Prawie sześćdziesiąt lat temu Bill W. opublikował w Grapevine swoje zdanie na temat tego, co w AA jest najważniejsze, a przynajmniej ważne wyjątkowo i szczególnie. Przypomniał mi się ten tekst, gdy dowiedziałem się, że mojemu podopiecznemu grupa alkoholików zarzuciła, że albo nie zrobił Programu, albo nie jest alkoholikiem, skoro realizacja Dwunastu Kroków nie spowodowała u niego religijnego nawrócenia, i jak agnostykiem był, tak i jest.
Nie jest to pierwszy raz, kiedy obserwuję ciągoty alkoholików w AA do wykluczania innych alkoholików z powodu takich lub innych przekonań czy postaw życiowych albo nieznajomości, Tradycji, Koncepcji, Gwarancji, Karty Konferencji, Poradnika dla służb, czy czegoś takiego. Co ciekawe nic takiego nie miało miejsca mniej więcej do roku 2010-2012. W roku 2000 i wcześniej nikt nikomu nie zarzuciłby braku trzeźwości albo niepełną trzeźwość, jeśli ten nie zaznajamiał się z Koncepcjami ze sponsorem. Można było za to zostać wyproszonym z mityngu, jeśli tego dnia spożywało się alkohol. Program wyzdrowienia z alkoholizmu też wtedy jeszcze nie był znany na naszych grupach. Więc czytając zdanie i opinię Billa na temat relacji między członkami AA zastanawiam się, czy my w Polsce kiedykolwiek mieliśmy i czy w ogóle teraz mamy Wspólnotę Anonimowych Alkoholików.
Responsibility Is Our Theme
“Newcomers are approaching AA at the rate of tens of thousands yearly. They represent almost every belief and attitude imaginable. We have atheists and agnostics. We have people of nearly every race, culture and religion. In AA we are supposed to be bound together in the kinship of a common suffering. Consequently, the full individual liberty to practice any creed or principle or therapy whatever should be a first consideration for us all. Let us not, therefore, pressure anyone with our individual or even our collective views. Let us instead accord each other the respect and love that is due to every human being as he tries to make his way toward the light. Let us always try to be inclusive rather than exclusive; let us remember that each alcoholic among us is a member of AA, so long as he or she so declares.”
Bill W. Copyright © AA Grapevine, Inc. (July 1965).
[Odpowiedzialność jest naszym motywem przewodnim
"Co roku do AA zgłaszają się dziesiątki tysięcy nowych osób. Reprezentują niemal wszystkie możliwe przekonania i postawy. Mamy ateistów i agnostyków. Mamy ludzi niemal każdej rasy, kultury i religii. W AA mamy być połączeni pokrewieństwem wspólnego cierpienia. W związku z tym pełna indywidualna wolność praktykowania jakiegokolwiek wyznania, zasad czy terapii powinna być dla nas wszystkich najważniejsza. Nie wywierajmy zatem na nikogo presji naszymi indywidualnymi czy nawet zbiorowymi poglądami. Zamiast tego okazujmy sobie nawzajem szacunek i miłość, które są należne każdej istocie ludzkiej próbującej podążać w kierunku światła. Zawsze starajmy się być raczej inkluzyjni niż ekskluzywni; pamiętajmy, że każdy alkoholik wśród nas jest członkiem AA, tak długo, jak sam to deklaruje".
Bill W. Copyright © AA Grapevine, Inc (lipiec 1965).]
Przekład nieautoryzowany.
"Zamiast tego okazujmy sobie nawzajem szacunek i miłość, które są należne każdej istocie ludzkiej próbującej podążać w kierunku światła. Zawsze starajmy się być raczej inkluzyjni niż ekskluzywni; pamiętajmy, że każdy alkoholik wśród nas jest członkiem AA, tak długo, jak sam to deklaruje"
OdpowiedzUsuńTyle, ze historia AA stanowi temat tabu. Za duzo czytania.
Wystarczy, że mozemy w kółko popełniać te same błędy, powielać przedsięwzięcia, ktore kiedyś upadły.
Taka rzeczywistość. Takie są fakty.
Autoryzowany przekład oryginalnego tekstu zawarty jest na stronie 4 broszury „Wiele dróg do duchowości” wydanej w 2017 r. przez Fundację BSK AA w Polsce. Oto jego pełna treść
OdpowiedzUsuńAA — wspólnota cierpienia
„Dziesiątki tysięcy nowych członków trafia w szeregi AA każdego roku. Reprezentują oni najrozmaitsze przekonania i postawy. Mamy w naszym gronie ateistów i agnostyków. Są w gronie AA ludzie niemal każdej rasy, kultury i religii. W AA powinna nas łączyć wspólnota cierpienia. Z tego powodu powinniśmy przede wszystkim szanować pełną wolność osobistą każdego członka AA do praktykowania wyznawanej przez niego wiary, zasad oraz do uczestniczenia w terapiach. Nie wywierajmy więc na nikogo presji za pomocą naszych osobistych czy nawet zbiorowych poglądów. Obdarzmy siebie wzajemnym szacunkiem i miłością, które należne są każdej istocie ludzkiej dążącej do światła. Zamiast ludzi wykluczać, starajmy się ich jak najbardziej włączać do naszego kręgu; pamiętajmy, że każdy alkoholik ze wspólnoty jest uczestnikiem AA tak długo, jak długo tak twierdzi.”
Bill W. (A.A. Grapevine, lipiec 1965)
Dzięki. Skoro jednak wyszło im, że "Responsibility Is Our Theme", to "AA — wspólnota cierpienia", to ja jednak pozostanę przy swoim. :-)
UsuńW oryginalnej wersji broszury "Many paths to spirituality" jest jednak "A.A. — a kinship
Usuńof common suffering" czyli "AA — wspólnota cierpienia".
Rozumiem, dziękuję. Ja się odnoszę do artykułu w Grapevine, a nie do broszury "Many Paths to Spirituality". Swoją drogą też ciekawej: https://www.aa.org/many-paths-spirituality
UsuńRożnicę w nazwie łatwo wyjaśnić. Przytoczony przez Meszuge fragment jest zaledwie częścią referatu, jaki Bill W. wygłosił w 1965 r. na Międzynarodowej Konwencji w Toronto, który biuletyn AA Grapevine zamieścił w lipcu tego roku pod tytułem „Responsibility Is Our Theme In AA's Thirtieth Year” („Odpowiedzialność jest naszym tematem przewodnim w 30. rocznicę AA”)
UsuńNatomiast nazwa „ AA — wspólnota cierpienia” została przyjęta przez autorów broszury „Many Paths to Spirituality” z przytoczonego tekstu „ W AA powinna nas łączyć wspólnota cierpienia.”
Muszę przyznać, że wyszło fantastycznie! Wręcz genialnie! Meszuge w kilku zdaniach sygnalizuje problem odmienności AA w Polsce i w Stanach, a dokładniej to odmiennej mentalności członków AA w Polsce i Ameryce. Cytuje przy tym wypowiedź Billa W. Co w tej sytuacji robi polski aowiec? Wyszukuje, czego by się tu przyp…ć i znajduje – tak, tytuł! A gdy Meszuge, dokłada do tekstu zrzut ekranu i link, Anonimowy z maniackim uporem próbuje udowadniać, że jednak ma rację. No tak! To jest AA w Polsce! Tylko tytuł się liczy i udowodnianie swoich racji, i wyszukiwanie różnic. Treść i sens wypowiedzi Billa nie liczy się, jak widać, zupełnie, choć pokazuje dobitnie, jakimi ludźmi powinniśmy być dla siebie nawzajem, a jakimi zdecydowanie nie.
UsuńJak powinna brzmieć prawdziwa wersja starej mądrości AA? Szukaj różnic, a nie podobieństw, szukaj tego, co dzieli i nie zwracają uwagi na to, co łączy. Bomba! Nareszcie stajemy w prawdzie. ;-)
Tak Anonimowy, koncertowo dałeś ciała, prezentując typową postawę członka Polskiej Wspólnoty AA. Brawo!
Typowe to jest twoje wieczne czepianie się innych ludzi, podsumowywanie, krytykanctwo.
UsuńPoczułaś się lepiej? Nie. I nie poczujesz.
Cóż ty wnosisz do AA? Lub choćby tutaj?
Zaczepki, oddzielenie, nienawiść do innych.
Załóż swoje własne AA, tam będzie cudownie, bo ty wiesz wszystko najlepiej.
Zrzędzenie i zniechęcanie.
Magdaleno, odnieś się merytorycxznie do wpisu Anonimowego z 18:12. Czy on zakwestionował to co napisał Meszuge? To Ty szukasz różnic!. Po prostu mącisz, nie piewszy zresztą raz
UsuńNie sądź, abyś nie była sądzona. Bo takim sądem, jakim sądzisz i ciebie osądzą; i taką miarą, jaką ty mierzysz, ciebie odmierzą.
Usuń,,a kinship of common suffering" -,,pokrewieństwo wspólnego cierpienia" ,ze słownika bab.la. Dlaczego łączy nas ,,pokrewieństwo cierpienia" a nie ,,cierpienie" mamy wspólne korzenie. Przeżyliśmy ,,katastrofę statku pasażerskiego" Kiedyś wszyscy cierpieliśmy, dzisiaj wielu z nas już nie cierpi bo otrzymało rozwiązanie. Nie może nas łączyć wspólnota cierpienia, bo nie wszyscy w AA cierpią.
Usuń,,zastanawiam się, czy my w Polsce kiedykolwiek mieliśmy i czy w ogóle teraz mamy Wspólnotę Anonimowych Alkoholików" Oczywiście, że mamy. W Polsce jest tak jak w USA. Czy u nas brak alkoholików którzy ,,Reprezentują oni najrozmaitsze przekonania i postawy. Mamy w naszym gronie ateistów i agnostyków. Są w gronie AA ludzie niemal każdej rasy, kultury i religii."? Jak to napisał Bill W. Czy nie ma u nas osób reprezentujących ,,najrozmaitsze przekonania'? Faktem jest, że na polskich mitingach, rzadziej niż w USA można usłyszeć ,,Modlitwę Pańską" na końcu i początku spotkania, czy spotkać mitingi ,,dyskusyjne" natomiast opowieści o rybach, grzybach, teściowych odbywają się na wielu mitingach w Polsce jak i w USA.
Marceli S
Anonimowy8 sierpnia 2023 20:36
Usuń"Poczułaś się lepiej? Nie. I nie poczujesz".
Ciekawie jest w PLAA spotkać wszystkowiedzącego boga (jednego z wielu). Taki wie, co kto czuje, choć go nigdy nie spotkał. Wie nawet, dlaczego czuje to, co czuje. Ba, nawet znają przyszłość! To fakt, że alkoholicy żyją w jakimś swoim urojonym świecie, bo z rzeczywistością w sumie kontakt mają niewielki.
Mityngowa komunikacja ...trudno nazwać to komunikacją, kiedy jeden mówi, reszta słucha. Niektórym weszło to w krew i mają problemy w komunikacji; brak dojrzałości emocjonalnej , niskie poczucie własnej wartości, brak szacunku do siebie i innych. Znam to z autopsji, miałam duże problemy w komunikacji, ukrywanie i tłumienie prawdziwych uczuć, nieumiejętność wyrażania własnych potrzeb...itdtp.
UsuńKrok IV pozwolił mi zobaczyć siebie ; moje zalety i wady, umiejętności i ich brak, ograniczenia i możliwości.
"..trudno nazwać to komunikacją, kiedy jeden mówi, reszta słucha" To JEST właśnie komunikacja w przeciwieństwie do sytuacji, kiedy jeden mówi i nikt go nie słucha lub takiej, kiedy wszyscy mówia i żaden głos nie jest slyszalny.
UsuńMonolog w moim przekonaniu nie jest rozmową.
UsuńOczywiście, że monolog nie jest rozmową. Także wykład, odczyt, spikerka, prelekcja. Ale tu, w tym zaburzonym środowisku ludzi spektakularnie niewykształconych, można nawet spotkać alkoholików, którzy twierdzą, że rozmawiają z Bogiem. ROZMAWIAJĄ!!! Jakim trzeba być niedouczkiem, żeby nie wiedzieć, co to jest rozmowa?! Gdyby chodziło o pojęcie "organoleptycznie", to może jeszcze dałabym radę zrozumieć, ale zwyczajna "rozmowa"???
UsuńMówimy o "komunikacji" a nie o "rozmowie". Według Wikipedii " Aby komunikacja werbalna mogła mieć miejsce, muszą istnieć osoby: mówiąca i słuchająca". Co Wam się rozmów zachciewa na mityngach?
UsuńNie wszyscy wiedzą, czym jest komunikacja, co pomaga, a co przeszkadza w utrzymywaniu dobrych relacji. Nie używam takich stwierdzeń wobec innych ludzi ( z AA czy spoza AA) jak Ty; niedouczki, zaburzone środowisko ludzi spektakularnie niewykształconych itp.
Usuń" w tym zaburzonym środowisku ludzi spektakularnie niewykształconych, można nawet spotkać alkoholików, którzy twierdzą, że rozmawiają z Bogiem. Jakim trzeba być niedouczkiem, żeby nie wiedzieć, co to jest rozmowa?!" Czy Twoja pogarda dla innych usprawiedliwia Twoja niewiedzę o tym, że dla wierzących AA-owców "modlitwa jest rozmową z Bogiem"? Łatwo przychodzi nazwać Ciebie "spektakularnie niewykształconym".
UsuńModlitwa jest monologiem, nie jest rozmową. Chyba, że Bóg zabiera głos podczas tego spotkania, wypowiada się, ale jeśli tak jest, to widocznie niewłaściwie dobrano psychotropy.
UsuńA co to kogo obchodzi, że nie używasz jakichś stwierdzeń? Uważasz się widzę za autorytet w temacie jakości wypowiedzi w Polsce. Nie ty jedna. Zwłaszcza w AA. A odnoszenie wszystkiego do siebie, porównywanie tylko z sobą, to egocentryzm.
UsuńKomunikatu można też wysłuchać przez radio.
UsuńA co mnie to gówno obchodzi, co kogo obchodzi.
Usuń" widocznie niewłaściwie dobrano psychotropy" Czas zacząć trzeżwieć!.
Usuń"Nie wszyscy wiedzą, czym jest komunikacja" Masz na mysli tych, do których pociagi i autobusy nie docierają?
Usuń"...że dla wierzących AA-owców "modlitwa jest rozmową...".
UsuńBardzo możliwe, że AA-owcy tak mówią. I co w związku z tym? Mówią też "akredytacja" na bilet wstępu, mówią "bynajmniej" zamiast przynajmniej, mówią "półtorej roku", mówią o dwóch alternatywach i samonapędach, cokolwiek to znaczy. Jeśli coś mówią członkowie AA, ludzie psychicznie chorzy, to ja akurat byłbym wyjątkowo ostrożny. Ale... każdy szuka autorytetów językowych, religijnych, medycznych itd. na miarę swojej sprawności intelektualnej. Jeśli alkoholik twierdzi, że pije przez żonę, szefa, powódź, to też podchodzę do tego ostrożnie, choć wydaje mi się, że on w to wierzy.
Przepraszam, że się włączam w dyskusję, ale poprawna polszczyzna to też moje hobby.
"Jest dla mnie ważne, żeby używać słów w ich rzeczywistym znaczeniu. Dzięki temu zwykle jestem odpowiedzialny za to, co mówię i robię, za to, jaki jestem – za siebie". [Jorge Bucay]
Książka "Rozmowy z Bogiem" Neala D. Walscha przeznaczona jest dla każdego, w tym dla wierzących w Boga AA-owców, którzy cenią sobie poprawną polszczyznę i tego powodu nie mówią „akredytacja" na bilet wstępu, nie mówią "bynajmniej" zamiast przynajmniej, nie mówią "półtorej roku", nie mówią o dwóch alternatywach i samonapędach, i nie twierdzą, że piją przez żonę, szefa i powódź , ale mówią, że "modlitwa jest dla nich rozmową z Bogiem" . Czyżbym był jedynym, co tak postępuje?
UsuńCzyżby fragment "... dla wierzących AA-owców "modlitwa jest rozmową..." nie mieścił się w ramach poprawnej polszczyzny?
Usuń"A co mnie to gówno obchodzi, co kogo obchodzi."Znów te prostackie odzywki!
UsuńRozumiem, że Ty , jako członek AA, też jesteś chory psychicznie?
Usuń,, można nawet spotkać alkoholików, którzy twierdzą, że rozmawiają z Bogiem. ROZMAWIAJĄ!!! Jakim trzeba być niedouczkiem, żeby nie wiedzieć, co to jest rozmowa?!"
UsuńW Wielkiej Księdze jest mowa o otwartym umyśle. Gdybyś bardziej zainteresował się tematem ,,Rozmowy z Bogiem" dowiedziałbyś się, że z Bogiem rozmawiają, nie tylko alkoholicy rozmawiają też ludzie, bez urazy, znacznie lepsi, mądrzejsi, inteligentniejsi i lepiej wykształceni od ciebie.
Jak będziesz chciał zgłębić ten temat, wpisz w google np ,,jak rozmawiać z Bogiem" 61400 wyników.
Na świecie setki milionów osób (niedouczków) rozmawia codziennie z Bogiem.
Zostań z Bogiem
Marceli Szpak
Czyżby fragment "... dla wierzących AA-owców "modlitwa jest rozmową..." nie mieścił się w ramach poprawnej polszczyzny?
Usuńhttps://sjp.pwn.pl/sjp/rozmowa;2516765.html Rozmowa «wzajemna wymiana myśli za pomocą słów» Oczywiście, że się mieści. O ile Bóg posługuje się słowami w tej wymianie myśli.
"Czyżbym był jedynym, co tak postępuje?" - tego to nie wiem, ale na pewno jesteś jednym z wielu, którym tak się wydaje: że Bóg używa słów w tej rozmowie. A w takim razie proste pytanie, słów jakiego języka używa Bóg w tej rozmowie? Domownicy też słyszą wypowiedzi Boga?
UsuńA w takim razie proste pytanie, słów jakiego języka używa Bóg w tej rozmowie? Jest to język miłości i miłosierdzia, nie dla wszystkich zrozumiały i słyszany jedynie przez uczestników rozmowy.
Usuń"https://sjp.pwn.pl/sjp/rozmowa;2516765.html" . Ubożuchne są te definicje prezentowane przez sjp.pwn. Powinni zatrudnić specjalistów, którym nieobce są rozmowy z Bogiem.
UsuńCzyli jest to kwestia wiary, religii, a nie kwestia językowa.
UsuńDziś modlę się do Boga.
UsuńMiałem sponsora, który rozpoczął od materiałów ze Strzyżyny, a kończył korzystając z Rozmów z Bogiem Walscha. Po drodze był De Mello.
Byłem nieświadomy co on ze mną wyrabia. Poważnie wkreciłem się w te rozmowy.
Dziś już wiem, że w AA zainteresowanie AA jest niewielkie. Na spotkaniu AA często pojawiają się tematy, które nie dotyczą AA.
"Powinni zatrudnić specjalistów, którym nieobce są rozmowy z Bogiem" - jestem pewien, że takich specjalistów zatrudniają. Ci specjaliści na pewno wiedzą, że "rozmowa z Bogiem", podobnie jak "język serca", "karuzela uczuć" itd. to przenośnie i nie ma sensu się upierać, że działają dosłownie. Żeby usłyszeć "język" serca, wystarczy stetoskop.
UsuńZ prostakami prostackie odżywki 😄
UsuńA jak nazwać ,,rozmowę" z komputerem, który nie myśli? Brak wymiany myśli ,a jest wymiana słów.
Usuń"Żeby usłyszeć "język" serca, wystarczy stetoskop" . Trzeba być jeszcze uduchowionym, co pozostaje poza organoleptyką.
Usuń" Trzeba być jeszcze uduchowionym" - trzeba być uduchowionym, żeby słyszeć pracę mięśnia sercowego? No, nie wiem... może się nie znam, bo nie jestem kardiologiem. :-)
UsuńUduchowiony AA-owiec zrozumie język serca drugiego czlowieka, niepotrzebny mu ani kardiolog ani stetoskop.
Usuń„ A jak nazwać ,,rozmowę" z komputerem, który nie myśli? Brak wymiany myśli ,a jest wymiana słów.”
UsuńI często tak sobie rozmawiacie?
Może pomyliłeś ten komputer z jakim aowcem?
Anonimowy10 sierpnia 2023 05:36
UsuńDobre. Złośliwe, ale zabawne.
Jednym z wielu trudności alkoholików jest to, że środki stylistyczne, przenośnie, metafory, onomatopeje, epitety, epifory, inwersje i inne próbują zrozumieć dosłownie i stosować w praktyce, a przynajmniej twierdzą, że stosują w praktyce. Nie jest to ani normalne, ani powszechne, ale wśród ludzi psychicznie chorych dość częste. A jak zabraknie znanych, to wymyślają nowe: skutecznie działające sumienie, aktywny głos itp. Ale trzeźwość to powrót do normalności, a nie tworzenie udziwnionego, sekciarskiego języka.
Usuń"Uduchowiony AA-owiec zrozumie język serca drugiego czlowieka" - zgrabny speech, z którego kompletnie nic nie wynika, nie ma żadnego przełożenia na praktykę i realne życie, ale za to jak zgrabnie brzmi, jakie robi wrażenie na nowych!
UsuńStandaryzowanie ludzi, alkoholików nie jest normalne.
Usuń,,I często tak sobie rozmawiacie?" Czasami, np rozmowa z różnego rodzaju botami. Dalej raczej nie ma sensu wam tłumaczyć, co to są boty i jakie są inne możliwości konwersacji z komputerami.
Usuń„Środki stylistyczne, przenośnie, metafory, onomatopeje, epitety, epifory, inwersje i inne …” Gdyby było to wypracowanie z języka polskiego byłbym się nim zachwycił z uwagi na szeroką znajomość słownictwa, chociaż nagromadzenie przesadnej liczby synonimów umniejsza jego wartość. Problem jest inny –treść tego wypracowania jest irrelewantna w odniesienie do tego com wcześniej napisał. Dlatego skromnie zaproponuję przeczytanie dodatku II do WK „Doświadczenie duchowe”. Warto zwrócić w tym artykule na następujące zdania:
Usuń„Określenia „doświadczenie duchowe” i „przebudzenie duchowe” są wielokrotnie używane w tej książce. Po jej dokładnym przeczytaniu widać, że przemiana osobowości, wystarczająca do wyzdrowienia z alkoholizmu, objawia się pośród nas w wielu różnych formach...Poza niewieloma wyjątkami nasi członkowie stwierdzają, że zaczerpnęli z wewnętrznych zasobów, których istnienia nie podejrzewali i które obecnie identyfikują ze swoim własnym pojęciem Siły większej od nich samych. Większość z nas uważa, że ta świadomość Siły większej od nas samych jest sednem doświadczenia duchowego. …. Z całym naciskiem chcemy powiedzieć, że w świetle naszych doświadczeń każdy alkoholik, który jest zdolny do uczciwego stawienia czoła swoim problemom, może wyzdrowieć, o ile nie zamknie swego umysłu na wszelkie pojęcia duchowe. Może go pokonać tylko postawa nietolerancji i wojowniczej negacji.”
"Uduchowiony AA-owiec zrozumie język serca drugiego czlowieka" - zgrabny speech, z którego kompletnie nic nie wynika, nie ma żadnego przełożenia na praktykę i realne życie, ale za to jak zgrabnie brzmi, jakie robi wrażenie na nowych!”
UsuńSzkoda, że nie wyciągnąłeś z tego zdania żadnych konstruktywnych wniosków, które mógłbyś realnie przekazać nowicjuszowi w ramach Dwunastego Kroku „Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków staraliśmy się nieść to posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach”. Uduchowiony AA-owiec to właśnie ten „przebudzony duchowo” , który rozumie na czym polega duchowość programu AA. Więcej na ten temat możesz znaleźć w Skrytce 2/4/3 nr 108A z października 2013 r. „Jakkolwiek Go pojmuję – Rozmowy o duchowości programu AA...”
"Jednym z wielu trudności alkoholków..." Jedną z wielu trudności alkoholików jest znalezienie poprawnego słowa...
Usuń"nagromadzenie przesadnej liczby synonimów...".
UsuńUps! Tam w ogóle nie ma synonimów.
Irrelewantna ))
UsuńBardzo dobre komentarze a 2023 12:35 i a 2023 13:23. Dziękuję. Można dodać, że ,,doświadczenie duchowe" to nie to samo co ,,Przebudzenie duchowe" I jeszcze jedno do przytoczonego artykułu ze skrytki, nie znam. Natomiast tytuł mnie zastanowił.
Usuń„Jakkolwiek Go pojmuję – Rozmowy o duchowości programu AA...” Czy Boga można pojmować jakkolwiek? Bo pokój można pomalować jakkolwiek ale z pojęciem Boga jakkolwiek to bym się zastanowił. Moje pojmowanie Boga nie jest -jakiekolwiek.
Marceli Szpak
"Można dodać, że ,,doświadczenie duchowe" to nie to samo co ,,Przebudzenie duchowe" I...".
Usuń"Wciąż jeszcze ubolewam nad tym, że weterani tego ruchu zrezygnowali ze słowa „doświadczenie” na rzecz słowa „przebudzenie” ("Anonimowi Alkoholicy wkraczają w dojrzałość").
"Określenia „doświadczenie duchowe” i „przebudzenie duchowe” są wielokrotnie używane w tej książce" [WK].
Doświadczeni duchowo w rezultacie tych kroków? Czym się różni doświadczenie od przebudzenia?
Usuń,,że taka przemiana LUB doświadczenia religijne.." ,,że przeszedł głęboką przemianę w swoich reakcjach wobec życia...To, co zazwyczaj zdarza się w przeciągu kilku miesięcy.." ,,Większość z nas uważa , że świadomość Siły większej niż my jest sednem doświadczenia duchowego" Czy sama świadomość SW wystarczy do przebudzenia duchowego?
Marceli s
„ Tak właśnie ma się sprawa z poglądami na mityngach AA - są tylko opiniami, a do tego opiniami pijaków i uzależnionych. Nie sugeruję, że pijacy czy uzależnieni nie mają słusznych poglądów. Sam uważam, że mam kilka przyzwoitych, ale mam też zestaw poglądów całkiem zwariowanych. I jeśli chcecie usłyszeć moje wszystkie opinie złapcie mnie na parkingu i porozmawiajmy.
OdpowiedzUsuńZ całą pewnością mogę Wam jednak powiedzieć, że moje poglądy nie spowodują, że wyzdrowiejecie. Poglądy żadnej osoby nie spowodują, że wyzdrowiejecie. Poza tym z poglądami pijaków nietrudno przecież się spotkać - wystarczy pójść do baru. Dziś wiele mityngów jest zaśmiecone cudzymi poglądami, które ludzie ci będą starali się przedstawić jako fakty. Jest to bardzo niebezpieczne. Szczególnie dla tego, który jest na początku drogi do wyzdrowienia.”
(Fragment spikerki Michaela Marka, drukowanej niegdyś w odcinkach w biuletynie „Warta”).
Podobne spostrzeżenia przedstawiali i Clarence S, i Chuck C, i inni.
Czy trudno w Polsce dotrzeć do historii AA? I trudno, i nietrudno.
Na poziomie BSK, Rady Powierników, Konferencji, „Zdroju”, historia w ogóle nie istnieje, jesteśmy oderwani od korzeni, pionierów, tekstów, wypowiedzi. Wystarczy zobaczyć po ilu latach dostaliśmy książkę „Język serca”.
W tej chwili nasze służby najniższe zajmują się kobietami, ich życiem domowym, seksualnym i zawodowym, oraz wieloma zewnętrznymi aspektami ich życia (planowana nowa książka złożona z wypowiedzi kobiet).
Natomiast jeśli ktoś się uprze, żeby tę historię poznać (jak ja), to ją pozna. Nawet nieznajomość języka angielskiego nie jest wielką przeszkodą, translatory są dziś na poziomie ułatwiającym zrozumienie. Oczywiście, bez znajomosci języka nie da się słuchać spikerek naszych pionierów, czy czytać książek. Ale teksty na stronach, blogach, uczestnictwo w grupach internetowych już tak.
Jest biuletyn „Warta”, są „Wyspiaarze”, jest facebookowa strona „Wielka Księga ożywa - powrót do podstaw” gdzie historii i ciekawostek mnóstwo. Fakt, że to wszystko z konieczności dość skrótowe, ale są ludzie, którzy wkładają mnóstwo pracy w przybliżenie nam tej historii.
Niestety, nic nie poradzimy, że mnóstwo takich, którzy wiedzieć nie chcą, Tradycje im niepotrzebne, wiedzą lepiej i zasłaniają oczy i uszy.
(To autentyczne z mityngu - kiedy bym moment, że potencjalni sponsorzy podnosili rękę, ludzie zasłaniają oczy, lub odwracają się do okna). I tak to w Polsce wyglada. Po naszemu. Bo my naród wybrany.
Ludzie gadają i gadać będą. Zwłaszcza w tak zamkniętych społecznościach, jak AA.
OdpowiedzUsuńDają sobie nie proszeni prawo do nakazywania i oceniania cudzej pokory, cierpliwości, miłości… dystansu ))
Uważają, że po to jest AA.
Program 12 Kroków (a czasami psychoterapia) pozwala być sobą, znać swoją wartość, postępować zgodnie ze swoimi zasadami, realizować własne plany. I mieć gdzieś postękiwania leśnych dziadków, cudze opinie o swoim własnym życiu, cudze złote rady.
Cóż, czasami trzeba tych dziadków nieco przystopować, ale warto mieć święty spokój od ich nieproszonych opinii.
Nieznajomość Kroków, Tradycji, Koncepcji, Gwarancji, Karty Konferencji, Poradnika dla służb, czy czegoś takiego....
OdpowiedzUsuńW AA nie jest obowiązkowa znajomość w/w "zasad" .
"W AA nie jest obowiązkowa znajomość w/w "zasad" . Tak jak nie jest obowiązkowe uczestnictwo w AA. Ani obowiązek rzucenia picia.
OdpowiedzUsuńWarunkiem uczestnictwa w AA nie jest zaprzestanie picia.
UsuńAle "pragnienie zaprzestania picia" już jest takim warunkiem. Nawet gdyby sie ono tylko chwilowo pojawiło w momencie wstępowania do AA
UsuńByłoby szaleństwem, żebym oczekiwał akceptacji mojej osoby i poglądów przez wszystkich w AA. Sam na początku szukałem okazji, żeby komuś dopieprzyć. Moje niskie poczucie wartości potrzebowało karmy🙂.
OdpowiedzUsuńDziś cieszę się jak widzę nową osobę w AA. Może skorzysta z szansy na całkowitą zmianę swego życia.
Mi polskie AA dało odwagę, żeby szukać poza granicami kraju. I za to jestem wdzięczny. I wyrwało mnie z objęć terapeutki. Za co też jestem wdzięczny. I dało trzeźwość. Cholera, te polskie AA dało mi bardzo dużo. I wciąż daje.