśnie dociekać by nie być ignorantem.
Dziękuję za pomoc
Chyba nie odróżniasz osób normalnie i zwyczajnie religijnych od fanatyków religijnych lub innych. Fanatyzm jest zaprzeczeniem trzeźwości i otwartej głowy.
UsuńChcę dociekać pisze anonimowy
Usuń..
Można i tak.
Tyle, że tu chodzi o prostotę. Służbę i miłość. O to co Bill otrzymal od swojego pierwszego sponsora gdy podczas spotkania w domu zobaczyl, jak jego przyjaciel odmawia alkoholu. Wtedy Bill zapytał:
„Hej, o co w tym wszystkim chodzi?” – zapytałem. Spojrzał na mnie z prostotą i z uśmiechem powiedział:
„Mam religię”.
Później w szpitalu Bill doświadczy nagłego objawienia i połączenia z Bogiem. Cudu wyzdrowienia.
Tak proste i trudne jednocześnie. Uwierzyć ze jest ktoś kto ma wszelka moc. W uzdrawiająca moc Boga.
Pogody ducha.
"Później w szpitalu Bill doświadczy nagłego objawienia i połączenia z Bogiem. Cudu wyzdrowienia.
UsuńTak proste i trudne jednocześnie. Uwierzyć ze jest ktoś kto ma wszelka moc. W uzdrawiająca moc Boga."
Tak, tak, tak! W pełni masz rację! Nie potrzeba żadnych książek, żadnych sponsorów, żadnych programów, mityngów, wspólnot! Wystarczy wierzyć i chcieć, a Bóg albo cię uzdrowi, albo nie.
„Mam religię”. Przyjaciel pokazał mu Grupę Oksfordzką – organizację chrześcijańską, choć nie związaną z żadnym konkretnym wyznaniem, założoną przez Franka Buchmana, amerykańskiego misjonarza kościoła luterańskiego pochodzącego ze Szwajcarii, zwolennika Hitlera.
UsuńPodstawowym założeniem ideowym Grupy Oksfordzkiej było osobiste poddanie każdej osoby pod "kontrolę Bożą".
"Podstawowym założeniem ideowym Grupy Oksfordzkiej było osobiste poddanie każdej osoby pod "kontrolę Bożą""
UsuńTakie mam wrażenie, ze jest to również założeniem i misją AA. Podłączyć podopiecznych do Boga.
,,Po czym poznać, że sponsor jest właściwą osobą do przekazania programu 12 kroków? Na co uważać?''
OdpowiedzUsuńMam na ten temat kilka spostrzeżeń:
- ta sam płeć,
- brak natarczywości,
- uprzejmość,
- spokój.
To wstępna weryfikacja.
😂😂😂
UsuńDobry sponsor powinien mieć tez szereg innych cech:
UsuńZdrowo się odzywia.
Przeszedł własną terapię.
Nie pali papierosów i nie vapuje.
Nie pije kawy i innych używek.
Nie zażywa srodkow zmieniajacych tożsamość.
Nie uprawia hazardu.
Uprawia sport.
Pewnie coś by się jeszcze znalazlo, może ktoś uzupelni.
Manager - dziękuję. Anonimowy- 26 lutego 2026 08:02- cieszę się, że cię bawi śmiertelna choroba.
UsuńTo wrócę do - religii w AA. Z jaką religią jest związane AA. Nie chodzi mi o jej poszczególnych członków.
I jeszcze jedno pytanie. Czy Prawdą jest, że by przekazać program AA, być sponsorem, trzeba wyzdrowieć z choroby alkoholowej?
Cenię w ludziach realizm, ponieważ podobnie jak ja, nadają na tych samych falach.
UsuńNie je słodkich rzeczy bo cukier uzależnia, nie ogląda pornosów, nie obgryza paznokci, nie plotkuje, nie kłamie. I jeszcze by się coś znalazło. Taki człowiek nie istnieje.
Usuń1. To co wymieniłeś, to nie są cechy.
Usuń2. Co ma terapia do sponsorowania, to chyba tylko ty wiesz.
Jak ktoś wierzy w terapię, to niepotrzebny mu sponsor i Program.
3. „Pewnie coś by się jeszcze znalazlo, może ktoś uzupelni.”
Ty szukasz sponsora, czy męża?
„Manager - dziękuję. Anonimowy- 26 lutego 2026 08:02- cieszę się, że cię bawi śmiertelna choroba.”
UsuńŚmiertelna choroba Managera mnie nie bawi, tylko głupotki, które tenże pisze.
Pan Manager zresztą nie wierzy w śmiertelną chorobę.
Cytuję:
Manager25 lutego 2026 18:30
,,Gra toczy się o życie.'' Proszę nie dramatyzować. W czasach zasiłków, darmowej opieki zdrowotnej, darmowej terapii alkoholicy nieźle sobie radzą.„
"Czy Prawdą jest, że by przekazać program AA, być sponsorem, trzeba wyzdrowieć z choroby alkoholowej? "
UsuńJa mowi pierwsza strona WK:
"Anonimowi Alkoholicy
Opowieść o tym,
jak tysiące mężczyzn i kobiet wyzdrowiało z alkoholizmu"
Lecz to trzeba połączyć z inymi fragmentami tej samej ksiazki:
"Nie wyleczyliśmy się z alkoholizmu. To, co naprawdę mamy, jest codziennym wytchnieniem."
I wtedy wszystko jest jasne.
„Nie zażywa srodkow zmieniajacych tożsamość.”
UsuńUlala, grubo tam weszło u ciebie…
Środki zmieniające tożsamość. To jakiś film science-fiction?
PiS-owcy stale przecież straszą o środkach zmieniających tożsamość, zwłaszcza płciową, co ma się odbywać w trakcie szczepień, więc coś musi w tym być.
UsuńTo mi przyszło do głowy, ale nie chciałem wchodzić w polityczne debaty.
Usuń„Mam religię”. O jaką religię chodzi? Możesz coś o tej religii powiedzieć?
OdpowiedzUsuńTakiej religii w której jak mowi WK "jesteśmy dziećmi żywego Stwórcy, z którym możemy stworzyć więź na jasnych i zrozumiałych zasadach, jeśli tylko będziemy skłonni i wystarczająco uczciwi, by spróbować"
UsuńTakiej religii, ktora przyciąganie i wolność widzi tak: "Niektórzy z nas dojrzewają wolniej. Ale On przyszedł do każdej osoby, która Go uczciwie szukała. Objawił się nam, gdy się do Niego zbliżyliśmy!".
I najważniejsze, również z WK: "„Czy to możliwe, że wszyscy religijni ludzie, których poznałem, są w błędzie?”. Rozmyślając o tym, poczuł, że do tej pory żył w piekle. Potem nagle, jak grom z jasnego nieba, pojawiła się wspaniała myśl, wypierając wszystkie inne:
„Kim jesteś, by twierdzić, że Bóg nie istnieje?”.
„Rzeczą, która wciąż drażni mnie we wszystkich instytucjonalnych religiach, jest to, że wszystkie one roszczą sobie cholerne pretensje do absolutnej racji. Każda z nich wydaje się sądzić, że ma bezpośrednie połączenie z Panem Bogiem, a jej duchowe wody są niczym kryształ. Wielkie religie, aby zapewnić sobie nowych wyznawców bądź ukarać niewiernych, gwałciły wszystkie znane prawa, ludzkie czy boskie”. [„Przekaż dalej”]
UsuńWychodzi na to, że Bill akceptował tylko jedną religię - AA.
UsuńTak trudno napisać, że nie masz pojęcia o jaką religie chodzi. Co mnie obchodzą jacyś religijni ludzie? Dlaczego AA twierdzi- nie jesteśmy związani z żadną religią? Kłamią? Jeśli tak, to napisz z jaką konkretną religią związane jest AA?
Usuń...z jaką konkretną religią związane jest AA?
UsuńZ chrześcijaństwem, oczywiście.
Zdecydowanie z islamem
UsuńFragment z Preambuły AA: "Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, WYZNANIEM, działalnością polityczną, organizacją ani instytucją, nie angażuje się w żadne spory, nie popiera ani nie zwalcza żadnych poglądów."
Usuń"Wyznaj Mu i współbraciom swoje winy."
UsuńCzy to zaproszenie do spowiedzi świętej?
"Niech Bóg cię błogosławi i prowadzi"
Zupełnie niereligijne pozegnanie.
"w głębi każdego człowieka – mężczyzny, kobiety lub dziecka – tkwi fundamentalna idea Boga."
Tkwi i juz.
Do zobaczenia w przykoscielnej salce zupelnie niezwiązanej z żadną religią i nie tworzącej wtazenia związku z konkretnym wyznaniem.
A nie mówiłem? Chodzi zdecydowanie o islam.
Usuń"Do zobaczenia w przykoscielnej salce zupelnie niezwiązanej z żadną religią" Serce nie odzież ośmiesza lub zdobi.
Usuń,,Gra toczy się o życie.'' Proszę nie dramatyzować. W czasach zasiłków, darmowej opieki zdrowotnej, darmowej terapii alkoholicy nieźle sobie radzą. Mój bezdomny kolega nie może się opędzić od pomocników. I pań, które wierzą w swoją sprawczość. Mamusie z dobrą rentą też robią swoje.
OdpowiedzUsuń„Proszę nie dramatyzować.”
UsuńIgnorantem jesteś na własne życzenie. Nawet nie ma sensu dyskusja z tobą.
Patrz wpis wyżej o uprzejmości. Odmienne zdanie nie upoważnia do obrzucania obelgami.
UsuńOdmienne zdanie nie upoważnia... - W PLAA upoważnia do werbalnej agresji, szczucia, pomawiania, obrażania i wyśmiewania.
UsuńOczywiście potrafisz wskazać te obelgi, prawda.
UsuńAle wcześniej skorzystaj z Wikipedii chociaż, żebyś nie był ignorantem również w tym temacie.
„Odmienne zdanie”
UsuńZaprzeczanie przez laika, że alkoholizm jest śmiertelną chorobą, nie jest żadnym „odmiennym zdaniem”.
Jest pisaniem głupot.
Jak się okazuje nawet głupiec i ignorant (taki jak ja w tym przypadku) ma swoją historię.
Usuń„Mam religię”. O jaką religię chodzi? Możesz coś o tej religii powiedzieć?
OdpowiedzUsuńReligię wymyślił człowiek, więc możesz wymyśleć swoją jeśli te co są ci nie pasują.
Bóg dał człowiekowi wiarę a nie religię.
A mnie dał rozum i wolną wolę.
Usuń,,I jeszcze jedno pytanie. Czy Prawdą jest, że by przekazać program AA, być sponsorem, trzeba wyzdrowieć z choroby alkoholowej?''
OdpowiedzUsuńW AA sam stwierdziłem, że mam problem z piciem alkoholu. Później na tyle zmieniłem swoje życie, że innych to zaciekawiło. Dziś dzielę się swoim doświadczeniem z tymi, których to interesuje.
Nie chodziło mi o twoje doświadczenie tylko o program AA. Natomiast jeśli masz takie doświadczenie dzięki, któremu wyzdrowiałeś, to proszę opowiedz.
UsuńW AA rozpoczęły się pozytywne zmiany w moim życiu. A program to peterda.
UsuńTo w AA czy w Twoim życiu
UsuńA jest jakieś życie poza AA jak już sie trafi do nowej rodziny AA i wszyscy jesteśmy braćmi i siotrami?
UsuńPrzecież dla prawdziwego alkoholika poza AA nie ma żadnego życia. Sydnej stale powtarza, że jeśli możesz żyć bez aktywności w AA i bez picia, to nie jesteś prawdziwym alkoholikiem.
UsuńWy naprawdę jesteście podopiecznymi Sydney?
UsuńJest życie poza AA. I nie jestem bratem, ani też przyjacielem wśród aowcow. Dziś jak to ujmuje WK jestem bardziej efektywny. I mam też czas na AA. Co też bardzo lubię.
Usuń