Przeczytałem na portalu Stop
Uzależnieniom*, wywiad/rozmowę redakcji z doktorem Bohdanem Woronowiczem, na
temat „Co daje terapia uzależnienia od alkoholu, a co mityngi AA?”. Ciekawy.
Jest trochę o historii AA w Polsce, jest o mitach na temat AA, są próby
odpowiedzi na pytania o różnice, jest o terapii redukcji szkód, zwanej terapią
kontrolowanego picia… Mnie zainteresowało obserwowanie ewolucji przekonań
doktora na przestrzeni wielu lat, ale przede wszystkim – i o tym niżej – dwa
zagadnienia.
1. Pytanie Redakcji: A czy zdarzają się osoby, które nie piją tylko dzięki AA??
Odpowiedź B.W.: Tak. Znam osoby, które przestały pić dzięki AA. Część z nich, pomimo utrzymywania abstynencji, nie bardzo radziła sobie w życiu i podejmowała terapię. Czasami potrzebna jest bowiem ręka profesjonalisty, która pomoże uporządkować to czemu nie dał rady Program Dwunastu Kroków AA.
Zauważyłem, że doktor Woronowicz
nie uściślił w tym miejscu, o jaką terapię miałoby chodzić. Więc całkiem
możliwe, że niektórzy alkoholicy „po Programie”, trzeźwi, przebudzeni duchowo,
potrzebują terapii np. DDA albo jakiejś rodzinnej i opiekuńczej. Bo, żeby taki
alkoholik potrzebował psychoterapii odwykowej, to raczej absurdalne.
Wierzę, że doktor zna takie osoby. Ja za to znam setki alkoholików, którzy mimo wielokrotnie powtarzanych psychoterapii odwykowych, nie radzą sobie albo z abstynencją, albo z sobą i w ogóle w życiu, albo z jednym i drugim. Tak, ja byłem jednym z nich. Wdzięczny jestem zawodowcom, bo nauczyli mnie utrzymywać abstynencję, ale mam bolesną świadomość, że mojego problemu alkoholizmu nawet nie drasnęli.
2. Z wypowiedzi doktora: Nie warto się zastanawiać, co spowodowało, że ktoś stał się alkoholikiem, bo to niczego nie zmieni. Szkoda na to czasu. Lepiej ten czas poświęcić na naukę sposobów pomagających w utrzymywaniu abstynencji i unikaniu alkoholu.
Zgadzam się w całej rozciągłości Także moim zdaniem nie ma sensu szukać odpowiedzi na pytanie, co spowodowało, że stałem się alkoholikiem, czyli: dlaczego tak się stało? Takiej odpowiedzi zapewne w ogóle nie ma (na razie). Jednak znalezienie odpowiedzi na pytanie: w jaki sposób do tego doszło? Uważam za absolutnie konieczne… jeśli chcę nadal żyć w trzeźwości, stosunkowo bezpiecznie obok alkoholu, bez alkoholu. Jeśli tego nie poznam, nie zrozumiem, nie odkryję, to skażę sam siebie na nieskończone powtarzanie tych samych błędów i to zupełnie nieświadomie. Zapewne wielu anonimowych alkoholików na całym świecie zna takich, którzy wracają po kolejnym zapiciu i twierdzą, że nawet nie wiedzą, jak znaleźli się w knajpie i/lub wybierają się na kolejną psychoterapię odwykową. Ignorując tym samym regułę: objawem obłędu jest oczekiwanie innych efektów stale tych samych działań.
--
* https://stopuzaleznieniom.pl/artykuly/czy-jestem-uzalezniony/co-daje-terapia-a-co-mityngi-aa/