Pewien amerykański przedsiębiorca z dużymi zdolnościami, zdrowym rozsądkiem i dobrym charakterem przez wiele lat przebywał w zakładach psychiatrycznych, przenosząc się od jednego do drugiego. Konsultował się z najbardziej znanymi amerykańskimi psychiatrami. Potem pojechał do Europy, oddając się w ręce sławnego psychiatry, doktora Junga, który zaordynował mu leczenie [WK z 2018 roku, s. 26].
Charakter to może miał i dobry, cokolwiek to znaczy, ale czy powroty do picia, jeśli prawie wszystkie poprzednie zakończyły się katastrofą, są objawem zdrowego rozsądku? Oczywiście Bill mógł chcieć podlizać się koledze, bogatemu Rolandowi H., ale jego zdolność do diagnozowania zdrowego rozsądku wydaje się co najmniej zaburzona. Poza tym, jak to – kolega wiele lat leczył się psychiatrycznie, także w szpitalach, ale… miał zdrowy rozsądek! Ups! Ludzie, kierujący się zdrowym rozsądkiem, nie robią w kółko tego, co wyraźnie im szkodzi. Nie dotykają gorącej blachy, twierdząc, że tym razem się nie oparzę. Nie przebiegają przez ulicę przed nadjeżdżającymi pojazdami.
Krok Drugi: Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowy rozsądek.
Oznaczało to, że „zdrowy rozsądek” miał ustąpić miejsca „niezdrowemu rozsądkowi” [WK z 2018 roku, s. 13].
Zaraz, zaraz… Ta Siła (większa od nas samych) może przywrócić nam zdrowy rozsądek, ale… po co? Po co, skoro ten zdrowy rozsądek jest czymś złym i powinien zostać zastąpiony niezdrowym rozsądkiem?
Nawet specjalnej zmiany dokonali nasi tzw. tłumacze, żeby jakoś zniknąć ten straszny zdrowy rozsądek:
Być może na tym ostatnim etapie zbyt mocno polegaliśmy na Rozsądku i nie chcieliśmy stracić tego wsparcia. [WK, 2018, s. 53]
Być może na tym ostatnim etapie zbyt mocno polegaliśmy na Rozumie i nie chcieliśmy stracić tego wsparcia. [WK, 2019, s. 53]
Dziwna i wysoce problematyczna jest treść tej naszej polskiej książki… A szkoda.
![]() |
| Pierwsi weterani AA |





