wtorek, 28 października 2025

Nieszczerość wobec nowych

Za dzień narodzin Wspólnoty uznaje się 10 czerwca 1935 roku, pierwszy dzień nieprzerwanej trzeźwości doktora Boba – odczytywano ze scenariuszy mityngów w dawnych czasach. To nie jest prawda, ale czy alkoholicy, czytający to zdanie, kłamali? Otóż nie. Kłamstwo to twierdzenie niezgodne z rzeczywistością, mające wprowadzić kogoś w błąd. Kłamie się świadomie, celowo, z premedytacją i po coś. W tamtych latach wszyscy w to wierzyliśmy, ja też. Z czasem zaczęły pojawiać się historyczne książki o AA i weteranach. Obecnie wiadomo już chyba wszystkim w AA, że 10.06.1935 doktor Bob pił alkohol, otrzymany zresztą od Billa W. Dopiero przekazywanie informacji nieprawdziwych, celowo, ze świadomością, że są nieprawdziwe, to właśnie jest kłamstwo.

Przed końcem mityngu skarbnik ogłosił: zapłaciłem księdzu 10 PLN czynszu i bardzo się cieszę, że jesteśmy samodzielni finansowo. O tej swojej radości mówił z dokładnie tak samo ponurą miną i zgnębionym tonem, jak wcześniej: a ja się cieszę, że dziś nie piję i tutaj dotarłem. Pamiętam, że najpierw jego słowa kłóciły mi się z tonem głosu i mową ciała, a chwilę później zaintrygował mnie ten dziesięciozłotowy czynsz i wynikająca z niego rzekomo niezależność finansowa grupy. Wiarygodność tego całego AA stała się nieco mniej pewna. Nie miałem wtedy żadnego innego pomysłu na siebie i życie, więc w AA zostałem, ale z postanowieniem, że odtąd będę bardzo uważnie słuchał tego, co tu mówią, żeby się nie dać w coś wkręcić. Było to ponad dwadzieścia pięć lat temu. Jedną z ważniejszych rzeczy, które się nauczyłem we Wspólnocie, to zrozumienie, że AA to zbieranina ludzi psychicznie chorych, więc oczekiwać od nich zbyt wiele, raczej nie powinienem. Jestem przekonany, że nie zawsze z premedytacją kłamią, choć i to się zdarza, ale często w swoje absurdalne przekonania wierzą tak bardzo, że gotowi są o nie walczyć do krwi, szczuć i gnoić tych, którzy mają inne przekonania i doświadczenia.

Jednak tym razem bardziej interesuje mnie nieszczerość, to jest ukrywanie prawdy, które może świadczyć o fałszu i obłudzie. To znacznie częstsze w środowisku AA, niż zwyczajne kłamstwa, które zwykle łatwo zdemaskować. Nieszczerość i półprawdy usprawiedliwia się najczęściej dobrem nowicjusza. Uważam, że jest dokładnie odwrotnie. Ukrywanie części prawdy i/lub manipulowanie nią powoduje, że wiarygodność AA spada, a nowi nie są już tak gotowi powierzyć Wspólnocie siebie i swoją przyszłość. Do zasłyszanych treści podchodzą ostrożnie i z dystansem. Tak więc ukrywanie lub zakłamywanie prawdy przed nowicjuszami, szkodzi głównie tym nowicjuszom, o których rzekomo tak się troszczymy.

Starsi wiekiem i stażem AA-owcy powinni wreszcie zrozumieć, że zmiany, jakie nastąpiły w ostatnich latach, w związku z pojawieniem się Internetu (i nie tylko te), są znacznie większe, niż im się to może wydawać. Ludzie mają już inną świadomość i nieograniczony prawie dostęp do informacji. To oznacza, że szybko i łatwo dowiedzą się, że ktoś tam w AA poczęstował ich nieprawdą lub tylko specjalnie spreparowaną częścią prawdy. Takie odkrycia rodzą nieufność i niepewność. Oczywiście odbije się to na nowych, na ich trzeźwości i duchowej jakości życia, bo wobec braku pełnego zaufania, bardzo niewiele będą gotowi zrobić, albo tylko niektóre rzeczy i to po swojemu, by wytrzeźwieć.

Rzecz jasna w tym przypadku też potrzebna jest równowaga. Spotkanie, podczas którego omawiane byłyby tylko kłamstwa, wyłudzenia i manipulacje tzw. zaufanych sług, oraz rozliczne błędy w nowej Wielkiej Księdze, nie ma żadnego sensu, a alkoholicy poszukujący rozwiązania problemu alkoholizmu, nie dostaną tego, po co tu przyszli. Ale też przekonywanie nowych, że wszyscy w AA są godnymi zaufania, odpowiedzialnymi i trzeźwymi, miłującymi bliźnich, braćmi i siostrami, że Wspólnota jest absolutnie idealna, weterani byli święci za życia, a w WK nie ma żadnych błędów, jest czymś równie złym albo i znacznie gorszym.
Słyszałem pewnego razu, jak starszy stażem alkoholik przekonywał nowego członka AA, że w WK nie ma ani jednego błędu, i nowicjusz na pewno w końcu to pojmie, kiedy pochodzi na mityngi kilka lat i trochę przetrzeźwieje. Zrozumie wtedy, że to, co uważa dzisiaj za bzdurny bełkot, ma głęboki sens i znaczenie.

W nadchodzących latach, jako Wspólnota AA, będziemy oczywiście popełniać różne błędy. Doświadczenie uczy nas, że nie należy się tego bać, o ile tylko zechcemy przyznać się do naszych błędów i od razu je naprawiać. Osobisty rozwój zależy zawsze od zdrowego procesu prób i błędów. Podobnie nasz rozwój jako wspólnoty. pamiętajmy zawsze, że każda ludzka wspólnota, która nie potrafi bez zahamowań naprawiać własnych błędów, jest z góry skazana na upadek, jeśli nie rozpad. Taka jest bowiem powszechna kara za zaniechanie procesu rozwoju. Podobnie jak każdy Anonimowy Alkoholik musi ponawiać swój obrachunek moralny i zgodnie z nim działać, tak też musi postępować cała nasza wspólnota, jeśli mamy przetrwać oraz służyć dobrze i z pożytkiem [„Anonimowi Alkoholicy wkraczają w dojrzałość”].

80 komentarzy:

  1. Meszuge, czytam to i mam jedno skojarzenie: w AA dziś bardziej boimy się pytań niż picia. Nowicjusz (i nie tylko), który zaczyna myśleć i pytać, w sekundę słyszy cały repertuar: „to mówi twoja choroba”, „masz brak duchowy”, „burzysz jedność”, „nie jesteś gotowy”, „masz nawrót” i to mityczne: „wyciągnij watę z uszu i włóż do buzi”…
    W praktyce oznacza to jedno: nie kwestionuj, nie krytykuj, nie pytaj, nie interpretuj, nie miej wątpliwości, nie szukaj. Milcz i słuchaj. Bądź posłuszny — najlepiej bez myślenia.
    To nie jest wsparcie. To tresura. I to robi krzywdę. Bo zamiast uczyć samodzielności, zamyka w bańce grupy. Jeden krok w bok i pada wyrok: „to ego, to bunt, to choroba mówi przez ciebie”.
    A przecież trzeźwość to odzyskanie zdrowego rozsądku i własnego myślenia, a nie oddanie tego komukolwiek innemu. Jeśli prawda jest prawdą, a program 12 Kroków naprawdę działa — obronią się bez knebla.

    Dlatego tak ważne jest to o czym piszesz, że ukrywanie, wygładzanie i manipulowanie prawdą niszczy zaufanie szybciej niż jakikolwiek błąd w historii AA.

    Dzisiaj nie boję się pytań.
    Boję się miejsc, w których pytać nie wolno.

    Trzymaj się mocno Meszuge!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszędzie jest tak samo, nie na każdej grupie, nie wszyscy alkoholicy są identyczni. Ale fakt, że czasem to, co opisuję z zamierzchłej przeszłości, w jakiejś grupie AA w niewielkim miasteczku, jest teraźniejszością.

      Usuń
    2. ,,Dzisiaj nie boję się pytań. Boję się miejsc, w których pytać nie wolno." O to fajnie. Mam pytanie. Napisałeś ,, I to robi krzywdę. Bo zamiast uczyć samodzielności, zamyka w bańce grupy. " Gdzie znajdę informacje, że grupa AA uczy samodzielności? W jaki sposób tej samodzielności AA uczy?? Czy grupa AA czegoś jeszcze naucza swoich członków? Podasz mi może stronę, publikacji w której znajdę tę istotną informację?
      Drugie pytanie, napisał ,,a program 12 Kroków naprawdę działa" Czy na Ciebie ten Program zadziałał?
      Czy wyzdrowiałeś z choroby alkoholowej?
      Z góry uprzejmie dziękuje za odpowiedzi na pytania.

      Usuń

    3. "Z góry uprzejmie dziękuje za odpowiedzi"
      Pomyliłeś komenatrze na blogu z jakims forum duskusyjnym.

      Taki znajomy ton tego komentarza... Hmmm... Kto to moze być :)

      Usuń
  2. ,,Obecnie wiadomo już chyba wszystkim w AA, że 10.06.1935 doktor Bob pił alkohol, otrzymany zresztą od Billa W." Pogubiłem się. Ten fakt jest znany od ,,początku AA" nikt tego nie kwestionował. Co mówią źródła AA FAKTY DOTYCZĄCE OSTATNIEGO PIWA DR Boba. Dr Bob sam opisał to w rozdziale „Koszmar doktora Boba” w pierwszym wydaniu Wielkiej Księgi Anonimowych Alkoholików. „Dał mi kilka drinków tamtego wieczoru i jedną butelkę piwa następnego ranka. To było 10 czerwca 1935 roku i to był mój ostatni drink.” To jest jedyny autentyczny zapis samego dr Boba o tym, kiedy i co wypił po raz ostatni. Dr Bob wrócił do domu w Akron po nieudanym pobycie na zjeździe lekarzy w Atlantic City. „Dałem mu jedną butelkę piwa, by uspokoić jego nerwy przed operacją. To był ostatni trunek, jaki kiedykolwiek wypił. To było 10 czerwca 1935 roku. Pacjent przeżył.” Bill W., Dr. Bob: A Tribute, AA Grapevine, styczeń 1951. Bill Wilson, potwierdził tę historię wiele lat później. Wspominał: „Rano dr Bob miał przeprowadzić operację. Ręce mu się trzęsły i mówił, że nie da rady. Dałem mu jedno piwo, żeby się uspokoił. Poszedł do szpitala, wykonał operację bez problemu i od tego dnia już nigdy nie pił.” Bill zawsze powtarzał, że to piwo było ostatnim alkoholem w życiu dr Boba. Henrietta Seiberling, kobieta, która poznała Billa i Boba i była przy początkach AA, mówiła w późniejszym wywiadzie: „Bob wypił jedno piwo przed operacją. Bill mu je dał, żeby uspokoić ręce. Potem poszedł do szpitala i od tamtej pory już nie pił.” Dr Bob zmarł 16 listopada 1950 roku, po 15 latach całkowitej abstynencji.
    Nie natknąłem się na informacje by dr Bob nie pił nic w dniu przez zabiegiem. Wszystkie znane mi publikacje potwierdzają tą okoliczność. Toczą się dyskusje jakiej marki było to piwo.😁😁 Ale dyskusji o tym, że wtedy, przed operacją, nie wypił piwa i że od tego czasu nie pozostał w abstynencji nie słyszałem.
    Szpak Marceli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marceli , o czym jest ten twój komentarz?

      Usuń
    2. O tym, że nowicjuszy często okłamywać trzeba i należy. Postaraj się jednak czytać ze zrozumieniem.
      Z Panem Bogiem - M.S.

      Usuń
    3. "..... nowicjuszy często okłamywać trzeba i należy". Marcelego szczerość wobec nowych. Jeszcze jedno powiem szczerze - Marcelemu odbiło. I to trwa.

      Usuń
    4. A ok. To o oklamywaniu jest.

      Bo juz myslalem ze to o golonce w piwie, tiramisu ze spirytusem i porównaniu tych produktów do jogurtu czy kiszonej kapusty i octu.

      Dzięki za informację.

      Usuń
    5. ,,Anonimowy28 października 2025 19:09
      O tym, że nowicjuszy często okłamywać trzeba i należy. Postaraj się jednak czytać ze zrozumieniem.
      Z Panem Bogiem - M.S." 🤔🤔🤔
      Widzę, że ktoś podszył się pode mnie i użył moich inicjałów, by napisać tu słowa, które nigdy nie wyszły z mojego serca.😨😨 Nie napisałem żadnego z tych komentarzy, a to, co się tu pojawiło, jest zwyczajnym kłamstwem.
      Nie potrafię zrozumieć, jak nisko trzeba upaść, by podszywać się pod drugiego człowieka, szczególnie w miejscu, które ma nieść pomoc i prawdę. To nie jest już tylko brak szacunku – to wewnętrzne zepsucie, które woła o uzdrowienie. 😰
      Nie jestem na Ciebie zły. Jest mi po prostu smutno, że tak bardzo zagubiłeś się, że musisz udawać kogoś innego, by zaistnieć. Czy takie zachowanie pomaga Ci? Czujesz się lepiej? Spełniony?
      Nie chcę odwetu ani dyskusji. Modlę się, żebyś kiedyś odnalazła w sobie odwagę, byś stanął w prawdzie i przestać żyć w kłamstwie.
      Właściciel strony może łatwo sprawdzić, kto napisał ten fałszywy komentarz – adres IP nie kłamie.
      Wierzę, że prawda zawsze wychodzi na wierzch, a dobro i uczciwość mają większą moc niż manipulacja i strach. Wiem że masz wielu naśladowców, masz swoich zwolenników. Dokopać Szpakowi. Tylko to na mnie zupełnie nie działa. Urazy dawno zostały za mną. Za chorych, modlę się.
      Piszę to spokojnie, ale stanowczo – w imię prawdy, w miłości i z troską o człowieka, który tak bardzo potrzebuje pomocy, że sięga po cudzą tożsamość.
      W miłości
      Zostań z Panem Bogiem
      Marceli Szpak

      Usuń
    6. ...w miejscu, które ma nieść pomoc i prawdę.

      Pomoc i prawdę niesie autor bloga. W swoich komentarzach niesiecie złość i zawiść.

      Usuń
  3. Obecnie nowicjuszami w AA są w większości młodzi ludzie. Nie mają tak zniszczonych mózgów. Dlatego zadają mnóstwo pytań na które starzy aowcy nie znają odpowiedzi i wymyślają różne idiotyzmy.
    Jeśli nowicjusze są okłamywani rezygnują z AA.
    A co robią alkoholicy którzy mówią, że odzyskali zdrowy rozsądek?
    Przyglądają się bezczynnie. Może boją się krzyków i obelg dziadersów? A może po prostu jest im to obojętne?

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem niedawno zwróciłem uwagę na wciskanie nowicjuszom swoich rojeń o treści: "To jest przewodnik, to najważniejsza książka w AA, ta książka uratowała mi życie". Dotyczyły one WK. Całkowicie zdrętwiałem po tym, jak przyjechał do nas spiker, mający wielu podopiecznych, który podczas swojej opowieści powiedział, cytuję: "Wytrzeźwiałem dzięki tej oto książce, są oczywiście inne w AA, ale w porównaniu do tej to banialuki". Zadałem mu pytanie, bo można było, dlaczego tak powiedział i dlaczego tak gloryfikuje WK, pomijając nie mniej ważną, bogatszą w doświadczenia: "Kroków i 12 Tradycji". Odpowiedział tylko, mocno zmieszany, że on wie że tam jest więcej doświadczeń, ale ze sponsorem pracowali tylko na WK, ale on wie...

    Nowicjuszom wciskamy dużo więcej kłamstw i rojeń niż nam się może wydawać. Kolejny prosty przykład: mówimy im, że spotykamy się tutaj aby dzielić się doświadczeniem, siłą i nadzieją wynikającą z realizacji Programu 12 kroków w swoim życiu. Brzmi to całkiem poważnie, całkiem zachęcająco, tylko dlaczego po przerwie, kiedy temat dotyczy konkretnego kroku jest tak cicho?

    Jednak największe przegięcie jakie mi dane było usłyszeć z ust alkoholika, z kilkunastoletnim stażem abstynencji, skierowane do nowicjusza brzmiało: "Gwarantuje ci, że jak będziesz chodził tutaj, na tę grupę i na terapię, to nie zapijesz".

    Swoją postawą, podczas przerwy w mityngu też dajemy nowicjuszom wiele do myślenia. Sam opuściłem kiedyś grupę, na której było sporo Boga podczas mityngu, a przerwie, hmmm... cała masa przekleństw, obmawiania, złości, uraz... Tak jakbym wyszedł na przerwę z zupełnie innymi ludźmi...

    Nie trzeba być intelektualistą, żeby zauważyć że coś tu nie gra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł artykułu Meszuge ,,Nieszczerość wobec nowych" Kiedy jesteśmy szczerzy? Gdy dzielimy się swoim(moim) doświadczeniem i mówię o tym tak miałem lub przytaczam fakty z literatury AA. To przyjrzyjmy się takim stwierdzeniom z powyższego komentarza.
      ,,To jest przewodnik, to najważniejsza książka w AA, ta książka uratowała mi życie". Dotyczyły one WK." To prawda. W tej książce znajduje się Program dzięki któremu wyzdrowiało miliony alkoholików na całym świecie. Ta książka uratowała też moje życie. Czy ktoś ma co do tego watpliwości? Chętnie przytoczę cytaty z WK. Prawda
      ,, spiker, ...powiedział, cytuję: "Wytrzeźwiałem dzięki tej oto książce,..." Ciekawe WK służy do pozbycia się alkoholu we krwi? Nie ma takiego stwierdzenie. Jest natomiast informacja w WK ,,Opinia lekarza" ,,Jesteśmy jednak zwolennikami rozpoczęcia leczenia od hospitalizacji alkoholika, który jest zdezorientowany, cierpi na stany lękowe lub jest zamroczony. Więcej, często jego mózg musi zostać ‘oczyszczony’ przed rozmową z nim, ponieważ dopiero wtedy jest szansa na zrozumienie i zaakceptowanie tego, co możemy mu zaoferować." Nie prawda, WK nie służy do trzeźwienia. Coś się spikerowi pomyliły książki. Do wytrzeźwienia z zatrucia alkoholowego polecam alka- prim i rosółek
      ,, Zadałem mu pytanie ..dlaczego tak powiedział i dlaczego tak gloryfikuje WK, pomijając nie mniej ważną, bogatszą w doświadczenia: "Kroków i 12 Tradycji....Odpowiedział tylko, mocno zmieszany, że on wie" To spróbuje wyjaśnić dlaczego ważniejsza jest WK od pozostałej literatury AA w tym od ,,12/12"
      1. Program AA znajduje się tylko i wyłącznie w ,,WK AA" nigdzie więcej go nie ma
      2. Przedmowa do pierwszego wydania. „Głównym celem tej książki jest pokazać innym alkoholikom dokładnie, jak wyzdrowieliśmy.... Dla nich mamy nadzieję, że te strony okażą się tak przekonujące, iż nie będzie potrzebne dalsze uwierzytelnianie.”
      3. Przedmowa do wyd 2 ,,„Ponieważ ta książka stała się podstawowym tekstem naszej Wspólnoty i pomogła tak wielkiej liczbie kobiet i mężczyzn w wyzdrowieniu, istnieje silne przekonanie, by nie wprowadzać w niej radykalnych zmian.”
      4. A co tam Bill W w 12/12 napisał o BB? Przedmowa z 12/12 ,,„Chociaż ten tom zawiera Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji, czerpie on swoje natchnienie i interpretację z podstawowego tekstu -Anonimowi Alkoholicy. Niniejszy tom nie jest przeznaczony do zastąpienia Anonimowych Alkoholików.”
      Jeśli mamy wątpliwości co do jakiegoś stwierdzenia dotyczącego Programu AA. Poszukajmy w literaturze
      Szpak Marceli

      Usuń
    2. "Program AA znajduje się tylko i wyłącznie w ,,WK AA" nigdzie więcej go nie ma" - to właśnie jest kłamstwo. Za pierwszym razem mogłem uznać, że ktoś Cię oszukał, wprowadził w błąd. Ale kiedy Ci wyjaśniono i udowodniono, że to nie jest prawda, to dalsze powtarzanie jest już zwyczajnym kłamstwem.

      Usuń
    3. A kto i kiedy udowodnił mi, że jest inaczej. Cisza. Jakiś cytat z literatury AA? Cisza. Czy ktoś jest w stanie zacytować z literatury AA, że Program 12K znajduje się w jakiejś innej książce? Nie. Nikt nie jest w stanie. Ale napisać, że to jest kłamstwo, nie ma nić łatwiejszego. Ziemia jest płaska, a kto napisze inaczej to kłamca. To że nie jestem w stanie udowodnić, że ziemia jest płaska nie ma znaczenia. Wszyscy co twierdzą inaczej to kłamcy, a że pokazują mi niezliczone dowody, że nie mam racji, nie ma znaczenia. Kłamcy 🤣🤣

      Marceli Szpak
      Z Panem Bogiem

      Usuń
    4. "A kto i kiedy udowodnił mi, że jest inaczej. Cisza. Jakiś cytat z literatury AA?"

      Pokazuję Ci to po raz kolejny.

      „A oto kroki, które postawiliśmy i które są sugerowanym programem powrotu do zdrowia:
      1 . Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu – że nasze życie stało się niekierowalne.
      2 . Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowy rozsądek.
      3 . Podjęliśmy decyzję, aby powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, tak jak Go rozumieliśmy.
      4 . Zrobiliśmy wnikliwą i odważną osobistą inwenturę moralną.
      5 . Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
      6 . Staliśmy się całkowicie gotowi, żeby Bóg usunął wszystkie te wady charakteru.
      7 . Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.
      8 . Zrobiliśmy listę wszystkich osób, które skrzywdziliśmy, i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.
      9 . Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.
      10 . Prowadziliśmy nadal osobistą inwenturę, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.
      11 . Staraliśmy się przez modlitwę i medytację poprawiać nasz świadomy kontakt z Bogiem, tak jak Go rozumie liśmy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia.
      12 . Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków staraliśmy się nieść to posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach”.

      Co napisał Bill? Że Dwanaście Kroków AA to AA-owski Program powrotu do zdrowia. Ten Program, czyli Dwanaście Kroków, zawierają też inne publikacje AA, można go też znaleźć na tysiącach stron internetowych – AA-owskich i innych.

      Jeszcze jedna próba zakłamywania rzeczywistości i znowu rozstaniemy się na długo.

      Usuń
    5. W większości książek zawiera 12 kroków. Znajdują się na jednaj stronie. Na laminatach. Tyle że same 12 kroków to nie Program AA. Program AA znajduje się tylko i wyłącznie w WK AA. Tam kroki ukazały się po raz pierwszy i z tej książki zostały kroki skopiowane. Same kroki nie wystarczą do powrotu do zdrowia. By postawić 12 kroków i wyzdrowieć z alkoholizmu trzeba poznać cały Program AA.
      Marceli Szpak

      Usuń
    6. „A oto kroki, które postawiliśmy i które są sugerowanym PROGRAMEM..."

      Usuń
    7. Otóż Program AA, nazywany również programem wyzdrowienia, lub zdrowienia, to ni mniej, ni więcej 12 Kroków.
      Chyba, że jesteś z tych cudaków co to robią program trzech legatów 😂 kroki, tradycje i koncepcje.
      Nawet Zdrój to kiedyś lansował, są takie mody w AA, jeden powtarza po drugich. Zupełnie jak ty 👀

      Usuń
  5. "to, co opisuję z zamierzchłej przeszłości, w jakiejś grupie AA w niewielkim miasteczku, jest teraźniejszością"

    Niestety Meszuge, to nie jest zamierzchła przeszłość czy malomiasteczkowy świat...

    OdpowiedzUsuń
  6. Okłamywaniem nowicjusza jest mówienie (co słyszałem kilka razy w rozmaitych grupach), „Dzisiaj ci się nie podoba, ale musisz pochodzić miesiąc, dwa, to zobaczysz”.
    Nie, jak nie umiecie przyciągnąć nowicjusza, a wasze doświadczenia nie sprawiają, żeby chciał on zostać, to żadne zaklęcia tego nie zmienią.
    Drugim kłamstwem jest mówienie „Jesteś dla nas najważniejszy”.
    Po pierwsze, nie ma to żadnych podstaw. W AA i na mityngu wszyscy są jednakowo ważni. Jeśli nowicjusz miałby być najważniejszy, to kto jest najmniej ważny? Jaka jest kolejność na liście?
    Jest też taki aowski dowcip - po co mówisz nowicjuszom, że są najważniejsi? Oni nie mają co do tego żadnych wątpliwości.
    A moje doświadczenie z wielu mityngów jest takie, że z pompą wita się nowicjusza, mówi mu że jest najważniejszy, i… natychmiast o nim zapomina, przechodząc do smutków, radości i narzekań na trzeźwe życie i te wstrętne żony.
    Kiedyś na inwenturze grupy podniosłem ten temat i usłyszałem - przecież w drugiej części jest krok pierwszy, to dla tego nowicjusza.
    Niestety, po godzinie narzekań żaden nie zostawał po przerwie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze jedno mi się przypomniało. U nas, w Kaliszu, zawsze, gdy pojawi się nowicjusz tematem mityngu jest Krok 1. Może warto sobie zadać pytanie, czy wmawiając sobie i innym, że podczas picia nie kierowałem swoim życiem, a po zakręceniu butelki kieruję i jest wręcz cudownie, nie robię im krzywdy? Nie wprowadzam ich przypadkiem na dzień dobry na nieodpowiednie tory? Może warto się zastanowić nad drugą częścią Kroku 1?

    Meszuge o tym pisał już dawno - https://meszuge.blogspot.com/2021/02/od-kilkudziesieciu-lat-to-samo_22.html

    Czemu ma mi służyć przekonanie (poza chwilową poprawą nastroju), że kieruję teraz własnym życiem? Co mogę z tym faktem zrobić? Dużo więcej mam do zrobienia, jeśli zrozumiem istotę tego, co napisał wcześniej Meszuge, że moje życie nie poddawało się (i nie poddaje nadal, nawet po zaprzestaniu picia) kierowaniu, że mam w nosie przepisy, nakazy i zakazy, że to jest moim wielkim problemem. Po co więc nowicjuszom wciskam kit, w który sam nie wierzę i który ma poprawić humor tylko mnie? Czy nie robię im jeszcze większej krzywdy mówiąc, nie wprost oczywiście, że teraz, jak nie piję jest tylko lepiej, bo kieruję swoim zyciem?

    Szymon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze jak? Nie piję, zycie sie układa jednak nadal nie poddaje się kierowaniu?

      Nic nie rozumiem

      Usuń
    2. "a po zakręceniu butelki kieruję i jest wręcz cudownie, nie robię im krzywdy?" Zachowujesz się jak nowicjusz, który nie zna Kroku Perwszego. Gdzie w jego treści jest napisane, że "po zakręceniu butelki kierujesz swoim życiem? Ty masz zrobić cały Program 12 Kroków, abyś " w rezultacie tych kroków stał sie przebudzonym duchowo" jak napisano jest w 12 Kroku.

      Usuń
    3. Szpaku, widzę, że masz władzę zakazania Bogu uzdrowienia kogoś zanim ten postawie 12 kroków. Mocne! Tylko widzisz... jesteś poważnie umysłowo chory, a nie wszechmocny.

      Usuń
    4. Nie tylko Szpak tu pisze. Twoja niechęć do niego zacmila ci jasność widzenia i zalety programu 12 Kroków AA. Mozesz w ogóle nie robić Kroków tylko prosić swojego boga o uzdrowienie Ciebie i innych

      Usuń
    5. Czy Ty widzisz Szpaka równiez w nieszpakach?

      Usuń
    6. „Zachowujesz się jak nowicjusz, który nie zna Kroku Perwszego.”
      Nie potrafisz zrozumieć treści czytanego komentarza?
      Nie kojarzysz co mogą znaczyć użyte przed cytowanym przez ciebie fragmentem słowa „Może warto sobie zadać pytanie, czy wmawiając sobie i innym”?
      Czy zawsze tak reagujesz na treści, których nie rozumiesz?
      Bo chyba trudno jest żyć widząc czarne tam, gdzie jest białe….

      Usuń
    7. ,,Jeszcze jedno mi się przypomniało. U nas, w Kaliszu, zawsze, gdy pojawi się nowicjusz tematem mityngu jest Krok 1" czytałeś komentarz powyżej ,,Drugim kłamstwem jest mówienie „Jesteś dla nas najważniejszy”. Macie dla nowicjusza jakąś lepszą kawę albo bardziej miękkie krzesło? Nowicjusz najważniejszy 🤣
      Marceli Szpak

      Usuń
    8. Zwłaszcza zabronione jest wyzdrowienie ateisty w 12 krokach.
      Zabronione przez wiadomo kogo i w czyje imię.

      Usuń
    9. „Macie dla nowicjusza jakąś lepszą kawę albo bardziej miękkie krzesło?”
      Ponieważ podpierasz się moim komentarzem, informuję, że twoje pokręcone wnioski nie mają z nim nic wspólnego.
      A pierwszy krok na mityngu z udziałem nowicjusza w niczym mi nie przeszkadza. To decyzja grupy. Sugeruję, żebyś zapoznał się z Tradycją Czwartą AA.

      Usuń
    10. "„Może warto sobie zadać pytanie, czy wmawiając sobie i innym”? Nie skracaj zdania. Pełne zdanie brzmi: "Może warto sobie zadać pytanie, czy wmawiając sobie i innym, że podczas picia nie kierowałem swoim życiem,a po zakręceniu butelki kieruję i jest wręcz cudownie," Może teraz Ty zrozumiesz, co jest w tym zdaniu napisane.

      Usuń
    11. "Macie dla nowicjusza jakąś lepszą kawę albo bardziej miękkie krzesło? Nowicjusz najważniejszy" A może warto na spotkania z nowicjuszami zapraszać Marcelego; on w przekazywaniu wiedzy jest najważniejszy.

      Usuń
    12. Ok. Już nie zrozumiesz. Nie na mnie leży ciężar twojej edukacji.

      Usuń
    13. 😂
      Nie. Pełne zdanie brzmi: „Może warto sobie zadać pytanie, czy wmawiając sobie i innym, że podczas picia nie kierowałem swoim życiem, a po zakręceniu butelki kieruję i jest wręcz cudownie, nie robię im krzywdy?”
      Nie czytasz zdań do końca, nie wiesz gdzie się kończą, i dlatego błędnie je rozumiesz.

      Usuń
    14. Zostawcie już w spokoju poważnie chorego człowieka. Nikt nie rodzi się agresywnym, kłamliwym, AA-owskim fanatykiem. Ktoś z AA mu zrobił krzywdę. A Wy nie zwracajcie na niego uwagi, nie prowokujcie go - może pozostawiony w spokoju, kiedyś wytrzeźwieje.
      https://meszuge.blogspot.com/2023/09/nie-rodzimy-sie-fanatykami.html

      Usuń
    15. "Ktoś z AA mu zrobił krzywdę" Sam sobie zrobił krzywdę, której nie jest świadom. Pozostawiony w spokoju na pewno nie wytrzeźwieje. Bedzie głosił klamstwa i nieprawdy; niech o tym wie.

      Usuń
    16. Rozwiązaniem jest akceptacja. Po co te najazdy na Marcelego? Czy tak traktuje się braci i siostry w tej wielkiej wspólnotowej rodzinie?
      Wystarczyłoby wziąć sobie do serca słowa Billa i uwierzyć, że „Bóg przynajmniej wskaże nam, jak spoglądać życzliwie i tolerancyjnie na każdego bez wyjątku.”

      Te wszystkie kłótnie, wzajemne uszczypliwości i podziały — czy naprawdę pomagają nowicjuszom? Czy służą jedności? Czy wspierają nasz główny cel?
      Jaki obraz AA to buduje?

      Usuń
    17. Jaki obraz AA to buduje? Jak to, jaki? Prawdziwy, niezakłamany. :-)

      Usuń
    18. ,,A pierwszy krok na mityngu z udziałem nowicjusza w niczym mi nie przeszkadza. To decyzja grupy."
      A 4 krok ci przeszkadza ,a 8 przeszkadza? To pięknie. A 1 tradycja AA przeszkadza ci? W AA wszyscy są równi. Nikt nie powinien być faworyzowany. ,,"Twoja grupa AA dzieli członków AA? Na nowicjuszy i...jeszcze macie jakieś podziały? Tych co nie piją 1 rok albo ci którzy postawili kroki i wyzdrowieli? A pierwszy krok to na czym polega? Na występie starych pijaków, na występach artystycznych? Ile to ja nie piję ile to ja nie wypiłem i z kim to ja nie piłem 🤣🤣. W AA wszyscy są równi, jest też pewna grupa członków AA, którzy służą innym członkom AA. Służy nie rządzi. Tradycja 4 mówisz. A czy Tradycja 4 zabrania zapraszania na miting striptizerek? A może zabrania prowadzenia mitingów w knajpie? Nie.
      A może zabrania przepytywania alkoholików? Ile nie pijesz? Czy jesteś po raz pierwszy na mitingu? Skąd wiecie kto jest pierwszy raz na mitingu? Nie zabrania, prosi tylko, byśmy żadnych pytań nowicjuszowi nie zadawali. Bo tradycja 3 prosi byśmy nie przepytywali członków AA. To on decyduje czy chce czy nie być członkiem AA. Tradycja 3 mówi o warunkach jakie powinien spełnić człowiek jeśli chce być członkiem AA. Wśród tych warunków nie ma słowa o przepytywaniu.
      Marceli Szpak

      Usuń
    19. Jaki obraz? Takie jest AA. AA to nie Anonimowe Anioły. Są we Wspólnocie ludzie chorzy psychicznie, pogubieni, pełni lęków i strachu, oszuści, manipulanci i złodzieje. Są też członkowie AA którzy wyzdrowieli z beznadziejnego stanu umysłu i ciała. Każdy ma prawo wyboru i zadecydować jaki chce być. Czy zacząć nowe szczęśliwe życie? Czy byc tu gdzie jest. Jeśli jest Tobie tu i teraz dobrze to nie zmieniaj tego. Jesteś szczęśliwy to nim bądź.
      Szpak Marceli

      Usuń
  8. Witam tak czytam te komentarze i nie wiem o co ciągle jest bitą piana czy te informacje są aż tak ważne dzień w tą czy tamtą skupiacie się na palcu a nie na księżycu który Meszuge stara się pokazać ale to fakt jest to zbieranina ludzi z różnych środowisk i z różnym podejściem a czy najważniejszym przesłaniem w AA nie jest trzeźwość ale ta umysłowa królestwo za spokój pozdrawiam i życzę Pogody ducha więcej uśmiechu i tolerancji do Siebie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak powstawały historie osobiste z WK:
    https://www.facebook.com/p/Wielka-Ksi%C3%84%E2%84%A2ga-o%C3%85%C2%BCywa-powr%C3%83%C2%B3t-do-podstaw-100069035193177/
    Wstrząsający materiał, bo pokazuje jeszcze większą skalę oszustw w AA niż wydawało się to możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 😂
      A cóż to cię tak zbulwersowało?
      Myślę, że tobie też przydałby się taki asystent, który pomógłby ci rozumieć czytane teksty.
      Zainteresuj się literaturą ze stolika kolportera, bo masz duże braki.

      Usuń
  10. Zachowujesz się jak nowicjusz, który nie zna Kroku Perwszego. Gdzie w jego treści jest napisane, że "po zakręceniu butelki kierujesz swoim życiem?
    W Kroku 1 nie ma mowy o tym, czy człowiek kieruje swoim życiem czy nie kieruje. To wymysł polskich alkoholików jak sądzę. Niestety powtarzany na tysiącach mityngów.
    Zacytuję wam pewien dialog:

    A - Jeśli miałbyś wybierać między rozumem a pieniędzmi co byś wybrał?
    B - Pieniądze
    A - Ty to jesteś jednak dziwny. Większość ludzi wybrała by rozum
    B - Każdy wybiera to czego mu brakuje

    OdpowiedzUsuń
  11. "W Kroku 1 nie ma mowy o tym, czy człowiek kieruje swoim życiem czy nie kieruje. To wymysł polskich alkoholików jak sądzę. Niestety powtarzany na tysiącach mityngów.": To o czym , Janku jest Krok 1?

    OdpowiedzUsuń
  12. "W Kroku 1 nie ma mowy o tym, czy człowiek kieruje swoim życiem czy nie kieruje. To wymysł polskich alkoholików jak sądzę". To wymysł Janka, jak sądzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krok 1. Piętnaście lat temu, a wy dalej walczycie. https://meszuge.blogspot.com/2009/01/krok-1-programu-12-krokow-aa.html

      Usuń
    2. "a wy dalej walczycie" . Nie, to Janek sam ze sobą walczy i próbuje się sam rozbawić cytując niezwiązane z tym tematem dialogi.

      Usuń
    3. "Piętnaście lat temu" Piętnasie lat temu Krok 1 brzmiał :"Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu - że przestaliśmy kierować własnym życiem". Dzisiaj brzmi on :" Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu – że nasze życie stało się niekierowalne"

      Usuń
    4. Wymysł polskich alkoholików, powiadasz? Tak sądzisz, powiadasz? A na czym opierasz swoje sądy, Janku? Na jakich źródłach?
      To zerknijmy co Chuck C. pisze o swoim doświadczeniu (w 1984 roku) w książce „Nowa para okularów”.
      „Krok Pierwszy mówi, że przyznajemy, że jesteśmy bezbronni wobec alkoholu, że nie potrafimy panować nad własnym życiem.
      Przejrzałem całą Wielką Księgę i manuskrypt, na podstawie którego została napisana, i najbardziej aktualne wydanie - w ani jednym z nich nie jest napisane, że jeśli będę trzeźwy przez dziesięć, dwanaście czy dwadzieścia dziewięć lat, to będę w stanie zapanować nad swoim życiem. Nie jest tak napisane - sprawdzałem - nigdzie!
      Ponadto, nic w moim dwudziestodziewięcioletnim doświadczeniu nie wskazuje, że będę jeszcze kiedyś mógł nad nim zapanować.
      Ale na szczęście nie widzę w tym problemu, ponieważ jestem na Kroku Jedenastym; przeżyłem według tego kroku dwadzieścia dziewięć lat. Przez dwadzieścia dziewięć lat żyłem w całkowitym oczekiwaniu pomocy i wskazania kierunku - i dostałem je."
      (tłumaczenie pochodzi z polskiego wydania książki)

      Usuń
    5. Nie wiem kto tłumaczył na polski "New pair of glasses" Chucka C. Jeśli Chuck powiedział, że Krok 1 mówi " "We admitted we were powerless over alcohol—that our lives had become unmanageable" to wyjątkową niezrecznością tłumaczącego, a wręcz merytoryczną nieprawidłowościa wprowadzającego czytającego w błąd jest odniesienie przeszłej(admitted) i zaprzeszłej (had become) czynności do czasu terazniejszego ( przyznajemy i nie potrafimy)

      Usuń
    6. A jak twoje filologiczne wykłady mają się do wypowiedzi Chucka i jego doświadczenia?
      Nie jestem zainteresowany tajnikami języka angielskiego. Nie potrafię również odnieść się do twojej wypowiedzi, ponieważ jest dla mnie niezrozumiała.

      Usuń
    7. ".......ponieważ jest dla mnie niezrozumiała" Treść Kroku 1 w języku polskim brzmi " Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu – że nasze życie stało się niekierowalne" Natomiast w tłumaczeniu polskim wyglada on następująco "Przyznajemy, że jesteśmy bezbronni wobec alkoholu, że nie potrafimy panować nad własnym życiem" .

      Usuń
    8. "A jak twoje filologiczne wykłady mają się do wypowiedzi Chucka i jego doświadczenia?" Przywracają wiarygodność słowom w wypowiedzi Chucka.

      Usuń
    9. „Natomiast w tłumaczeniu polskim wyglada on następująco ”
      1. Wiem jak brzmi krok 1
      2. Z tego powodu dodałem ostatnie zdanie. Tak, to w nawiasie.
      3. A i tak zawsze wieczne dyskusje wiecznych dyskutantów.
      4. Zapomniałem, że weekend się zaczął… 😂

      Usuń
    10. "Wiem jak brzmi krok 1 " Szkoda że tłumacz wypowiedzi Chucka zniekształcił treść Kroku 1. Czytają go ,AA-owcy i po swojemu interpretują Krok 1, co widać po stwierdzeniu "A i tak zawsze wieczne dyskusje wiecznych dyskutantów.".

      Usuń
    11. "Zapomniałem, że weekend się zaczął" Bądż zawsze tu i teraz.

      Usuń
    12. Weekend 😂

      Usuń
  13. W kroku 1 jest ze zycie nigdy nie było, nie jest i nie będzie kierowalne. Jestem alkoholikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawdę głosisz. "We admitted we were powerless over alcohol—that our lives had become unmanageable" . Użyty tu czas zaprzeszły (had become) , rzadko stosowany w języku polskim wskazuje, że "życie stało się niekierowalne" w przeszłości. Życzę Ci, aby dobrze zrobiony Program 12 Kroków pomogł Ci w osiągnięciu "kierowalnego życia"

      Usuń
    2. Nieprawdę głosisz.
      Stało się w przeszłości to nie to samo co było i już nie jest.

      Usuń
    3. W wyniku utraty panowania nad piciem, utraciłam panowanie nad życiem. Dzisiaj bez alkoholu potrafię panować w nieznacznej części na życiem. Tyle z Kroku I.

      Usuń
    4. "Dzisiaj bez alkoholu potrafię panować w nieznacznej części na życiem" Jak zakończysz krok 11 bedziesz mogła powiedzieć " Jestem przebudzona duchowo w rezultacie tych kroków ...."

      Usuń
    5. Nie, ten program nie ma końca.

      Usuń
    6. Program ma koniec tak, jak kiedyś kończy się podstawówkę i idzie do szkoły średniej. Chyba, że ktoś utknie na szkole podstawowej, np. w Biłgoraju, i w żaden sposób dalej się nie rozwija. Program jest na wytrzeźwienie, a nie na nieskończone trzeźwienie.

      Usuń
    7. "Nie, ten program nie ma końca" Też tak bywa, ale sporo ludzi osiąga stan wyzdrowienia z alkoholizmu

      Usuń
    8. A na nieskończone utkwienie na pisaniu o podstawówce w Biłgoraju to jaki program kończyłaś?
      Bo słabo doprał…

      Usuń
    9. Bywa też tak, że niektórzy chełpią się pójściem "do szkoły średniej" a bezrefleksyjnie krytykując absolwentów podstawówek, nie zdają sobie sprawy, że sami nie tylko utknęli w rozwoju duchowym, ale wręcz się w nim cofają. Mniemam, że czeka ich "nieskończone trzeźwienie".

      Usuń
    10. Dla mnie ten program nie jest na trzeźwienie ani na wytrzeźwienie.

      Usuń
    11. ..."jaki program kończyłaś?" - samonapędowy, samopoświęceniowy, samo...

      Usuń
    12. Wyluzuj, ja nie kończyłam programów na trzeźwość, bo takie nie istnieją. Poznałam 12 Kroków, dzięki którym normalnie żyję.

      Usuń
    13. Zmęczenie weekendowe wychodzi we wpisach 15:36 i 15:51

      Usuń
    14. " Program AA to program oparty na dwunastu krokach, który ma na celu pomóc w utrzymaniu trzeźwości". To w odpowiedzi na wpis 16:15.

      Usuń
    15. Prawdziwa trzeźwość polega właśnie na normalnym życiu pogodnym, spokojnym bez uraz, z przyjaznym stosukiem do ludzi, bez zlosci i gniewu, z tolerancją dla odmiennych poglądów

      Usuń
  14. Belladonna, którą walił Bill na odwyku, powodowała rożne wizje i doznania. A to widok ze szczytu wzgórza, a to ciepły wiatr... https://www.facebook.com/photo/?fbid=1140014631643033&set=a.398859412425229

    OdpowiedzUsuń
  15. Po co to komu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni szukają prawdy i faktów, innym potrzebne są religijne fantazje.

      Usuń