Powiedzonka made in „Na ProgrAAmie”:
- niechciana rada jest krytyką
Rada «to, co się komuś proponuje, aby zrobił w danej sytuacji»
Krytyka «surowa lub negatywna ocena kogoś lub czegoś»
Kolega opowiada o swoim problemie. Udzielam rady, mówiąc mu: w tej sytuacji chyba dobrze byłoby poprosić o pomoc prawnika. To miałaby być krytyka?
- Bóg dał nam dwoje uszu, dwoje oczu a tylko jedne usta
I co w związku z tym? Świni dał dwoje uszu, dwoje oczu i jeden ryj. Coś z tego wynika mądrego i odkrywczego?
- Bóg wie, jak się nazywa
Skoro jest wszechwiedzący, to chyba oczywiste, że wie.
- Twoje dziecko (lub inny człowiek) ma swoją Siłę Wyższą, Ty nią nie jesteś
Oczywiście.
- już nie jesteś ofiarą
Chyba, że właśnie stałeś się ofiarą. Wypadku drogowego, napadu, oszustwa, kradzieży, zdrady, gwałtu itd.
- Bóg daje nam to, czego potrzebujemy, a nie to, czego chcemy
Raczej tak, choć to akurat kwestia wyznawanej wiary lub religii.
- nie oczekuj od chorych ludzi zdrowych zachowań
Zależy, na co chorych. Sens może mieć tylko w przypadku chorób psychicznych.
- Twoje życie to nie Twoja sprawa
Piramidalnie głupie.
- nie jesteś pępkiem świata
Oczywiście. Egocentryzm to paskudna wada.
- myślenie o sobie źle to pycha i obsesja na własnym punkcie
Myśleć o sobie należałoby stosownie do postaw i zachowań życiowych. Jeśli zachowuję się jak kanalia i szuja, to nie ma powodu bym myślał o sobie dobrze. Problematyczny pomysł na manipulowanie myślami, a więc i uczuciami.
- pozbądź się oczekiwań, oczekiwania rodzą rozczarowania
Nierealistyczne oczekiwania rodzą rozczarowania. Część oczekiwań, znaczna większość, jest realistyczna i oczywista.
- nie wyolbrzymiaj problemów. Alkoholik potrafi wziąć drzewo, zrobić z niego las i jeszcze w tym lesie się zgubić.
OK.
- emocje są jak chmury na niebie. Ciemne i jasne – ale chwilowe
Może i tak…
- Bóg bubli nie robi
Zrobił bublowatego człowieka, wadliwą konstrukcję biologiczną, to wystarczy.
- nawet z najgorszego gówna powstanie nawóz, a na nim wyrosną piękne kwiaty
Kwiaty i ziemniaki, i owies, i buraki…
- w każdej chwili mamy wybór: sięgnięcie po alkohol to mój wybór, moja decyzja czy wejdę do sklepu, czy sięgnę po butelkę, czy za nią zapłacę, czy przyniosę ją do domu, czy ją otworzę, czy się napiję. A każdy wybór i decyzja niosą za sobą swoje konsekwencje
Kompletna bzdura i całkowita negacja bezsilności. Skoro picie/niepicie całkowicie zależy od mojej decyzji, to nie ma mowy o żadnej bezsilności.
- poczucie „ulgi” w trudnych momentach zaznam tylko kiedy wytrwam i się nie napiję
Nie wiem, może i tak. Nie znam czegoś takiego, z tą wytrwałością.
- uczucia są jak fala. Nawet jeżeli jest źle, to kiedyś to minie.
Oczywiście. I za chwilę powróci znowu – jeśli jest jak fala.
- działanie zmieniaj na myślenie. Zaproś Boga do tej sytuacji.
Program AA jest programem działania. Nic nie zostanie zrobione, jeśli będziesz tylko o tym myślał.
- nigdy nie jest tylko dobrze, albo tylko źle (czasem jest dobrze, a czasem jest niedobrze. Jak jest tylko dobrze to niedobrze). Bóg ma dla Ciebie coś lepszego. Dla Ciebie to jest problem, dla Boga nie.
Nie rozumiem, czemu mam sobie wmawiać, że jest niedobrze, skoro jest dobrze. Nałogowe regulowanie uczuć, czy co?
- mój spokój jest wprost proporcjonalny do poziomu mojej akceptacji i odwrotnie proporcjonalny do poziomu moich oczekiwań
Możliwe, że czasem ma to sens.
- jeśli nie chce Ci się iść na miting – to biegnij
Pamiętam ze swoich początków w AA. Wtedy powtarzano to bardzo często.
- wszystko to, co przydarzyło się innym ma prawo spotkać i Ciebie – nie jesteś wyjątkiem
Prawo? Mogą mnie spotkać najróżniejsze rzeczy i nie potrzeba do tego tworzyć jakichś praw.
- akceptacja jest rozwiązaniem na wszystkie moje problemy
Niebezpieczne brednie. Po co starać się cokolwiek zmieniać, skoro wystarczy zaakceptować? Po co iść do lekarza, skoro wystarczy zaakceptować chorobę? Po co starać się wytrzeźwieć, skoro wystarczy zaakceptować codzienne picie?
- jak będziesz chciała nie pić to Ci ściany będą pomagały
Nie zauważyłem.
- moje samopoczucie jest wprost proporcjonalne do robionych sugestii
Nie wiem, o jakie sugestie chodzi.
- szaleństwem jest wykonywanie tych samych czynności i oczekiwanie różnych rezultatów
Tak, oczywiście.
- jeżeli nie miałaś tak, jak inni alkoholicy to wszystko przed Tobą
Niekiedy tak, innym razem zupełnie nie. Nigdy dotąd nie byłem w ciąży i wydaje mi się, że raczej nie będę.
- często potrzebujemy bolącego „mroku”, żeby się przebudzić i ujrzeć światło
Możliwe, że ma to pewien sens.
- to jest Bóg??? Czy go nie ma? Jest!!! Ufff!
Jest. I co z tego? Ufam Mu? Robię to, co zasugerował w Dekalogu?
- zostaw to, zatrzymaj się – gdzie w tym wszystkim jest Bóg?
Nie rozumiem.
- kiedy skupiam się na problemie – mam więcej problemów. Kiedy skupiam się na rozwiązaniu – mam rozwiązanie
A możliwe jest skupianie się na rozwiązaniu bez świadomości, jakiego problemu ono dotyczy?
- to o czym myślę, umysł mi to tworzy. Nie ma neutralnych myśli. Albo nas osłabiają albo wzmacniają. Dlatego w ramach 3 Kroku oddaję każdą myśl, osąd i przekonanie Bogu
Zgrabna deklaracja, ale chyba niewiele z niej wynika. Zwłaszcza jeśli pamiętam, że Program AA jest programem działania, a nie programem modlitewno-powierzalnym.
- ale ty dzwonisz po rozwiązanie czy poopowiadać mi, jakie masz racje?
Dzwonię, żeby zapytać, czy w konkretnej sytuacji, robiąc to i tamto, postąpiłem właściwie i czy może jeszcze coś mógłbym zrobić.
- czy masz odwagę być zwykłym człowiekiem..?
Jestem zwykłym człowiekiem i nie potrzebowałem do tego odwagi. Ale może są tacy, którzy potrzebują.
- żadna ludzka siła – nawet ja
Nie wiem, o co chodzi.
- „nie wiem” – zatem jesteś iw najlepszym punkcie sytuacji: Ty nie wiesz, On wie
Nie jestem przekonany, żeby stan permanentnej niewiedzy na każdy temat, był najlepszy.
- alkoholizm to choroba śmiertelna i postępująca, nawet gdy nie pijesz
Tak, jak najbardziej.
- najwyższa formą wolności jest pozwolić ludziom, żeby Cię nie lubili
Zgrabne, ale w sumie nic z tego nie wynika.
- ja nie mogę, On może, ja Mu pozwolę
MU pozwolę??? Ja mam Bogu na coś pozwalać???
- zastanów się, czy jesteś sprawcą zamieszania czy twórcą harmonii?
Dobre.
- nie jesteś zupą pomidorową, żeby Cię wszyscy lubili
Nie wszyscy lubią zupę pomidorową, ale OK.
- wolisz mieć rację czy spokój?
Zdarzają się sytuacje, w których wolałbym nie mieć racji. Ale rozumiem, że są ludzie, którzy godzą się na zło, byle tylko mieć święty spokój.
- zastanów się, czy Bóg chce żebyś tak myślała? A co by Bóg zrobił? Czy On by się tak zachował?
Nie mam zwyczaju produkowania takich zgadywanek. Tym bardziej, że odpowiedź będzie pochodziła ode mnie, a nie od Boga.



