Wbrew nadziejom i marzeniom tych, którzy Anonimowych Alkoholików chcieliby cofnąć o jakieś sto lat, Wspólnota nieustannie się zmienia, ewoluuje. Czasem to dobrze.
Kiedy w latach 1998-99 zacząłem uczęszczać na mityngi, Tradycje AA wprawdzie były rytualnie odczytywane (podobnie jak Kroki) na początku każdego spotkania, ale miały one dotyczyć jakiejś centrali w Ameryce, ewentualnie w Warszawie. Z założenia nie dotyczyły pojedynczych alkoholików. To był rytuał, nic praktycznego z tego nie wynikało.
Po latach zmieniło się to i alkoholicy w Polsce przeskoczyli na drugi biegun, a niektórzy zaczęli się upierać, że jak nie poznałeś ze sponsorem Tradycji i Koncepcji, to nie jesteś i nie możesz być trzeźwy. Typowe dla nietrzeźwych alkoholików i często spotykane w naszym środowisku operowanie skrajnościami.
Jakiś czas temu miałem okazję osobiście przekonać się, jak to jest teraz ze znajomością Tradycji, kiedy prawie wszyscy poznali je ze sponsorami. A przynajmniej tak twierdzą.
Pewnego razu podczas mityngu AA alkoholik zaczął opowiadać o terapeutycznych warsztatach Kroków w K. Z przejęciem wspominał swój udział, zachęcał i reklamował. Bo „gorąco polecam” to przecież zdecydowanie jest reklama, prawda? Mocno mnie zdziwiło, że nikt nie reaguje. Nie przerywałem jego wypowiedzi, a może odczytu, nie zadawałem mu w trakcie pytań. Natomiast pod koniec spotkania, kiedy grupa zajęła się sprawami organizacyjnymi, zapytałem, czemu prowadzący zgadza się na coś takiego, czemu nie reaguje, gdy w skandaliczny sposób naruszana jest Dziesiąta Tradycja? W tym przypadku chodziło głównie o nią, choć może nie tylko, bo także o pierwszeństwo zasad przed osobistymi zachciankami i wymysłami (Dwunasta). Według Dziesiątej Tradycji Anonimowi Alkoholicy nie zajmują się sprawami spoza Wspólnoty, a terapeutyczne warsztaty 12 Kroków zdecydowanie nie są przedsięwzięciem organizowanym przez Anonimowych Alkoholików. Wtedy zaczęła się awantura.
Rzeczniczka grupy (sic!) i prowadzący mityng zaczęli gwałtownie bronić tego miłośnika terapeutycznych warsztatów. Z uporem i wielokrotnie powtarzali, że przecież ten warsztat był o Krokach! Mocno mnie to zaskoczyło. Czyżby oboje byli przyjaciółmi tego alkoholika? Nie, to nie było prawdopodobne, ale w takim razie, o co im chodziło? Po dłuższym namyśle przyszło mi do głowy tylko jedno: oni prawdopodobnie uważają, że jak coś tam ma w nazwie „dwanaście kroków” to to musi, z założenia, być przedsięwzięcie AA. Nie mam pewności, że tak to właśnie było, ale żadne inne wyjaśnienie nie przychodzi mi do głowy. Skoro psychoterapeuci organizują warsztaty Kroków, to to widać musi być inicjatywa AA-owska i nie koliduje z Tradycjami. Ups! No, nie musi i koliduje.
Przyszła mi też do głowy Tradycja Pierwsza i stwierdzenie, że najważniejsze jest nasze wspólne dobro. Nasze, czyli członków AA, uczestników mityngu, a nie psychoterapeutów robiących za pieniądze jakieś warsztaty Kroków. Choć priorytety tych dwojga obrońców wydawały się jakby odmienne.
Ostatecznie pomyślałem, że może dwadzieścia lat temu, kiedy o Tradycjach AA nie wiedzieliśmy zupełnie nic, nie było aż tak źle? Może lepiej nie wiedzieć, niż z rozmysłem ignorować i lekceważyć?
Jednak przyznaję, że najbardziej zainteresował mnie sam ten warsztat 12 Kroków AA zorganizowany i prowadzony przez psychoterapeutów. Nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszałem. Tych profesjonalistów chętnie bym spytał, poważnie i bez złośliwości, jak i skąd zdobyli doświadczenia w zakresie rozumienia i realizacji Programu Dwunastu Kroków AA? A może to tylko ich wyobrażenia i przekonania na ten temat?
Kolega, któremu kiedyś opowiedziałem o tym zdarzeniu i pomyśle profesjonalistów, by zarabiać na Krokach AA, przypomniał mi warsztaty Kroków w Strzyżynie. No, owszem, były takie bardzo dawno temu, w czasach, gdy w AAPL nie istniało jeszcze sponsorowanie, ale dwie różnice wydają się tutaj fundamentalne. Za warsztaty w Strzyżynie alkoholicy nie płacili żadnym psychoterapeutom, a w ośrodku, poza obsługą kuchni złożoną z miejscowych kobiet, obecni byli tylko i wyłącznie alkoholicy. Tylko i wyłącznie!
Bardzo chętnie obserwowałbym przemiany i ewolucje Wspólnoty AA w Polsce przez następne ćwierć wieku lub nawet dłużej, bo bywają fascynujące, ale tak długo to chyba ludzie nie żyją…
Nigdy nie obawiajmy się pożądanych zmian. Oczywiście musimy odróżniać zmiany na gorsze od zmian na lepsze. Gdy jednak potrzeba zmiany - w pojedynczym człowieku, w grupie AA czy w całej wspólnocie - staje się wyraźnie widoczna nie możemy pozostać bezczynni. Istotą wszelkiego wzrostu i rozwoju jest gotowość do zmian na lepsze i gotowość do wzięcia na siebie odpowiedzialności za konsekwentne ich wprowadzenie [„Jak to widzi Bill”, s. 115].
Źle mi się to czytalo. Jeden indywidualny przypadek , a krytyka niemalże całego AA. Czy warto zmieniać się na gorsze, bez krztyny tolerancji dla innych?
OdpowiedzUsuńA mnie się źle słuchało i obserwowało mnóstwo podobnych przypadków. Między innymi dlatego powstał wpis: https://meszuge.blogspot.com/2026/08/odpowiedzialnosc-za-jakosc.html
UsuńMyślę, że autor nie pisze po to, żeby się milutko czytało.
UsuńTylko jeden rodzaj błędów nigdy nie zostanie naprawiony - błędy ukrywane, wypierane, takie co to się udaje, że nic się nie stało.
A rak z ciekawości czemu dokładnie służa takie warsztaty 12 Kraków? Czy jesli realizuje ten program ze sponsorem to to jest pogłębianie wiedzy czy robienie sobie niewiedzy?
OdpowiedzUsuń"A rak z ciekawości czemu dokładnie służa takie warsztaty 12 Kraków? "Po to aby sie dowiedzięć, że "nie od razu Kraków zbudowano” i że osiągnięcie ważnego celu, jakim jest wyzdrowienie z alkoholizmu wymaga dogłębnej wiedzy na czym te Kroki polegają oraz czasu, cierpliwości i wytrwałości.
OdpowiedzUsuńAlkoholik nie ma czasu. Umiera.
UsuńZ tego wynika, że takie warsztaty zagrażają życiu alkoholików. Może tak być.
Na co nie ma czasu alkoholik? I na co umiera?
UsuńCo za jakieś bzdury...
Nie wiedziałeś, że alkoholizm jest chorobą śmiertelną?
UsuńI że do AA ludzie przychodzą ratować życie?
Już Bill w WK pisał o morzu ignorancji społecznej. No, ale wam WK za stara, wy macie wymysły własne.
Alkoholik nie ma czasu na zabawy w terapeutyczne warsztaty.
UsuńNa co umiera?
Alkoholik umiera na chorobę alkoholowa. Bezpośrednią przyczyną śmierci towarzyszącą alkoholizmowi mogą być
samobójstwo
ostre zatrucie alkoholem- zahamowanie oddychania, śpiączka;, zachłyśnięcie wymiocinami i uduszenie;
niewydolność wątroby wskutek marskości, krwotok z żylaków przełyku, śmierć w przebiegu ostrego zapalenie trzustki, zawał; udar mózgu, zapalenie płuc, sepsa albo inne zakażenie przy wyniszczeniu organizmu; wypadek, upadek, utonięcie, wychłodzenie, nowotwór związany z alkoholem, np. wątroby, przełyku lub jamy ustnej.
Mówisz bzdury? Dla jednych bzdury dla innych walka o życie.
"Bezpośrednią przyczyną śmierci towarzyszącą alkoholizmowi mogą być samobójstwo
Usuńostre zatrucie alkoholem- zahamowanie oddychania, śpiączka;, zachłyśnięcie wymiocinami i uduszenie;
niewydolność wątroby wskutek marskości, krwotok z żylaków przełyku, śmierć w przebiegu ostrego zapalenie trzustki, zawał; udar mózgu, zapalenie płuc, sepsa albo inne zakażenie przy wyniszczeniu organizmu; wypadek, upadek, utonięcie, wychłodzenie, nowotwór związany z alkoholem, np. wątroby, przełyku lub jamy ustnej.." I to wszystko jednego dnia po warsztatach 12 Kroków?
Tradycja 4 daje grupie niezależność. Czyli możliwość dowolnego ksztaltowania wlasnego dzialania. Może warto byloby o tym wspomnieć?
OdpowiedzUsuńKolejna sprawa to scenariusz mityngu ktory od lat ma chronić właśnie np. spikera przed przetywaniem mu wypowiedzi. Nikt nie ma prawa zabronić komukolwiek mówić w AA o tym co chce. Nikt nie może nikogo wyprosić.
Właśnie dlatego powszechne w grupach są zasady bezpieczeństwa takie jak:
- Kazdy mówi tylko o własnych doswiadczeniach, poglądach i
przezyciach, nie teoretyzuje, nie krytykuje i nie ocenia wypowiedzi innych.
-Nie uzywamy w wypowiedziach słów – my, wy, oni.
- Nie udzielamy rad.
- Wypowiedz moze jedynie ujawniac tylko
własne doswiadczenia
- Nieprzerywamy wypowiedzi innych ani ich nie komentujemy.
Warto pamiętać o tych wartościach dla dobra nowicjuszy.
Tradycja 4 daje grupie niezależność za wyjątkiem wszystkich tych spraw i tematów, jakie mogłoby szkodzić innym grupom lub AA jako całości.
UsuńScenariusz, który wspominasz, to zespół reguł pochodzący z zajęć grupowych terapii odwykowej. Z AA nie ma nic wspólnego.
Przecież większość grup ma to w scenariuszach... I co? Niezgodne z AA???
Usuń48 Konferencja Służby Krajowej ( 8–11 listopada 2019 r.) przyjęła następujące stanowisko ws. Scenariusza mityngu AA w ramach odpowiedzi na pytanie nr 10.
Usuń"Zgodnie z Czwartą Tradycją „Każda grupa powinna być niezależna we wszystkich sprawach z wyjątkiem tych, które dotyczą innych grup lub AA jako całości. Wskazówki i uwagi dotyczące scenariusza mityngu są tylko sugestią oraz próbą podpowiedzi rozwiązań, które – dzięki wieloletnim doświadczeniom Wspólnoty – uważamy za najskuteczniejsze w realizacji naszego podstawowego celu, jakim jest niesienie posłania innym alkoholikom. Taką podpowiedzią jest również broszura Scenariusz prowadzenia mityngu zaaprobowana w 2008 r. przez Konferencję Służby Krajowej AA w Polsce. Odpowiedź została przyjęta wymaganą większością głosów."
„Nikt nie ma prawa zabronić komukolwiek mówić w AA o tym co chce.”
UsuńNieprawda. Zapoznaj się z uprawnieniami i kompetencjami służb grupy.
„Nikt nie może nikogo wyprosić.”
Nieprawda. Zapoznaj się z uprawnieniami i kompetencjami służb grupy.
„Nie uzywamy w wypowiedziach słów – my, wy, oni.”
Kompletny idiotyzm. Anonimowi Alkoholicy nie stosują zakazów językowych i nie zabraniają nikomu używać jakichkolwiek słów (może poza wulgaryzmami na mityngu).
„Warto pamiętać o tych wartościach”
Wycofany z użytku i sprzedaży około 10 lat temu sugerowany scenariusz mityngu to nie są żadne „wartości”.
"Scenariusz, który wspominasz...z AA nie ma nic wspólnego." Wniosek pochopny i kłamliwy.
UsuńStanowisko AA w temacie oceniania, używania "my" czy doradzania, zawarte jest w literaturze AA, a nie w regulaminach udzielania informacji zwrotnych na zajęciach grupowych psychoterapii odwykowej. Stosowne cytaty:
UsuńOpierając się na własnym doświadczeniu, możesz mu udzielić wielu praktycznych RAD. (WK)
Mając to doświadczenie za sobą, możesz udzielić mu wielu praktycznych RAD. (nowa WK)
Mityngi dały mi to, co mój sponsor lubi nazywać jednym z najważniejszych słów w Wielkiej Księdze – AA sprawiło, że w moim życiu pojawiło się słowo »MY«. »PrzyznaliśMY się, że jesteśMY bezsilni wobec alkoholu…«. Już dłużej nie musiałem być sam”. [nowa WK]
Czy zatem zaufanie wymaga, byśmy oślepli na motywy postępowania innych ludzi albo nasze własne? Nic podobnego; byłoby to czystym szaleństwem. Z pewnością każdą osobę, której pragniemy zaufać, POWINNIŚMY OCENIAĆ pod kątem zarówno jej zdolności do wyrządzenia krzywdy, jak i zdolności do świadczenia dobra. Taka prywatna OCENA pokaże nam, w jakim stopniu możemy sobie pozwolić na zaufanie w każdej konkretnej sytuacji. Jednakże OCENY takiej należy dokonywać w duchu zrozumienia i miłości. [Jak to widzi Bill]
"Wycofany z użytku i sprzedaży około 10 lat temu sugerowany scenariusz mityngu to nie są żadne „wartości”. A KSK sprzed 7 laty nadal go poleca.
Usuń@ Anonimowy - "Przecież większość grup ma to w scenariuszach..."
UsuńI co z tego? AA w Polsce założyli: dwie psychoterapeutki uzależnień, socjolog, harcmistrz. Żaden z nich nie był alkoholikiem. Terapeutki ułożyły scenariusz tego swojego tworu na wzór regulaminu na terapii. I pokutuje to do dziś. Pierwsza i druga grupa AA (niby AA) to była początkowo grupa terapeutyczna.