Powiadali, że kiedy Arabowie plądrowali Aleksandrię, zwycięski przywódca wojskowy Amru ibn Al-as zapytał kalifa Umara, co zrobić z książkami. Władca odpowiedział: „Jeśli księgi zawierają to samo co Koran, są bezużyteczne. Jeśli jest w nich coś innego, to są szkodliwe. W każdym przypadku spalić”.
Dziś uważa się, że winnymi spaleniu księgozbiorów byli chrześcijanie, przeciwni teorii heliocentrycznej głoszonej przez Arystarcha z Samos, ale to już zupełnie inna historia. Bo przede wszystkim jest to znakomity przykład narodzin fanatyzmu, religijnego lub innego. Aroganckie przekonanie, że jedna książka zawiera całą prawdę, jest źródłem ignorancji i zawsze rodzi zło. Biblia, Koran, Czerwona Książka Mao, „Mein Kampf”…
Sfrustrowany robotnik przychodzi na skargę do kierownika Urzędu Pracy.
– Panie kierowniku, w swojej pracy ja tylko kopię doły, ale mam już tego dosyć i chciałbym zmienić pracę. Jednak pana podwładni oferują mi zawsze tylko takie samo zajęcie, kopanie dołów, a ja na pewno nadawałbym się też do innej pracy, może biurowej?
– A jakie ma pan kwalifikacje i wykształcenie? – pyta kierownik zaskoczony informacją w dokumentach, że petent ma wykształcenie niepełne podstawowe.
– Skończyłem pierwszą klasę szkoły podstawowej – z dumą odpowiada robotnik.
– A nie wpadło panu do głowy, że Elementarz to trochę mało – delikatnie pyta kierownik – bo do pracy biurowej potrzebna jest też znajomość gramatyki, ortografii, koniugacji, interpunkcji, deklinacji?
– Nieprawda – twardo stwierdza robotnik – gdyby te całe deklinacje, koniugacje i inne takie wymysły były potrzebne, to zostałyby zawarte w Elementarzu, a tam nic takiego nie ma.
– Zgadza się, nie ma – kierownik stara się być ugodowy – tego typu wiedza pojawia się w podręcznikach do kolejnych klas.
– Może i tak, ale w Elementarzu nigdzie nie napisano, że zawarta w niej wiedza, nie wystarczy. Nie napisano, że niezbędne będą też inne podręczniki. A stąd wniosek, że nic więcej potrzebne nie jest. To tylko ludzie sobie wymyślili to wszystko, żeby zarobić na innych podręcznikach. Prawda jest taka, że w Elementarzu jest wszystko, co potrzebne do poznania języka polskiego, a tym samym pracy w biurze. I ja to wszystko znam!
Byłoby to pewnie szalenie zabawne, można byłoby boki zrywać ze śmiechu, gdyby nie pewne wydarzenia. Spotkałem w życiu (niekoniecznie osobiście) 3-4 alkoholików, którzy właśnie upierali się, że książka „Anonimowi Alkoholicy” zawiera absolutnie wszystko, co potrzebne, by wyzdrowieć z alkoholizmu. Że członkowie AA przez prawie dziewięćdziesiąt lat niczego się nie nauczyli, nie zdobyli żadnych nowych doświadczeń, a świat nie zmienił się w żaden sposób.
Kilka faktów.
1) Kiedy Bill W. pisał swoją książkę alkoholików nazywanych później anonimowymi było 78-83 sztuki. Większość z nich miała po kilka-kilkanaście miesięcy abstynencji. Bill nie pił wtedy od grudnia 1934, a pisać zaczął w marcu lub kwietniu 1938, czyli miał wtedy ok. cztery lata abstynencji. Doktor Bob o pół roku mniej. Doświadczenie osiemdziesięciu osób, z których wielu wróciło do picia, to dość skromna baza. Książkę wydano w kwietniu 1939 r. Trzeba tu pamiętać, że oryginał uległ pewnym przeróbkom, których dokonał niealkoholik: Ostatecznej redakcji książki dokonał Tom Uzzell, wykładowca New York University. Skrócił on tekst co najmniej o jedną trzecią (niektórzy twierdzą, że o połowę – z ośmiuset do czterystu stron) i uczynił go bardziej wyrazistym [1].
2) Początkowo Bill pisał opierając się na programie sześciu-siedmiu punktów. Dowodem na to jest brak jakiegokolwiek rozdziału dotyczącego Kroku Drugiego oraz analiza tekstu przed i po V Rozdziale. Za to dwa razy mowa jest o Kroku Trzecim:
Zyskawszy owo przekonanie, znaleźliśmy się na etapie Trzeciego Kroku [2].
Znaleźliśmy się na etapie Trzeciego Kroku [3].
3) Bill przystąpił do pisania V rozdziału WK (tego zawierającego Program) w grudniu 1938 roku; wtedy też powstało Dwanaście Kroków. W takim razie kogo niby dotyczyło stwierdzenie: A oto kroki, które postawiliśmy i które są sugerowanym programem powrotu do zdrowia [4], skoro autor wymyślił dwunastokrokowy program z pół godziny wcześniej?
Dwa niezwykle ważne cytaty dotyczące Billa Wilsona: …nie wahał się nagiąć nieco faktów w celu osiągnięcia efektu [5].
Przede wszystkim jednak uważał, że czynnikiem utrwalającym jego depresję było to, że nie udało mu się przepracować Kroków AA. W ten sposób jego i tak bolesna depresja pogłębiana była dodatkowo przez poczucie winy. Pisał: „W związku z tym czułem się winny. Pytałem sam siebie, dlaczego, przy tych wszystkich moich osiągnięciach, musiałem być wystawiony na takie rzeczy. Kiedy indziej obwiniałem się za to, że nie potrafię stosować programu w niektórych dziedzinach życia [6].
4) Bill Wilson prawdopodobnie zdawał sobie sprawę z licznych niedomagań Wielkiej Księgi, zaczął więc pracę nad książką „Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji. W 1952 roku napisał do ojca Dowlinga: Problem z Krokami polega na tym, jak rozwinąć je i pogłębić zarówno dla nowicjuszy, jak i dla weteranów. Jest tyle punktów widzenia, że trudno je wszystkie na raz uwzględnić [7].
5) A skoro mowa o słabościach Wielkiej Księgi…
a) brak konkretnych wskazówek, jak postawić Krok Drugi albo jak osiągnąć gotowość w Kroku Szóstym.
b) sprzeczne informacje: raz mowa jest o wyzdrowieniu z alkoholizmu, a raz, że to nie jest możliwe:
„Nie wyleczyliśmy się z alkoholizmu” [8].
„Jesteśmy jak ludzie, którzy stracili nogi, nowe nigdy nie odrosną” [9].
„Widzieliśmy, wciąż i wciąż, tę samą prawdę: „Kto raz stanie się alkoholikiem, pozostanie nim na zawsze” [10].
„Głównym celem tej książki jest precyzyjne pokazanie innym alkoholikom, w jaki sposób wyzdrowieliśmy” [11].
c) cudaczne stwierdzenia:
,,Jeśli zapytacie go, dlaczego zaczął pić podczas ostatniego ciągu" [12].
U alkoholików najpierw jest ciąg, a dopiero później zaczynają pić, naprawdę?
„Pragniemy Cię zapewnić, że z chwilą, gdy udało nam się odrzucić nasze uprzedzenia i wykazać jedynie samą wolę uwierzenia w Siłę większą od nas samych, zaczęliśmy osiągać rezultaty. Stało się tak, chociaż żaden z nas nie potrafił w pełni określić ani pojąć tej Siły, która jest Bogiem” [13].
Wychodzi na to, że każda Siła większa niż nasza własna (Bill proponował, żeby agnostycy podstawili tu Wspólnotę) jest Bogiem – ups!
Dziwolągów i błędów jest w tej książce znacznie więcej, choćby pomysł, żeby wybaczać ludziom urojone krzywdy, ale wyliczanie ich zajęłoby zbyt dużo czasu.
d) manipulacja gramatyką, a konkretnie udawanie, że rozdział Do żon, napisała kobieta.
Co ostatecznie sądzę o Wielkiej Księdze, jak ją oceniam?
Taka publikacja była bardzo, bardzo, bardzo potrzebna. W latach czterdziestych ubiegłego wieku alkoholizm nie był chorobą, ale jakąś słabością moralną; dżentelmeni tak się nie zachowywali. Określenie „alkoholik” nie było diagnozą, ale pełnym pogardy wyzwiskiem. Natomiast napisana i wydana była zdecydowanie za wcześnie – tych kilkudziesięciu alkoholików nie miało jeszcze dostatecznych doświadczeń, żeby na tak poważne dzieło się porywać, ale co zrobić, Bill W. i jego żona rozpaczliwie potrzebowali pieniędzy. Myślę, że właśnie to tempo spowodowało rozliczne sprzeczności, zwykłe błędy i fragmenty, delikatnie mówiąc, nieprzemyślane. Specjalnie pominąłem sprawę przekazania drukarni pokreślonego maszynopisu, bo to pewnie wszyscy znają i może takich rewelacji wystarczy.
Publikacja książki „Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji” (czerwiec 1953), poza prezentacją Tradycji AA, oferowała znacznie pełniejszy opis stawiania Kroków, ale też doświadczenia około stu tysięcy alkoholików.
![]() |
| Wersja przekazana drukarni? |
Jeśli w podręczniku do rachunków do pierwszej klasy podstawówki nie ma całek, to nie znaczy, że są one niepotrzebne, albo że nie istnieją. Jeśli w Wielkiej Księdze brak sugestii dotyczących stawiania niektórych Kroków, to nie znaczy, że tak właśnie ma być, ale że w rodzącej się Wspólnocie brakowało jeszcze konkretnych doświadczeń, że grzebał w tej książce niealkoholik i sporo usunął, że tempo pisania spowodowało błędy i sprzeczności, że w efekcie książka jest niepełna i niewystarczająca. Zapewne dlatego w USA wydana została nowa wersja „Anonimowych Alkoholików”, napisana prostym językiem i – mam nadzieję – bez tylu błędów.
Rozumiem fanatycznie nastawionych alkoholików, którzy poznawali Program w jakiejś uproszczonej, powierzchownej wersji i teraz bardzo boją się, że musieliby coś nadrabiać, poprawiać, uzupełniać, więc taką potrzebę agresywnie negują, tworząc cudaczne teorie (na przykład, że WK jest święta, idealna, nie zawiera żadnych sprzeczności), ale… Ale wyjaśnienie nie jest usprawiedliwieniem. Jeszcze pal diabli, że alkoholik chce żyć po swojemu i – jako szalejąca samowola – nie słucha nikogo, bo poważniejszym problemem jest przekazywanie i wmawianie fanatycznych fantazji i przekonań innym alkoholikom, nowicjuszom.
Dawno temu napisałem, ale powtórzę, bo to nadal uważam za aktualne: Jeśli w temacie trzeźwienia ktoś mówi ci, że powinieneś robić więcej, bardziej się przyłożyć, to słuchaj go uważnie, bo bardzo możliwe, że ma rację. Jeśli ktoś twierdzi, że robisz za dużo, że za bardzo się starasz, że wcale tyle nie potrzeba – nie zwracaj na niego uwagi, bo tacy ludzie w rzeczywistości wcale nie mają na myśli dobra twojego, twojej rodziny, twojej trzeźwości, duchowego rozwoju i powodzenia w różnych sferach życia, a jedynie bronią własnej bylejakości, miernoty i lenistwa.
---
[1] „Przekaż dalej”, wyd. Fundacja BSK, 2013, s. 219.
[2] „Anonimowi Alkoholicy”, wyd. Fundacja BSK, wydanie z 2018 roku, s. 60.
[3] Tamże, s. 63.
[4] Tamże, s. 59.
[5] „Przekaż dalej” , wyd. Fundacja BSK, 2013, s. 257.
[6] Tamże, s. 322.
[7] Tamże, s. 380.
[8] „Anonimowi Alkoholicy”, wyd. Fundacja BSK, wydanie z 2018 roku, s. 86.
[9] Tamże, s. 30.
[10] Tamże, s. 33.
[11] Tamże, s. XIX.
[12] Tamże, s. 23.
[13] Tamże, s. 46.

"Kiedy Bill W. pisał swoją książkę alkoholików nazywanych później anonimowymi było 78-83 sztuki" . Powiadają, że "ludzi liczy się na sztuki, ale głównie w kontekście statystyk kulturalnych, rynku sztuki i liczby artystów". Ci alkoholicy to niezłe artychy byli.
OdpowiedzUsuń„Jeśli w temacie trzeźwienia ktoś mówi ci, że powinieneś robić więcej, bardziej się przyłożyć, to słuchaj go uważnie, bo bardzo możliwe, że ma rację. ”
OdpowiedzUsuńAch ta powszechna u alkoholików chęć pouczania, naprawiania, mentorstwa.
Gorzej z autorefleksją. I żaden program tego nie zmienia, co najwyżej dodaje buty zbliżającej się do przemocy w niektórych przypadkach.
Zgadzam się z twoją uwagą dotyczącą powszechnej chęci pouczania. Natomiast 12 kroków ma to zmienić. Po zrobieniu 9 kroków zająłem się analizą własnego postępowania. Dzięki za przypomnienie.
UsuńZgadza się. Tak właśnie jest.
UsuńTylko trzeba wiedzieć, czym jest 10 krok. I czym jest 11 krok.
Niestety, powszechne w Polsce jest twierdzenie, że dziesiąty krok to sporządzanie jakiejś listy przed snem. Nawet niezbyt wiadomo w jakim celu.
Ja na przykład spotkałem sie ze sposobem na 10 krok: "kto ma czas na 10-tki?" - czyli codzienne obgadanie z drugim, przypadkowym alkoholikiem czegoś. spowiedź jakaś?
UsuńA o jaką listę chodzi? hmmm Jak wygląda Twój 10 krok?
ja koryguję swoje błędy na bieżąco, w ciągu dnia. Natomiast wieczór, przy codziennej modlitwie, skłania mnie do refleksji i czasem pochylenia sie nad czymś, co trzeba rozpisać.
Krok 10 to po prostu modlitwa, kolanka i powierzenie całego dnia Bogu.
UsuńTak jak robili to zalozyciele AA. Tak jak robil to dobru doktor, gdy z żoną, rodziną i przyjaciółmi czytali i rozważal Biblię.
Z czasem z tego prostego programu i zaufania Bogu zrobiło się coś, co tylko na pozór przypomina kroki wykonywane przez pionierów.
Gdzie Bog jest tylko dodatkiem a nie całością. Gdzie wysmiewa się ludzi, którzy wracają do podstaw i neguje ze program to modlitwa powierzenie i pozostawianie Bogu miejsca na działanie.
„Krok 10 to po prostu modlitwa, kolanka i powierzenie całego dnia Bogu.”
UsuńO, i taka ignorancja jest rozpowszechniana i sprzedawana nieświadomym nowicjuszom jako Program AA.
Jak słyszycie sekciarski żargon typu „dziesiątki” czy „kolanka”, to dla własnego bezpieczeństwa trzymajcie się jak najdalej 😂
UsuńAnonimowy14 grudnia 2025 09:04 Chętnie się przybliżę do Ciebie i poproszę o informację , jak Ty robisz Krok 10.
UsuńZapraszam nawet jutro.
UsuńMam dla ciebie dobrą informację - zaczniemy od kroku pierwszego.
Jak to?! To nie od dziesiątego? Nie od 1 Tradycji???
UsuńZnam sekciarzy, którzy właśnie w takiej kolejności zapoznają nowych z Programem.
15:37 Ani nie jesteś poważny ani dowcipny
UsuńOni zaczynają od dwunastego.
Usuń„15:37 Ani nie jesteś poważny ani dowcipny”
UsuńWręcz przeciwnie. Potraktowałem Twoją prośbę z całą powagą, na jaką zasługuje.
Niewiedza na czym polega 10 krok to zatrważający przypadek.
Może na początek przeczytaj go? To jedno zdanie już powinno ci coś rozjaśnić.
"Niewiedza na czym polega 10 krok to zatrważający przypadek". Krytykowanie realizacji Kroku 10 przez innych, wmawianie innym niewiedzy o istocie tego Kroku i uciekanie od podzilenia się z innymi własną realizacją Kroku to po trzykroć osobliwy przypadek nieAA-owskiego egoizmu.
UsuńPo wielokroć osobliwe jest wasze czerpanie wiedzy o realizacji kroków z wypowiedzi obcych anonimowych ludzi na blogach i grupach facebookowych.
UsuńJeszcze bardziej osobliwa jest twoja alergiczna reakcja na moją propozycję przeprowadzenia cię przez kroki.
Może nikt tej propozycji nie traktuje poważnie? Nie wiadomo, gdzie mieszkasz, nie wiadomo, ile to potrwa, nie wiadomo, czy masz Program oparty na doświadczeniach AA, czy może uproszczoną wersję z WK... Mam się decydować, na nie wiadomo co?
UsuńA ten dalej swoje… Będzie teraz kolejny dzień się narzucał.
UsuńPrzecież to ty chciałeś ode mnie wiedzę na temat realizacji 10 kroku, nie odwrotnie.
A teraz chcesz na blogu szczegółów dotyczących realizacji programu.
Przed chwilą ci to wskazałem, i teraz powtarzasz po mnie to samo.
Co z tobą jest nie tak?
" Trzeba uważać na fanatyków". Uważajcie na Anonimowego 15 grudnia 2025 08:28 , który fanatycznie czyli z bezkrytycznym zapałem i umiłowaniem składa nieznajomym "propozycję przeprowadzenia .. przez kroki"
UsuńOK. Przyjmuję do wiadomości, że chcesz być moim sponsorem, ale odmawiasz informacji, gdzie mam jeździć na spotkania. Będziesz też trzymał w tajemnicy, jakich książek potrzebuję.
UsuńCiekawe podejście do sponsorowania...
A nie mówiłem, że się bajkopisarz nie odczepi…? Wręcz skrzydeł dostał w fantazjowaniu…
UsuńNawet towarzystwa nie potrzebuje, sam sobie odpowiada 😂
„jakich książek potrzebuję.”
UsuńO, taki poziom wiedzy o sponsorowaniu i Progranie 12 Kroków prezentują uczestnicy AA w Polsce.
To się nazywa "miłość bliźniego w polskim wydaniu". ktoś zgłasza, że czegoś nie wie i stara się dopytać, to trzeba mu przypier... złośliwymi drwinami. Tak, to właśnie jest AA w Polsce.
UsuńKtoś czegoś nie wie?
UsuńProblem leży w tym, że tu nikt nie wie na czym polega 10 krok. A jeśli nie wie, to i nie stosuje.
Do tego doprowadziło „sponsorowanie” w AA PL.
Wie Anonimowy 14 grudnia 2025 15:37, ale nie chce się podzielić swoją wiedzą tylko przeprowadzać przez Kroki począwszy od Kroku 1.
UsuńNo przecież właście chce się podzielić swoją wiedzą. I doświadczeniem.
UsuńNa tym polega przesłanie AA.
Na przekazywaniu tego, co się zrobiło i doświadczyło.
Nie ma przeczytaniu na blogi dwóch cudzych zdań i powtarzaniu ich jako własne doświadczenie.
I kilka pytań się nasuwa. Może ktoś kto postawił kroki odpowie.
Usuń1. co to jest -uproszczona wersję z WK...? Czy gdzieś można znaleźć wersję rozszerzoną?
2 jakie książki są niezbędne do postawienia tych kroków?
3 gdzie można zdobyć - wiedzę o sponsorowaniu?
4. czy sponsor który mieszka 400- 500 km dalej jest lepszy od tego, który mieszka dwie ulice dalej?
5. jak sprawdzić czy sponsor jest odpowiedni? - po czym można to poznać? o co takiego sponsora pytać by go nie urazić, a dowiedzieć się, że jest ,,odpowiedni"?
Możecie oczywiście hejtować i się wyśmiewać. Może jednak nie tylko mnie to ciekawi. Może ktoś, kto ma wiadomości w tym temacie udzieli odpowiedzi.
4. czy sponsor który mieszka 400- 500 km dalej jest lepszy od tego, który mieszka dwie ulice dalej?
UsuńTak, owszem, jest lepszy.
Ponieważ istnieje.
Czasem warto pomyśleć przed nasmarowaniem głupich pytań i popadnięciem w zachwyt nad sobą.
Sądzisz, że jeździłem pociągami 520 km bo lubię doope płaszczyć na skayu? A może wspieram polski transport ciężki?
Nie. Jeździłem ratować swoje życie. A przy okazji tym pierwszym w moim mieście, byłem ja. Teraz możesz znaleźć sponsora dwie ulice dalej.
Przy okazji sprawdź znaczenie słowa „hejtować” i przestań bagatelizować poważny problem odnosząc go do swoich infantylnych zabaw.
1. Skrócone wersja WK - bez historii osobistych
Usuń2. WK wystarcz;y. Pomocnym jest 12x12 czyli "Dwanaście kroków i dwanaście tradycji"
3. "Sponsorowanie. Pytania i odpowiedzi" dostępne w sklepie BSK
4. Może być lepszy, ale czy nie lepszym jest praca ze sponsorem, który mieszka bliżej niż 400-500 km
5. Jeśli po pierwszej rozmowie możesz sponsorowi zaufać, to skorzystaj z jego propozycji współpracy
Ad 5 nie jest nachalny, zanim go nie zapytasz nie będzie ci mówił co masz robić, ma sponsora, jest miły i uprzejmy, nie plotkuje, regularnie uczęszcza na spotkania AA, ma grupę domową.
Usuń2 jakie książki są niezbędne do postawienia tych kroków?
UsuńWK i 12x12.
Sama WK nie wystarczy. Nie ma w niej wskazówek odnośnie niektórych kroków, zawiera błędy, sprzeczności i za mało realnych doświadczeń.
„4. Może być lepszy, ale czy nie lepszym jest praca ze sponsorem, który mieszka bliżej niż 400-500 km”
UsuńA w czym i w jaki sposób jest lepsza praca ze sponsorem, który mieszka bliżej?
I jaka praca? Bo w sumie nie wiem, co chciałbyś z nim robić… hmmm…
Właśnie - po kiego ci ten sponsor? Jak on się napije, to wtedy?
Usuń„Jak on się napije, to wtedy?
UsuńTo wtedy co? Przybliżysz?
Bo moja nauczycielka języka polskiego się powiesiła, ale ja nie straciłem umiejętności czytania i pisania przez to.
Właśnie - po kiego ci ten sponsor? Jak on się napije, to wtedy?
UsuńŻe też wy po dwudziestu latach te same grepsy nadal powtarzacie. To jest niepojęte.
Podejrzewam zresztą, że powtarzacie je od 50 lat, jestem wręcz pewien.
"I jaka praca? Bo w sumie nie wiem, co chciałbyś z nim robić"Ja bym pracował nad Krokami. A Ty w brydża grać z dwoma "dziadkami"?
UsuńTak jakbyś nie wiedział, że kiedyś AA była najlepszą, najskuteczniejszą Wspólnotą.
Usuń" kiedyś AA była najlepszą, najskuteczniejszą Wspólnotą." I taką pozostaje do dziś.
UsuńNajlepsze. Najskuteczniejsze. Naj, naj, naj, naj....
UsuńRozwiązuje wszystkie problemy i zna się na wszystkim. Nie ma innych tak skutecznych rozwiązań.
Nasz produkt jest najwspanialszym osiągnięciem. Wybierz najcudowniejsze rozwiązanie. Wybierz najlepszą grupę na swiecie i najbardziej przebudzonego duchowo przewodnika. Bo jak nie wybierzesz nas to ....
Dziękuję za odpowiedzi, nie panujących nad swoimi emocjami, też.
UsuńProszę jeszcze o odpowiedzi, jeśli ktoś będzie wiedział.
1. Czy nie wystarczy do przekazania programu AA książka pt ,,12 kroków i 12 tradycji"? Jeśli nie wystarczy to dlaczego? Co jej brakuje?
2. Jaki mają cel, zamierzenie ,,historie osobiste" Czy bez tych historii nie da się zrobić kroków? Widziałem wydanie polskich historii osobistych. Czy jest sens je kupować? Czy wystarczą jako ,,dodatek" do kroków?
3. Czy można ,,zrobić" kroki przez skype czy lepiej ,,twarzą w twarz'?
Czy nie wystarczy do przekazania programu AA książka pt ,,12 kroków i 12 tradycji"? Jeśli nie wystarczy to dlaczego? Co jej brakuje?
UsuńTe dwie książki zawierają ideę i praktyczny poradnik. Uzupełniają się wzajemnie.
2. Jaki mają cel, zamierzenie ,,historie osobiste" Czy bez tych historii nie da się zrobić kroków? Widziałem wydanie polskich historii osobistych. Czy jest sens je kupować? Czy wystarczą jako ,,dodatek" do kroków?
UsuńCelem historii osobistych jest identyfikacja, przede wszystkim, ale też informacja, jakimi drogami alkoholicy w AA dochodzili do trzeźwości.
Polskie historie osobiste jak najbardziej mają sens, ale pod warunkiem, że zawierają posłanie AA, a z tym bywało różnie.
Czy można ,,zrobić" kroki przez skype czy lepiej ,,twarzą w twarz'?
UsuńMóc, można... jeśli inaczej naprawdę z jakiegoś powodu się nie da.
„Dziękuję za odpowiedzi, nie panujących nad swoimi emocjami, też.”
UsuńZamiast dalej się popisywać, skup się na prawidłowym składaniu prostych zdań w języku ojczystym (zgodność przypadków).
„Nie panujacym”, nie „nie panujących”.
„Dziękuję (…) nie panującym”.
To jest naprawdę proste. Dzieci uczą się mówić pełnymi zdaniami zazwyczaj w wieku dwóch lat.
A „panowanie nad emocjami” to terapeutyczny bełkot, ale to inny temat.
Masz coś przeciwko terapeutom?
Usuń„Masz coś przeciwko terapeutom?”
Usuń😂😂😂
Proponuję czytać to, co napisałem, a nie to, co tobie się wydaje, że napisałem.
Choć to trochę trudniejsze niż prawidłowe składanie zdań.
Na szczęście jest ktoś kto ma wszelką moc. Obyście znaleźli go jak najszybciej. On czeka na swoje dzieci. Wystarczy tylko chcieć uwierzyć.
UsuńMoże warto pochylić głowę, ugiąć kolana i po prostu pomodlić się i powierzyć.
Prostu program. Po co komplikować.
„Te, ortograf-: ‘nie panującym’, nie ‘nie panujących’. ‘Dziękuję (…) nie panującym’. To jest naprawdę proste. Dzieci uczą się mówić pełnymi zdaniami zazwyczaj w wieku dwóch lat.”
UsuńSkoro tak pewnie poprawiasz innych, to warto wiedzieć, że „nie” z imiesłowem przymiotnikowym piszemy łącznie: niepanującym, niepanujących. Nie jest moją intencją wytykanie komukolwiek błędów. Poprosiłeś, pokazałem.
I jeszcze jedno, może się przyda. Specjaliści PR podkreślają, że publiczne poprawianie pisowni to klasyczny przykład frame shift, czyli ucieczki z poziomu treści na poziom formy. W odbiorze publicznym oznacza to: „Nie potrafię lub nie chcę odpowiedzieć na sens, więc atakuję formę”. W komunikacji wizerunkowej obowiązuje prosta zasada: ten, kto poprawia, ustawia się wyżej, a internet zwykle „karze” za taką wyższość. Efekt jest taki, że korektor wypada jako arogancki, drobiazgowy i oderwany od meritum.
Te, ortograf- warto o tym pomyśleć następnym razem, zanim spróbujesz się ponownie wywyższyć.
"Naj, naj, naj, naj..." Ci, którzy dzięki AA cieszą się dzisiaj trzeźwym, zdrowym i pogodnym życiem mogą szczerze powiedzieć, że dla nich Wspólnota była "najlepszą i najskuteczniejsza" , Ci, którym się nie udało bedą po wielokroć powtarzać faszywe, acz złośliwe "naj, naj.naj..."
Usuń" Nie panujacym”. "Znawco" zasad pisowni polskiej. "Niepanujacym" pisze się łącznie (https://sjp.pl/niepanujacy)
UsuńKarol był władcą nie panującym, ale realnie rządzącym.
UsuńTeż uważasz, że tu jest błąd?
„Skoro tak pewnie poprawiasz innych, to warto wiedzieć, że „nie” z imiesłowem przymiotnikowym piszemy łącznie: niepanującym, niepanujących.”
Usuń😂
I straciłeś kolejną okazję do milczenia, panie wyrywny, nie myślący (tak, to prawidłowo).
W przeciwnym przypadku zauważyłbyś, że korzystam ze słów tego, co zdań składać nie umie. Co zresztą wyraźnie oznaczam cudzysłowem.
Czegoś jeszcze nie rozumiesz?
No cóż, tym razem znowu ci się nie udało.
„Efekt jest taki, że korektor wypada jako arogancki, drobiazgowy i oderwany od meritum.”
Cóż, od dawna mam w samym środeczku jak „wypadam”, zwłaszcza przed szarą masą anonimów z internetu.
Jestem jednak w stanie zrozumieć, że dla ciebie ważna jest opinia innych, specjalisto od wklejania informacji z Wikipedii.
Cóż, nie zawsze i Program zadziała, i nie każdy poczuje prawdziwą wolność. Bywa.
Pozdrawiam
„Te, ortograf”
Brawo geniusze języka polskiego.
UsuńWasza wiedza jesz rozległa jak ocean, niestety płytka jak kałuża.
A było się nie odzywać…
Albo skorzystać z Google, wiedza jest o jedno zapytanie.
„Nie panujący" pisane jest osobno, bo mamy do czynienia z czasownikiem ("panować"), a "nie" z czasownikami piszemy rozdzielnie (np. "on nie panuje w tej sytuacji").
Podsumowanie
Niepasujący: Poprawnie (imiesłów przymiotnikowy, pisownia łączna).
Nie panujący: Poprawnie (czasownik, pisownia rozdzielna).
Przykład:
"To niepasujący element do całości" (coś, co nie pasuje).
"On nie panujący nad sytuacją, pozwala na chaos" (ktoś, kto nie panuje).
Czasami zastanówcie się, czy na pewno posiadacie kompetencje do tego, co właśnie zamierzacie zrobić.
Warto!
„"Niepanujacym" pisze się łącznie (https://sjp.pl/niepanujacy)”
UsuńProponuję korzystać ze źródeł posiadających wiarygodność.
A przede wszystkim sprawdzić, co właściwie linkujesz. Bo tam nie ma nic na wskazany temat.
"Ci, którzy dzięki AA cieszą się dzisiaj trzeźwym, zdrowym i pogodnym życiem mogą szczerze powiedzieć, że dla nich Wspólnota była "najlepszą i najskuteczniejsza"
UsuńNo tak. Skoro nie wyzdrowiałeś, to znaczy, że źle robiłeś kroki. Program działa najidealniej, najlepiej, najfantastyczniej, najperfekcyjniej.
warto wiedzieć, że „nie” z imiesłowem przymiotnikowym…
UsuńNa twoim miejscu najpierw dowiedziałbym się, co to jest ten imiesłów przymiotnikowy. A raczej, co nim nie jest.
„Niepanujący” powiadasz…. To może od razu do tego „Iniemamocni”.
Geniuszów, znawców języka polskiego tutaj co niemiara. Są panujący i niepanujący nad znajomością języka, mąjący rację i niemający racji, trzeżwi i nietrzeżwi, nieważne jacy, ale wszyscy sami swoi, albo zwykli alkoholicy albo AA-owcy. Tylko się zbytnio nie pokłóćcie
Usuń"Skoro nie wyzdrowiałeś, to znaczy, że źle robiłeś kroki. Program działa najidealniej, najlepiej, najfantastyczniej, najperfekcyjniej."
Usuń"Ci, którym się nie udało bedą po wielokroć powtarzać faszywe, acz złośliwe "naj, naj.naj..."
Od 2026 roku, zgodnie z nowymi zasadami Rady Języka Polskiego, pisownia łączna będzie jedyną poprawną dla imiesłowów z "nie" (np. niemający, niekrępujący), eliminując pisownię rozdzielną w większości przypadków.
Usuń"Od 2026 roku, zgodnie z nowymi zasadami Rady Języka Polskiego..." Wspaniale; czyżby Rada przysłuchiwała się sporom na tym bloguj jak się pisze "nie" z imiesłowami?
UsuńAaaa tam te Twoje, Meszuge, historie i poszukiwania. Ja właśnie przeczytałem ze w sluzbie wiedza wcale nie jest tak potrzebna. Liczy się chęć do działania oraz zapoznawania się ze strukturą AA.
OdpowiedzUsuńA jak będzie trzeba poznac kompetencje i obowiązki np. Rzecznika to jest w poradniku dla służb i mozna czytac na spoktaniach.
Trzymaj sie mocno Meszuge.
Dobra robota!
Święta racja - Poradnik dla Służb jest najważniejszy. I napisany przez nas, Polaków, a nie jakichś tam...
UsuńOgólnie to jest super lektura. W tym samym dziele czytam:
Usuń„Przykładowe działania na rzecz dostępności: organizacja warsztatów, powoływanie zespołów oraz tworzenie przewodników.”
(Panel „Dostępność i bezpieczeństwo” - sprawozdanie z Warsztatów Delegatów)
Oni tam się spotykają za nasze pieniądze, żeby jawnie uprawiać biurokrację. Złogi PRL-owskich departamentów i Komitetów PZPR znalazły swój zakurzony raj w Anonimowych Alkoholikach. Nie chodzi wcale o to, żeby poprawiać dostępność, tylko żeby produkować referaty, podręczniki i warsztaty, żeby mieć zajęcie do usr… j śmierci za pieniądze AA.
Pozoranckie biurwy udające, że coś robią.
"Poradnik dla Służb jest najważniejszy". No nie, juz we wstepie jest w nim napisane: "Ważne jest, aby Poradnika nie traktować jako instrukcji do bezwględnego wykonania , której stosowanie zwalnia z myslenia o skutkach podejmowanego przez siebie działania"
UsuńTo tylko skromność. Tak wypadało napisać. Jednak w stu innych przypadka powiernictwo odwołuje się do poradnika, jak do obowiązującego kodeksu.
UsuńTaaaak…
UsuńKtoś te „mądrości” na warsztatach wypowiedział (Autor! Autor!).
Inny ktoś uznał je za na tyle wartościowe, by umieścić je w sprawozdaniu.
Ileś osób to sprawozdanie zatwierdziło.
Jakieś grono zdecydowało o umieszczeniu tego w Skrytce.
A przede wszystkim dziesiątki osób siedziały tam trzy dni i słuchały takich nic nie wnoszących pierdoletów jak kazania.
Po czym część z nich roznosi je dalej jak wirusy.
Przypomnę, to ogólnopolskie warsztaty Anonimowych Alkoholików.
"Oni tam się spotykają za nasze pieniądze, żeby jawnie uprawiać biurokrację......"Zawsze możesz być jednym z "nich" i to wszystko zmienić zamiast utyskiwać, marudzić, żalić się i używać niepoprawnej terminologii dla RP. Rusz doopę i zejdż na niższe poziomy struktury AA.
Usuń"dziesiątki osób siedziały tam trzy dni i słuchały takich nic nie wnoszących pierdoletów jak kazania" Rozumiem, że byłeś wśród nich i tak zaczadziałeś "takimi nic nie wnoszącymi pierdoletami" , że przenosisz je na ten blog w swoim "kazaniu".
Usuń"Jednak w stu innych przypadkach". Stu? Potrafisz je wymienić?
Usuń„Rozumiem, że ”
UsuńWeekend. Awanturnik szuka partnera 😂
„Rusz doopę i zejdż na niższe poziomy struktury AA.”
UsuńNa szczęście nie Ty będziesz decydował o moim życiu i mojej służbie.
Wiecznych służebnych tam aż nadto.
Nie podoba się?
UsuńZapraszamy do sluzby. Do realnego dzialania. Do pomocy tym ktorych sami wybralismy w grupowych sumieniach gdzie Bog wyraza siebie. A nie tylko marudzenia i podcinania skrzydeł tym którzy chcą i pracują i robią to najlepiej jak potrafią.
Racja - wyraża samego Siebie, a nie alkoholików. A wybraliśmy tylko mandatariusza - cała reszta wyborów odbywała się już poza naszą grupą.
UsuńAle oni nie mają robić najlepiej jak potrafią. Oni mają robić zgodnie z zasadami służby i zgodnie z zasadami AA.
UsuńI to twoim obowiązkiem jest odpowiedzialny wybór służb i sponsorowanie ich w tej służbie, czyli nauczenia jak ją pełnić.
Najlepiej jak potrafią, to mogą sobie w domu pomidorówkę ugotować.
No to jak ich sam wybrałeś, to im sam pomagaj. Kto ma za ciebie to zrobić, jeśli wybierasz nieogarniętych?
UsuńAle co robią najlepiej jak potrafią?
UsuńPoprawiają dostępność wydawaniem poradników i tworzeniem kolejnych zbędnych służb, na które idą duże pieniądze?
Roznoszą kłamstwa, że do służby niepotrzebna jest wiedza?
Co robią najlepiej bez przygotowania do służby i bez znajomości swoich obowiązków i własnych kompetencji.
Bo do myślenia raczej predyspozycji im brakuje.
Przestań powtarzać głupie formułki, tu są podane konkretne sprawy.
"Oni mają robić zgodnie z zasadami służby..." - zgodnie z zasadami skopiowali pierwsze wydanie Big Book (prezent od Ireny) i zarabiali na tym? Zgodnie z zasadami było i jest wyłudzanie pieniędzy pod hasłem, że to najwyższa forma niesienia posłania 12 Kroku?
Usuń„zgodnie z zasadami skopiowali pierwsze wydanie”
UsuńNie. To są właśnie te psuje, które robią najlepiej jak potrafią. Inaczej nie potrafią, tylko psucie im najlepiej wychodzi.
A inne psuje ich bronią, a tak naprawdę bronią wianej bylejakości.
O właśnie…. Tego wam brakuje.
UsuńŚwiadomości, że nie każdy nadaje się do każdej służby (są i tacy, którzy nie nadają się do żadnej).
Świadomości własnych braków i ograniczeń.
Dlatego jak dzieci reagujecie na każdą krytykę infantylnym „to ty pełnij tę służbę”.
Otóż nie. To ty zacznij wreszcie wykonywać ją prawidłowo. Dzieckiem przestałeś być jakieś 50 lat temu. W pracy też tak się zachowujesz? Czy tylko w AA zmieniasz się w dziecko?
"To są właśnie te psuje..." - czyli inni, pozostali są w porządku? To zapewne możesz wskazać, gdzie i kiedy ci inni odcięli się od przestępstw i wyłudzeń tych psujów?
UsuńSobie te manipulacje zachowaj dla żony. Jej wmawiaj, że coś powiedziała.
UsuńJa znam je na wylot.
"A inne psuje ich bronią, a tak naprawdę bronią wianej bylejakości". Na Ciebie --solidnego, sumiennego i prawego służby wszystkich szczebli czekają
Usuń"Zgodnie z zasadami było i jest wyłudzanie pieniędzy pod hasłem, że to najwyższa forma niesienia posłania 12 Kroku? ". Ile pieniedzy od Ciebie wyłudzili?
Usuń"Co robią najlepiej bez przygotowania do służby i bez znajomości swoich obowiązków i własnych kompetencji. Bo do myślenia raczej predyspozycji im brakuje.". Takich jak Ty - należycie myślących, ze znajomością własnych kompetencji i obowiązków potrzebują służby wszystkich szczebli
Usuń"cała reszta wyborów odbywała się już poza naszą grupą". I Ty na to pozwoliłeś? Gdzie Twoja odwaga?
UsuńOdwaga? A co to ma wspólnego z odwagą?! To właśnie ten system. Na mandatariusza grupy mogę głosować, ale pojechać sobie na region i tak brać udział w głosowaniu - już nie. To demokracja pośrednia zwana też przedstawicielską.
Usuń„ I Ty na to pozwoliłeś? Gdzie Twoja odwaga?”
UsuńPoproś, żeby ktoś ci wytłumaczył co i jak działa w tym całym AA.
„Takich jak Ty - należycie myślących, ze znajomością własnych kompetencji i obowiązków potrzebują służby wszystkich szczebli”
UsuńTak, wiem, chciałbyś, żeby służby przez trzydzieści lat pełniły te same osoby. Wtedy Ty (i tobie podobni) nie musielibyście nic robić.
I w rzeczywistości AA w Polsce dość podobnie funkcjonuje.
Straszna jest ta choroba...
UsuńDlatego z pełnym szacunkiem i wdzięcznością patrzę na tych, którzy podejmują służby i biorą na siebie ciężar działania AA. Nic dziwnego, że na wszystkich szczeblach są wakaty, bo to nie jest zajęcie lekkie ani wdzięczne. O zaszczytach można mówić z mównicy, ale w praktyce każdy, kto wejdzie w służby, bardzo szybko zderza się z rzeczywistością. To rzeczywistość ciągłej krytyki, pretensji i niekończących się uwag. Tłumaczenie jest nie takie, ze strony internetowej nie da się kopiować, pytania nie zostały przyjęte, procedura była zła, porwdnik niepotrzebny, decyzja niewłaściwa. Potem zawsze pojawiają się pieniądze. Zawsze coś jest nie tak. Do tego dochodzą ludzie, którzy latami kwestionują wolę sumienia grupy, nie potrafią odpuścić, pielęgnują urazy i konflikty. Zamiast wspierać jedność i brać odpowiedzialność, wybierają trwanie w pretensjach i podziałach. Służby w AA nie są romantyczną opowieścią o duchowym wzroście. To często żmudna, niewdzięczna praca wykonywana pod presją, wśród napięć i konfliktów, wymagająca odporności, pokory i ogromnej dojrzałości.
Wolę nawet nie myśleć, jak wyglądałoby funkcjonowanie Wspólnoty, gdyby zabrakło ludzi gotowych brać na siebie służby...
...podobnie funkcjonuje. O czym świadczą dożywotni służebni po służbie. Buhaha!
Usuń"Tak, wiem, chciałbyś, żeby służby przez trzydzieści lat pełniły te same osoby." Nie, nie chciałbym. Wręcz przeciwnie; chciałbym, aby nowe osoby " należycie myślące ze znajomością własnych kompetencji i obowiązków" wynieniały tych, którym się marzy trzydzieści lat służenia"
Usuń" O czym świadczą dożywotni służebni po służbie. Buhaha! " To "buhaha" to z pewnością śmiech z własnego niezrozumienia potocznego teminu "służebnego po służbie", który jest nic nieznaczącym ""byłym służebnym".
UsuńMyślę, Anonimowy 13 grudnia 2025 21:57, że po kilka razy powinni przeczytać i wziąć sobie do serca Twój wpis. Słuźby czekająa, wakatów przybywa, ale też nie zmniejsza też liczba krytykantów obecnych służebnych.
UsuńNie, to rzeczywistość lekceważenia uwag tych, którym podjąłeś się służyć. Rzeczywistość bylejakości, bezczelności i kacykostwa.
UsuńTak naprawdę znaczycie mniej niż kadrowa w firmie, a ego wam rozdyma jak zgniłą wątrobę.
Ktoś zabrania rozliczać służby i wybrać innych ludzi do pracy?
UsuńTo jakieś poważne zaburzenie czy niezrozumienie tego jak działa demokracja?
Anonimowy14 grudnia 2025 07:27. Na Ciebie też czekają służby, abyś wyplenił "bylejakość, bezczelność i kacykostwo". Przy okazji, też swoją pychę i butę
UsuńKtoś zabrania rozliczać służby... - dobre! To teraz może podpowiedz, w jaki sposób, ale konkretnie, grupa AA miałaby rozliczyć członków rady powierników.
Usuń"jaki sposób, ale konkretnie, grupa AA miałaby rozliczyć członków rady powierników."
UsuńCzy to znaczy ze nie wiesz jak działa demokracja? Ci wszyscy sluzebni jakoś magicznie sie nimi stali? Czy jednak to grupy ich wybrały posrednio/bezpośrednio?
Może jednak warto zejsc na ziemię i przyjąć rzeczywistość taką jaka jest? Czyli uznać ze to właśnie grupy decydując tak jak decydują sprawiły (i sprawiają) ze sprawy AA wygladaja jak wyglądają?
"w jaki sposób, ale konkretnie, grupa AA miałaby rozliczyć członków rady powierników?" Zgłosić.swoje sugestie, wnioski i prośby do wybranych przez region delegatów KSK lub złożenie skargi/apelacji bezpośrednio do Konferencji w ramach przysługujacego Prawa do Apelacji zgodnie z Koncepcją V.
Usuń„Na Ciebie też czekają służby,”
UsuńNastępny.
A ty czasem czytasz komentarze? Czy tylko smarujesz, żeby się głupotą popisać?
Demokracja. Psuje powołują się na demokrację. Paradne.
Usuńze strony internetowej nie da się kopiować…
UsuńNiestety, swoje typowo „polackie” cebulackie zachowania przenosicie do AA.
Dlaczego strony żadnego z innych krajów nie mają takich ograniczeń? Żaden z was nie pokusił się o takie wyjaśnienie.
Dlaczego strony żadnego z innych krajów nie mają takich ograniczeń? - bo tylko w Polsce szajka powierników stara się, by nikt z potrzebujących i nadal cierpiących nic się nie dowiedział. Przecież to proste.
Usuńw ramach przysługujacego Prawa do Apelacji - takie notorycznie są przez władzę odrzucane. nawet nie trafiają do Konferencji. Cenzorzy powiernicy dbają, by żadne niewygodne pytania nigdzie nie wpłynęły. I szach-mat.
Usuń"szajka powierników", "Cenzorzy powiernicy " Czy te obelżywe terminy dają Wam jakiekolwiek samozadowolenie? . Przecież oni zostali wybrani przez delegatów, reprezentantów grup i intergrup. A jak Wy zostaniecie powiernikami, to będzie Wam przyjemnie słyszeć te słowa?
Usuń"Czy tylko smarujesz, żeby się głupotą popisać?:Możesz coś merytorycznego wnieść?
UsuńI już wiadomo, że AA w Polsce służy do sprawiania przyjemności powierkom.
Usuń15:36 kwalifikujesz się do przedszkola
UsuńNaprawdę w AA można wszystko? Obrażać innych, przezywac, używać sformułowań o szajkach? Wszystko bez zadnych konsekwencji i reakcji grupy?
UsuńGrupy? jakiej niby grupy? Co ty bredzisz?
Usuń" Co ty bredzisz?" Anonimowy 15 grudnia 2025 07:04 pisze o naganności "obrazania innych" a ten musi swoje powiedzieć....
UsuńOkreślenie "Alkoholik" nie było i nadal nie jest diagnozą. Nie trzeba przywoływać ubiegłego wieku, chyba że komuś zależy na tworzeniu dalszej iluzji Anonimowych Alkoholików.
OdpowiedzUsuńBill nie tyle "pisał "co próbował tuszować religijne punkty, które notabene ukradł z Grup Oksfordzkich.
W alkoholizm się wierzy, to jet ta cała szumna doktryna AA. Dlaczego Bill cierpiał na depresję ? Myślę że całkiem prawdopodobne że sam padł ofiarą swojej własnej indoktrynacji i fanatyzmu, to mogło zaowocować jego złym samopoczuciem. Uciekanie od świata, wymigiwanie się od obowiązków w stosunku do rodziny, opuszczenie krewnych i znajomych, brak starań w znalezieniu dobrej pracy, możemy być pewni że otrzymamy to co jest naszym własnym udziałem w świecie. Nie po to się poznaje Boga żeby tracić serce...
Więc coś tu jest niedorzeczne.
Sprzeczne informacje na temat alkoholizmu wsiąkają niczym "kamfora" gdy odrzucę ideologię, w zamian postawię na indywidualne zrozumienie oraz krytyczne spojrzenie na alkoholizm a co za tym idzie wspólnotę AA. Paradoks wielkiej księgi polega na tym że nie opisuje "wielkiej księgi" nie odnosi się do niej w samej sobie, i za cholerę nic nie mówi wprost dlaczego tak komuś zależało na "tuszowaniu" podstaw. Nie rozumiem , jak można wyleczyć się z alkoholizmu tworząc samemu intratny biznes? To oczywiste że powstaje tyle sprzecznych informacji.
Wydaje mi się że zakończenie mojego komentarza poprzez głęboko zakorzenione rasistowskie zapędy, hasłem "Taka Ameryka", nie urazi zwłaszcza tych co niekiedy rozpoczynają swoje publikacje od takich to właśnie "niewinnych" początków.
"Tym, którzy wierzą i czynią dobre dzieła, Bóg obiecał przebaczenie i nagrodę wielką"
"Jeśli kochasz ludzi i służysz im, nie umkniesz nagrodzie żadnym wybiegiem". William James „Odmiany doświadczenia religijnego”, wyd. Aletheia.
UsuńCzy Bill wyleczylby sięz depresji gdyby zrobil Program? Nie wiemy i nigdy się nie dowiemy choc osobiscie wątpię
OdpowiedzUsuńNigdzie w literaturze AA nie przeczytałem, że Program leczy depresję.
UsuńOd lekarzy również nigdy nie usłyszałem, że Program leczy depresję.
A tym, co się kotłuje w przeżartych alkoholem mózgach zbytnio się nie zajmuję. Chyba, że zaczynają szkodzić innym.
Program jest na alkoholizm, a nie na depresję, ale niezrobiony program AA i związane z tym cierpienie może wywołać depresję - jak to było u Billa W.
Usuń„ale niezrobiony program AA i związane z tym cierpienie może wywołać depresję”
UsuńO kuśfa… Nobla z medycyny już odebrałaś?
18 listopada 1912 r roku koleżanka szkolna Billa i jego pierwsza miłość, Bertha Bamford zmarła po operacji w Flower Hospital w NY City.
UsuńBill dowiedział się o jej śmierci w szkole następnego dnia.
Rozpoczęła się wtedy 3-letnia depresja Billa, która poważnie wpłynęła na jego wyniki w szkole i w domu.
BILL MIAŁ WTEDY 17 LAT!
No, faktycznie, Program AA miał „niezrobiony” 😂 cokolwiek to znaczy.
Ba, on jeszcze nawet pić nie zaczął.
Przestań brać to co bierzesz, albo przynajmniej bierz połowę. Smarujesz te kocopoły ze swojej głowy, bo nie masz pojęcia o niczym.
Specjalista psychiatra orzekł, że depresję wolno mieć tylko raz w życiu.
UsuńOho, następny polonista. A filolog rehabilitowany wie co znaczy „wywołać depresję”?
UsuńBo ja czytać potrafię. I rozumiem, co czytam.
I tak, owszem, depresję ma się raz w życiu, tak jak i alkoholizm.
Bywają renisje, bywają nawroty choroby.
Ale na depresję człowiek choruje albo nie choruje.
Pewnie to zbyt trudne dla polonisty po zawodówce zaocznej , co?
"Bywają renisje, bywają nawroty choroby" -- polonista psychiatra pogania polonistę alkoholika. Komedia!
UsuńOt, zachcialo mi się znowu dyskutować z analfabetą funkcjonalnym. Wiem, macie ciężkie życie…
Usuń* Analfabetyzm funkcjonalny – sytuacja, w której osoby bez wykształcenia lub mające formalne wykształcenie nie potrafią wykorzystać wiedzy do tego, by sprawnie funkcjonować w codziennym życiu w nowoczesnym społeczeństwie.
A czy mozna, czy wogile wolno miec depresję jeśli 12 kroków to juz życiowe drogowskazy, człowiek zyje trzeźwym życiem, dbając o siebie, mając kontakt z Bogiem i ludzmi?
UsuńMożna chorować wtedy na depresję?
1. przyznajesz, że jesteś bezsilny wobec alkoholu?
OdpowiedzUsuń- przyznaję
2. uwierzyłeś, że siła większa może przywrócić ci zdrowie?
- uwierzyłem
3. podjąłeś decyzję aby powierzyć swoje życie i swoją wolę Bogu?
- podjąłem
4. zrobiłeś odważny obrachunek moralny?
- zrobiłem
5. wyznałeś Bogu i drugiemu człowiekowi istotę swoich błędów?
- wyznałem
6. stałeś się gotowy aby Bóg uwolnił cię od wad charakteru?
- stałem się
7. zwróciłeś się do Niego w pokorze aby usuną twoje braki?
- zwróciłem się
8. zrobiłeś listę osób które skrzywdziłeś i jesteś gotów zadośćuczynić im wszystkim?
- zrobiłem listę i jestem gotów zadośćuczynić
9. zadośćuczyniłeś wszystkim?
- zadośćuczyniłem
10. Prowadzisz nadal obrachunek moralny i przyznajesz się do błędów?
- prowadzę i przyznaję się
11. czy starasz się przez modlitwę i medytację poprawiać swój świadomy kontakt z Bogiem?
- staram się
12. czy przebudzony duchowo starasz się nieść posłanie AA?
- staram się
Stosujesz te zasady we wszystkich swoich poczynaniach?
- stosuję (ale jakie konkretnie zasady do (…) ?)
Program zrealizowany. Szybko i bez nerwów. To z tak realizowanego programu rodzą się fanatycy.
"To z tak realizowanego programu rodzą się fanatycy." .Bynajmniej. Głównie ignoranci.
UsuńA co w tej ,,wyliczance" jest nie tak? Mógłbyś objaśnić?
UsuńSzybko i bez nerwów
UsuńCzytaj zdanie po wyliczance
Usuń,, Czytaj zdanie po wyliczance" Tak trudno wyjaśnić? Czytam i nie wiem o co chodzi. Dla Ciebie rozumiem, że to proste, nie dla wszystkich. Jeśli tak poproszę o wyjaśnienie. Może Janek wyjaśni, dlaczego z ,,tak zrealizowanego programu" rodzą się fanatycy? Może ktoś inny pomoże?
UsuńJa napialem ze program zrobiony za szybko i bez nerwów rodzi ignorantów
UsuńJa napisałem ze program zrobiony za szybko i bez nerwów rodzi ignorantów
UsuńOd fanatyków jest Janek
UsuńCzytaj zdanie po wyliczance aż zrozumiesz. Ono wszystko wyjaśnia
Usuń.
.
.
Fanatycy zadośćuczyniają wszystkim, natomiast zdrowy rozsądek podpowiada, żeby zadośćuczyniać bez kosztów innych.
Usuń"bez kosztów innych" - innych niż jakie?
UsuńŁopato logicznie nie osiągam własnego spokoju kosztem spokoju innych.
Usuń....o ile nie zraniłoby to ich lub innych.
„ Ja napisałem ze program zrobiony za szybko i bez nerwów rodzi ignorantów”
UsuńA to program trzeba robić z nerwami? To ciekawe, przybliżysz?
I trzeba go robić niezbyt szybko? To też ciekawe, bo WK przy każdym kolejnym kroku zajęcia coś wręcz przeciwnego.
Ile to jest "szybko"?
UsuńW WK piszą o kilku miesiącach, ale wyznawcy Clarenca Snydera chwalą go za przeprowadzanie setek alkoholików przez program jednocześnie w ciągu czterech jednogodzinnych spotkań.
Ile to jest "szybko"? Najszybciej jest na przykładzie Janka: jedno, dwa, trzy zdania wystarczą na zrobienie "bez nerwów" każdego z 12 Kroków.
UsuńTo ten Snyder nie mógł przeprowadzić przez program w ciągi jednej 4- godzinnej sesji? Musiał dzielić na cztery jedno godzinne? To musi być pomyłka.
UsuńProgram robi się powoli, jak sugerują powiernicy 1 krok- 1 rok. Tyle lat ile piłeś, tyle będziesz trzeźwiał. Trzeba robić go w nerwach bo wtedy nerwy z człowieka wychodzą. I jeszcze fanatycy zadośćuczynili wszystkim (prócz tych, którym takie zadośćuczynienie mogłoby wyrządzić krzywdę). Prawidłowo stawiający kroki zadośćuczynią tylko tym, którzy według nich, na to zasłużyli.
UsuńTo jest dopiero patologia, kiedy jeden alkoholik zakłada swój uniform drugiemu.
Usuń„To jest dopiero patologia,”
UsuńKomu chciałeś założyć swoją patologię?
W AA to standard , brak umiejętności czytania ze zrozumieniem albo wybiórcze czytanie.
Usuń9. zadośćuczyniłeś wszystkim?
OdpowiedzUsuń- zadośćuczyniłem, ale tylko tym, którym się należało i którym byłem gotowy zadośćuczynić, bo niektórym nie jestem i nigdy nie będę.
:-) :-) :-)
Tak wygląda Program czytany :/ Do mojej drugiej sponsorki, której na oczy nie widzialam, jechałam po 40 dniach znajomości telefonicznej, robiąc codziennie sugestie od niej i dzwoniąc do niej. Potej jechałam 400km w jedną stronę aby na jednym spotkaniu przeczytała mi 1, 2, 3 i 4 krok oraz początek jednej tylko tabeli. wyjechałam z głowa kwadratową właściwie nadal nie do końca wiedząc co się zadziało. Tylko siedziałam i potakiwałam (bo generalnie to bardzo sie jej bałam hehe) Oczywiście kroku 4 nie skończyłam ajajjj
OdpowiedzUsuńPrzykro mi. Zdaję sobie sprawę, że w sektach nie ma tak naprawdę Kroku V. Alkoholicy czytają po prostu zawartość jakiejś tabeli lub listy. Czasem słyszą wtedy, że istotą ich błędów jest: za mało ufasz Bogu, nie jesteś wystarczająco dobry (nie wiadomo w czym).
UsuńNo cóż, myślę, że pretensje tylko do siebie, do nikogo innego. Jeśli ktoś tylko słucha czytania, nie ma nic do powiedzenia, nie pyta bo nie słucha, udaje że rozumie i karmi lęki, to efekty są takie właśnie. Zerowe.
UsuńRównież jeździłem do sponsora, z tym że ponad 500 km. Również po pierwszym spotkaniu wyjechałem z krokiem 4 gotowym do pisania. Różnica jest taka, że ja byłem gotowy do 4 kroku. I byłem gotowy do bycia uczciwym, a nie udawania. Nie jechałem tam po uj wi co, tylko po ratunek.
Kroki postawiłem tak, jak należało je postawić, było to dobrze ponad 10 lat temu.
Żaden sponsor za mnie niczego nie zrobi, to tak nie działa.
Pijackie tłumaczenia ze zła terapeutka i zły sponsor to można mężowi czy żonie sprzedawać. Alkoholikom się nie da.
Kobieta poświęciła tobie i twoim sprawom ponad miesiąc, była dostępna, poświęciła swój prywatny czas na spotkanie z tobą, po to żebyś ty udawała kogoś, kim nie jesteś, potakiwała nie wiedząc o co chodzi, zawracała jej gitarę bez powodu, i jeszcze przez lata ją obgadywała. To trzeba zupełnie nie mieć prawidłowego obrazu samej siebie.
UsuńU mnie na wsi hula WhatsApp i inne takie wynalazki. Może i dotknąć nie pozwala ale zobaczyć i owszem.
UsuńCiekawe informacje można tutaj otrzymać. Do sponsora 10 lat temu trzeba było jeździć 500 km, bo nie było bliżej. Sponsorowanie w Polsce jest od ponad 30 lat. Ponad 20 lat temu w każdym większym mieście i wielu mniejszych można było znaleźć sponsora. 10 lat temu w promieniu kilkunastu km można było znaleźć sponsora. Jakiś specjalny sponsor był ci potrzebny, ale nie ma złych sponsorów, jak napisałeś. Ciekawe 500 km. I przed postawienie 4 kroku nie ,,karmiłeś się lekiem" Ciekawe. 4 Krok jest potrzebny do usunięcia lęku. A Ty pozbyłeś leków, już przed 4K. Brawo. Wyjechałeś z 4 krokiem do napisania? A sponsor poinformował Ciebie czemu ma służyć 4 krok? Nie postawił tego kroku z tobą? Może zdziwię ciebie ale są źli, chorzy sponsorzy. W twoim miasteczku dalej nie ma sponsora?
Usuń"Sponsorowanie w Polsce jest od ponad 30 lat." - fantazje, urojenia i zmyślenia.
Usuń„ ale nie ma złych sponsorów, jak napisałeś.”
UsuńA gdzie tak napisał? Możesz wskazać?
Reszta twojego komentarza jest z serii - zawód wyuczony: ślusarz; zawód wykonywany: filozof aowski.
Tego nauczyło cię AA i Program (o ile go liznąłeś) - podważania czyjegoś doświadczenia i czyjegoś życia?
Z czym dyskutujesz? Z cudzym życiem? Oczekujesz, że ktoś tobie będzie się tłumaczył ze swojego życia?
Ogarnij się.
Może coś o sobie napiszesz? Nie o innych…
„A sponsor poinformował Ciebie czemu ma służyć 4 krok? Nie postawił tego kroku z tobą? ”
UsuńOczywiście. Siedział mi na kolanach i dyktował, co mam pisać. Oprócz tego pisał razem ze mną, nawet tym danym piórem.
„ I przed postawienie 4 kroku nie ,,karmiłeś się lekiem" Ciekawe. 4 Krok jest potrzebny do usunięcia lęku. A Ty pozbyłeś leków, już przed 4K. Brawo”
UsuńW sumie też fajnie będzie, jak wskażesz, gdzie tak napisał.
I skąd pomysł, że bez kroków tylko leży się w łóżku, bo lęki nie pozwalają funkcjonować, na przykład pojechać do sponsora i podjąć Program.
Ty jakiś scenopisarz jesteś?
O, choremu przeszkadza nawet, że ktoś włożył trud w swoje wyzdrowienie i jeździł do sponsora.
UsuńW czym trutnia problem? Nikt cię nie zmusza, leż dalej na kanapie.
Czy tobie zagraża trzeźwość innych?
,,Pijackie tłumaczenia ze zła terapeutka i zły sponsor to można mężowi czy żonie sprzedawać." To twoje słowa? To jak są źli sponsorzy? "Sponsorowanie w Polsce jest od ponad 30 lat." - fantazje, urojenia i zmyślenia." Znam kilku którzy postawili kroki ze sponsorem ponad 30 lat temu. Tu na blogu jest kilku. A słyszałeś może o Felku, Osiatyńskim? ,, A Ty pozbyłeś leków, już przed 4K. Brawo”
UsuńW sumie też fajnie będzie, jak wskażesz, gdzie tak napisał." Proszę bardzo ,,, nie pyta bo nie słucha, udaje że rozumie i karmi lęki, to efekty są takie właśnie." To jak ty karmiłeś lęki czy nie? Bo z tej oceny wynika że ciebie to nie dotyczyło. Gdybyś karmił lęki- nie byłoby efektu. Taki byłeś dzielny.
,, Nie postawił tego kroku z tobą? ” Oczywiście. Siedział mi na kolanach i dyktował, co mam pisać." Zabolało? Jedno pytanie - wyzdrowiałeś z choroby alkoholowej? Program zadziałał? Cisza.
Felek rozmawiał i teoretyzował o krokach z terapeutką. Osiatyński na terapii w High Watch Farm zapoznał się z czterema krokami, a resztę realizował według własnych pomysłów, niemających nic wspólnego z AA. Wystarczy przeczytać ich książki, zamiast tworzyć jakąś alternatywną rzeczywistość w swoim zaburzonym umyśle.
UsuńZabolało? Stanowczo przeceniasz swój wpływ na losy świata. Ciebie boli, co pisze obcy człowiek w Internecie? To się lecz.
UsuńBo dalej będziesz zadawał sam sobie pytania i natychmiast sam sobie odpowiadał, że cisza. Twoje komentarze są bełkotem i fantazjowaniem o tym, czego nikt nie napisał. Głowa cię oszukuje.
Zabolało 😂 paradny jesteś.
Jesteś zwykłym trollem. Zapominam o tobie natychmiast po napisaniu komentarza.
A nie mówiłem?
Usuńzawód wyuczony: ślusarz; zawód wykonywany: filozof aowski.
;)))
Boję się takich ludzi, on wierzy w to, co sam wymyślił na temat innych. Wierzy w to, że ktoś powiedział czy napisał to, co zaległo się jego chorej głowie.
To pewnie po tych krokach Felka i Osiatynskiego
Pijak przemocowiec inaczej nie potrafi. W końcu dziesiątki lat ćwiczył przemoc, manipulacje i gaslighting na żonie i dzieciach i znakomicie mu to nadal działa.
UsuńNic dziwnego że odruchowo tak samo zachowuje się wobec ludzi w pracy, w AA, znajomych.
Wielu takich w AA niestety, i niestety zbyt często znajdują tam nieświadome ofiary, nie tylko wśród kobiet.
Żenujące są te przepychanki. Opanujcie się. Zacznijcie trzeźwieć. Do Was mówię, do Ciebie też.
UsuńTrzeźwienie to według ciebie pozwalanie pijakowi na zrobienie z siebie ofiary? Milczenie?
UsuńMoże cię zdziwię, ale jest dokładnie odwrotnie.
"Pijak przemocowiec inaczej nie potrafi." Ty o sobie czy o innych?
Usuń12 kroków jest opisanych w Wielkiej Księdze. Dziękuję Bogu, ze pozwolił mi postawić kroki dokładnie tak jak zrobili to Bill i dr Bob. Wystarczy dobry sponsor, przekaźnik Siły Wyzszej którego intetesuje prawdziwy przekaz oparty o Wielką Księgę i Boga.
UsuńSiły i kolejnych trzeźwych 24h.
kiedy powstało 12 Kroków Bill miał 4 lata abstynencji, więc raczej już niczego nie stawiał. Chyba, że oczy w słup po LSD, który to specyfik walił latami.
Usuń"już niczego nie stawiał. Chyba, że oczy w słup po LSD, który to specyfik walił latami." Czy Ty też masz takie objawy po LSD?
UsuńCiebie walnęli raz, a skutecznie. Nieodwracalnie.
Usuń„Ty o sobie czy o innych?”
UsuńZapytaj kogoś, jaki jest podmiot w zdaniu, którego nie rozumiesz.
"Ciebie walnęli raz, a skutecznie. Nieodwracalnie." Dziękuję za potwierdzenie występujących u Ciebie objawów po "waleniu" LSD..
Usuń"Zapytaj kogoś, jaki jest..": Zapytaj kogoś, aby Ci podpowiedział dlaczego pisze o innych a nie o sobie.
Usuń„Dziękuję za potwierdzenie występujących u Ciebie objawów po "waleniu" LSD..”
UsuńA jeżeli nawet by tak było, to co w związku z tym?
Tego też nie wiesz, że nałogi mają jakieś skutki?
Wiecznie czym zaskoczone jesteś, niczego nie ogarniasz, to skutki czego?
"Biblioteczka Zdroju, zeszyt nr 8 "Wyłączność celu". W tym zeszycie znajduje się wybór tekstów, które przedstawiają, czym jest podstawowy cel Wspólnoty Anonimowych Alkoholików.
UsuńWarto przeczytać całość, bo tu tylko niewielki fragment z https://www.facebook.com/people/Wielka-Ksi%C4%99ga-o%C5%BCywa-powr%C3%B3t-do-podstaw/100069035193177/ :
OdpowiedzUsuńNa początku lat sześćdziesiątych dwóch różnych autorów kwestionowało misję i metody AA, zapowiadając część krytyki skierowanej pod adresem programu w ostatnich artykułach w czasopismach.
🔹 „Apteczka pierwszej pomocy?”
Jeden artykuł, napisany przez dr Arthura H. Caina, ukazał się w Harper’s Magazine na początku 1963 roku. Zatytułowany „Anonimowi Alkoholicy: kult czy lekarstwo?” utwór ten stał się podstawą książki Caina „Wyleczony alkoholik”.
Przyznając, że A.A. zasługiwało na „powszechny szacunek” jako formę „terapii grupowej”, Cain napisał, że AA stało się zbyt dogmatyczne: „Jakiekolwiek sugestie członków, że Program jest czymś więcej niż boskim objawieniem, wywołują irracjonalny krzyk”.
Bardziej ostro, mówił o pogodnym uśmiechu niektórych członków AA jako „sztucznym szczęściu”, nazwał...
Owszem, warto. Warto również przeczytać pierwszą część, bo tam znowu kpią z ciebie.
Usuń„Dziś o krytykach Billa.
Oni przeżyli 😂
Co jakiś czas podnoszą głowy i powtarzają te same bzdury. Mają do tego swoją przestrzeń w Internecie, gdzie się awanturują. 😜
Zombiaki, które nie chcą wiedzy…”
Warto również nauczyć się cytowania (podstawówka), nie urywać w połowie zdania na jakimś bezsensownym słowie. Polecam.
Kiedyś sądziłem, że w AA będę mógł wspólnie z innymi ciągle się rozwijać.
OdpowiedzUsuńTeraz ze smutkiem przyjmuję, że to nie działa. Można co najwyżej zmienić tożsamość, zgubić własne imię i skleić sie z "jestem alkoholikiem". Ciągle wracać do tych samych błędów w stylu dodania do motingu np. czytania dezyderaty.
Zadaję do bie pytanie, czy przez te 90 i wiecej lat, niczego się AAowcy nie nauczyli? Nie chcieli? Nie mogli?
Może w gruncie rzeczy chodzi o to by wytrzeźwieć przy wsparciu grupy, sponsora i pozniej juz samodzielnie pójść w życie z nowymi 12toma drogowskazami?
Może w gruncie rzeczy chodzi o to by wytrzeźwieć...
UsuńMożliwe, że masz rację, ale w praktyce wygląda to tak, że zastraszeni boją się odejść i zostają w AA na zawsze.
"...zastraszeni boją się odejść i zostają w AA na zawsze." A ci, którzy wytrzeżwieli nie moga być w AA i słuzyć innym swoim przykładem zdrowego człowieka?
UsuńMogą, jasne, tak to nawet wielu usprawiedliwia, ale... ilu jest tych wytrzeźwiałych? Kilkudziesięciu? Mam na myśli prawdziwą trzeźwość, a nie abstynencję osiągniętą na terapce.
UsuńA co to jest ta "prawdziwa trzeźwość"?
Usuń"A co to jest ta "prawdziwa trzeźwość"? Z pewnościa nie ta mierzona alkomatem.
UsuńPrawdziwa trzeźwość to znacznie więcej niż tylko fizyczna abstynencja od alkoholu; to głęboka zmiana psychiczna i emocjonalna, polegająca na życiu w zgodzie ze sobą, rozpoznawaniu i radzeniu sobie z uczuciami bez uciekania w nałóg, uczeniu się autentycznych relacji i odzyskiwaniu sensu życia,
UsuńPlus wartości duchowe.
Usuń