Alkoholik zaproponował dodatkowy temat mityngu, poprosił, żeby mu pomóc zrozumieć bezsilność i niekierowanie albo niekierowalność życiem – on w AA nie jest nowicjuszem, ale dopiero zaczyna pracę ze sponsorem. U nas coś takiego, czyli pytanie, prośba o pomoc, dodatkowy temat mityngu, często się zdarza, bo od początku sponsorzy uczą, że po to jesteśmy częścią Wspólnoty, żeby w razie czego móc z jej doświadczeń skorzystać. I tak tematem dodatkowym został w sumie Krok Pierwszy. W Opolu od dziesięcioleci wiadomo, że siłą Wspólnoty jest Program AA (największe odkrycie społeczne XX wieku, moim zdaniem), a nie tylko chadzanie po mityngach, a to oznacza, że poszczególne Kroki zdecydowanie korzystnie byłoby dobrze rozumieć.
Zrozumienie jest kluczem do właściwych zasad i postaw, a właściwe postępowanie jest kluczem do dobrego życia… („Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji”).
Na temat bezsilności i kierowania życiem (kierowalności) wypowiadało się kilka osób i to dość jednomyślnie. Pozostali, choć nie wszyscy, potakująco kiwali głowami, jakby się w pełni zgadzali z tym, co usłyszeli.
Dawno nie byłem na mityngu, najwyraźniej zaszły jakieś zmiany, bo narracja była mocno odmienna, od tego, co znam, słyszałem i sam powtarzałem latami.
Dowiedziałem się, że alkoholik jest bezsilny wobec alkoholu, kiedy się napije, kiedy zacznie pić, bo wtedy nie wiadomo, czym się to skończy i czy w ogóle skończy. Przed tym pierwszym kieliszkiem alkoholik, co według nich oczywiste, bezsilny nie jest. Kwestia druga – alkoholik nie kieruje swoim życiem w okresie destrukcyjnego picia, bo przecież trudno sobie wyobrazić sensowne kierowanie życiem, jak jest kompletnie pijany albo koszmarnie skacowany. Wynikało z tego, że przed pierwszym kieliszkiem swoim życiem kierujemy i to całkiem nieźle.
Wydaje się, że Bill widział to zupełnie inaczej: Powtórzmy: alkoholik niekiedy nie ma skutecznej obrony psychicznej przed pierwszym kieliszkiem. Poza bardzo rzadkimi wyjątkami ani on sam, ani żaden inny człowiek nie potrafi jej zapewnić. Jego obrona musi nadejść od Siły Wyższej [WK z 2018 roku]. Nie dysponujemy siłą wystarczającą, żeby obronić się także przed pierwszym kieliszkiem.
Z kolei tego cytatu albo nie rozumiał prawie nikt, albo prawie nikt się z nim nie zgadzał, miałem kłopot z odczytaniem reakcji: Przekonaliśmy się, że musimy bezwarunkowo w głębi swego jestestwa przyznać, że jesteśmy alkoholikami. To pierwszy krok w powrocie do zdrowia. Trzeba rozbić złudzenie, że jesteśmy jak inni ludzie albo że niedługo tacy będziemy [WK z 2018 roku]. Widzę, że wielu alkoholików obecnie uważa, że już są tacy sami, jak inni, zdrowi ludzie albo lada moment tacy będą.
Zorientowałem się także, że pewnych treści z Wielkiej księgi wielu alkoholików nie przyjmuje do wiadomości albo nikt im ich nie pokazał, a może starannie ich unikają:
Nie wyleczyliśmy się z alkoholizmu.
Jesteśmy jak ludzie, którzy stracili nogi, nowe nigdy nie odrosną.
Widzieliśmy, wciąż i wciąż, tę samą prawdę: „kto raz stanie się alkoholikiem, pozostanie nim na zawsze.
A ja mam tylko nadzieję, że ich przekonania – wyraźnie odmienne niż Billa W. – nie będą ich kosztowały zbyt wiele.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz